Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Prezbiter

     Forma życia podwyższonego ryzyka?

     Bliskie mi było biblijne rozumienie posługi - jako tego, który reprezentuje Chrystusa, wraz z braćmi służy Chrystusowi, we wspólnocie a nie nad wspólnotą pełni swoją misję

     Dlaczego prezbiter? Nie potrafię zlokalizować momentu, kiedy po raz pierwszy pojawiło się słowo prezbiter na moich ustach. Pamiętam, ze już będąc neoprezbiterem przedstawiałem się nieznajomym jako "prezbiter Adam". Myślę, że początków należy szukać w dokumentach Kościoła a zwłaszcza w "Dekrecie o życiu i posłudze prezbiterów" Soboru Watykańskiego II. Ogromne wrażenie wywarła na mnie wizja odnowionego prezbiteratu. Soborowy powrót do źródeł, do Biblii pokazał mi ewangeliczna wizję posługi duszpasterskiej.

     Bardzo ciążyła mi wizja kapłaństwa, która funkcjonowała w moim środowisku - pośrednik, który sprowadza Pana Jezusa z nieba na ołtarz itd. Ten sposób przedstawiania kapłaństwa nie zapalał mojego serca. Bliższe było dla mnie biblijne rozumienie posługi - jako tego, który reprezentuje Chrystusa, wraz z braćmi służy Chrystusowi, we wspólnocie a nie nad wspólnotą pełni swoją misję. A już całkowicie drażniło mnie słowo "kapłan". Bo przecież świadectwa biblijne mówiły wyraźnie, że w Nowym Testamencie jest jeden kapłan - Jezus Chrystus. Nigdzie nie występują kapłani (poza oczywiście świątynią jerozolimską i kapłanami pogańskich bóstw). Potem jeszcze przyszły lektury artykułów ojca Alfreda Cholewińskiego TJ i śledzenie w literaturze patrystycznej, jak Kościół zaczął przejmować ze świata pogańskiego rozumienie funkcji kapłana. To wszystko jeszcze bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu, ze termin prezbiter lepiej określa wizję mojej posługi w Kościele.

     Nie używam też określenia "ksiądz". Biblijna koncepcja prezbitera odpowiada mi lepiej niż wyrastająca trochę z tradycji rola księdza. Jakoś czuję wewnętrzny opór aby utożsamić się z pojęciem księdza. Myślę, że jest ono obciążone różnymi skojarzeniami, które nie zawsze są budujące i nie wpisują się w wizję odnawianego po Soborze Kościoła.

     Stąd wziął się mój upór aby funkcjonować jako prezbiter Adam. Takie samookreślenie było dla mnie i jest dzisiaj wyzwaniem, aby w posłudze realizować ewangeliczne ideały.

     Chcę zaznaczyć że mówię o swoim osobistym przeżywaniu. Nie przeszkadza mi, że inni używają słowa "ksiądz". Nie chcę, żeby moja wypowiedz zabrzmiała jak osąd kogokolwiek albo czegokolwiek. Po prostu czuję się uczniem Jezusa, który rozpoznał swoją drogę w Kościele jako przyjęcie kapłaństwa ministerialnego na poziomie prezbitera.

     Chciałbym bardzo być prezbiterem, który posługuje wspólnocie braci wyjaśniając im Pisma i łamiąc dla nich chleb.


prezbiter Adam


Tekst pochodzi z pisma
Ruchu Światło-Życie "Wieczernik" nr 167


Drzewo życia. Ku modelowi formacji początkowej i permanentnej Drzewo życia. Ku modelowi formacji początkowej i permanentnej
Amedeo Cencini
Autor w sposób analityczny przedstawia modele formacyjne, mające ukształtować w pełni wierzącego człowieka. Szczególną uwagę zwraca na wychodzenie naprzeciw problemom osób duchownych, na zagrożenia płynące ze świata, nie zapominając przy tym o konieczności indywidualnego ich rozwiązania... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Aneczka: 13.10.2009, 18:12
 Po przeczytaniu artykułu domyślam się, że to jest prezibiter Adam P. z Wielkopolski :) Pozdrawiam księdza :)
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej