Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Ocalona

     Wiele razy myslałam aby złożyć świadectewo na Waszych stronach, jednak jakoś ciągle coś wychodziło, a ja zastanawiałam się czy to ma sens.... Świadectwo to chcę złożyć w dowód podziękowania Panu Bogu, za uzdrowienie mnie z myśli samobójczych, częściowej depresji, a także za uzdrowienie moich relacji z rodzicami, szczególnie z mama.

     Ale zacznę po koleii. Co prawda nie bedę operować konkretnymi datami, ale to tylko dlatego że depresja pozostawiła w moim umysle wielkie spustoszenie, spustoszenie w braku pamięci. Nie pamiętam konkretnych dat, sprzed wielu lat. Fakty i zdarzenia są mi jednak tak bliskie jak gdyby wydarzyło się to wczoraj. Z domu rodzinnego wiele nie pamiętam, było nas 3 dziewczyny i 1 chłopak. Moi rodzice ciężko pracowali, aby zapewnić nam byt i dostatnie życie. Dopiero teraz będąc dorosłą widzę to dokładnie. Miłości jednak i zainteresowania za wiele nie było. Być może spowodowane to było tym, iż moją mamę wychowała ciotka, bo jej mama wcześnie zmarła i sama nie zaznała tego uczucia w swoim życiu. Mając swoją rodzinę, jakoś za bardzo nigdy nie umiała nam dzieciom okazać czułość, ot zwyczajnie porozmawiać czy przytulić. Myslę że ja miałam wyjątkowego pecha, bo urodziłam się za niecały rok po mojej siostrze, tak więc pewno rodzice nie byli zachwyceni kolejną ciążą i moim urodzeniem. Jednak na świat przyszłam. Nigdy nie miałam dobrego kontaktu z mamą i okrres dorastania i młodości wspominam jako ciągłe nieporozumienia, kłótnie, nerwówkę z rodzicami. W domu panował suchy rygor i ciągłe zakazy i nakazy. Nawet kiedy wyszłam już za mąż i założyłam swoją rodzinę to rodzice nad wszystkim chcieli mieć piecze.

     Po ślubie zamieszkałam u męża, a w niedługim czasie przeprowadziliśmy się do własnego M3-prezentu od moich rodziców. To był najlepszy prezent jaki otrzymałam od nich. Mój żal jednak wcale nie zmalał, tym bardziej jak miałam swoją rodzinę niejednokrotnie zastanawiałam się dlaczego mnie tak wychowano, dlaczego ja ciągle boję się ojca i matki mimo że mieszkam oddzielnie... Z czasem urodziłam 2 córki i zajełam się ich wychowaniem i prowadzeniem domu. Mąż pracował zawodowo, trochę dorabiał na wsi i jakoś nam się wiodło. Niestety w moim sercu nadal miałam żal do rodziców... myslałam nawet że jak umrą to ja nie pójdę na ich pogrzeb!!! Taką nosiłam w sercu nienawiść.

     Kiedy zetknęłam się z "grupą Odnowy w duchu Świętym" i pojechałam do Częstochowy bodajże w 1976 roku. Jezus dokonał w moim sercu wielkiego uzdrowienia. Uzdrowił moje relacje z rodzicami, ja całą sobotę będąć tam przepłakałam, kobieta stojąca obok pytała co się dzieje, a ja sama nie wiedziałam co. Morze łez wylewało się z moich oczu, mimo iż bardzo chciałam się powstrzymać. Płakałam około 10 godzin!!!, i czułam przejmujące gorąco wokół mojego serca. Chwilami myslałam że moje serce rozerwie się ...to było niesamowite uczucie, nie wiedziałam co się dzieje, ale wiedziałam napewno że właśnie tam przy Naszej Kochanej Matce - Jezus czegoś dokonuje na mnie. W autobusie całą drogę spałam zmęczona i szczęśliwa. Wszystko zrozumiałam z czasem. Moja złość, gniew, brak przebaczenia względem rodziców zostały zamienione w miłość, zrozumienie a nade wszystko przebaczenie.

     Kolejny cud uzdrowienai Pan dokonał pare lat póżniej kiedy dopadła mnie depresja, nie będę opisywać jej przyczyny, w każdym bądż razie sama przez swoją głupotę i ciężkie grzechy doprowadziłam się do takiego stanu. Stanu w którym tkwię wzasadzie do dzisjaj, choć napewno jestem zdrowsza. A to właśnie za przyczyną Miłosiernego Jezusa i lekarzy. W każdym bądż razie byłam w takim stanie że postanowiłam skończyć z sobą, zaplanowałam odejście z tego świata, krok po kroku...i właśnie Jezus pokrzyżował te moje plany. Uzdrowił mnie z mysli samobójczych, postawił na mojej drodze dobrą lekarkę i dzięki temu moje dzieci mają matkę. Jestem dłużniczką Naszego Pana do końca moich dni. Mimo wielu upadków, zwątpień zawsze wracam do Boga o wiele szybciej jak dawniej. Uwierzyłam że On zawsze może znaleść jakieś wyjście, rozwiązanie. Sprawił że moje córki dostały się na wymarzone kierunki studiów i wszystko jakoś dobrze się układa. Nauczył mnie dystansu do życia i zrozumienia że nie wszystko można w życiu mieć, że pewnych wydarzeń się nie zmieni, że skutków młodości, grzechów ciężkich się nie wymarze.... ale nawet w depresji trzeba się cieszyć z małych radości, spokojnych dni, tego że mamy zdrowe ręce i nogi, że chodzimy słyszymy i widzimy, że mamy z mężem pracę i mimo że moje małżeństwo się nie układa, to codziennie próbuję brać krzyż swojego życia, uczę się na nowo życia. Dorastam do pewnych przemysleń i decyzji. Być może wyjadę do jakiegoś kraju unijnego za pracą....ale napewno gdziekolwiek będę, będę wierna Panu Bogu, jego przykazaniom i moim bliskim.

     Kiedyś tak nie było. Gorąco tego żałuję, bo własną głupotę przepłaciłam depresja, lękami, odizolowaniem od innych, tzw.wegetacja, tylko dlatego że sama po swojemu chciałam ułożyć swoje życie, sobie i moim bliskim, ułożyć bez Pana Boga. Tę "pomyłkę" odkryłam bardzo póżno bo w wieku 44 lat. Mam jednak nadzieję, że na poprawę nie jest za póżno. Teraz dopiero zaczęłam na nowo odkrywać drogi miłości którymi prowadzi mnie nasz Pan. Chwała Panu za to.


Renata


Pokora - chrześcijańska droga do zwycięstwa Pokora - chrześcijańska droga do zwycięstwa
ks. Winfried Wermter
W książce znajdziemy pytania i odpowiedzi na temat pokory, świadectwa oraz 31 zasad życia pokorą - pomocne w każdym miejscu i każdej sytuacji... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 darek: 23.06.2012, 18:17
 nie taki chciałem byc,nie tak chcialem zyc.
 darek: 22.06.2012, 20:11
 ja tez mam mysli samobujcze i skoncze to zycie.Ale to Bóg zniszczył moje zycie.To on doprowadza ludzi do samobujstwa
 Monika: 09.12.2007, 02:07
 Pamiętaj, że nigdy nie jest za późno! Pan z Tobą, Renato.
 bercia: 07.12.2007, 12:09
 piekne .samo zycie chocbym siebie widziala tez .jestem melancholijna zyc mi sie niechce i 4 dzieci .zadnych przyjaciol .rodzina to tylko krytykowac umie a nie pomoc .widze nadzieje w Panu tylko i tak tez rodzinie powiedzialam ze zamiast isc do tesciowej i jej sluchac jka glupia jestem zreszta sama se zasluzylam .to wole isc do koscila bo juz nie moge ,maz tylko mi zoatal i dzieci i to moj swiat .teraz to zrozumialam ludzie nie daja nam spokoju tylko Bog .chcialabym czynami dobrymi pokazac ze Go kocham
 Kasia: 30.08.2007, 22:33
 Wiesz zazdroszcze Ci ja nie potrafie sie cieszyc z tego co mam tylko ciagle narzekam mam dopiero 18 lat i ide neidlugo na studia i chcialbym odnalezcdroge do Pana ale albo nie potrafie albo po prostu cos mnie blokuje moze nie chce moze wydaje mi sie ze inaczej nie moze byc...
 :): 28.08.2007, 15:54
 Chwała Panu!!:)
 anulab: 14.08.2007, 18:37
 ładne :))
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej