Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
ks. Jerzy Popiełuszko

(1947 - 1984)

Ksiądz Jerzy w Hucie

     W drugiej połowie sierpnia 1980 r. w kraju narastały protesty społeczne na Wybrzeżu i na Śląsku - wyrażały się one w fali strajków. W ostatnich dniach sierpnia ruszyła Warszawa. Jeden z trzech największych zakładów produkcyjnych stolicy - Huta Warszawa - przystąpił do strajku okupacyjnego. W niedzielę przed południem do siedziby Prymasa Polski kard. Stafana Wyszyńskiego przy ul. Miodowej 17 w Warszawie przybyła pięcioosobowa delegacja pracowników. Młodzi mężczyźni poinformowali kapelana ks. Bronisława Piaseckiego, że w hucie rozpoczęto strajk. Ksiądz prałat Bronisław Piasecki tak to dziś przedstawia:

     Nocna zmiana nie opuściła zakładu, przyszła druga zmiana - opowiadali hutnicy. Na terenie huty przebywa kilka tysięcy ludzi. Jest niedziela - w imieniu zebranych proszą o Mszę Świętą na terenie zakładu.

     Przedstawiłem prośbę Prymasowi Wyszyńskiemu. Odpowiedź była natychmiastowa: "Jedź i odpraw". Po chwili namysłu Prymas dodał: "Może lepiej znajdź księdza, niech pojedzie i odprawi".

     Znaleźć wolnego księdza w niedzielę przed południem w Warszawie w miesiącu wakacyjnym nie jest sprawą łatwą.

     Poszedłem do oczekujących pracowników Huty i powiedziałem: Prymas wyraził zgodę, wracajcie do ludzi, poszukamy księdza. Dokonałem w myśli przeglądu osobowego okolicznych parafii. W kościele św. Stanisława Kostki na Żoliborzu poza wikariuszami współpracowało kilku rezydentów. Udałem się więc do tego kościoła. Przedstawiłem ks. prałatowi Teofilowi Boguckiemu prośbę Prymasa. Rozmawialiśmy w zakrystii. Z grafiku zajęć okazało się, że w tym czasie wolny jest ks. Jerzy Popiełuszko. Nie chciałem, by jechał do tych tysięcy sam. Poza tym w takich sytuacjach zawsze są chętni do spowiedzi. Pojechaliśmy do kościoła św. Magdaleny na Wawrzyszewie - położonego najbliżej Huty. Tam poprosiliśmy ks. Stanisława Ciąpałę, wikariusza. Chętnie dołączył. Obaj z ks. Jerzym udali się do Huty. Żegnając się z nimi powiedziałem, że jestem pod telefonem. O godz. 14 z minutami ks. Jerzy zadzwonił mówiąc: "Właśnie przyszła zmiana popołudniowa. Oni też chcą Mszy Świętej". "Odprawiajcie".

     Tym właśnie sposobem zadzierzgnęły się szczególne więzi między pracownikami Huty a ks. Jerzym. Ten młody kapelan zwracał się do człowieka z wielkim spokojem, uwagą i szacunkiem dla rozmówcy. Taką postawą rodził zaufanie do siebie, do tego, co mówił, co sam przeżywał. Powiedział im tej niedzieli: "Nie mogę pozostać z wami tutaj, w Hucie, ale serdecznie was zapraszam do mnie, do św. Stanisława". W tym zaproszeniu był głos Boga. Następnego dnia przed południem ks. Jerzy przyszedł do Prymasa, by zdać sprawę, w czym uczestniczył i co przeżył wśród pracowników Huty.

     Prymas uważnie wysłuchał relacji, postawił kilka pytań. Po chwili namysłu powiedział: "Zajmij się nimi i zdawaj mi sprawę". "Już to uczyniłem" - padła odpowiedź. I tak się zaczęła modlitwa za Ojczyznę u św. Stanisława Kostki.


oprac. Anna Kierzkowska


Tekst pochodzi z Tygodnika

17 października 2010


Abraham Abraham
Achim Buckenmaier
Historia Abrahama, który dla chrześcijan, Żydów i muzułmanów jest wzorem człowieka wierzącego. Achim Buckenmaier podąża śladem Abrahama i ukazuje Czytelnikom to, co na temat człowieka, który stał się ojcem wszystkich wierzących w jednego Boga, odkrył w Biblii oraz w tradycji żydowskiej i w źródłach muzułmańskich... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Andre: 19.10.2010, 20:52
  Jezus do Św. Faustyny: Jestem święty po trzykroć i brzydzę się najmniejszym grzechem. Nie mogę kochać duszy, którą plami grzech, ale kiedy żałuje, to nie ma granicy dla Mojej hojności, jaką mam ku niej. Miłosierdzie Moje ogarnia ją i usprawiedliwia. Miłosierdziem Swoim ścigam grzeszników na wszystkich drogach ich i raduje się Serce Moje, gdy oni wracają do Mnie. Zapominam o goryczach, którymi poili Serce Moje, a cieszę się z ich powrotu. Powiedz grzesznikom, że żaden nie ujdzie ręki Mojej. Jeżeli uciekają przed miłosiernym Sercem Moim, wpadną w sprawiedliwe ręce Moje. Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję [się] w tętno ich serca, kiedy uderzy dla Mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski Moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im czego pragną.(Dz 1728)
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej