Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Sakrament pokuty: Święto odzyskanej miłości

     Prawda wyzwala

     Człowiek roztropny każdego dnia uważnie przygląda się temu, co czyni ze skarbem swojego życia, który otrzymał od Stwórcy. Warunkiem powracania do Boga jest mówienie sobie z miłością najbardziej nawet bolesnej prawdy o własnym postępowaniu. Szczery rachunek sumienia jest możliwy dla tych, którzy czują się nieodwołalnie kochani przez Boga. Badanie sumienia to bowiem nie tylko refleksja nad sobą, ale też spotkanie z Chrystusem, który jest Prawdą, Drogą i Życiem. Rachunek sumienia określa nie tylko stan mojej świadomości, ale też jest zwierciadłem mego serca i modlitwy. Bywają takie okresy w naszym życiu, kiedy mamy szansę na wyjątkową mobilizację i nawrócenie. Taką szansą są rekolekcje wielkopostne i rekolekcyjna spowiedź.

     Sakramenty to spotkanie z żywym Bogiem

     Każdy sakrament to spotkanie Boga z człowiekiem. To powtórzenie tu i teraz tego, czego dokonywał Chrystus wobec ludzi, których spotykał w czasie swojej widzialnej obecności na ziemi. On przemawiał z mocą, uzdrawiał ciało i ducha człowieka, odpuszczał grzechy, uczył mądrze myśleć i dojrzale kochać, przywracał nadzieję. Sakrament to powtórzenie spotkania z żywym Bogiem. Jednak owoce sakramentów nie pojawiają się w sposób magiczny, gdyż zależą nie tylko od mocy Boga, ale też od usposobienia i dojrzałości człowieka. Nie różnimy się tym, co Bóg nam ofiaruje, ale tym, w jaki sposób przyjmujemy Jego miłość. Sakrament pokuty i pojednania to spotkanie z Bogiem w sytuacjach, w których potrzebujemy uwolnienia się z grzesznej przeszłości i umocnienia na drodze do świętości.

     Warunki sakramentu pokuty i pojednania

     Owocne przeżycie sakramentu pokuty wymaga spełnienia kilku warunków. Pierwszym z nich jest uczciwy rachunek sumienia. Chodzi tu nie tylko o spis win, ale też o odkrycie motywów własnego postępowania, żeby eliminować przyczyny grzechów. Rachunku sumienia warto dokonywać w świetle Pisma Świętego, a głównym odniesieniem jest konfrontowanie własnego postępowania ze słowami i czynami Jezusa.

     Drugi warunek sakramentu pokuty to szczery żal za grzechy. Taki żal nie wynika ze strachu przed karą czy z lęku o reakcję Boga. Lęk prowadzi nie do żalu, lecz - podobnie jak w przypadku Adama - do ucieczki od Boga. Dojrzały żal nie wynika też z tego, że zło, które popełniłem, przyniosło bolesne konsekwencje. Nie wszystkie grzeszne czyny powodują natychmiast negatywne skutki. Dla przykładu: grzech seksualny czy sięganie po narkotyk może początkowo wiązać się nawet z doświadczeniem przyjemności. Dojrzały żal za grzechy to owoc świadomości, że wtedy, gdy krzywdzę siebie lub ciebie, to największy ból zadaję Bogu, który ciebie i mnie kocha nad życie.

     Trzeci warunek owocnego przeżycia sakramentu pokuty to szczere wyznanie grzechów. Szczerość powinna obejmować nie tylko wyznanie grzechów, ale też wyjawienie ich motywów. To boli i niepokoi. Nie jest - i nie powinno być! - czymś bezbolesnym mówienie o własnych grzechach. Szczere wyznanie grzechów powinno być szczerością aż do bólu. "Bezstresowe" wyznawanie grzechów to przejaw chorej "pokory" albo niedojrzałości psychicznej. Spowiedź to nie magiczna "pralnia" grzechów, lecz pojednanie z Bogiem - Miłością po to, żebym mógł pojednać się z samym sobą i z bliźnimi. Czwartym warunkiem sakramentu pokuty jest stanowcze postanowienie poprawy, czyli szczera decyzja o zmianie na lepsze własnego sposobu życia i postępowania. Człowiek dojrzały rozumie, że odpuszczenie grzechów byłoby straconą łaską i szansą, gdyby nie wiązało się z podjęciem konkretnych działań w tym celu, by to postanowienie poprawy rzeczywiście wypełnić. Postanowienie poprawy powinno obejmować nie tylko zmianę poszczególnych zachowań, ale również dążenie do doskonalenia - według kryteriów Ewangelii - naszych więzi, wartości, ideałów, marzeń i aspiracji.

     Piątym warunkiem owocnego przeżycia sakramentu pokuty jest zadośćuczynienie. Rozgrzeszenie nie uwalnia od naturalnych konsekwencji danego grzechu ani nie zwalnia z obowiązku wynagrodzenia za popełnione krzywdy. Bóg przebacza mi grzechy, bo żałuję za nie szczerze i postanawiam się poprawić. Ale jednocześnie Bóg odsyła mnie do bliźniego z obowiązkiem uczciwego zadośćuczynienia za wszystkie krzywdy, które mu wyrządziłem. Nie można zatem mylić zadośćuczynienia z otrzymaną od spowiednika pokutą. Penitent powinien zadośćuczynić również za te krzywdy, które wyrządził w sposób nieświadomy. W odniesieniu do osób z najbliższej rodziny krzywdą jest już brak miłości, a nie dopiero uderzenie kogoś czy zadanie mu innej formy cierpienia. W obliczu małżonka, dzieci czy rodziców każdy z nas jest zobowiązany do tego, by kochać, a nie jedynie do tego, by nie krzywdzić. W sytuacji, w której nie da się wprost naprawić wyrządzonej krzywdy - najlepszą formą zadośćuczynienia jest dojrzała miłość wobec ludzi, którzy żyją wokół mnie tu i teraz.

     Owocem dojrzałego przeżywania sakramentu pokuty i pojednania jest stanowcze i świadome dążenie do świętości, czyli do ofiarnej i dojrzałej miłości mimo naszej niedoskonałości.


Ks. Marek Dziewiecki


Tekst pochodzi z Tygodnika Katolickiego

15/2006


Co czynię ze skarbem mego życia? Rachunek sumienia dla młodzieży Co czynię ze skarbem mego życia? Rachunek sumienia dla młodzieży
Ks. Marek Dziewiecki
Człowiek to skarb w oczach Boga. Nikt bardziej niż nasz Ojciec w niebie nie pragnie, żebyśmy żyli w miłości, wolności i radości. Po grzechu pierworodnym nie jest to jednak łatwe. W wieku dorastania jesteśmy silniejsi fizycznie, jednak czyhają na nas inne pułapki: naiwność, słabość czy grzech... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej