Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Po rozwodzie

     Moja siostra wzięła rozwód. Pozytywne jest to, że chodzi do spowiedzi i to częściej niż przed rozwodem. Ale wszystko inne smutne, bo oboje prawie nic nie zrobili, by ratować małżeństwo. Jak to jest - tak obiektywnie - z ich spowiedzią i Komunią Świętą?

     Rozwód może być przeszkodą do Komunii Świętej. Szczególnie, kiedy ktoś dobrowolnie, bez wyczerpania racjonalnych środków naprawy, porzuca drugą osobę, dzieci, węzeł małżeński.

     Pozostaje wówczas w niewierności wobec woli Bożej i przysięgi, "że Cię nie opuszczę". Trudno z zewnątrz ocenić, czy ktoś wyczerpał wszystkie racjonalne możliwości naprawy. Normą niedopuszczającą tego rozwiedzionego do komunikowania staje się osąd jego sumienia. Człowiek ten czuje, wie na głębinach, że nie powinien przystępować do Komunii Świętej, skoro nie chce być w prawowitym związku małżeńskim, choć mógłby.

     Jednak może być tak, że ktoś po rozwodzie przystępuje cały czas do Stołu Pańskiego. Czyni dobrze, zgodnie z pragnieniem Jezusa Chrystusa, jeśli pozostaje w zgodzie ze swoim sumieniem. Dotyczy to szczególnie osób, które zostały porzucone czy też nie mogą z sobą być, bo zagraża to życiu i zdrowiu ich albo ich dzieci.

     Wierność sumieniu - czy nam się to podoba czy nie - oznacza indywidualną zgodność z subiektywną normą. A sumienie może być źle uformowane. Patrząc z boku: czyjeś przystępowanie do Komunii może się nam wydawać niewłaściwe. Widzimy, że ktoś niszczy nie najgorsze małżeństwo, rozrywa na strzępy serce dzieci, łamie życie drugiej osoby czy kilku osób, a jednocześnie uważa, że jest w porządku. Jednak Bóg dał człowiekowi sumienie właśnie po to, by zawsze postępował w zgodzie z nim. Nawet gdyby było to sumienie błędne, jest jedynym, jakie człowiek ma. Zawsze otwartym pozostaje pytanie: czy lepiej będzie jak ten człowiek będzie przystępował do spowiedzi i Komunii Świętej jak chory do lekarza; czy też lepiej jak pozostanie bez sakramentów, a zachowa prawdę o stanie swojego życia i serca?

     Nie jes.t to prosty wybór. Pomaga w nim czasem spowiednik. "Komu odpuścicie, będzie odpuszczone. Komu zatrzymacie, zatrzymane". Kapłani czasem zatrzymują rozgrzeszenie. Zwłaszcza wtedy, kiedy osoby rozwiedzione w sposób trwały naruszają 6 i 9 przykazanie. Gdy bowiem rozwiedzieni zwiążą się z kimś na stałe, wtedy wchodzą w sytuacje trwałego cudzołóstwa. Nie mogą obiecać poprawy na spowiedzi, bo prawdopodobnie i tak znowu zgrzeszą będąc ze swoim kochankiem czy kochanką. Wówczas istnieje przeszkoda obiektywna, która niezależnie od subiektywnego przekonania osób cudzołożących wyklucza Komunię Świętą.


ks. Marek Kruszewski


Tekst pochodzi z Tygodnika

28 lutego 2010


Kiedy serce nas oskarża. Przygotowanie do sakramentu pojednania Kiedy serce nas oskarża. Przygotowanie do sakramentu pojednania
O. Józef Augustyn
Książeczka odsłania przed czytelnikiem bogactwo i piękno sakramentu pojednania, jak też radosny trud jednania się z Bogiem, z ludźmi i z własnym życiem. Przeznaczona jest dla wszystkich, którzy pragną żyć w przyjaźni z Bogiem: nastolatków i dorosłych, początkujących i zaangażowanych w życie duchowe... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 przemek: 10.09.2015, 22:35
 Opamietajcie sie prosze i to slowa do moderatora, co znaczy nie mozesz dostac rozgrzeszenia? jezeli kaplan uzna ze opisana uczciwie w spowiedzi historia twojego zycia , ktora idzie z glebokim zalem za grzechy, jest godna BOSKIEGO MILOSIERDZIA, to zapewne kaplan taki odpusci kazdy grzech ( co im zatrzymacie bedzie zatrzymane a co im odpuscicie bedzie im odpuszczone) , bo Bog nie jest zly, nie jest straszny, nie jest sedzia ktory za wszelka cene chce nas osadzic, Bog to milosc i milosierdzie, to przede wszystkim nasz przyjaciel a sedzia tylko dla skrajnie beznadziejnych przypadkow pozbawionych skruchy za swoje czyny i kto tego nie zrozumie zawczasu ten bedzie zyl w smutku, bo zycie nas nie rozpieszcza, ale gdy przez to zycie idziemy z wiara w Boze milosierdzie, to wszystko zaczyna nabierac sensu, nawet rozwod, grzech, cierpienie, a gdy polaczymy to milosierdzie z tym ktore mozemy sami dac innym, to juz jestesmy dosc daleko w naszym duchowym rozwoju. Drodzy bracia i siostry zycze wszystkim dotarcia do takiego punktu w zyciu , w ktorym przekonacie sie o potedze milosierdzia, zarowno tego od Boga jak i waszego do bliznich. Szczesc Boze
 Maria: 20.09.2014, 19:16
 Ateisto. U Boga wszystko jest mozliwe.
 Tomek: 02.03.2010, 15:23
 Jest sens - walka przecież toczy się o życie wieczne
 ateista: 02.03.2010, 15:12
 Czy po rozwodzie cywilnym, kobieta ma do konca zycia zyc w celibacie? Czy jest sens, aby zyla samotnie, skoro wspolne malzenstwo jest niemozliwe?
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej