Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Chiara Badano

(1971 - 1990)

     Elegancka, energiczna, delikatna, wysmukła, wysportowana. Lubiła śnieg i morze. Normalna, młoda chrześcijanka. Nagle choroba, potem agonia, śmierć i proces beatyfikacyjny. Pozostały po niej listy, notatki i film o niej nakręcony amatorską kamerą. Nazywała się Chiara Badano. Gdy bliżej poznała ją Chiara Lubich, założycielka Focolari, nazwała ją "Chiara Luce" to znaczy "Jasne Światło"...

OCZEKIWANE I WYMODLONE DZIECKO

     Urodziła się 29 października 1971 r. w Sassello, na Północy Włoch. To jeszcze nie wieś ale już daleko od miasta. Jedynaczka. Ojciec - kierowca ciężarówki. Mama - gospodyni domowa. Jedenaście lat od chwili ślubu modlili się i z tęsknotą czekali na dziecko. "Choć wypełniała nas ogromna radość - opowiada jej mama, Maria Teresa Caviglia - natychmiast zrozumieliśmy, że ona nie była tylko naszą córką lecz że przede wszystkim była dzieckiem Boga". Mama zostawiła pracę zawodową, by zajmować się córeczką. Kochała ją i darzyła serdecznością, jednak potrafiła mówić "nie" na kaprysy Chiary.

DECYDUJĄCE SPOTKANIE DZIEWIĘCIOLETNIEJ DZIEWCZYNKI

     Gdy miała 9 lat, poznała Ideał jedności na spotkaniu dziewczynek z ruchu Focolari we wrześniu 1980 roku. W ruch włączają się też jej rodzice. "Gdy wróciliśmy do domu - mówi mama Chiary - powiedzieliśmy sobie, że gdyby nas ktoś dzisiaj zapytał, kiedy zawarliśmy małżeństwo, odpowiedzielibyśmy: gdy spotkaliśmy ten Ideał życia".

     Mając 12 lat, 27 listopada 1983 r. pisze do Chiary Lubich: "Odkryłam, że Jezus opuszczony jest kluczem do jedności z Bogiem i chcę Go wybrać jako mojego jedynego Umiłowanego i przygotować się na Jego przyjście. Wybierać Go!".

PROBLEMY W NAUCE I NIEPOROZUMIENIA Z RODZICAMI

     W 1985 Chiara przenosi się do Savony, by uczyć się w gimnazjum i liceum klasycznym. Mimo wysiłku, ma problemy z nauką. Pozostaje na drugi rok w trzeciej klasie gimnazjum. Pojawiają się nieporozumienia z rodzicami, chociaż miłość jest silna i często dochodzi do kompromisów możliwych do zaakceptowania przez obydwie strony. Tak np. było z godzinami wieczornych wyjść z domu, kiedy zwłaszcza w week-end Chiara lubiła spędzać wieczory z przyjaciółmi w kawiarni w Sassello.

ZROZUMIAŁAM, ŻE NIE BYŁAM AUTENTYCZNĄ CHRZEŚCIJANKĄ

     Mając 14 lat, 29 listopada 1985 roku pisze do Chiary Lubich: "Odkryłam na nowo Ewangelię, w nowym świetle. Zrozumiałam, że nie byłam autentyczną chrześcijanką, ponieważ nie żyłam Nią do końca. Teraz chcę uczynić tę wspaniałą Księgę moim jedynym celem. Nie chcę i nie mogę pozostać analfabetką tak nadzwyczajnego przesłania. Tak, jak łatwo mi przychodzi nauczyć się alfabetu, tak samo łatwo powinnam nauczyć się żyć Ewangelią".

SPORT I DZIEWCZĘCE ZAKOCHANIE

     Podoba się i jest lubiana; stale otoczona przyjaciółmi i przyjaciółkami. Bardzo lubi sport: tenis, pływanie, wycieczki górskie. Nie potrafi ustać w miejscu. Chciałaby zostać stewardesą. Ogromnie ludzi tańczyć i śpiewać. Lubi się elegancko ubrać, starannie uczesać, czasami zrobić sobie delikatny makijaż, ale bez przesady.

    Chłopcy za nią biegają a ona lubi marzyć. Czasami mówi do przyjaciółki, patrząc na jakiegoś chłopca: "Wiesz, ten mi się podoba". Ale nic więcej. Szczególna przyjaźń łączyła ją z Luca. Jeśli nie była to wręcz miłość, to przynajmniej bardzo mocna sympatia. Jednak nie pozwala sobie na kompromisy. Zostawia go - mimo że nadal bardzo go lubi - gdyż zauważa, że w relacjach między nimi "czegoś" brakuje. Kiedy Luca pisze do niej, błagając, by do niego wróciła gdyż zrozumiał, że ją kocha - Chiara pozostaje niewzruszona. Uczy się "odcinać".

PRZYJĄĆ I UTULIĆ OPUSZCZONEGO CHRYSTUSA

     Latem 1988 roku, zaraz po tym, jak się dowiedziała, że nie przeszła z matematyki, wyjeżdża z młodszymi od niej dziewczynkami na Kongres do Rzymu. Jest jej ciężko, że musi powtarzać klasę, ale się nie wycofuje. Pisze do rodziców: "Nadszedł bardzo ważny moment - spotkanie z Jezusem Opuszczonym. Nie było łatwo Go przyjąć i uściskać, lecz Chiara [Lubich] tłumaczyła dziewczynkom, że to On powinien być ich Umiłowanym"

NIESPODZIEWANY WYROK

     Podczas gry w tenisa nagle odczuwa bardzo silny ból w ramieniu. Początkowo nie przywiązuje do tego wagi, podobnie zresztą lekarze. Nawroty bólu skłaniają ich jednak do przeprowadzenia dokładniejszych badań. I oto wynik jak wyrok: sarcoma osteogenico - rak kości z przerzutami, jedna z najcięższych i bolesnych postaci nowotworu. Po długim milczeniu, bez płaczu i bólu Chiara przyjmuje odważnie wiadomość. "Będzie dobrze. Jestem młoda" - mówi. Jej ojciec powie później: "Byliśmy pewni, że Jezus był pośród nas. To On dawał nam siłę". Rozpoczyna się dogłębna przemiana; bardzo szybka wspinaczka do świętości.

WE WŁAŚCIWYM MOMENCIE

     Pobyt w szpitalu. Chiara wyróżnia się altruizmem. Rezygnując z własnego wypoczynku, pomaga dziewczynie w ciężkiej depresji, uzależnionej od narkotyków. Towarzyszy jej wszędzie. Wstaje z łóżka mimo bólu, jaki odczuwa z powodu przerzutów w kręgosłupie. Potem będę miała czas aby spać - mówi. Stara się prowadzić normalne i radosne życie. Pisze w pamiętniku: "Tę chorobę Jezus zesłał mi we właściwym momencie".

MYŚLELIŚMY, ŻE PRZYCHODZIMY JĄ PODTRZYMAĆ NA DUCHU

     Leży w szpitalu w Turynie. "Na początku myśleliśmy, że idziemy do niej, aby ją podtrzymać na duchu. Zrozumieliśmy jednak bardzo szybko, że to my nie mogliśmy się bez niej obejść, jakby przyciągani tajemniczym magnesem". Jeden z lekarzy, Antonio Delogu wyznaje: "Swoim uśmiechem i wielkimi, pełnymi światła oczyma pokazuje, że śmierci nie ma, a jest tylko Życie".

DLA CIEBIE, JEZU

     Przechodzi dwie bardzo bolesne operacje. Po chemioterapii traci włosy, na których jej tak bardzo zależało. Przy każdym straconym kosmyku mówi prosto ale treściwie: "Dla Ciebie Jezu". Nic nie pomagają operacje kręgosłupa ani chemioterapia. Rodzice przypominają jej, że za tym wszystkim kryje się tajemniczy plan Boga. Chiara kocha jeszcze goręcej. Koledze, który jedzie do Afryki z misją humanitarną oddaje swoje oszczędności. Mówi:"Mi nie są potrzebne. Ja mam wszystko".

NIE CHCĘ MORFINY

     Istnieje taśma na której Chiara opowiada o bardzo bolesnym badaniu: "Gdy lekarze rozpoczęli ten mały lecz dokuczliwy zabieg, przyszła pani z promiennym uśmiechem na ustach, przepiękna. Zbliżyła się do mnie, wzięła mnie za rękę i wlała we mnie odwagę. Znikła tak szybko, jak przyszła; więcej już Jej nie widziałam. Ogarnęła mnie ogromna radość i zniknął lęk. Zrozumiałam wtedy, że gdybyśmy byli gotowi na wszystko, ileż znaków Bóg by nam zesłał!". Paraliż nóg. Ostatnia tomografia nie daje żadnej nadziei. Nadchodzi chwila wielkiej próby. Chiara nie chce morfiny. Tłumaczy: "Odbiera świadomość, a ja mogę ofiarować Jezusowi jedynie cierpienie. Chcę dzielić z Nim jeszcze przez trochę Jego Krzyż". Pyta lekarzy o swój stan. Chce być wszystkiego świadoma.

DOJRZAŁA

     Pokój w szpitalu a następnie jej dom rodzinny staje się "domowym Kościołem" - miejscem spotkań i apostolatu. Chiara Luce jest już dojrzała. Pisze do niej lekarz, Fabio Marzi: "Nie jestem przyzwyczajony spotykać młodych takich, jak Ty. Zawsze myślałem, że w Twoim wieku przeżywa się wielkie emocje, szalone radości, entuzjazm. Nauczyłaś mnie, że jest to także czas pełnej dojrzałości".

TEN BLASK W TWOICH OCZACH SKĄD POCHODZI?

     19 lipca 1989 - straszny krwotok. Chiara zostaje uratowana w ostatniej chwili. Mówi: "Nie płaczcie nade mną. Ja idę do Jezusa. Na moim pogrzebie nie chcę ludzi płaczących lecz głośno śpiewających". Podłączona do kroplówki mówi: "Czymże jest ta spadająca kropla w porównaniu z gwoździami w rękach Jezusa". Z każdą kroplą powtarza: "Dla Ciebie". Odwiedza ją kardynał Saldarini i pyta: "Masz przepiękne oczy. [Bije z nich] cudowne światło. Skąd ono w Tobie się bierze?". Chiara odpowiada: "Staram się bardzo kochać Jezusa".

TRUDNO MI OPUSZCZAĆ NIEBO

     Czasami, choć zdarza się to rzadko, prosi rodziców, by nie wprowadzali do jej pokoju przyjaciół. Któregoś dnia tłumaczy: "Nie był to znak mniejszej sympatii lub smutku. Wręcz przeciwnie. Było mi trudno schodzić z tego poziomu na którym się znajdowałam a potem wchodzić tam z powrotem. Wszyscy, którzy są przy niej, oddychają "atmosferą Nieba". Chiara pisze: "Ważne jest wypełniać wolę Bożą, to znaczy zaangażować się w grę, którą On prowadzi... Czeka na mnie inny świat i nie pozostało mi nic innego, jak mu się oddać. Czuję się teraz wciągnięta we wspaniały plan, który powoli, powoli się przede mną odkrywa. Tak bardzo lubiłam jeździć na rowerze, a Bóg zabrał mi nogi ale dał mi skrzydła...".

CZY ZDOŁAM BYĆ WIERNA JEZUSOWI OPUSZCZONEMU?

     19 lipca 1990 r. pisze do Chiary Lubich: "Medycyna złożyła broń. Wszystko zależy od Boga. Ponieważ przerwano zabiegi, nasilił się ból kręgosłupa, spowodowany dwoma operacjami i unieruchomieniem w łóżku. Nie daję już rady obrócić się na bok. Czy zdołam być wierna Jezusowi Opuszczonemu? Czuję się tak bardzo mała, a droga do przebycia jest ciężka. Czasem czuję się przygnieciona cierpieniem. Lecz to Umiłowany przychodzi mnie odwiedzić, prawda? Tak, ja też powtarzam razem z Tobą: Jeśli chcesz tego Ty, Jezu, ja też tego chcę.

PRZYGOTOWUJE SIĘ NA WESELE

     Nadchodzi czas, gdy jest pewna, że niedługo odejdzie. Nie chce tego zmieniać. Nie prosi o uzdrowienie, lecz o moc do wypełnienia woli Bożej. Właśnie wtedy przygotowuje razem z mamą "uroczystość zaślubin", jak sama nazywa swój pogrzeb. Niemalże nie da rady mówić. Tłumaczy jak chce mieć uszytą sukienkę. Decyduje, że będzie biała, bardzo prosta, z czerwonym paseczkiem. Prosi, by ubrała się w nią jej najlepsza przyjaciółka. Chce zobaczyć, jak na niej leży. Tłumaczy też mamie, jak chce być uczesana na ten dzień. Wybiera muzykę, śpiewy i czytania mszalne. Opowiada jakimi kwiatami ma być przybrany kościół. Chce, aby ceremonia pogrzebowa była jednym wielkim radosnym świętem. "Mamo - prosi. Gdy będziesz mnie przygotowywała [do trumny], musisz powtarzać: Teraz Chiara Luce widzi Jezusa".

SPOTKANIE Z UMIŁOWANYM

     Obok Chiary Luce jej mama i ojciec. Za drzwiami - przyjaciele. Spokój, swego rodzaju zwyczajność. Jej ostatnie słowa są skierowane do mamy: "Ciao. Bądź szczęśliwa, bo ja jestem szczęśliwa". Jest niedziela, 7 października 1990 roku, godzina 4 nad ranem.

ZAKOCHANI W BOGU NIE UMIERAJĄ

     Na prośbę mnóstwa wiernych biskup Acqui, Livio Maritano zwraca się 7 października 1998 roku z prośbą do Kongragacji ds. Świętych o pozwolenie na rozpoczęcie w diecezji procesu beatyfikacyjnego. 21 listopada nadchodzi pozytywna odpowiedź i 6 czerwca 1999 rozpoczyna się proces beatyfikacyjny na szczeblu diecezjalnym, który zakończył się 21 sierpnia 2000, podczas Światowego Dnia Młodych. 7 października, w 10 rocznicę narodzin Chiary Luce dla Nieba, sprawa zostaje wprowadzona do Rzymu.


Red.


Pisma Świętego Franciszka i Świętej Klary z Asyżu Pisma Świętego Franciszka i Świętej Klary z Asyżu
Kajetan Ambrożkiewicz OFMCap
Pierwsze w historii wydanie łacińsko-polskie wszystkich zachowanych i uznanych przez współczesną krytykę naukową za autentyczne pism św. Franciszka i św. Klary... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Dominika: 23.02.2016, 00:05
 Kochana Luce, chcialabym miec taka Przyjaciolke. Pomoz mi zyc w Milosci i Wierze.
 Grażyna: 17.02.2016, 11:31
 Błogosławiona Chiaro, proszę o pracę dla mojego męża, o powrót moich dzieci do Boga, o umiejętność panowania nad emocjami dla syna, o zdrowie dla córki i dla nas i zostań opeiekunką mojej wnuczki. Dziękuję każdego dnia Bogu za wielkie dary, które od niego otrzymałam. Duchu Święty, wesprzyj nas abyśmy umieli żyć mądrze
 karina: 12.02.2016, 21:38
 pomoz mi, pomoz wyzdrowiec w pelni. naucz kochac i pracowac.
 Gienia: 12.02.2016, 03:22
 Blogoslawiona Chiaro prosze Cie o wyproszenia u Jezusa laski zdrowia dla mojej siostry Jani jak tez sily w pokonywaniu trudnosci. Dziekuje Bogu za pomoc i opieke.
 basia: 29.01.2016, 19:32
 Błogodławiona Chiaro Luce Badano proszę uproś u Pana Jezusa uzdrowienie mojej babci Cecylii i pogodzenie się z nią mojej mamy Marysi, by żyły razem szczęśliwie.
 Flora: 20.01.2016, 09:12
 Błogosławiona Chiaro, wymódl mi łaskę kochania Jezusa,proszę również pomóż mi w sprawie beznadziejnej, po ludzku nie do rozwiązania oraz błagam wymódl mi uzdrowienie
 adam : 19.01.2016, 06:40
 blogoslawiona chiaro badz moim aniolem strozem
 Asia: 18.01.2016, 22:38
 Błogosławiona Chiaro Proszę o zdrowie dla mojej Mamusi Ani i mojej teściowej Elżbiety. Kochana Chiaro dziękuję Ci za zdrowie moich dzieci I ukochanego męża. Módl się za nas....do Pana naszego...
 Iwona: 18.01.2016, 15:01
 Błogosławiona Chiaro Błagam o opiekę nad moją rodziną.Wyproś u Pana Jezusa łaskę uzdrowienia dla moich braci.Pomóż mojej rodzinie znosić trudy życia,aby ZAWSZE WIERZYLI W MIŁOŚĆ PANA BOGA, i z otwartym sercem dali się prowadzić.Panie Jezu Ufam Tobie.
 Antoni: 18.01.2016, 14:17
 Błogosławiona Chiaro wyproś dla mnie i mojej żony zdrowie fizyczne i duchowe byśmy zdążali do świętości,prosimy o rozwiązanie problemu Joanny i Piotra a wnukowi Jackowi wyproś łaskę żywej wiary,dary Ducha św. i przyjęcie sakramenty bierzmowania.
 Jurek: 18.01.2016, 13:44
 Błogosławiona Chiaro, proszę wyproś Ukochanego Jezusa o łaski dla mnie i mojej rodziny.
 Tamara: 18.01.2016, 13:10
 Błogosławiona Chiaro poblogosław moje Dzieci i postaw na mojej drodze kogoś kto mnie pokocha
  Bronislawa: 07.01.2016, 01:42
 Blogoslawiona Chlaro prosze upros u P Jezusa laske powolania do swietosci dla moich wnukow Antosi Gabrysi Bartka Hani i ich rodzicow Beaty i Olafa oraz dziadkow o Boze Milosierdzie dla nas bysmy pragneli P Jezusa. prosze rowniez o laske wiary dla Poli z Izraela. Dziekuje P Bogu za to ze dal nam Ciebie.
 Zimbuś: 12.12.2015, 14:06
 Błogosławiona Klaro proszę cię o szczęście z Natalką... Kocham ją z całego serca !!! ;) I proszę o chociaż troszeczkę zrozumienia :(
 Zimbuś: 12.12.2015, 14:06
 Błogosławiona Klaro proszę cię o szczęście z Natalką... Kocham ją z całego serca !!! ;) I proszę o chociaż troszeczkę zrozumienia :(
 zbigniew: 04.12.2015, 09:58
 Błogosławiona Chiaro proszę Cię o wyproszenie łaski zdrowia psychicznego i prawidłowego rozwoju dla mojego najstarszego wnuka Maćka
 Marek żelek: 24.11.2015, 20:51
 Proszę was o modlitwę za mnie i za moich kolegów którzy kierują się nienawiścią a także o modlitwę za moich braci i dwie siostrzyczki z którymi nie widziałem się z nimi od spotkania się w szpitalu
 Marek : 24.11.2015, 19:59
 Błogosławiona Klaro proszę o modlitwę za moją ciocię i za moich dwóch braci i dwie sostrzyczki żeby wkońcu po tych latach niewidzenia się znimi od się rozstaliśmy w szpitalu gdzie były cięszkie czasy i nawet nie umieliśmy się jeszcze porozumiewać proszę mudlcie sę cały czas za mnie i za kolegów zktórymi mam, problem dlatego że kierują się nienawiścią do drugiej osoby terz będe się modlił za was w każdy dzień dzięki
 Eryk: 11.11.2015, 18:20
 Błogosławiona Kiaretto - pomóż mi w założeniu katolickiej rodziny. Niech się dzieje wola Boża...
 Michał : 04.11.2015, 15:00
 Św Chiaro, Bardzo proszę o wstawiennictwo u naszego Pana Jezusa Chrystusa z prośbą o uzdrowienie jego kochanej córki Basi...
 
[1] [2] (3) [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej