Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Pan czy ksiądz?

     Na mojej ulicy mieszka były ksiądz. Teraz jest Rok Kapłański i często myślę, jak go traktować: mówić pan, ksiądz czy zwracać się bezosobowo? Czy jest dalej księdzem, jeśli zrzucił sutannę? Żal mi tego człowieka, chociaż myślę, że uczynił bardzo duży grzech. Jak mu pomóc? Czy tak, jak się stwierdza nieważność sakramentu małżeństwa, można stwierdzić nieważności święceń? Słyszałem, że Kościół udziela jakichś dyspens, ale z bardzo wielkimi oporami. Czy chodzi o to, by nie zachęcać innych do odejść?

     Na pewno nie jesteśmy od osądzania ludzi. Szanujemy także tych, którzy porzucili obowiązki kapłańskie czy małżeńskie mimo świadomości, że swoim odejściem uczynili ranę Kościołowi, sobie, rodzinie. Może odejście sąsiada-księdza wynikało nie z jego winy, ale na przykład z psychicznej niedojrzałości, z błędów rozeznania i formacji seminaryjnej, ze zgorszenia brakiem gorliwości kapłanów i parafian. A być może faktycznie zawinił ten ksiądz, grzesząc brakiem pokory i roztropności, zaniedbując własną modlitwę lub spowiedź, czy lekkomyślnie ulegając słabości. Jako wierzący powinniśmy myśleć o księżach, którzy odeszli, z miłością. Owszem, z niepokojem o ich życie doczesne i przyszłe oraz z pragnieniem ich powrotu. I modlić się w ich sprawie.

     Podobnie, jak w przypadku małżeństwa, Kościół może uznać wady w przyjęciu święceń. Jednak choć posiada "władzę kluczy", wiązania i rozwiązywania na ziemi i w niebie, uznaje z zasady sakrament kapłaństwa za ważny. Udziela jedynie dyspensy od obowiązków kapłańskich. Małżeństwo bowiem i kapłaństwo różnią się istotnie. Węzeł małżeński jest czasowy. Trwa do momentu śmierci jednego z małżonków. Jeśli natomiast ktoś został wyświęcony do sakramentalnego kapłaństwa służebnego, zawsze już nosi w duszy święte znamię konsekracji.

     Dyspensa nie może być - niczym rozwód w małżeństwach - lekarstwem na wszystkie trudności. Bywa bowiem, że takie lekarstwo jest bardziej szkodliwe od samej choroby, a niezałatwione problemy osobiste ujawnią się w nowym stanie życia. W sytuacji młodych kapłanów może się na przykład zdarzyć, że ulegli zakochaniu, rozpaczy, zwątpieniu, żądzy czy szaleństwu. Kościół próbuje najpierw pomóc przezwyciężyć te trudności, skłonić kapłana do podjęcia dawnej gorliwości, nawrócenia i pokuty. Wymaga, żeby odchodzący wykorzystali wszelkie możliwości naprawy. Zdarza się, że ci, którzy odeszli, ale nie zaniedbali gorliwości w modlitwie, po jakimś czasie wracają. Kościół przyjmuje ich z wielką radością. Nie wiem, jak traktować sąsiada z ulicy: pan, ksiądz, czy inaczej. Wiem, że warto się za niego modlić. To najważniejsze.


ks. Marek Kruszewski


Tekst pochodzi z Tygodnika

9 maja 2010


   


Życie duchowe według reguł klasztornych Życie duchowe według reguł klasztornych
Peter Dyckhoff
Peter Dyckhoff jest znawcą dawnych reguł mniszych i zakonnych. W tej książce wyjaśnia je wszystkim, którzy pragną dziś urzeczywistnić w swoim życiu ducha Bożej miłości.... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 A.: 08.04.2014, 22:37
 Nie ma to jak zadawać pytanie, osądzając przy tym człowieka.
 anna: 10.12.2013, 23:25
 kapłanem jest jest na wieki wieków - nawet po odejściu
 ...: 03.02.2013, 22:03
 Sorry Mirosław, ale raczej po to poszedł na księdza, żeby nie łazić z panienkami. Niektórzy mówią,że "ksiądz jest księdzem tylko przy ołtarzu", ale zważmy na to, że kapłaństwo to nie robota do odpicowania tylko misja, powołanie, które zmienia całe życie. Więc do księdza ubranego w sutannę czy po cywilnemu trzeba mówić "proszę księdza", chyba że zwróci nam uwagę podając sensowny argument. A co do byłych księży, to myślę, że trzeba mówić per Pan, bo kapłanem już nie jest
 Zbysław: 07.11.2011, 06:42
 Pan ksiądz ;-)
 Mirosław: 02.01.2011, 14:34
 Piotrek ma racje... trzeba mówić PAN... wyobraźcie sobie że pójdzie z jakąś nowo poznaną panienką... np idą na kawę (ze śniadaniem) do niej, a tu jakiś moher wyskakuje: "proszę księdza..." lol, obciach, wtopa...
 michał: 22.11.2010, 19:23
 do księdza jeśli się go zna,a spotka po cywilnemu na ulicy wypada powiedzieć proszę księdza,a nie pan,chyba że "ksiądz" już odszedł z kapłaństwa,to oczywiście pan,albo jak się go spotka w ogóle nic nie mówić.
 Piotrek: 16.05.2010, 19:11
 Ja uważam że należy mówić pan bo może to być krepujace przy ludziach jeśli się powie ksiądz. Także uważam że do każdego ksiedza po cywilnemu należy mówić pan bo chyba po to jest przebrany żeby nie był rozpoznawany?
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej