Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Odcienie samotności

     Zbliżał się wieczór. Bałam się. Wiedziałam, że za parę godzin znowu mnie dopadnie. To było nieuchronne. Nie istniało miejsce ani stan, w którym mogłabym się schować i poczuć bezpieczne. Zaraz miała wrócić ta bezlitosna przyjaciółka zamkniętych drzwi i milczącego telefonu - sługuska rozpaczy. Już nic nie pomaga ani tysiące przeczytanych stron, ani kilogramy czekolady - nic. Ciągle przychodzi. Nawet się nie przywita. Od razu obezwładnia i wysysa chęć życia. Opisana na miliony sposobów, wierna towarzyszka artystów, mędrców i... wariatów - samotność.

     Szczerze mówiąc, nie wiem, jak to się dzieje, że bojąc się tej swojej samotności jak ognia umożliwia mi ona rozwój wewnętrzny, poznanie siebie i odkrywanie tajemnic drugiego człowieka. Daje szansę zgłębiania najcenniejszych rzeczy tego świata. Bo czy nie jest tak, że odkrywamy wartość miłości czy przyjaźni dopiero kiedy ich zabraknie? W samotności odkrywamy cierpienie, ale i medytujemy. Nudzimy się i odpoczywamy. Często jednak samotność zupełnie nas obezwładnia, nie pozwala rozwijać się, myśleć konstruktywnie. Jak zatem przetrwać poczucie alienacji i niezrozumienia? Gdzie szukać pomocy i akceptacji?

     Konieczny etap dojrzewania

     Zatem jesteś samotny. Nie możesz dogadać się z rodzicami, znajomi nie zapraszają cię na imprezy, rzuciła cię dziewczyna, nawet twój pies woli chodzić na spacer z kimś innym. Sytuacja zdaje się być beznadziejna, ale nie poddawaj się i nie próbuj sobie wmawiać, że jesteś niepotrzebny, nie zasługujesz na przyjaźń nie mówiąc o miłości. Nie udawaj też, że nie potrzebujesz nikogo, że jesteś pewny siebie i samowystarczalny. Spróbuj potraktować swoją samotność nie jako nieszczęście, które na ciebie spadło nie wiadomo za jakie grzechy, ale jako możliwość obcowania z samym sobą. Psychologia mówi jednoznacznie - samotność jest wręcz koniecznością w procesie dojrzewania. Nie moglibyśmy nauczyć się żyć samodzielnie nie zmieniając stosunku np. do naszych rodziców. Od dziecka byliśmy od nich uzależnieni praktycznie pod każdym względem i jeśli konieczność usamodzielnienia nastąpiła nagle (np. szkoła z internatem, wyjazd na studia), może być rzeczywiście ciężko, ale nie beznadziejnie.

     Szansa na poznanie siebie

     Wiadomo. Początki są zawsze trudne i trzeba się przygotować na przebywanie z samym sobą. Żeby nie stało się to nie do zniesienia, musimy polubić swoje towarzystwo. Poznać swoje dobre strony i rozwijać zdolności, a zarazem przyznać się do gorszych cech naszej osobowości i pracować nad ich poprawą. Starajmy się analizować swoje reakcje w różnych sytuacjach, uważniej słuchać tego, co mówią do nas inni - każdy pragnie być wysłuchany do końca, jeżeli nie pozwolimy na to i zasypiemy kogoś własnymi problemami, które uważamy za tysiąc razy ważniejsze, wtedy mamy jak w banku, że nikt nie będzie chciał z nami rozmawiać. Zatem pierwszy krok to zaakceptowanie siebie razem ze swoimi kompleksami, z krzywymi nogami, małym wzrostem, brakiem zdolności matematycznych, małomównością czy poczuciem humoru, którego nikt nie rozumie. Z drugiej strony, nie dajmy sobie też wmówić, że bycie samemu jest czymś złym, nieodpowiednim, żałosnym. Że niby to niedobrze jest spędzać samemu weekendy, nie chodzić na imprezy, albo nie mieć dziewczyny czy chłopaka, bo wszyscy mają. Nie dajmy wmówić sobie potrzeb, nie zmuszajmy się do niczego. Oczywiście, większość z nas chce być akceptowana, przynależeć do jakiejś grupy. Jeśli jednak czujemy, że nie pasujemy do środowiska, w którym niejako zmuszeni jesteśmy przebywać na co dzień (szkoła), poszukajmy gdzie indziej. Pełno jest grup np. teatralnych, oazowych, kółek fotograficznych, malarskich, informatycznych etc., gdzie możemy znaleźć ludzi o podobnych zainteresowaniach czy poziomie wrażliwości.

     Poszukaj przyjaciół

     Zdarza się też, że powodem naszych udręk psychicznych jest ambicja bycia lubianym przez wszystkich, co jest oczywiście kompletnie nierealne. Takie szarpanie się od jednej osoby do drugiej sprawia, że nasze kontakty są powierzchowne i niestabilne. Spokojnie. Zastanów się, czy nie zauważyłeś np. w klasie kogoś, kto wydał się interesujący. Uchwyć się konkretu, ale i dopuszczaj możliwość zawodu. Nie bój się, że ktoś cię zrani. Nie wierz w mit, że osoby, które są w kręgu zainteresowania, popularne i towarzyskie, nie czują się samotne. Pamiętaj, że można żyć z ludźmi, albo obok nich.

     Obok psychologii masz jednak jeszcze coś zupełnie innego. Coś, a właściwie Kogoś. Ten Ktoś kocha cię od zawsze i na zawsze. Akceptuje dokładnie takim jaki jesteś. Musisz tylko uwierzyć, że Jego obecność jest realna, że nikt inny, nie może zabrać twojego lęku, niezdarności i kompleksów, tylko On. Wystarczy zaufać. Pamiętaj, nawet w najczarniejszej pustce, w najgorszej chwili twojego życia, w najstraszniejszym osamotnieniu On jest blisko i czeka, aż pozwolisz Mu się pocieszyć.


Ewelina Urban

***

     Początki są zawsze trudne i trzeba się przygotować na przebywanie z samym sobą. Żeby nie stało się to nie do zniesienia, musimy polubić swoje towarzystwo. Poznać swoje dobre strony i rozwijać zdolności, a zarazem przyznać się do gorszych cech naszej osobowości i pracować nad ich poprawą. Starajmy się analizować swoje reakcje w różnych sytuacjach, uważniej słuchać tego, co mówią do nas inni.

***

     Oczami piętnastolatki

     Samotność, co to właściwie jest? Puste mieszkanie, brak przyjaciół, samotne spacery w niedzielne popołudnia, złudzenie, czy może stan cywilny niczym nie różniący się od innych, nazywany staropanieństwem? Czy biedny piesek porzucony na niekończącej się szosie prócz smutku odczuwa również samotność? Uczucie to znane jest chyba każdemu z nas, kiedyś może, gdy byliśmy małymi dziećmi, było nam tak bardzo źle, czuliśmy się samotni, gdyż rodzice nie zwracali na nas uwagi zbyt zajęci własnymi sprawami.

     Dotyka, więc ona każdego z nas, czasem staje się nie do zniesienia, jednak trzeba wierzyć, że może za rok, za dwa albo za pięć lub nawet dwadzieścia lat znajdzie się ktoś, kto zapełni jej miejsce. Kiedy wiec staje się ona nie do zniesienia? Wtedy, gdy na każdym kroku ścieramy się z nią twarzą w twarz, gdy społeczeństwo zamyka przed nami ostatnie drzwi do szczęścia. Samotność przychodzi sama, nieproszona, wdziera się w naszą duszyczkę i nie chce jej opuścić, aż w końcu pewnego dnia czarujący królewicz da jej kres.

     Człowiekowi nie jest pisana samotność, dlatego tak nam z nią źle, dobijają nas wtedy zauroczone nastolatki, które jak na złość paradują ulicami miasta, a piękne słoneczne dni przygnębiają jeszcze bardziej. Niedobrze jest człowiekowi, gdy jest sam. Uczyńmy pomoc stosowną dla niego (Veron).





Jak pokonać samotność Jak pokonać samotność - poradnik dla kobiet
Barbara Dudzicz
Samotność ma różne oblicza, ale zawsze boli tak samo mocno. Szczególnie nas, kobiety. Poznaj 26 sposobów na samotność i zacznij nareszcie wieść życie, o jakim zawsze marzyłaś!» zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 ________: 11.09.2015, 13:14
 Jak to czytam nie wiem czy się śmiać czy płakać :-/ Powiem wam tylko tyle. Przez prawie 20 lat swojego zasranego życia wierzyłem i się modliłem. Na marne. Byłem, jestem i pewnie będę sam do póki zdechne w samotności. Nawet do kościoła juz nie chodze bo nie ma po co. Nie okłamujmy się, życie nie ma sensu. Niczyje, ani moje ani Twoje, taka prawda. Popłakałem to wypierdalam...
 bez(sens): 09.07.2013, 20:47
 to ja dziękuje za takie kierowanie...
 Gabryś: 29.04.2011, 21:33
 No właśnie jak wcielić to w życie? Ile można, żyć w samotności i cierpieniu? Dlaczego to takie trudne?
 magi: 19.03.2011, 16:30
 pisanie tu: Niestety tak jest i nie wierzę, że pomoże tu miłość Jezusa brzmi mało rozsądnie. Jezus jest miłością i daje ja nam ludziom abyśmy się nią dzielili z innymi. A co jeśli zawiedzie ukochana osoba to żal do Boga czy do kogo. Trochę zamknięte koło. Niestety aby dawać miłość innym musimy ja też dostać. Tu nie chodzi o to aby uzależnić się od czyichś uczuć. A jeśli nie kocha to pewnie Bóg też nie kocha. Trzeba wyprostować własne myslenie
 ********: 14.08.2009, 16:26
 No właśnie, znowu masz racje....
 Anomalia (anomalia_18@o2.pl): 01.07.2009, 19:39
 Niestety tak jest i nie wierzę, że pomoże tu miłość Jezusa itp itd tak naprawdę każdy potrzebuje człowieka i kogoś kto się o niego zatroszczy, kogoś kogo zobaczy i dotknie, kogoś kogo nprawdę usłyszy...
 ********: 24.06.2009, 19:40
 Anomalia- doskonale to opisałaś, właśnie tak jest
 Dorota: 22.06.2009, 17:36
 Człowiek jest istotą spoleczną,dlatego życie w samotności jest takie trudne.Wiem,że jest przy mnie Chrystus, ale chciałabym porozmawiać z kimś,czuć się bezpiecznie wiedząc,że jest ktoś obok.
 Lena: 03.05.2009, 10:40
 Łukaszu! Powiedz mi jak spędzić wieczór Wigilijny i święta Bożego Narodzenia tylko z Chrystusem? Jak podzielić się z Nim opłatkiem? Czy znajdzie się ktoś kto w takiej sytuacji będzie szczęśliwy i powie, że Bóg sam wystarczy?
 Anomalia (anomalia_18@o2.pl): 20.04.2009, 19:35
 Czasami myślę że samotność to coś więcej niż to co jest wyżej opisane, dla mnie samej samotność to jak spalanie na stosie, cierpienie, chce się wyć w agonii, sytuacja do nieopisania nie wiadomo czy się wariuje, jest to ból duszy ściskający nawet ciało wrażenie, że tak naprawdę się nie istnieje i gdyby rzuciło się z przepaści przeżyłoby się upadek gdyż może to tylko świat w moim umyśle, cokolwiek bym nie zrobiła przeżyję i inni też przeżyją bo ten świat jest wymyślonym nie ma nic w nim rzeczywistego jestem tylko umysłem a nie ciałem Właściwie to w sumie tylko moja ocena sytuacji może każdy kto jest samotny przeżywa to inaczej dla każdego samotność ma inny wymiar albo może jestem nienormalna ostatnia opcja chyba jest najtrafniejsza.
 Łukasz: 15.04.2009, 10:01
 Nie rozżalaj się nad sobą, w sumie to nigdy sama nie jesteś jest przy tobie Chrystus. To wystarczy. A pan pokieruje twoim losem, abyś nie była już nigdy sama i nie czuła samotności.
 xx: 20.03.2009, 16:26
 KAMA rozmawiaj z JEZUSEM I MATKĄ BOŻĄ im się zeieżaj pamiętaj o tym
 kama: 19.03.2009, 16:30
 dobry tekst..tylko jak wcielic go w zycie..
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej