Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Moje serce się raduje...

     Szczesc Boze ;)

     Na poczatku chcialam podziekowac, ze istnieje taka strona i ze moge na tej stronie podzielic sie z wami moim doswiadczenie milosci Boga.

     Chcialam podzielic sie z wami Tym, ze Jezus kocha kazdego takim jakim jest z jego wadami i zaletami. Wiem, ze nie jest latwo pisac, dzielic sie tym z innym czlowiekiem, ale wiem ze Duch Swiety pomoze mi natchnie mnie abym mogla opowiedziec swoje swiadectwo, po to aby inni ludzie mogli doswiadczyc milosci Bozej i nielekali sie .;)

     Pochodze z rodziny katolickiej, tak by sie moglo wydawac.Wiekszosc rodzin w polsce uwaza sie za katolikow.

     Od dziecinstwa moglam doswiadczac milosci Bozej, mama czesto chodzila ze mna i moim rodzenstwem do Kosciola. W domu czesto czytala nam Pismo Swiete i czesto sie razem modlilismy, w swieta Spiewalismy razem koledy. Jednak pozniej wszystko sie nagle zmienilo gdy ojciec zachorowal. Rodzice zaczeli sie czesciej klucic, widzialam jak mama plakala i czesto byla zmeczona bo musiala wiecej pracowac bo ojciec czesto byl w szpitalu.

     Mama miala juz coraz mniej czasu dla nas nie czytalismy razem Pisma Swietego, wiecej bylo przykrosci wobec siebie niz milosci. W chwilach kiedy bylo ciezko oddalalismy sie od Boga, zamiast powiezyc mu to wszystko czesto byly pretensje do Niego, ze czemu tak sie dzieje.Chodzilam do Kosciola, czsami z przyzwyczajenia, bo wypadalo, ale tak naprawde nie bylo tam Boga, nie otwueralam mojego serca na Jego glos. W domu byly czeste kłotnie, z rodzicami, rodzenstwem, padlo czasami wiele przykrych słow.

     Pod koniec szkoly podstawowej ks, ktory prowadzil w mojej szkole religje zaprosil mnie z moim rodzenstwem na spotkania dla mlodziezy, ktora pragnie Jezusa i chce sie z nim dzielic z innymi. Na poczatku bylo zniechecenie, "a po co mi to przeciez Bog mnie nie kocha i tak sie w moim zyciu nic nie zmnieni".Jednak kiedy tam poszlam cos sie we mnie zmienilo, poznalm ludzi,ktorzy zaakceptowali mnietaka jaka jestem, swoja zyczliwoscia i otwartoscia dzielili sie ze mna. Powoli otwieralam serce na Jezusa. Pozniej pojechalam na letnie rekolekcje i tak jeszce bardziej zapragnelam Jezusa, zrozumialam, ze bez niego nie jestem w stanie nic uczynic. Wyjatkowym przezyciem bylo dla mnie przyjecie Jezusa jako mojego Pana i Zbawiciela. Pragnelam ta radoscia dzielic sie z innymi. Po powrocie do domu pragnelam dzielic sie Jezusem w mojej rodzinie. Juz nie bylo tak czestych klótni, czesciej modlilam sie do niego. Zawierzylam wszystko Jezusowi, a moze tak mi sie wydawalo. Znowu upadlam, przestalam chodzic na spotkania, rodzice mnie denerwowali, zaczelam oklamywac mame, nie lubilam siebie, nie akceptowalam siebie jaka bylam. Zaczelam interesowac sie seksem, przegladalam gazety pornograficzne, przynosilo mi to radosc, przyjemnosc, czesto sie masturbowalam. Po pewnym czasie zrozumialam ze robie cos zlego, ale nie przestawalam dalej to robic. Czasami nie nawidzilam siebie, ze to robie i wogole ze jestem taka a nie inna.

     Wszystko zaczelo sie zmieniac, zaczelam akceptowac siebie na nowo i poznawac, kiedy do mojej parafi przyszedl nowy ks. Bylo to w czasie adwentu, kiedy ks. Adam prowadzil dla mlodziezy czuwania adwentowe i zapraszal wszyskich na te spotkania. Poszlam moze tez z ciekawosci, teraz wiem ze to nie byl przypadek ze tam poszlam, ze To Bog mnietam pokierowal, abym otworzyla swoje serce na niego. Na tym czuwaniu byla scenka, ktora bardzo mnie wzruszyla i dala duzo do myslenia, zrozumialam, ze Bog mnie kocha pomimo tego ze ja go tak czesto ranie ale jezeli otworze sie na niego i z calego serca bede prosic o Jego wybaczenie to On mnie wyciagnie z dolu zaglady, kaluzy blota.Zauwazylam, tez ze mlodziez ktora przedstawiala te scenke kocha Jezusa i chce sie nim dzielic z innymi. Zaprosoli mnie na swoje spotkania, bardzo sie cieszylam, ze znowu moglam otwierac sie na Jezusa, chcialam bardzo Go na nowo przyjac do swojego serca. Na tych spotkaniach zauwazylam i cieszylam sie tym, ze ci mlodzi ludzie nie boja sie swiadczyc o Jezusie i dzielic sie swoimi przezyciami, ktore mnie ubogacaly. Cieszylam sie, ze moglam z mimi modlic sie do Jezusa i bez wstydu wypowiadac swoja modlitwe. Czesto doswiadczalam i doswiadczam ich milosci, otwartosci serca, to ze zawsze sa przymnie, czasami nic nie musza mowic ich obecnosc duzo daje. Wiem, ze Jezus jest z nimi. Coraz czesciej zapraszalam Jezusa w mojej modlitwie, wiecej poswiecalam mu czasu. Jednak po pewnym czasie moja mama miala pretensje ze chodze na spotkania, chociaz nie wiedzialam dlaczego, przeciez pragnelam poznawac Jezusa i zyc nim. Zaczelam sie czasami klocic o to z mama, na dodatek nie akceptowala moich znajomych z tej wspolnoty. Czesto bylam zla na nia i czasami na modlitwie bylam zla na Boga, ze pragne poznawac Jego zyc dla niego, a on stawia mnie w takiej sytuacji, dlaczego tak sie dzieje, przeciez On mniekocha a na to pozwala. Nie potrafilam zaufac Jezusowi. W te wakacje pojechalam z moja wspolnota i z ks. Adamem na rekolekcje w gory. Tam moglam poznac wielka milosc Jezusa i ludzi. Kiedy bylo mi smutno i caly czas myslalam o sytuacji z moja mama, to moglam doswiadczac wielkiej milosci i ciepla od moich znajomych i od Boga.

     Po rozmowie i spowiedzi z ks. zrozumialam, ze to nie mame powinnam zmieniac, ale moja relacje z Bogiem, ze tak naprawde to wszystko co sie dzieje, to dlatego ze moja relacja z Bogiem jest slaba, nie ufam Jezusowi. Powinnam z otwartoscia serca mowic Jezusowi o moich problemach i jemu wszystko zawierzyc. Po tej spowiedzi zapragnelam Jezusa w moim sercu, pragnelam stanac z cala prawda przed soba i przed nim i oddac mu sie taka jaka jestem z moa grzesznoscia. Po powrocie do domu moze sie troche obawialam, ze nic sie nie zmieni, ze bedzie tak ja bylo przed ze mama nadal mnie nie bedzie rozumiala. I tez tak czasami bylo, ale ja zaprosilam Jezusa do mojego serca i te problemy i sytuacje powiezaklam Jemu, jego woli. I wtedy zauwazylam ze w moim zyciu dzieja sie cuda, ze moze zewnetrznie sie nic duzo nie zmienaialo, ale we mnie cos sie zmienialo. To przyszedl Jezus do mnie do mojego serca, zycia i rozswietlim ciemnosc w moim sercu, zaczelam sie wiecej modlic za moich rodzicow. I kiedy jeszcze czasami jest mi smutno cos mnie trapi to otwieram Pismo Swiete i moje serce sie raduje bo Jezus doswiadcza mnie wielka milosci i przychodzi z pokojem. Teraz wiem, ze kiedy stane z cala prawda przed soba, nie bede siebie oszukiwac, i powierze sie cala Jemu, to on zacznie dokonywac cudow w moim zyciu. Moje serce sie raduje i cieszy, czasami jak otworze na modlitwie Pismo Swiete, to z radosci plyna mi lzy, bo on poprzez swoje slowa jakie tam przekazuje daje milosc i nadzieje. Dlatego nie bujcie sie zaufac Jezusowi. Wiem, ze to jest trudne, ale juz sie tak nie boje Jemu zaufac, pragne tak jak Maryja przyjac wole Boża i byc Jego słuzebnica i wypelniac Jego wole. Ciesze sie, ze moge podzielic sie z wami ta wielka przeogromna radosci i pragne wam powiedziec, ze nie bujcie sie, zaufac Panu, cale swoje zycie powierzcie Jemu, a wtedy wasze zycie stanie sie piekne, bo Jezus zamieszka w nim. ;) Otwierajcie codziennie wasze serca na przyjscie Pana i pragnijcie tego.

     Jezu prosze Cie abys Ty codziennie przychodzil do mnie na nowo, Pragne Ciebie Jezu i dziekuje Ci ze TY mnie KOCHASZ.I ze kazdy dla ciebie jest wyjatkowy i kazdego kochasz swoja wielka i nieskonczona mikoscia. Dziekuje Ci Jezu ze Ty jestes moim PRZYJACIELEM.

     Niech bedzie pochwalony Jezus Chrystus.


Asia


Dorastanie do świętości Dorastanie do świętości
ks. Marek Dziewiecki
Ta książka – przewodnik po drogach świętości we współczesności – jest adresowana do tych wszystkich, którzy pragną się nieustannie rozwijać, czyli codziennie stawać kimś dojrzalszym i większym od samego siebie... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 gosia: 24.06.2015, 19:18
 Jestem też po zawierzeniu się Jezusowi ,życie nie jest łatwe ale pełne nadziei i pokoju dziękuję za twoje świadectwo i życzę dużo łask Bożych:)
 gosia: 24.06.2015, 19:17
 Jestem też po zawierzeniu się Jezusowi ,życie nie jest łatwe ale pełne nadziei i pokoju dziękuję za twoje świadectwo i życzę dużo łask Bożych:)
 Beata: 13.09.2009, 07:06
 Chwała Panu!;)
 mania i paula: 22.12.2006, 08:22
 bardzo nam się podobało Twoje świadetwo. mamy nadzieję, że Twoja wiara będzie się nadal pogłebiać i życzymy Ci aby nikt nigdy nie stanął na drodze między Tobą, a Bogiem. :)
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej