Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Jezus zmienił moje życie

     Cześć mam na imię Ewelina i chciałabym się z Tobą podzielić jak Jezus przyprowadził mnie do siebie.

     Urodziłam się w rodzinie chrześcijańskiej, moi rodzice co niedzięlę uczęszczali na Eucharystię zawsze zabierając mnie ze sobą. Uczyli kolejnych słów nieznanych mi dotad modlitw. To wszystko się zmieniło kiedy zaczęłam się usamodzielniać.

     Któregoś dnia na lekcję religii przyszło dwoje młodych ludzi. Mówili o jednej z grup działającej przy kościele. Śpiewali, modlili się opowiadali o tym jak bardzo Bóg mnie kocha. <

     Razem z koleżankami postanowiłyśmy pojść zobaczyć jak to wszystko wygląda choć bardziej nas interesował chłopak o anielsim głosie. Zaklimatyzowałyśmy się we wspólnocie. Cieszyłam się, że mogę spędzać czas bawiąc się poznawając nowych ludzi i modląc się.

     Wszystko było dobrze do czasu. Mój przyjaciel i chłopak zginął śmiercią tragiczną. Zginął pod kołami pijanego kierowcy. Odeszłam od Boga, obwiniłam go za tę całą sytuację. Buntowałam się o to że jest Bogiem a nie ocalił tak dobrego człowieka.

     Wzięłam życie w swoje ręce, wszystko byłoby "dobrze" gdyby nie kolejne cierpienia, kolejne pogrzeby bliskich mi osób. Nie mogłam sama unieść tego wszystkiego coraz bardziej mnei to przytłaczało. Kiedy sięgam pamięcią wstecz, wyraźnie pamiętam uczucie pustki, która była wewnątrz mnie, ale również wielkie pragnienie zapełnienia jej. Zaczęłam szukać.

     Zainteresował mnie wówczas ruch New Age praktykowalam magię, spirytyzm i wszystko co było z tym związane. Nakładanie różnego rodzaju masek stało sie codziennością: uśmiech przez łzy, serce wypełnione bólem grzechów i znieolenia to wszystko chowałam w sobie. Byłam na dnie.Chciałam skończyć ze swoim marnym żywotem. No i znowu Bóg postawił na mojej drodze kogoś kto przyciągnął mnie do kościoła. Poszłam obiecując że to tylko ten jeden raz dotrzymam towarzystwa. Spotkałam tam starych znajomych i zostałam z nimi.

     Pojechałam na rekolekcje wakacyjne. I znów usłysząłam słowa które ksiądz i animatorzy w kółko powtarzali "Bóg Cie kocha, szaleje za Tobą" - śmieszyły mnie te słowa, były abstrakcją.

     Byli tam moi rówieśnicy, poświęcali wiele swojego czasu na modlitwie, robili to jak chcieli; siedząc to stojąc, własnymi prostymi i szczerymi słowami. Ich modlitwa płynęła prosto z serca...Też tego zapragnęłam.Zamknęłam oczy i zaczęłam wylewać przed Bogiem wszystko co leżało mi na sercu. Zdarzyło się coś dziwnego. Bez starań z mojej strony spłynął do mojego wnętrza pokój, dziwna czyjaś obecność.

     Podszedł do mnie kapłan i zapytał czy potrzebuję spowiedzi. Mimo tego że przez długi okres czasu nie przystępowałam do sakramentu pokuty-poszłam. Nie wiedziałam,że nosiłam tak wielki wór z kamieniami - Ach co to była za ulga. Bóg przemienił mnie swoim Duchem. To puste miejsce we mnie po długim czasie poszukiwań zamieszakł Jezus. Ten który poweidział "...Oto stoję u drzwi i kołaczę; kto posłyszy mój głos i otworzy drzwi, ja wejdę do niego i będę z nim wieczerzał a on ze mną" Nie musiałam się już ukrywać, zdjęłam maski...

     Parę kolejnych tygodni podczas modlitwy zamiast spiewać mogłam tylko płakać z radości. A słowa ,że Bóg mnie kocha nie były już takie puste, są częścią mojego życia, Jezus pomógł mi zrozumieć ich sens.

     Dzisiaj choć nie bez problemów i ciągłej walki duchowej, potknięć i upadków idę dalej z moim Przyjacielem. To jest najlepsza rzecz jaka mogła mnie spotkać. To Jezus zmienił moje życie, zmienił mnie, ciągle zmienia...

     Wiem, że chce przemieniać każdego , oczekuje tylko od Ciebie krótkiego "fiat" Daj się porwać Bożej miłości...i uwierz ze Bóg Cię naprawdę kocha!

     Chwała Panu!

Ewelina


Święty romans Święty romans
John Eldredge, Brent Curtis
Święty romans porusza nas do głębi, ponieważ znacznie bardziej niż ludzie żyjący w innych epokach utraciliśmy więź z własnym sercem. Pozostawiliśmy tę najistotniejszą cząstkę nas samych gdzieś w tyle, za dążeniem do kariery, do wydajności, sukcesu, a nawet za służbą Bogu... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 c: 08.12.2016, 21:54
 NIech będzie przeklęty !!!
 Justyna: 21.01.2016, 17:46
 Jezus siła mą, Jezus pieśnia mego życia!! :):):) tuz po wstaniu i tuz przed snem przeżegnajcie się i w myslach dziękujcie własnymi słowami za wszystko cZym Bóg nas obdarzył , polecam!! wystarczy tak niewiele :) Tylko Jezus Królem jest!!!! :) i jedyne czego pragnie to to, aby człowiek był szczęśliwy :)
 do wszystkich zbuntowanych: 17.12.2015, 12:22
 Bog Kocha wszystkich ludzi I gdy jestes zbuntowany przeciw rzeczom I wydarzeniom, ktore Ci sie przytrafiaja i nie chcesz tego to oddaj to wszystko Jemu Jezusowi! Modle sie o Was wszystkich watpiacych byscie poznali Moc Boga Żywego! Proscie a bedzie Wam dane! Bog powiedzial zebys byl zimny lub goracy nie badzcie letni! Jestescie na drodze do Pana Wszechmogacego!
 ania: 21.10.2015, 00:50
 Chciałam popełnić samobójswo, nie chciałam już dłużej żyć. A On tak bardzo mi pomógł, wszystkie moje problemy, które wydawały mi się niemożliwe do przezwyciężenia pomógł mi rozwiązać, chociaż na to nie zasługiwałam i nie zasługuje nadal. Dziękuje Tobie Mój Jezu, bo wiem że mogę Tobie zaufać, a Ty pomimo wszystko nie odwrócisz się ode mnie i cały czas przy mnie będziesz.
 Bóg grzeszyłbezkarnie!: 26.09.2015, 02:51
 Mam udawać że kocham Boga? Wolę Go szczerze nienawidzieć za zniszczenie mnie i mojego życia niż udawać, że Go kocham, bo tak "wypada"!. Moim wielkim pragnieniem było Go kochać...ale On wybrał inaczej. Nie da się kochać Go za to co mi zrobił! Nienawidzę życia i chcę umrzeć! A to wszystko przez to, że Bóg do tego doprowadził! A wy mi tu nie p...cie ze to nie On skoro nie znacie sytuacji!
 Bóg grzeszyłbezkarnie!: 26.09.2015, 02:44
 Do: Renatka i wszyscy inni ktorzy p..lą, ze to nie Bóg skrzywdził/zniszczył życie skarżące się na to, bezsilne i cierpiące osoby. Zamknijcie swoje ślepe ryje! Jesteście wszechwiedzący??! Najwyższy czas by i wam Bóg objawił to Swoje krzywdzicielskie oblicze! Byście przestali p...lić, wmawiać skoro nie znacie sytuacji ani was Bóg jeszcze nie czestował seriami cierpień jak mnie czy innych. Dosyć już tego fałszywego p...nia że Bóg jest dobry i jest miłością skoro nie jest taki dla wszystkich (głównie dla wierzących) i jest niesprawiedliwy. Placzesz cierpisz blagasz jestes pogubiony nie wiesz kompletnie co robić a On ma cię gdzieś potęguje twój ból. Zamiast rozwiązania problemów sypanie serią następnych i nie pomaga tylko bezlitośnie payrzy jak sobie nie radzisz. I miliony innych cierpień i traum, Jego GRZECHÓW!! (dwulicowy autor Dekalogu!). Poczujcie to jak to boli! Bo my, cierpiący mamy już tego dosyć a i sluchania jednocześnie ze jest miłością bo dla kogoś innego jest dobry jest TYLKO DOBIJANIEM!!
 ewe: 29.06.2014, 20:51
 uzdrowienia, modlitwy;.. a ja po 3 latach choroby nie czuje radykalnych zmian.poprawa..a i tak niechodze,a niby nic mi nie jest. nawet nie wiecie,jak czlowiek sie cxuje, kiedy nie moze funkcjonowac, blaga i nic si enie zmienia.
 Paula: 28.05.2014, 23:02
 Chce Wam opowiedzieć ile zawdzięczam Jezusowi i jakim jest on wspaniałym lekarzem a teraz już śmiało mogę stwierdzić że przyjacielem . Dwa lata temu urodziłam córeczkę. Już w połowie ciąży dowiedziałam się, że jej serduszko nie rozwija się prawidłowo, występuje dysproporcja jam serca a jej aorta jest wąska. Istniała obawa, że u Zuzi rozwinie się najgorsza z możliwych wad serca – serce jednokomorowe. Do końca ciąży modliłam się żeby tak się nie stało. Po porodzie Zuzie przeniesiono od razu na odział kardiologiczny gdzie zdiagnozowano u niej jej koarktacje aorty. Niedługo potem dopatrzono się kolejnej choroby – nadciśnienia płucnego. Nadciśnienie płucne to bardzo ciężka i z reguły nieuleczalna choroba. Nigdy nie zapomnę słów pani kardiolog, która przedstawiała nam diagnozę - teraz wszystko w rękach Boga i matki natury. Po trzech tygodniach pobytu w szpitalu wyszłyśmy z Zuzią do domu. Niestety już po dwóch miesiącach Zuzia zachorowała na zapalenie płuc. Niestety zapalenie płuc i nadciśnienie płucne brzmiało jak wyrok. Zuzia była w ciężkim stanie, nie miała siły jeść, była karmiona sondą dożołądkową. Jej stan ciągle się pogarszał i wtedy właśnie zdarzył się cud. Zeszłam do kaplicy przyszpitalnej i znalazłam tam obrazek Jezusa Miłosiernego z tekstem Koronki do Miłosierdzia Bożego. Przypomniałam sobie o tej modlitwie i zaczęłam ją gorliwie odmawiać a obrazek powiesiłam nad łóżeczkiem córki. Stan Zuzi zaczął się poprawiać i wkrótce zdrową mogłam ją przywieźć do domu. Niedługo potem trafiliśmy na oddział kardiologii gdzie po badaniach poinformowano mnie, że ku zdumieniu lekarzy nadciśnienie płucne wycofuje się w bardzo szybkim tempie. Niestety przed nami pozostawała ciągle myśl o nieuchronnej operacji wycięcia zwężonego odcinka aorty. Nie przestawałam odmawiać codziennie koronki, zaczęłam uczęszczać na msze o uzdrowienie i prosić Jezusa o całkowite wyleczenie Zuzi . Dziś Zuzia ma prawie dwa latka, nie posiada żadnych cech niewydolności krążenia, po nadciśnieniu płucnym nie ma już śladu od ponad roku a na ostatniej kontrolnej karcie informacyjnej leczenia szpitalnego widnieje notatka cytuje” Biorąc pod uwagę systematycznie zmniejszający się stopień zaburzeń hemodynamicznych związanych z wadą, dziewczynka nie wymaga leczenia” Wiem, że to wszystko dzięki modlitwie wielu osób a przede wszystkim dzięki zawierzeniu mojego dziecka Jezusowi Miłosiernemu. To jednak nie koniec mojej przygody z Jezusem. We wrześniu zeszłego roku modliłam się o zdrowie dzieci na mszy o uzdrowienie, padły wtedy sława” jest tutaj kobieta która modli się o zdrowie swoich dzieci. Pan Jezus mówi – nie martw się, ja się nimi zajmę. Zajmij się sobą ponieważ zaniedbałaś swoje zdrowie ” Wiedziałam, że to do mnie. Postanowiłam zdiagnozować dolegliwości, które mi od jakiegoś czasu dokuczały. Po wstępnych badaniach trafiłam do szpitala, gdzie zdiagnozowano mi mięśniaka wielkości 13,5 cm. Ktoś pomyśli że mięśniak to nic groźnego jednak tak duży guz który urósł w ciągu niespełna dwóch miesięcy budził podejrzenie jego złośliwego charakteru. Miałam wkrótce zgłosić się na operacje usunięcia guza. Jak zwykle modliłam się gorąco o uzdrowienie, odmawiałam koronkę i prosiłam Jezusa – Jezu zabierz tego guza ode mnie. I Jezus mnie jak zwykle nie zawiódł. Ku zdumieniu lekarzy po kilku dniach wykonana tomografia komputerowa oraz kontrolne badania usg nie wykazały obecności mięśniaka oraz żadnych innych zmian patologicznych. Mięśniak wielkości dużej pomarańczy po prostu zniknął. Dziś modle się o właściwą diagnozę, polepszenie wyników moich badań i moje uleczenie. Jestem pewna że Pan Jezus mi w tym pomoże ponieważ zawierzyłam mu siebie i całą swoją rodzinę do czego serdecznie namawiam wszystkich. Jestem teraz zupełnie innym człowiekiem Jezu Dziękuje Ci i Ufam Tobie.
 Do Halinki: 08.05.2014, 21:56
 Nigdy nie poznałaś prawdziwego Boga,ja niestety tak.Zniszczył moje życie od dziecka i zamienił mi w pieklo za życia na ziemi.Tylko że ten sam Bóg nie widzi przestępczości,kiboli i nożowników.Nie wspomnę już o wojnach i terroryżmie.Jeżeli znajdzie sobie ofiarę w tłumie ludzi,to wpędzi ją do grobu w wieku 20 lat.Ja nie poznałem kochającego mnie Boga ale mściwego i okrutnego tylko szkoda że nie widzi wszystkich swoich dzieci.
 Halina-Nysa: 15.04.2014, 11:09
 kochani, to nie Pan Bóg niszczy życie, nie bluźnijcie , prosze. ja bardzo dawno oddałam moje życie w Chrystusa ręce i jestem wdzieczna , że brzemie moje jest lżejsze i nie jestem sama w na tym padole ziemskim. a Bóg w Swoim słowie nie obiecał, że zycie z Nim będzie szło jak po maśle. właśnie po to chcę z Nim żyć by był moją tarczą, siłą w codziennych troskach.jest moim pocieszycielem.CHWAŁA JEZUSOWI!!!
 Agela: 23.02.2014, 15:24
 Jezus zawsze mi pomaga, szkoda,że dopiero teraz to widzę. On jest Bogiem, on jest wszystkim.
 Kamila: 07.02.2014, 21:11
 Ciągle kłóce się rodziną mam dopiero 11lat a moji rodzice biorą rozwód, czuje że jestem na dnie, lecz jest pewna obca mi osoba-pani z religii' rozmawiałam z nią, to ona mi pomaga w tym wszytkim. Co prawda nie chodze co niedziele do kościoła bo tak mnie wychowano, ale czuje że tak nie długo się poddam i nie będzie już ratunku...
 Marek: 05.02.2014, 03:52
 Mieszkam obecnie na Majorce gdzie tak naprawde poznałem miłość Boga i jestem Mu za to wdzięczny gdyż zrozumiałeże moje życie bez Niego jest mozliwe ale jak trudne, ciężkie i smutne.On pozwala mi kochać mimo wsz i różnica jest w tym że kocham nie rodzine , dziewczyne i mojego psa bo są mi najbliżsi, nie kocham wszystkich tak samo:)
 Fifi: 08.11.2013, 09:49
 Chwala Panu!!!! On wszystko moze
 Bogdan do Renatki: 30.08.2013, 22:31
 To właśnie Bóg mnie skrzywdził i zniszczył całe moje życie.Piszesz żeby pujść na msze.Nie wiesz ile czasu kiedyś poświęciłem Bogu.Odpłacił mi jak tylko potrafił.Dla mnie nie jest kochającym ojcem a tyranem
 Renatka: 28.07.2013, 12:47
 Do Bogdana i Weroniki, wiem że Wam ciężko, ale proszę nie zwalać winy na Boga. On Was nie skrzywdził w 100%. Udajcie się może do egzorcysty, albo pójdzcie na Mszę o uwolnienie i uzdrowienie.Bóg Was kocha i czeka na Was.
 weronika: 04.05.2013, 13:16
 Boże czemu mi to zrobiłeś, czemu taka drametialna zmiana zaszła w moim życiu NIE TEGO CHCIALAM, błagam niech będzie jak kiedyś zaraz kończe swoje życie
 sarenka: 31.12.2012, 03:53
 PAN JEZUS jest dla mnie wszystkim co mam najwazniejszy.Mieszkam poza granicami mego kraju i od ponad osmiu lat jest ze mna wspiera mnie we wszystkich moich zyciowych sprawach to on decyduje za mnie w jego rece powierzylam wszystko nawet nie pamietam ile razy mi pomogl nawet uchronil mnie od smierci dziekuje ci moj PANIE kocham Cie i przepraszam za wszystko ...;)
 k: 05.08.2012, 20:06
 JEZU moje serce moje kochanie
 bogdan: 15.06.2012, 19:06
 Bóg zniszczył całe moje życie.Właśnie je kończe
 
(1) [2]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej