Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
o. Bogusław Paleczny

(1959 - 2009)


     Od blisko 20 lat opiekun warszawskich bezdomnych kamilianin o. Bogusław Paleczny zmarł nagle w Tarnowskich Górach. Miał 50 lat.

     Pochodził ze Szczecina. W wieku 28 lat wstąpił do Zakonu Posługującego Chorym - kamilianów. Zaczął pomagać bezdomnym jeszcze jako kleryk, pod koniec 1989 r. Dojeżdżał wtedy do seminarium duchownego w Warszawie i na Dworcu Centralnym napotkanym bezdomnym zaczął dawać kanapki, odzież; zdarzało się, że prowadził ich do szpitala albo łaźni. Po jakimś czasie dwa razy w tygodniu zaczął dowozić zupę. Na peronie WKD zorganizował punkt pomocy medycznej. Na wiosnę 1991 r., za zgodą władz zakonnych, powołał Kamiliańską Misję Pomocy Społecznej działającą w ramach struktur zakonnych kamilianów. Łazikiem udostępnionym przez wojsko dowoził posiłki dla najbardziej potrzebujących. Od początku działań misji udało mu się pozyskać wielu wolontariuszy, którzy wspomagali jego akcję. Pomagały też siostry misjonarki miłości i misjonarki Maryi.

     W 1994 r. diakon Bogusław Paleczny przyjął święcenia kapłańskie z rąk kard. Józefa Glempa. Zgodnie z wolą władz zakonnych kontynuował pracę wśród bezdomnych.

     W 1996 r. dzięki jego staraniom oraz przy poparciu władz Gminy Centrum powstał Bar Charytatywny "Święta Marta", który poświęcił bp Władysław Miziołek. W pomoc w jego funkcjonowaniu włączyło się kilka zgromadzeń żeńskich. W 1997 r. o. Paleczny utworzył Biuro Pracowników Socjalnych, które przez cztery lata pomagało bezdomnym w załatwianiu spraw urzędowych.

     W 1997 r. zakonnik sprzeciwił się "czyszczeniu" Dworca Centralnego z bezdomnych. "Nie godzi się tak nieludzko ich traktować" - mówił w wywiadach. Wiele gazet rozpoczęło wówczas przeciwko niemu nagonkę prasową.

     W sierpniu 1998 r. wynajął budynek po zakładach mechanicznych Ursus, a w rok później kamilianie go kupili. Ojciec Paleczny urządził w nim Pensjonat Socjalny "Święty Łazarz" przygotowany na przyjęcie 100 mężczyzn. Kiedy prasa podawała, że panują w nim luksusy, o. Paleczny mówił, że to przesada. - U nas jest po prostu czysto i pachnie, a to przecież normalność, a nie luksus. Jesteśmy dumni, że nasz ośrodek został nazwany najlepszym w Polsce. Zbyt wiele widziałem placówek dla osób bezdomnych, gdzie na ścianie wisiał krzyż i pobożny obraz, a pod krzyżem coś, co można nazwać "obrazą Boską". Gdybyśmy trzymali osoby bezdomne w takich warunkach, to bardzo wątpliwe, czy kiedykolwiek wyszliby oni z sytuacji, w jakiej się znaleźli.

     Ojciec Paleczny nie tylko był duszpasterzem bezdomnych, ale też starał się rozwijać ich pasje: żeglarskie, wędkarskie czy muzyczne. Planował nawet zorganizować na jachcie pełnomorskim rejs bezdomnych dookoła świata!

     Kochał bezdomnych i oburzał się, gdy ktoś mówił, że są oni sami winni swojemu losowi. Bolały go coraz częstsze ataki na Kościół.

     Znany był też ze swojej działalności artystycznej. Wydał kilka płyt, z których dochód przeznaczył na prowadzoną przez siebie działalność. Właśnie w trakcie przygotowań do nagrania kolejnej z nich Pan powołał go do siebie.

     Bezdomni Warszawy mają kogo opłakiwać. Czy znajdzie się następca o. Palecznego?


Wojciech Świątkiewicz


Tekst pochodzi z Tygodnika

14 czerwca 2009


Pro memoria Pro memoria
kard. Stefan Wyszyński
Ponura i tragiczna była era stalinowska w dziejach narodu polskiego. Notatki Prymasa Tysiąclecia są świadectwem, że mimo prześladowań i przemocy, mimo gwałtów i niesprawiedliwości, pozostał on sobą. Nie ugiął się, nie załamał. Był człowiekiem, który "postawił wszystko na Maryję"... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 gość: 09.04.2015, 14:04
 Jacek Pikuła...pokonany przez system, obecnie sam b e z d o m u...
 Jan K.: 20.06.2010, 13:27
 Bardzo mi pomogli. Aczkolwiek bylem tam bardzo krotko. Nauczylem sie, jak wyjsc z dolka. Zawsze to lepsze, niz wyhustanie sie na galezi. P.S. Pozdrowienia dla Pan z personelu i o.Wlodzimierza. Szczesc Boze.
 Grażyna: 03.06.2009, 23:22
 W ubiegłym roku mialam okazję obejrzeć w tv reportaz o Ojcu Boguslawie, o jego bezdomnych, o budowanym jachcie...byłam bardzo wzruszona...na wieść o śmierci ks. Bogusława odczułam ogromny smutek...bo odszedł zbyt wcześnie...nie w porę, niespodzianie...cóż, kiedy taka wola Twoja, Panie... Pokój jego duszy.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej