Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Warto spróbować

     Witam do źródełka pisałem kilkakrotnie. Moje pierwsze ogłoszenie zamieściłem kilka lat temu zaraz na początku. Dzięki temu ogłoszeniu poznałem swoją żonę wczoraj 25 czerwca była nasza 3 rocznica ślubu. Mamy córeczkę Natalkę ma 9 miesięcy. Jesteśmy Ruchu Światło Życie w Domowym kościele, razem staramy się kroczyć ku Chrystusowi.

     Nie zawsze jest to jednak łatwe w codziennej gonitwie dnia, ale myślę, że dzięki temu że jesteśmy bliżej Chrystusa, jest nam łatwiej. Bardzo pomaga mi dialog małżeński jest to szczera rozmowa przy zapalonej świecy symbolizującej obecność Chrystusa.

     Pozdrawiam wszystkich ze źródełka może niekoniecznie poznacie się tutaj ale warto spróbować.


kajonezik
kajonez@wp.pl


Jak pokonać samotność Jak pokonać samotność - poradnik dla kobiet
Barbara Dudzicz
Samotność ma różne oblicza, ale zawsze boli tak samo mocno. Szczególnie nas, kobiety. Poznaj 26 sposobów na samotność i zacznij nareszcie wieść życie, o jakim zawsze marzyłaś!» zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Ela: 24.05.2015, 13:41
 Samotność mnie przytłacza.Mam 26 lat i jestem samotna matką.Mając 17 lat zaszłam w ciąże ze starszym mężczyzną jak się potem okazało żonatym i już mającym syna.Miałam możliwość aborcji ale nie zgodziłam się.Musiałam przerwać naukę,znajomi się wykruszyli.Nowych nie było bo siedząc cały czas w domu trudno kogokolwiek poznać.Przez ogłoszenie w gazecie poznałam mężczyznę rozwodnika i alimenciarza.Zakochana bez pamięci ogłuchłam na wszytko dokoła i słuchałam go ślepo we wszystkim.Odciął mnie od reszty ludzi z którymi miałam jako taki kontakt.Był tylko on i jego potrzeby.Nie miałam prawa wyjść na głupie piwo z koleżanką,zabronił mi nawet chodzić na głupie zajęcia plastyczne w ośrodku kultury.We wszystkim przeplatał się jeszcze jego alkoholizm.Na początku ukrywany z biegiem czasu coraz bardziej jawny.Awantury,wyzwiska i ubliżanie bez powodu.W końcu moja próba samobójcza przez ciągłe oskarżenia o zdradę.Nie pomogło.Pił dalej.chociaż obiecywał zarzekał się że się zmieni.Sześć lat koszmaru w końcu uciekłam.Od 7 mies.osobno.Teraz wplatałam się w chorą relacje z ojcem mojego dziecka. Zaczęło się od pisania osobistych maili i zwierzania się ze wszystkiego co mi leżało na sercu z jego strony tak samo,później spotkania z dzieckiem i sam na sam..myślałam że mam wszytko pod kontrolą no i stało się zakochałam się.On oczywiście twierdzi że kocha ale żony nie może zostawić bo nie chce krzywdzić syna.Historia stara jak świat.Tyle że ma tez dziecko ze mną.Przez 8 lat żona się nie dowiedziała,dzięki mojej dobrej woli.Jestem w kropce i nie wiem co dalej mam zrobić ze sobą i swoim życiem.Trzeba tez powiedzieć że jestem od niego całkiem zależna finansowo.Ze strony swojej rodziny tez zero wsparcia wszyscy są ze sobą skłóceni,od obcych ludzi doznałam więcej pomocy niż od nich.Co robić?mila662@interia.pl
 grey: 17.10.2014, 18:23
 moja historia jest z goła odmienna od waszych,mimo iż miszkamy z żoną razem mamy dziecko ja jestem strasznnie samotny.Moja żona pracuje w banku, ja pracuje w sereisie mamy dobra sytuacje materialna ale gdy trzy lata temu urodził mi sie syn byłem najszczęśliwszy na świecie.Tylko że nie sadziłem że moja żona tak sie zmieni.Po urodzeniu dziecka moja żona przestała ze mna sypiać i to w każdym tego słowa znaczeniu,praktycznie ze mna nie rozmawia a jak juz coś powie to ma tylko o coś pretensje.Gdy chce z nia porozmawic to udaje ze mnie nie słyszy albo właśnie jest czymś piekielnie zajęta i tak to trwa uż ponad trzy lata.Kocham swojego syna ale ja już tak dłużej nie mogę, mam 32 lata a jestem wewnetrznie wrakiem.Ostatnio jej po prostu powiedziałem skoro mnie nie kochasz nie chcesz ze mna być to weźmy rozwód to stwierdziła źe gadam głupoty.Ja już po prostu nie moge mam ochote sie zabić
 Joanna: 10.08.2014, 20:35
 a co jest najgorsze z samotnoscia coraz gorzej sobie radze........
 Joanna: 10.08.2014, 20:34
 Witam mam 29 lat i tez jestem strasznie samotna. Ponad trzy lata temu wyjechalam do pracy do Niemiec . Mimo ukonczonych studii w Polsce nie moglam znalezc satysfakcjonujacej pracy. I tak od 3 lat jestem w Niemczech bardzo samotna. Nie moge sobie zycia ulozyc , nie mam przyjaciol, gdyz na obczyznie bardzo ciezko o prawdziwych szczerych znajomych...niestety....
 Damian vendeta: 22.05.2014, 07:37
 moja droga wszystko przed toba jestes mloda i woerze w ciebie :-)) ja mam 25lat i od trzech lat kestem sam po tym jak mnie zostawila nazeczona :-((((( ale jak widac znalazla lepszego od demnie , tak czy owak zycze jej jak najlepiej , ale juz nie zemna . Ale jak znajdziesz juz faceta to dbaj i kochaj go jak by to byl ten ostatni ...
 Empty box: 04.02.2014, 02:01
 Witajcie. Pomimo, iż mam dopiero niecałe 18 lat mocno wątpie, czy kiedykolwiek znajdę dziewczynę, która została by moją żoną. Mam niskie poczucie wartości, fobię społeczną i straszne zmiany nastroju. Za dnia potrafię się cieszyć, niestety tylko dlatego, żeby zamaskować ból. Wieczorami moja głowa jest pełna wszechogarniającego chaosu. Ciepie na bezsenność. Obawiam się o swoje zdrowie psychiczne i fizyczne. Nie jestem idealny, często upadam. Jednak staram się być blisko Pana. Codziennie modle się o lepsze jutro. Kiedyś to nadejdzie, ale ile jeszcze muszę czekać? Samotność mnie zabija. W kręgu moich znajomych ludzie chcą ze mną nawiązać jakiś kontakt praktycznie tylko wtedy, gdy oczekują ode mnie pomocy. Pomimo tego im pomagam, choć sam sobie nie potrafię. Nie wiem, co mam zrobić. Mam wrażenie, że Bóg chce sprawdzić jak mocna jest moja wiara. Proszę wszystkich, którzy to przeczytali o chociaż krótką modlitwę w mojej intencji. Z góry serdeczne Bóg zapłać.
 Daria: 19.01.2014, 13:27
 Witajcie, rowniez jestem samotna, nie bede sie uzalac z tego powodu bo to nic nie da ale gdyby znalazl sie jakis samotny mezczyzna to odezwij sie, japania@poczta.fm
 Milena: 05.11.2013, 19:50
 Arturze, jeśli masz ochotę napisz: milaha10@interia.pl
 sabe: 26.10.2013, 12:41
 A co ja mam powiedziec? Moja sytuacja jest mega beznadziejna nie mam juz siły naprawde..... otóz moja historia wyglada tak...majac 18 lat zaszlam w ciaze moj partner okazal sie złodziejem wiec go zostawilam...wychowywalam samotnie syna gdy mial 3-latka poznalam faceta...starszego ode mnie...pomyslalam ze jest poukladany i ze uloze sobie z nim zycie ale......byl alkoholikiem ...wracalismy do siebie i rozstawalismy sie to trwalo przez 3 lata odeszlam......i w koncu spotkalam wymarzonego faceta....bylo idealnie ...wzielismy potajemny slub cywilny i zamieszkalismy razem...zaszlam w ciaze.....nagle po 10 miesiacach czar prysnol....okazalo sie ze straszny z niego oszust, i klamca. Niby w szpiatlu pracowal okazalo sie ze w drukarni znikal na noce ze niby w pracy a siedzial u kumpla ...ma pelno długów dziecko z inna kobieta(wiedzialam o tym nie utrzymuje z nia kontaktów ani z dzieckiem) oprocz tego siedzial za pobicie i ma jakis wyrok do odsiadki....jestem załamana psychicznie co mam robic??? Ratunku!!!! Prosi mnie bym dala mu szanse ze sie zmieni wyprostuje swoja sytuacje ze zalezu mu na mnie dlatego klamał co mam robic nie chce mi sie życ:(
 sabe: 26.10.2013, 12:40
 A co ja mam powiedziec? Moja sytuacja jest mega beznadziejna nie mam juz siły naprawde..... otóz moja historia wyglada tak...majac 18 lat zaszlam w ciaze moj partner okazal sie złodziejem wiec go zostawilam...wychowywalam samotnie syna gdy mial 3-latka poznalam faceta...starszego ode mnie...pomyslalam ze jest poukladany i ze uloze sobie z nim zycie ale......byl alkoholikiem ...wracalismy do siebie i rozstawalismy sie to trwalo przez 3 lata odeszlam......i w koncu spotkalam wymarzonego faceta....bylo idealnie ...wzielismy potajemny slub cywilny i zamieszkalismy razem...zaszlam w ciaze.....nagle po 10 miesiacach czar prysnol....okazalo sie ze straszny z niego oszust, i klamca. Niby w szpiatlu pracowal okazalo sie ze w drukarni znikal na noce ze niby w pracy a siedzial u kumpla ...ma pelno długów dziecko z inna kobieta(wiedzialam o tym nie utrzymuje z nia kontaktów ani z dzieckiem) oprocz tego siedzial za pobicie i ma jakis wyrok do odsiadki....jestem załamana psychicznie co mam robic??? Ratunku!!!! Prosi mnie bym dala mu szanse ze sie zmieni wyprostuje swoja sytuacje ze zalezu mu na mnie dlatego klamał co mam robic nie chce mi sie życ:(
 Grzesiek: 11.02.2013, 18:11
 Ja także jestem samotny. Żonę sam zawiozłem do nowej pracy, do innego miasta. Miała się nam poprawić sytuacja materialna. Żona bardzo chciała zmienić pracę. Po 4 miesiącach oświadczyła, że mnie już nie kocha. Starałem się jeździałem, prosiłem nic to nie dało. Tak bardzo ją kocham chociaż to już 1,5 roku po rozwodzie. Nie mogę sobie znaleźć miejsca. Zostałem zupełnie sam. Nie mam do kogo ust otworzyć. Mam prawie 38 lat. Co dalej? Jak ułożyć sobie życie? Zostałem w mieszkaniu, które muszę spłacić. Modlę się o powrót mojej żony (byłej żony), ale to nic nie daje. Nie kontaktuję się z nią. Jak powiedziała kiedyś ma kogoś kto się nią opiekuje. Nie twierdzę, że byłem idealnym mężem. Chciałem mieć z moją żoną dzieci ... Jak teraz żyć. Samotność zabija. Czytam że świat jest piękny. Ale ja tak nie uważam. Boję się każdego następnego dnia, ponieważ wiem że będzie taki jak poprzedni. Życie po rozwodzie straciło sens.
 Marieta: 01.11.2012, 11:29
 Mam 28 lat, dokładanie rok temu o tej porze związałam się, jak wówczas myślałam mężczyzną mojego życia. Dziś jestem zmuszona odejść od Niego. Miał być pierścionek, ślub wesele ... Jednak w staraniach zataił, że jest ... alkoholikiem. Na początku nie wierzyłam. Jednak w Wielkanoc zalał się w trupa, potem w weekendy, w tym dniu kiedy mieliśmy jechać na wakacje - zalał się w moim pokoju alkoholem... Musiałam rozpakować walizkę i zostać w domu. To był szczyt. Kiedyś niezapowiedzianie odwiedziłam go w domu, leżał pijany, w moczu - straszne! No ale ja Go kochałam, no ale jak to, mam 28 lat i ile mam jeszcze czekać? Takich sytuacji było mnóstwo. W końcu dotarło do mnie, że nie mogę się sama skazać na zagładę. Nie mogę wyjść za mąż za nieodpowiedzialnego alkoholika. Ja młoda, uśmiechnięta, wesoła kobietka. Dlatego dziewczyny wytrzymajcie jeszcze trochę, nie użalajcie się, poznawajcie mężczyzn. Czasem lepiej sobie odpuścić, przeczekać i wtedy wyjść za mąż. Co by było gdybym w pośpiechu go poślubiła? Pewnie byłabym mężatką, ale co z tego? P.S. Pisała tu taka dziewczyna, że mama powiedziała jej, że Bóg nie pozwolił jej wyjść za mąż, żeby zajmowała się chorymi rodzicami. To oczywiście bzdura, niezwykle egoistyczne podejście. Jeśli ta dziewczyna czuje się nieszczęśliwa, to znaczy że pragnieniem jej serca jest jeszcze coś innego. A co do mnie, to chwilowy stan, wyjdę za mąż później, a może i nawet wrócę? :-) Buziaki
 aga : 15.09.2012, 22:02
 wlasnie małzenstwo i ta samotnosc czy zaknczyc to czy czekac na cód ale czy warto
 Wiolett: 15.08.2012, 21:59
 Też jestem samotna, z ludzmi mam kontakt tylko w pracy, poza pracą mojego życia wogóle nie ma ....................
 siwunia1: 30.07.2012, 20:04
 Z nieba mi spadliście. Mam tak samo. Czuję się potwornie samotna. Jest to bardzo przytlaczajace. Bywa tak, ze nie mam z kim porozmawiac. Mam 39 lat. Jestem po rozwodzie. Mam dwoje dzieci. Modlę sie do Boga o wsparcie i wiare, by nie ustać w drodze, By nie popaść w "czerną dziurę'.
 Łukasz: 10.05.2012, 23:23
 Też czuję się strasznie samotny, ale nic skutecznego z tym nie robię bo nie mam odwagi za to mam nerwicę i sobie myślę, że skażę dziewczynę, która statystycznie mi przypada na podobną samotność. Może to lepsze niż związek ze mną:(
 ania: 22.04.2012, 19:40
 modlę się o chlopaka 10 lat, tą modlitwą 3 lata o męża i nic...to tak boli.
 Olka: 22.03.2012, 19:58
 Musiałam rzucić faceta, bo zachowywał się jak dziecko.. Nie szanował mnie potem.. Się nazbierało i musiałam zrezygnować z kogoś kogo kocham i zdać się na samotność.. Mija pół roku, a ja coraz częściej myślę o nim, tęsknię... Wiem, że nie mogę do niego wrócić, ale tkwi w głowie, że chcę.. Ale nie mogę. Wytrzymałam pół roku to wytrzymam następne.. Przez to wszystko odrzucam każdego innego, nie interesują mnie oni.. Nie mam ochoty na znajomości, bo widzą mnie na zdjęciu i się im podobam.. Jestem cholernie osamotniona.. Brak kontaktu z rodzicami, siostrą.. Straciłam do niej zaufanie. Jedynie to mam dwie w tym jedną naprawdę prawdziwą przyjaciółkę. Ona ma swoje życie, ja swoje... Ile mogę jej głowę zawracać.. Boję się przyszłości.. Z powodu strasznej przeszłości, braku dzieciństwa.. Mam straszne myśli, obawy.. Dręczy mnie to czasem nawet... Mam nieskończone 19 lat dopiero....
 Renia: 23.01.2012, 16:53
 chciałabym wreszcie znaleźć drugą połowę. Modlę się do Boga. mam 36 lat. jestem pogodna, uśmiechnięta, pełna życia, ale czasem ostatnio cześciej dopada mnie samotność i brak drugiej połówki. Cierpienie... chetnie nawiążę kontakt mailowy tindara@wp.pl. jestem z Warszawy
 Samotna: 02.11.2011, 19:44
 Witam, ja też już dobiegam do 30-ki i mam niewesołe myśli. Do tego problemy z psychiką, depresja, itp.
 
(1) [2]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej