Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Pocałunek cierpiącego Jezusa

     Już 10 lat jestem "skazana" na pomoc drugiego człowieka.
     Jestem osobą niepełnosprawną, cierpiącą na zanik mięśni.
     Obecnie przebywam w Domu Opieki Społecznej w Jaśle.

     Po ludzku rzecz ujmując jestem przegrana, choć mam dopiero 28 lat.
     Każdego dnia muszę liczyć na pomoc innych ludzi.
     Czasami jest to bardzo krępujące, gdy nie pofrafię sobie poradzić z najdrobniejszą rzeczą.
     Mam częste bóle głowy,kręgosłupa...
     Pytam zatem czy wobec tego jestem bezwartościowym człowiekiem?
     Nie! bowiem własne cierpienie łączę z Panem Jezusem.
     Bez Niego nie zdołałabym udźwignąć tego ciążącego krzyża!.

     A ludzie zdrowi nie zawsze potrafią zrozumieć niepełnosprawnego.
     Jestem młodą dziewczyną.
     Sądzę, że często także znacznie szczęśliwszą od moich zdrowych rówieśniczek.
     Co robię gdy atakuje straszny ból?
     W owych cierpiących chwilach, gdy łzy spływają z oczu, rozpoczynam modlitwę!
     Tak po prostu we własnych słowach oddaję swoje cierpienie Jezusowi.
     Wielu Go nie kocha... za nich wszystkich ofiaruję moje cierpienie, ból i łzy...

     W życiu liczą się tylko zdrowie i pomyślność... Nieprawda!
     Dobry Jezus potrafi dać taki pokój serca i radość wewnętrzną,
     której nie dostrzegają ci, którzy gonią za przyjemnościami świata...
     Dzięki Jezusowi odnalazłam receptę na chorobę, życie.
     Ja osoba niepełnosprawna - odnalazłam panceum na każdy dzień.
     To jest Ufność Jezusowi!

     Takie to proste zaufać, a jednocześnie jakże to trudne.
     Zaufanie Jezusowi trzeba wyrażać codziennym "tak" Bogu.
     "Tak", chociaż ból może obezwładniać, zawładnąć ciałem, myślami, wzbudzać żal, smutek, niedolę...
     To "tak" dane Jezusowi jest silniejsze od mojego cierpienia i dodaje sił.

     Jezus cierpiał za mnie...nie zamieniłabym mojej choroby na nic innego!
     Kocham Go , bo zaszczytnie ofiarował mi cząstkę swego cierpienia!

     Wy, wszyscy chorzy, moi cierpiący Bracia i Siostry, nie płaczcie nad sobą!
     Jezus obdarza krzyżykami tych, których szczególnie kocha.
     Iluż zdrowych załamuje się pod wpływem prozaicznych doświadczeń.
     My wbrew pozorom, mamy siłę do niesienia swego krzyża.

     Zawsze chciałam mieć rodzinę, dzieci, dom, nie cierpieć...
     Bóg zechciał mego cierpienia. Nie potrafię! nie chcę ! - Mu odmówić...
     Jezus w zamian za tę zgodę daje mi tak wiele...
     Wszystkim uciekającym przed cierpieniem mówię: nie bójcie się... nie wstydzcie tego, że boli!

     To jest Bożym darem, nie przekleństwem!
     To pocałunek cierpiącego Jezusa!
     Ból ma swój początek i koniec.

     ........Jezus i Niebo pozostają!


Beata Pitera (Jasło)


Święty romans Święty romans
John Eldredge, Brent Curtis
Święty romans porusza nas do głębi, ponieważ znacznie bardziej niż ludzie żyjący w innych epokach utraciliśmy więź z własnym sercem. Pozostawiliśmy tę najistotniejszą cząstkę nas samych gdzieś w tyle, za dążeniem do kariery, do wydajności, sukcesu, a nawet za służbą Bogu... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Anna annettebarkun@yahoo.com: 07.02.2014, 22:03
 Droga Pani Beatko i Kochani Czytelnicy! Dzisiaj, otrzymałam pocałunek od cierpiącego Chrystusa, możecie wierzyć lub nie, ale tak się stało...! Dlatego postanowiłam, poszukać na ten temat, materiałów w internecie i tak trafiłam na tę piękną wypowiedź P. Beatki. Moja sytuacja, jest trudna: jestem samotną matka dwójki dzieci, nie mogę liczyć na pomoc rodziny, czy instytucji, jest mi czasem bardzo ciężko, w dodatku pomagam i wspieram, innych ludzi, czasem duchowo, czasem materialnie, czasem fizycznie. Od kliku dni opiekuje się, pewnym młodym człowiekiem, który kilka lat temu na skutek wypadku, został sparaliżowany, w dodatku podupadłam ostatnio na zdrowiu, co wiąże się z obfitymi krwawieniami z mego ciała, dzieje się tak zwykle w piątki...Dziś kiedy poczułam, że nie dam rady już dźwigać" mojego krzyża", z mych oczu leciały łzy i właśnie wtedy, gdy na chwilę przymknęłam powieki...ujrzałam, zbliżająca się do mnie, bladą, twarz Pana Jezusa, ukrzyżowanego z korona cierniową na głowie, z resztkami krwi wplecionymi we włosy, który bardzo delikatnie musną mój prawy policzek... Było to niezwykłe, a jednocześnie bardzo namacalne wrażenie...Cieszę się, że nie jestem sama w mych doświadczeniach...
 Darek: 08.01.2013, 08:25
 Łącze się w modlitwie i proszę o modlitwę pragnę zaufać z całego serca pozdrawiam serdecznie.
 Andre: 20.11.2010, 22:39
  Jezus do Św. Faustyny: Jestem święty po trzykroć i brzydzę się najmniejszym grzechem. Nie mogę kochać duszy, którą plami grzech, ale kiedy żałuje, to nie ma granicy dla Mojej hojności, jaką mam ku niej. Miłosierdzie Moje ogarnia ją i usprawiedliwia. Miłosierdziem Swoim ścigam grzeszników na wszystkich drogach ich i raduje się Serce Moje, gdy oni wracają do Mnie. Zapominam o goryczach, którymi poili Serce Moje, a cieszę się z ich powrotu. Powiedz grzesznikom, że żaden nie ujdzie ręki Mojej. Jeżeli uciekają przed miłosiernym Sercem Moim, wpadną w sprawiedliwe ręce Moje. Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję [się] w tętno ich serca, kiedy uderzy dla Mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski Moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im czego pragną.(Dz 1728)
 A: 09.12.2009, 22:40
 Beatko pomodl sie za nas, zyjemy w grzechu nie mamy slubu :( tak bardzo chcialabym moc przyjmowac Jezusa
 tmina: 09.09.2008, 17:15
 Przperaszam Cie Jezu, za nic nie moge Ci odmowic, jednak prosze Cie dodaj mi troche sił.
 Sylwia: 13.08.2008, 09:01
 Beatko DZIEKUJE za twoje swiadectwo...Jestes WIELKA.Chcialabym nawiazac z toba kontakt napisz orchidea1004@znajomi.pl Pozdrawiam wszystkich Sylwia
 Beata: 24.03.2008, 22:05
 Jestem pełna podziwu dla Twej duchowej mądrości i obiecuję wspierać CIĘ modlitwą.Ciebie Beatko też o nią proszę.
 EWA: 10.02.2007, 19:19
 JESTEŚ NIESAMOWITA!JA ZAŁAMAŁAM SIĘ PO KOLEJNYM PORONIENIU ALE JESTEM ZDROWA MAM SYNA I MĘŻA.tERAZ WIEM ŻE SWOJE CIERPIENIE TRZEBA OFIAROWAĆ BOGU!
 Ania: 08.02.2007, 20:40
 Ciesz się z krzyży, które Bóg na ciebie zsyła, bo każdy krzyż to królewska droga do nieba, bo każdy krzyżyk - to pocałunek Ukrzyżowanego!!! św.Urszula Ledóchowska
 Barbara z Florydy: 09.01.2007, 03:51
  Bog ukochal szczegolna miloscia tych, ktorzy cierpia za zycia, wiem to z wlasnej autopcji... badz dzielna....
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej