Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
bł. John Henry Newman

(1801 - 1890)

     Nie ufało mu wielu katolików, anglikanie zaś mieli go za "papistę" i zdrajcę. 19 września Benedykt XVI ogłosi Johna Henryego Newmana błogosławionym.

     Jeden najwybitniejszych teologów, filozofów i pisarzy XIX w. urodził się w 1801 r. w Londynie jako najstarsze z sześciorga dzieci angielskiego bankiera. Matka pochodziła z francuskich hugenotów i nauczyła go kochać Pismo Święte. Po latach Newman wspominał z wdzięcznością jej "lekcje biblijne". Już jako szesnastolatek studiował literaturę, matematykę i prawo na uniwersytecie w Oksfordzie. Później był tu wykładowcą w słynnym Oriel College. W 24. roku życia przyjął święcenia kapłańskie w Kościele anglikańskim. Po kilku latach posługi duszpasterskiej w Oksfordzie został proboszczem miejscowej parafii, która służyła również studentom i profesorom. Szybko zasłynął jako znakomity kaznodzieja - na jego kazania przyjeżdżali wierni nawet z odległego o 60 mil Londynu. Doskonale udawało mu się łączyć pracę duszpasterską z naukową i pisarską.

     W STRONĘ PRAWDY

     Zafascynowany był pismami Ojców Kościoła (zwłaszcza świętych Ireneusza i Justyna), które zbliżyły go do Kościoła katolickiego. W roku 1833, podczas podróży statkiem po Morzu Śródziemnym, ciężko zachorował. Okres rekonwalescencji stał się czasem intensywnych przemyśleń, które zbliżyły go do katolicyzmu.

"Ileż w tobie sprawiedliwości i pocieszenia, Kościele rzymski".

kard. John Henry Newman
po przejściu na katolicyzm
     W roku 1841 opublikował traktat, w którym dowodził, że 39 artykułów wiary anglikańskiej da się pogodzić z dekretami Soboru Trydenckiego. Związał się z zapoczątkowanym przez pastora Johna Kebla ruchem oksfordzkim, który miał na celu reformę anglikanizmu. Ruch ten nazywany jest też niekiedy traktarianizmem, od dziewięćdziesięciu "Traktatów dla czasów", które napisali jego członkowie (autorem większości był Newman). Zwolennicy traktarianizmu nawiązywali do początków Kościoła, wskazywali na ciągłość jego instytucji oraz na podobieństwa między Kościołem rzymskim i anglikańskim, nakłaniali do tworzenia nowych wspólnot zakonnych i opowiadali się za katolicką, a nie protestancką tożsamością anglikanizmu. Wskazywali też na konieczność zwracania większej uwagi na sprawy duchowe niż świeckie, a w doktrynie anglikanizmu zauważali pewne prądy podobne do herezji ariańskiej. Zwracali też uwagę na niebezpieczeństwo liberalizmu, który uważali za największego wroga religii.

     Już wtedy Newman zwrócił uwagę konserwatywnych przedstawicieli anglikanizmu, którzy zaczęli podejrzewać go o odstępstwo od wiary i sprzyjanie katolicyzmowi, czyli... papistom! A było to oskarżenie bardzo ciężkie, zamykające drogę nie tylko do auli uniwersyteckiej, ale także do posługi kapłańskiej. Sytuacja Newmana stawała się coraz trudniejsza, zwłaszcza że wspomniany traktat o artykułach wiary anglikańskiej został przez teologów anglikańskich i samego biskupa Oksfordu odrzucony.

     "Jego poszukiwanie Boga oraz pełnej prawdy - znak Ducha Świętego działającego w nim - zawiodły go do życia modlitwy i mądrości, które nas jeszcze dzisiaj budują" - mówił Jan Paweł II o tym okresie życia Newmana, przemawiając 30 maja 1982 r. w Coventry.

     Wydaje się, że początkowo Newman nie zamierzał występować z Kościoła anglikańskiego. Uważał raczej, że anglikanie powinni wybrać drogę pośrednią, via media, między katolicyzmem a protestantyzmem. Usunął się w cień i w niewielkiej parafii Littlemorę, w której jego matka zainicjowała budowę kościółka, starał się służyć wiernym. Wiele rozmyślał i pisał. Żył jak mnich, w surowej prostocie i ascezie. Dużo się modlił. Po dwóch latach pobytu w Littlemore podjął decyzję.

     WPŁYNIĘCIE DO PORTU

     W październiku 1845 r. Newmana odwiedził w Littlemore katolicki kapłan. Był nim pasjonista o. Dominik Barberi (ogłoszony błogosławionym przez Pawła VI w 1963 r.). Po trwającej wiele godzin spowiedzi Newman został przyjęty do Kościoła katolickiego. Konwersja Newmana wstrząsnęła całą wiktoriańską Anglią. Konserwatyści anglikańscy zaczęli dostrzegać w nim "sługę rzymskiego antychrysta". Nieliczni, jak Richard Church, dziekan anglikańskiej katedry św. Pawła w Londynie, choć nie podzielali jego poglądów, doskonale go znając, bronili jego dobrego imienia. Zaraz po konwersji Newmana ukazała się powstała w Littlemore jego książka "O rozwoju doktryny chrześcijańskiej". Stwierdzał w niej, że depozyt wiary apostolskiej został zachowany w nienaruszonym kształcie w Kościele katolickim.

     Newman nigdy nie żałował decyzji o konwersji. Po latach pisał, że jego nawrócenie "było jak wpłynięcie do portu po żegludze przez burzliwe morze, a radość z tego faktu trwa do dzisiaj niczym niezmącona".

     Newman złożył wszystkie funkcje, jakie pełnił w Kościele w Anglii i udał się do Rzymu. W roku 1847 przyjął święcenia kapłańskie w Kościele katolickim. Wstąpił do oratorianów (w Polsce znanych jako filipini), założonych przez św. Filipa Nereusza (Neriego). Dwa lata później, po powrocie do Anglii, w Old Scott, a następnie w Birmingham i Londynie założył oratoria św. Filipa Neriego, których celem było duszpasterstwo i wychowanie młodzieży. Na stałe zamieszkał w Birmingham i poświęcił się duszpasterstwu, pracy pisarskiej oraz filozofii.

     Na prośbę Episkopatu Irlandii w 1851 r. zajął się organizacją uniwersytetu katolickiego w Dublinie i przez pięć lat był jego rektorem. Dużo publikował, był także redaktorem katolickiego czasopisma "The Rambler". W roku 1870 ukazała się jego "Logika wiary". Wiele też cierpiał. Czuł się niezrozumiany. Nie ufało mu wielu katolików, zwłaszcza gdy występował przeciwko doczesnej władzy papieży, anglikanie zaś mieli go za "papistę" i zdrajcę. Zaatakowany m.in. przez znanego powieściopisarza i profesora Cambridge Charlesa Kingsleya, który zarzucił mu nieszczerość, odpowiedział dziełem "Apologia pro vita sua". Ta duchowa autobiografia przyniosła mu wielki rozgłos. Tym razem trafił do serc zarówno katolików, jak i anglikanów. Dzieło to niekiedy jest porównywane z "Wyznaniami" św. Augustyna.

     Kościół katolicki nigdy nie miał wątpliwości co do jego postawy. Wyrazem okazanego mu wielkiego zaufania była godność kardynalska, do której w 1879r. wyniósł Newmana Leon XIII. Wiele poglądów XIX-wiecznego konwertyty, dotyczących wolności sumienia, charakteru inspiracji biblijnej czy roli biskupów w nauczaniu Kościoła znalazło swój wyraz w dokumentach Soboru Watykańskiego II.

Wiele poglądów kard. Newmana dotyczących wolności sumienia czy roli biskupów w nauczaniu Kościoła znalazło swój wyraz w dokumentach Soboru Watykańskiego II.
     John H. Newman zmarł 11 sierpnia 1890 r. w oratorium św. Filipa Neriego w Birmingham. Pozostawił dużą spuściznę teologiczną i filozoficzną, a jego prace były tłumaczone na wiele języków, również na polski.

     "Filozoficzna i teologiczna myśl oraz duchowość kard. Newmana, tak głęboko zakorzeniona i wzbogacona przez Pismo Święte i nauczanie Ojców, jeszcze ciągle zachowuje swoją szczególną oryginalność i wartość. Jako czołowa postać ruchu oksfordzkiego, a później jako promotor autentycznej odnowy w Kościele katolickim, Newman wydaje się mieć szczególne ekumeniczne powołanie nie tylko dla swojego własnego kraju, lecz także dla całego Kościoła. Domagając się, «żeby Kościół był przygotowany na konwertytów, jak i konwertyci przygotowani do Kościoła», już w pewnej mierze wyprzedzał on w swojej szerokiej teologicznej wizji jeden z głównych celów i orientacji Soboru Watykańskiego II i Kościół w posoborowym okresie" — pisał 14 maja 1979 r. Jan Paweł II w liście do arcybiskupa Birmingham George'a Patricka Dwyera z okazji stulecia nadania Newmanowi godności kardynalskiej.

     W DRODZE NA OŁTARZE

     Proces beatyfikacyjny kard. Newmana rozpoczęła archidiecezja Birmingham w 1986 r. Pięć lat później Jan Paweł II podpisał dekret o heroiczności jego cnót i oparł rozważania do Drogi krzyżowej w Koloseum, pierwszej odprawionej w nowym tysiącleciu, na jego pismach.

     W kwietniu 2008 r. Stolica Apostolska uznała cud za wstawiennictwem kard. Newmana. Dotyczył on uzdrowienia Jacka Sullivana, amerykańskiego diakona stałego z Massachusetts, który przez wiele lat cierpiał na poważne schorzenia kręgosłupa i nie mógł chodzić. Cud miał miejsce 15 sierpnia 2001 r. Diakon Jack, który jest żonaty i ma trójkę dorosłych dzieci, będzie czytał Ewangelię i asystował Benedyktowi XVI podczas uroczystości. To pierwsza beatyfikacja, której przewodniczyć będzie Benedykt XVI. Od początku pontyfikatu Ojciec Święty przewodniczył jedynie kanonizacjom.


Wojciech Świątkiewicz


Tekst pochodzi z Tygodnika

19 września 2010


Nawróceni. Od czasów Jezusa do współczesności Nawróceni. Od czasów Jezusa do współczesności
Henryk Bejda
Nawróceni to przede wszystkim ciekawe historie ludzi, którzy na pewnym etapie swojego życia zostali dotknięci w szczególny sposób przez Boga. Wiele z tych osób to postacie bardzo znane, o których wiele wiemy, na ogół jednak mniej lub prawie nic nie wiadomo na temat ich duchowej przemiany... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Andre: 29.09.2010, 14:57
 Jezus do Św. Faustyny: Jestem święty po trzykroć i brzydzę się najmniejszym grzechem. Nie mogę kochać duszy, którą plami grzech, ale kiedy żałuje, to nie ma granicy dla Mojej hojności, jaką mam ku niej. Miłosierdzie Moje ogarnia ją i usprawiedliwia. Miłosierdziem Swoim ścigam grzeszników na wszystkich drogach ich i raduje się Serce Moje, gdy oni wracają do Mnie. Zapominam o goryczach, którymi poili Serce Moje, a cieszę się z ich powrotu. Powiedz grzesznikom, że żaden nie ujdzie ręki Mojej. Jeżeli uciekają przed miłosiernym Sercem Moim, wpadną w sprawiedliwe ręce Moje. Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję [się] w tętno ich serca, kiedy uderzy dla Mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski Moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im czego pragną.(Dz 1728)
 Biedronka: 20.09.2010, 20:28
 Piękna postać . Szukając Boga odkrywa Prawdę i Życie.Pomimo sztormów życiowych, a może dzięki nim właśnie dotarł do wlaściwej przystani do siebie i Boga.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej