Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
"Wtedy będzie rozgrzeszenie, kiedy będzie nawrócenie"

     Przywykliśmy do tego, że szczególnie w okresie Wielkiego Postu duszpasterze nawołują nas do spowiedzi św. I rzeczywiście: tuż przed Wielkanocą w polskich świątyniach pojawiają się gigantyczne kolejki przy konfesjonałach, w święta mdleją ręce szafarzy podczas rozdawania Komunii św., ale niewiele dni później wszystko wraca do "normy". Warto zatem zapytać:

     Co jest aż tak trudnego w sakramencie pokuty...

     ...że stale trzeba wiernych do korzystania z tej łaski zachęcać przy wszelkich okazjach? Skąd te niezliczone wykręty, by Miłosierdziu Pana powiedzieć: "nie?". Dlaczego dla bardzo wielu "przynajmniej raz w roku spowiadać się" oznacza "tylko raz w roku", a i to minimum dla wielu wydaje się być nie do przyjęcia?

     Wyznanie grzechów poprzedzić musi: rachunek sumienia, żal za grzechy połączony z mocnym postanowieniem poprawy, a kończy zadośćuczynienie i pokuta. Odwaga i uczciwość każą człowiekowi stanąć w prawdzie i wyznać: jestem grzesznikiem! Zło nazywam po imieniu i chcę z nim zerwać z pomocą Bożej łaski. Jakież to trudne dla kogoś, kto żyje z grzechu i w grzechach, a klękając przy kratkach konfesjonału, musiałby jednocześnie podjąć decyzję o radykalnej zmianie stylu swego życia (zerwać ze złem, naprawić krzywdy, przebaczyć, wrócić, przyznać się, pokutować).

     Zatem przeszkodą, uniemożliwiającą korzystanie z Trybunału Bożego Miłosierdzia, jakim jest niewątpliwie każdy konfesjonał, jest pycha ("to ja określę, co jest grzechem, a co nie"; "ja sam sobie z tym poradzę"), trwanie w grzechu i brak osobistej relacji z Bogiem, sprawdzanej posłuszeństwem wobec Jego woli. Obrona życia w stylu "jak gdyby Bóg nie istniał" ma też swój podtekst finansowy: ile przyjdzie stracić pieniędzy, gdy podjęte zostaną drogi nawrócenia?

     Nawracanie się to proces, nie akcja

     "Głoszenie nawrócenia jako nieodzownego wymogu chrześcijańskiej miłości jest szczególnie ważne we współczesnym społeczeństwie, które często, jak się wydaje, zatraca same podstawy etycznej wizji ludzkiej egzystencji" ("Tertio millenio adveniente", 50). W przytoczonej wypowiedzi Jana Pawła II odczytujemy wezwanie do rozpoczęcia i kontynuowania procesu nawracania się i odkrywania najgłębszego sensu sakramentalnej spowiedzi św., procesu, który nie dokona się raz na zawsze, lecz powinien trwać aż do końca ziemskiego życia chrześcijanina. Ilu Czytelników może szczerze wyznać: Żyję na co dzień w łasce uświęcającej, regularnie się spowiadam, na każdej Mszy św. przyjmuję Jezusa w Komunii św.; nie mam trudności ze spowiedzią i nie wyobrażam sobie życia bez niej; spowiadam się na pewno dobrze, bo jestem coraz doskonalszy w swoim życiu wiary; mam stałego spowiednika?

     Tak więc sakrament pojednania nie jest, nigdy nie będzie i nie może być "lekki, łatwy i przyjemny". A człowiek już taki jest, że od wszystkiego, co trudne, co kosztuje wiele wysiłku, i to osobistego, ucieka na wszelkie możliwe sposoby.

     "Idealny" penitent

     Spróbuję teraz jako spowiednik przedstawić, jakie są oczekiwania wobec spowiadających się osób - jak miałby wyglądać "idealny" penitent? Oto swoisty "dekalog" penitenta.

     1. Pierwszą cechą penitenta winna być żywa wiara, która pozwala mu widzieć w konfesjonale Jezusa, posługującego się księdzem!

     2. Grzesznika przyprowadza do spowiedzi św. szczery żal za grzechy i chęć nawrócenia. Wie on, że o własnych siłach niczego nie zdziała, więc chce na co dzień żyć w łasce uświęcającej.

     3. Człowiekowi pragnącemu owocnie przeżyć sakrament pojednania zależy na tym, by spowiednik go jak najlepiej znał, będąc jego kierownikiem duchowym, dlatego: spowiada się regularnie (dla większości taką optymalną częstotliwością jest spowiedź św. raz w miesiącu), a gdyby zdarzył się grzech ciężki, jak najprędzej szuka konfesjonału, by nie trwać w stanie "śmierci" duchowej. Wybiera sobie stałego spowiednika i jest mu posłuszny. Już na wstępie podaje kapłanowi takie informacje o sobie, by pozwalały one na wnikliwą ocenę moralną czynów i sytuacji przedstawianych podczas spowiedzi.

     4. Prawdziwie skruszony grzesznik spowiada się szczerze, czyli wymienia wszystkie swoje grzechy co do ich rodzaju, liczby i okoliczności.

     5. Dojrzały chrześcijanin wybiera optymalny czas na swoją spowiedź św., a zatem - jeśli to tylko możliwe: poza Mszą św., poza miejscami i okresami, w których następuje "oblężenie" konfesjonałów, korzysta ze stałych dyżurów księży w konfesjonałach czy specjalnych okazji do przeżywania tego sakramentu (np. nabożeństwa pokutne podczas rekolekcji).

     6. Dojrzały duchowo penitent przygotowuje się do przeżycia sakramentu pojednania poprzez: wnikliwy rachunek sumienia, obrzęd pojednania z wszystkimi, których zranił, skrzywdził czy obraził oraz przebaczenie swoim winowajcom.

     7. Nawracający się prawdziwie grzesznik jest skłonny podjąć dialog podczas sprawowania sakramentu pojednania, przedstawiając swoje trudności czy wątpliwości, podejmując plan pracy nad sobą, starając się odczytać wolę Bożą w stosunku do siebie czy też podejmując ważkie życiowo decyzje.

     8. Penitent podejmuje konkretne postanowienia, które przedstawia i uzgadnia ze swoim kierownikiem duchowym i do których wraca w rozliczeniu przy następnej spowiedzi św. Nieodzowne okazuje się także stałe pogłębianie jego żywej więzi z Chrystusem (literatura religijna, katolickie mass media, rekolekcje, katechezy, grupy formacyjne itp.).

     9. Oprócz pokuty sakramentalnej penitent podejmuje z własnej inicjatywy czyny pokutne dla zadośćuczynienia za swoje grzechy.

     10. Prawdziwy chrześcijanin modli się często za swojego spowiednika o potrzebne mu w pełnieniu tej posługi łaski Zbawiciela.

     Warto w tym miejscu zadać sobie pytanie: na ile od tak widzianego ideału różni się moje osobiste traktowanie sakramentu pokuty - które z tych punktów należałoby w pierwszej kolejności zmienić czy udoskonalić?

     Uwagi "techniczne"

     1. Apel do osób słabo słyszących, starszych, schorowanych czy niepełnosprawnych

     Proponujemy, by tacy wierni śmiało prosili kapłana o pojednanie z Bogiem i Kościołem poza konfesjonałem (np. w zakrystii, osobnej kaplicy czy innym, godnym pomieszczeniu). Chodzi o to, by mógł nastąpić faktyczny dialog pomiędzy spowiednikiem a penitentem, dający także gwarancję zachowania tajemnicy sakramentalnej i nieupokarzający człowieka w jego trudnej sytuacji fizycznej.

     Być może doczekamy, że i w naszych polskich kościołach pojawią się konfesjonały na miarę XXI wieku, czyli rodzaje dźwiękoszczelnych pokoików, w których jest ciepło i jasno, gdzie można zarówno klękać, jak i siedzieć, a także swobodnie rozmawiać. Jest to możliwe i warto o takiej inwestycji w swojej świątyni porozmawiać z duszpasterzami.

     2. Apel do spowiedników i... stolarzy

     Zanim jednak powstaną te nowoczesne konfesjonały, śmiem się upomnieć o bardziej humanitarne warunki dla spowiadania w dotychczasowych, przypominających niejednokrotnie miejsca tortur dla obu stron. To nie jest sprawa pieniędzy, lecz raczej podstawowych wiadomości o anatomii człowieka i elementarnych prawach fizyki. Wystarczy po prostu sprawdzić: posiedzieć na miejscu księdza i poklęczeć na miejscu dla penitentów, by fachowcowi przekazać stosowne uwagi lub przynajmniej wstawić odpowiednie krzesło dla spowiednika (że już o lampkach czy ogrzewaniu elektrycznym nie wspomnę).

     3. Apel do osób wymagających poświęcenia im specjalnego czasu

     Gdy wierni mają jakiś poważny problem do omówienia w konfesjonale lub decydują się np. na spowiedź z całego życia, byłoby idealnie, gdyby wcześniej umówili się z konkretnym duszpasterzem na takie spotkanie, by pożądane warunki zapewnić w stopniu optymalnym, nie narażając też mimowolnych świadków takiej sytuacji na niezdrową podejrzliwość i węszenie sensacji.


Ks. Aleksander Radecki


Tekst pochodzi z Tygodnika Katolickiego

9/2009


Nieczystość Nieczystość
Ks. Andrzej Zwoliński
Św. Jan Kasjan (ok. 360-ok. 435), mnich i kapłan w Marsylii, układając listę siedmiu grzechów głównych, doszedł do wniosku, że wśród nich wypływająca z pożądania nieczystość jest zapewne grzechem najczęściej popełnianym przez wierzących... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Marcin: 18.01.2011, 19:26
 Ja raczej nie spotkałem się z tym, żeby ktoś po spowiedzi starał się naprawić wyrzązone krzywdy.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej