Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Antonietta Meo - Nennolina

(1930 - 1937)


     Właśnie toczy się proces beatyfikacyjny małej Włoszki, która zmarła w wieku sześciu lat, a przed śmiercią pisała listy do Pana Jezusa. Nennolina - jak nazywano Antoniettę Meo - może zostać najmłodszą błogosławioną w historii Kościoła.

     Mówił o niej Benedykt XVI przed rokiem w czasie spotkania z dziećmi z Akcji Katolickiej, trzy dni po podpisaniu dekretu uznającego heroiczność jej cnót: "Jaki świetlany przykład pozostawiła ta wasza mała rówieśnica! (...) W swym bardzo krótkim życiu (...) wykazała wyjątkową wiarę, nadzieję i miłość oraz inne cnoty chrześcijańskie". Jej życie, tak proste i zarazem tak znaczące, pokazuje, że świętość osiągalna jest w każdym wieku - mówił Papież. I właśnie o Nennolinie opowiadał małym pacjentom w Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu abp Henryk Hoser 11 lutego, podczas odwiedzin z okazji Światowego Dnia Chorego.

     Była wesołym, energicznym dzieckiem. Jak wielu jej rówieśników czasem niegrzecznym, ale potrafiącym przeprosić i wynagrodzić za złe zachowanie. - Bardzo dojrzałe duchowo dziecko - mówiły siostry zakonne z przedszkola, do którego rodzice posłali Nennolinę, kiedy skończyła 3 latka. Antonietta urodziła się w zamożnej rzymskiej rodzinie. Obydwoje rodzice codziennie odmawiali Różaniec i chodzili na Mszę św. Wiosenny dzień 1936 r. stał się dla nich początkiem trudnych doświadczeń. Nennolina miała wtedy 6 lat. Bawiąc się w ogrodzie potknęła się o kamień. Rozbiła kolano. Nie było to zwykłe stłuczenie. Lekarze rozpoznali zaawansowany nowotwór: kostniakomięsak. Zdecydowali o amputowaniu lewej nóżki. Dla rodziny był to ogromny cios. Nennolina zachowywała pogodę ducha. Co więcej - potrafiła cieszyć się, że swoje cierpienie może ofiarować Jezusowi. Nie skarżyła się, kiedy z każdym dniem przemieszczanie się na zamontowanej protezie kosztowało coraz więcej wysiłku. Zaczęła pisać - najpierw dyktowała je mamie - listy: do taty, swojej siostry Margherity, do Boga Ojca, Jezusa, Matki Bożej, Trójcy Świętej, do Anioła Stróża i do Ducha Świętego. Listy wkładała do szafki, na której stała figurka Dzieciątka Jezus. Wierzyła, że Jezus przeczyta korespondencję: "Najukochańszy Jezu (...) ja daruję Tobie Moje serce. Kochana Matko Boża, Ty jesteś bardzo dobra, weź moje serce i zanieś do Jezusa." "Proszę Ciebie dla jednego grzesznika, który jak wiesz leży w szpitalu San Giovanni". Innym razem prosiła Jezusa, by uwolnił dusze z czyśćca: "Kochany Jezu, znoszę tę chorobę, aby weszły do nieba liczne dusze, aby Ciebie uwielbiać". Potrafiła zgadzać się na wolę Bożą: "Chciałabym nigdy nie chorować (...). Jeśli chcesz, spraw, bym zaczęła chodzić, ale jeśli nie chcesz tego - fiat voluntas Tua (niech będzie wola Twoja)" Przy bolesnych zmianach opatrunków mawiała "Teraz jadę jako misjonarka do Afryki".

     Rodzice przygotowali ją do Pierwszej Komunii Świętej, którą przyjęła w czasie pasterki w 1936 r.. a już w maju - sakrament bierzmowania. Wtedy już jej stan znacząco się pogorszył, były przerzuty, Nennolina z trudnością oddychała i nie mogła siedzieć. Mimo to ciągle się modliła. Prosiła, żeby kapłan przychodził codziennie z Komunią św., a 2 czerwca podyktowała ostatni list: "Najukochańszy, ukrzyżowany Jezu, ja Ciebie bardzo kocham! Chciałabym być przy Tobie na górze Kalwarii. (...) daj mi koniecznie siłę znosić te cierpienia, które za grzesznika ofiarowałam". Wezwany dr Vecchi, lekarz domu papieskiego, zdumiony był, jak bez słowa skargi małe dziecko może znosić ból. Jeden z listów Nennoliny do Jezusa zaniósł Ojcu Świętemu Piusowi XI. Następnego dnia rano papież wysłał do domu państwa Meo specjalną delegację z błogosławieństwem dla dziecka. Nennolina zmarła 3 lipca 1937 r., w sobotę — dzień poświęcony Matce Bożej.

     Jej proces beatyfikacyjny rozpoczął się już w 1942 r., a zakończył 30 lat później. Wówczas w Kościele katolickim zatwierdzane były tylko beatyfikacje dzieci, które poniosły męczeńską śmierć. W 1981 r. watykańska Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych ogłosiła dekret o heroiczności cnót Antonietty Meo. Obecnie badany jest przypadek uzdrowienia za jej wstawiennictwem z marskości wątroby kobiety z Indiany. Spełniają się misyjne marzenia Nennoliny: w Burundi i wPerudziałającentrajejimieniapo-magające sierotom. W Mozambiku powstaje ośrodek pomocy chorym na AIDS. Jedna z pracujących w Chinach zakonnic przyjęła imię Nennolina. Szczątki sługi Bożej Antonietty 3 maja 1999 r. przeniesione zostały z cmentarza Verano do bazyliki Santa Croce w Rzymie - świątyni, w której znajdują się relikwie Krzyża Świętego. Opodal mieści się dom rodzinny Nennoliny.


Irena Świerdzewska


Tekst pochodzi z Tygodnika

22 lutego 2009


Świętość jest czymś tak prostym Świętość jest czymś tak prostym
Św. Urszula Ledóchowska
Książka jest zbiorem 31 wypowiedzi św. Urszuli, wybranych i opracowanych przez urszulankę, s. Małgorzatę Krupecką. Czytając je nie tylko zaprzyjaźnimy się ze św. Urszulą, ale również odkryjemy, że świętość jest czymś tak prostym... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 onte kasyni: 03.10.2014, 19:08
 mała swięta
 onte kasyni: 03.10.2014, 19:08
 mała swięta
 artur: 07.05.2013, 22:55
 najbardziej uderzające jest , ze w wieku 6 lat była dokrzaka do ofiarowania cierpień za innych a najb za dusze i za grzeszników. To jest dowód działania laski Pańskiej.
 wierny : 05.12.2012, 16:08
 naprawdę dopracowana strona z której można się wiele nauczyć
 dorf: 04.12.2012, 09:12
 Bardzo dziękuję, piękna postać...dla mnie mała, "wielka" święta
 pat: 15.10.2010, 19:10
 Wow niesamowite
 KAsia: 01.04.2009, 12:33
 Dziękuje Założycielowi za tę piękną stronkę.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej