Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
ks. Jerzy Popiełuszko

(1947 - 1984)

Długa droga do świętości

     Ja się poświęciłem, ja się nie cofnę - powiedział ks. Jerzy Popiełuszko podczas jednej z wielu rozmów, gdy ważyła się sprawa jego wyjazdu do Rzymu.

     Nie cofnął się, odrzucił propozycję, która - jak się później okazało - mogła uratować mu życie. A na kilka dni przed śmiercią 8 października 1984 r., na Śląsku w homilii mówił: "Bać się tylko trzeba zdrady Chrystusa za parę srebrników jałowego spokoju". Już dwa dni po jego pogrzebie, 5 listopada 1984 r. do Prymasa wpłynęła pierwsza prośba o wszczęcie procesu beatyfikacyjnego. List-petycję podpisała niemal cala załoga Szpitala Położniczego i Chorób Kobiecych w Warszawie. Wkrótce potem taką samą prośbę skierowała grupa księży warszawskich na czele z bp. Zbigniewem Kraszewskim.

     W ciągu kolejnych lat prośby płynęły z całego świata, a do grobu zamordowanego księdza przyjeżdżały setki tysięcy ludzi, w tym głowy państw, a nawet papież. Nie dlatego, że zamordowany ksiądz byl opozycjonistą, ale dlatego, że zginął jak męczennik w obronie wiary i jej wartości.

     ODPOWIEDNI MOMENT

     Ksiądz Prymas nie od razu rozpoczął diecezjalny proces beatyfikacyjny. Po pierwsze dlatego, że przewidziany w przepisach kościelnych termin rozpoczęcia takiego procesu przewiduje co najmniej pięć lat od śmierci kandydata na ołtarze. Chodzi o to, żeby utrwaliła się sława świętości, a emocje opadły. Niesprzyjającą okolicznością było oczywiście panowanie systemu komunistycznego w Polsce, który - jak uważano od początku - był pośrednio odpowiedzialny za śmierć księdza. Stosowny czas przyszedł po roku 1989, ale wtedy rozpoczęły się nowe procesy sądowe zabójców księdza Jerzego i ich zleceniodawców, pojawiły się też sensacyjne wersje ostatnich chwil jego życia. Zdaniem niektórych publicystów, kard. Glemp zwlekał z rozpoczęciem procesu, ponieważ "lękał się koniunkturalnego wykorzystywania postaci ks. Jerzego przez środowiska polityczne, co zresztą się stało później w kampanii parlamentarnej w 1993 r.". Taką tezę postawili m.in. Ewa Czaczkowska i Tomasz Wiścicki w książce zatytułowanej "Ksiądz Jerzy Popiełuszko". Niemniej już w 1990 r. warszawska kuria zezwoliła na rozpowszechnianie modlitwy o beatyfikację. Umieszczono w niej fragment przemówienia papieża Jana Pawia II do Polaków z 5 listopada 1984 r. - "ażeby z tej śmierci wyrosło dobro, tak jak z Krzyża zmartwychwstanie".

      Ojciec Święty był od początku orędownikiem beatyfikacji kapelana Solidarności. Już w grudniu 1984 r. przysłał parafii św. Stanisława Kostki kielich mszalny z dedykacją "Jan Paweł II w zjednoczeniu na modlitwie za księdza męczennika Jerzego Popiełuszkę 19 X - 3 XI 1984". Podczas pielgrzymki do ojczyzny w 1987 r. odwiedził grób księdza Jerzego, modlił się tam, klęczał i ucałował płytę nagrobną. Gdyby to działo się w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, ksiądz Jerzy już wtedy stałby się świętym męczennikiem, ponieważ aktem uznania czyjejś świętości było przybycie do jego grobu wiernych ze swoim biskupem. Papież kilka razy wspominał ks. Popiełuszkę w homiliach z 1987 r., stawiając go za wzór kapłański. Podobnie było podczas kolejnej pielgrzymki w 1991 r., gdy we Włocławku, a więc niedaleko miejsca zamordowania księdza Jerzego, wprost odniósł się do toczącej się coraz głośniejszej dyskusji, czy ksiądz Jerzy był męczennikiem za wiarę: "Nie wolno go traktować - niech Bóg broni, nie myślę, że ktokolwiek to tak widzi albo próbuje - nie wolno go traktować tylko o tyle, o ile służył pewnej sprawie w porządku politycznym, chociaż była to sprawa do głębi etyczna. Trzeba go widzieć i czytać w całej prawdzie jego życia. Trzeba go czytać od strony tego wewnętrznego człowieka, o którego prosi apostoł w Liście do Efezjan. Tylko ten właśnie człowiek wewnętrzny mógł być świadkiem naszych trudnych czasów, naszego ostatniego dziesięciolecia, jakim był". Papież nazwał księdza Popiełuszkę patronem obecności Polski w Europie.

     Nikt nie mógł mieć wątpliwości co do opinii papieża o świętości księdza Jerzego, a jednak proces beatyfikacyjny w archidiecezji warszawskiej rozpoczął się dopiero po niespełna sześciu latach od tej wypowiedzi - dokładnie 8 lutego 1997 r. Otwarcia procesu, w obecności rodziców księdza Jerzego, dokonał kard. Józef Glemp, Prymas Polski. Przed rozpoczęciem uroczystości podzielił się ze zgromadzonymi swoją refleksją na temat charakteru i znaczenia procesu kapłana - męczennika. "Za kogo ostatecznie oddal swoje życie? - pytał Prymas. - Instynkt ludu byl tu niezawodny. Wierni czuli swoim zmysłem wiary, że mimo otoczki walki społecznej i zmagań politycznych, pośrodku których rzekomo plasował się ksiądz Jerzy, jego śmierć miała wymiar religijny i była osadzona w miłości do Chrystusa obecnego w Kościele. Ale nie brakowało chęci, aby męczeństwo kapłana ukazać jako podbudowę dla celów politycznych. (...) Pamiętamy, że podczas kampanii wyborczej na niektórych ulotkach widniała fotografia księdza Jerzego, dla uwiarygodnienia grupy politycznej."

     W procesie beatyfikacyjnym księdza Popiełuszki należało udowodnić, że zginął on z powodu wyznawanej wiary, a nie - jak utrzymywali zabójcy - za uprawianie " polityki. "Proces o męczeństwie ma wykazać, że męczennik przyjął śmierć w duchu chrześcijańskim, z cierpliwością i męstwem oraz wytrwałością aż do końca" - wyjaśniał mi w rozmowie o. Gabriel Bartoszewski OFMCap., promotor sprawiedliwości w procesie księdza Popiełuszki. Należy wykluczyć samobójstwo i ustalić rzeczywisty akt śmierci, a nie tylko fakt dręczenia. Koniecznie trzeba udowodnić nienawiść do wiary u prześladowcy i miłość do niej męczennika. "Ksiądz Jerzy przed swoją śmiercią spełniał posługę kapłańską, zatem należy domniemywać, że znajdował się w stanie łaski uświęcającej i był zjednoczony z Bogiem" - zwracał uwagę promotor sprawiedliwości.

     SYSTEMOWE ZABÓJSTWO

     Mordercy księdza Jerzego byli znani opinii publicznej już krótko po zabójstwie. Nie zrobili tego z powodu osobistych porachunków, ale dlatego że byli funkcjonariuszami totalitarnego państwa, które z założenia było ateistyczne i dysponowało mechanizmami do zwalczania Boga i niszczenia Kościoła. Piotrowski, Pękała, Chmielewski byli narzędziami systemu władzy. Proces męczennika był więc również osądem nad ideologią, która odcisnęła swoje tragiczne piętno na historii XX wieku. To właśnie znalazło się w "positio" o męczeństwie księdza Jerzego, które napisał postulator procesu ks. Tomasz Kaczmarek z diecezji włocławskiej. Wcześniej dokonał podobnego "osądu" nad ideologią nazistowską, gdy przygotowywał proces 108 męczenników II wojny światowej. Proces w archidiecezji warszawskiej trwał cztery lata, ale po zawiezieniu do Rzymu akta "utknęły" w kolejce 300 spraw oczekujących na rozpatrzenie odpowiedniej Kongregacji watykańskiej. Nowy impuls nadał im dopiero abp Kazimierz Nycz, który w ubiegłym roku osobiście poprosił Benedykta XVI o przyspieszenie prac, a swoją prośbę poparł petycją polskiego Episkopatu. Efektem jest całkiem realna nadzieja na beatyfikację księdza Jerzego w ciągu najbliższych miesięcy, a nie lat. - Nie będziemy czekać na beatyfikację księdza, aż komunizm w Rosji upadnie i archiwa zostaną otwarte - obiecuje abp Nycz.

     Ksiądz Popiełuszko będzie drugim, po ks. Władysławie Findyszu, beatyfikowanym polskim męczennikiem epoki komunizmu. Czy jednak ostatnim? Tylko w latach osiemdziesiątych zamordowano w Polsce około stu osób, które wcześniej były nękane przez Służbę Bezpieczeństwa. Na ogól są to przypadki nieosądzone, a ich sprawcy określani są eufemistycznie jako nieznani. Na kilka dni przed podjęciem rozmów władzy z opozycją w Magdalence w styczniu 1989 r. zginął w Warszawie ks. Stefan Niedzielak. Śledztwo dwukrotnie wznawiano i umarzano. Dziś na nowo prowadzi je IPN. Senator Zbigniew Romaszewski uważa, że nie da się wykluczyć, że to zabójstwo zaplanowały służby sowieckie. Ksiądz Niedzielak był depozytariuszem polskiej pamięci o Katyniu, i także z tego powodu był niewygodny nie tylko dla władz PRL, ale także ZSRR. Tuż przed rozpoczęciem obrad Okrągłego Stołu zginął także zaprzyjaźniony z księdzem Jerzym ks. Stanisław Suchowolec. "Nieznani sprawcy" kilkakrotnie próbowali go pobić. Oficjalnie zginął w pożarze. Wiosną 1989 r. napadnięty został ks. Sylwester Zych, próbowano siłą napoić go wódką. Zginął w tym samym roku w nocy z 10 na 11 lipca, jego zwłoki znaleziono w Krynicy Morskiej. Za oficjalną przyczynę śmierci uznano zatrucie alkoholem, choć był znanym abstynentem. Senator Romaszewski uważa, że w tym przypadku mamy do czynienia z zemstą PRL-owskiego aparatu przemocy, który nigdy nie wybaczył księdzu Zychowi, że osłaniał on sprawców śmiertelnego postrzelenia milicjanta Zdzisława Karosa w 1982 r.

     Wielu księży było prześladowanych, nękanych, torturowanych, więzionych, wpisywanych na listy przeciwników, którym trzeba "zamknąć usta". Wystarczy wspomnieć księży: Kazimierza Jancarza, Edwarda Frankowskiego, Hilarego Jastaka, Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, Stanisława Małkowskiego, Ludwika Wiśniewskiego. A przecież nie działali z pobudek politycznych, ich motywacją była wiara w Jezusa Chrystusa. Dwudziesty wiek to szczególny czas ofiar składanych za wiarę, prawdę i ludzką godność. Ojciec Bartoszewski przytoczył dane o zbrodniach nazizmu i komunizmu. Pierwszy pochłonął życie ok. 55 min ludzi, drugi blisko 100 milionów, z czego aż 20 min w ZSRR, 65 min w Chinach, 3 miliony w Wietnamie i Kambodży, milion w Europie Środkowo-Wschodniej. Czy byli opozycjonistami, czy przede wszystkim męczennikami?


Alicja Wysocka


Tekst pochodzi z Tygodnika

18 października 2009


Pro memoria Pro memoria
kard. Stefan Wyszyński
Ponura i tragiczna była era stalinowska w dziejach narodu polskiego. Notatki Prymasa Tysiąclecia są świadectwem, że mimo prześladowań i przemocy, mimo gwałtów i niesprawiedliwości, pozostał on sobą. Nie ugiął się, nie załamał. Był człowiekiem, który "postawił wszystko na Maryję"... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 wysłuchana: 21.09.2014, 05:00
 5 osób od 3 lat ma pracę-po Mszy św.za Jego przyczyną.Teraz o opiekunkę dla wnuków błagam-a jest to po 3 tyg. szukania niemożliwe
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej