Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
bł. Maria de Chappotin

(1839 - 1904)


     Helena Maria Filipina de Chappotin urodziła się 21 maja 1839 r. w Nantes, w Bretanii, we Francji. Jej ojciec Karol de Chappotin, urodzony w 1799 na Kubie, uczył się w Collegium Suplicjanów w Baltimore w Stanach Zjednoczonych, a następnie 1817 r. rozpoczął studia na Politechnice w Paryżu. Był inżynierem dróg i mostów. Jej matka Zofia Karolina Galbaud du Fort pochodziła z mieszanego małżeństwa. Ojciec był Francuzem, a matka pochodziła z hiszpańskich Basków, od której Helena odziedziczyła temperament i urodę. Obie rodziny miały plantacje na Antylach i tam są początki ich znajomości.

     Początkową edukacją Heleny jak i jej czwórki starszego rodzeństwa: Alberta (1828-1870), Karola (1829-...), Martyny (1830-1850), Luizy (1833-1854) - (Humbert ur. w 1832 r. i Alixe ur.1835 r. zmarli krótko po urodzeniu) - zajmowała się ciocia Aurelia. Od samego początku państwo Karol i Zofia de Chappotin zamieszkali pod jednym dachem z rodziną wujka Heleny, Alfonsem Galbaud du Fort, tworząc niepowtarzalny klimat jedności, zgody, harmonii, miłości. Helena wzrastała również wśród swoich sześciorga kuzynów: Armeli (1829-1917), Izabeli (1830-1899), Patrice (1832 i zmarł w tym samym roku), Artura (1833-1906), Aurelii (1835-1850), Marii Pauliny (1837-1889) i Herminy (1840-1897). Jak mówiła Helena, w ich domu w Nantes, jak i w letniej rezydencji w pałacu Fort było czworo rodziców i jedenaścioro dzieci. Rodzina Heleny była bardzo przywiązana do Kościoła, do papieża. Wujek Heleny Józef du Fort poległ w Rzymie w 1849 r. w obronie Państwa Kościelnego. Cała rodzina była przywiązana do swego króla na wygnaniu, Henryka V i jej członkowie byli rojalistami.

     Gdy Helena miała 8 lat jej ojciec został mianowany szefem inżynierów w Vannes i dwie rodziny musiały się rozdzielić. Rozstanie się z towarzyszami zabaw, z tym co kochała od dzieciństwa było dla niej trudnym doświadczeniem. W Vannes bracia Heleny chodzili do Collegium Jezuitów, a ona uczyła się w domu z guwernantką panną L'Ouet, zażartą rojalistką. W wieku 11 lat, 31 maja 1850 r. Helena przygotowana przez najstarszą siostrę Martynę, która była jej matką chrzestną, przystąpiła do I Komunii. Tego samego dnia przyjęła sakrament Bierzmowania.

     Helena była typem Hiszpanki, bardzo żywa, ekspresywna, z czarnymi, błyszczącymi oczyma, czytającymi w duszy rozmówcy, z kręconymi włosami ciemnej szatynki. Jej osoba miała nieokreślony i niepowtarzalny wdzięk. W sierpniu 1850 r. odbył się ślub jej siostry Luizy, a miesiąc później umiera 4 lata starsza jej kuzynka i najwierniejsza przyjaciółka Aurelia. W grudniu tegoż roku umiera jej najstarsza siostra Martyna. Po jej śmierci u ojca Heleny wystąpiła mocna depresja, która go nie opuściła aż do śmierci i była przyczyną jego zdymisjonowania z zawodu.

     Gdy Luiza urodziła pierwszą córeczkę, Helena z rodzicami przeniosła się do Normandii do rodzinnego domu szwagra Henryka de la Tournerie. W Normandii Helena prowadziła niezależne życie, gdy cała uwaga rodziny skupiła się na coraz bardziej chorej Luizie. Helena ubierała się z gustem choć rzeczy tej ziemi za bardzo jej nie pociągały. Luiza urodziła jeszcze chłopczyka, który żył tylko dwa lata. Po nim urodziła córeczkę, której Helena była matką chrzestną. Lekarz zaniepokojony stanem zdrowia Luizy, proponował powrót do rodzinnej Bretanii. Helena miała 15 lat. Jednak radość z powrotu w rodzinne strony została stłumiona wkrótce poprzez śmierć Luizy. Helena długo nie mogła się po niej otrząsnąć. Jej brat Karol i kuzyn Artur zabrali ją do Paryża, by ją trochę rozerwać.

     Po żałobie, życie zaczęło nabierać barw w rodzinie Heleny i wszelka czułość, i troska została skoncentrowana na niej. Dla Heleny był to okres "niewierności", była jak Izraelici na pustyni, błąkający się w drodze do ziemi obiecanej, nie wiedząc jeszcze, gdzie jest Bóg. Dwa lata upływają jej pomiędzy Domfort, gdzie rosną dwie córeczki Luizy a Nantes i Fort.

     W kwietniu 1856 r. odbywa rekolekcje Dzieci Maryi u sióstr Sacré-Coeur w Nantes. W czasie tych rekolekcji przeżyła coś z łaski św. Pawła na drodze do Damaszku. Doświadczyła spotkania z Bogiem miłości, które radykalnie zmieniło jej życie. Na miłość Boga mogła odpowiedzieć tylko ofiarą z siebie samej i życie zakonne narzuciło się jej świadomości i jej pragnieniom. Jak powiedzieć o tym matce, która nie chciała, by jej córka została zakonnicą? Pisze do niej list, w którego treść wtajemnicza swego brata Karola i powierza mu doręczenie go matce. Krótko po tym matka miała wylew mózgowy i zmarła. Było to wielkim bólem dla Heleny, że myśl o jej oddaniu się Bogu zabiła jej matkę.

     Śmierć matki zmieniła wszystkie plany Heleny. Ojciec miał depresję i cała odpowiedzialność prowadzenia domu spadła na nią. W tym czasie osiedliły się w Nantes Klaryski i gdy była w Karmelu na ślubach jednej z przyjaciółek ta powiedziała jej "Wstąp do Klarysek!" Takiej samej rady udzielił jej miejscowy biskup i pod koniec 1960 r. była szczęśliwą postulantką u Klarysek. Był to okres bardzo trudny dla Państwa Kościelnego. Kuzyni i znajomi Heleny udali się do Rzymu, by wzmocnić Korpus francuski i po bitwie pod Castelfidardo Wiktor Emmanuel I zajął 2/3 terytorium Państwa Kościelnego. Kilkutygodniowy pobyt u Klarysek wyrył na jej życiu niezatartą pieczęć. Została tam wezwana, by ofiarować swoje życie za papieża. Wizja u Klarysek i towarzysząca jej konsekracja były powodem, że Helena się rozchorowała i musiała opuścić Klaryski. Jej rodzina, która nigdy nie pogodziła się z podjętą przez nią decyzją życia zakonnego, starała się ze wszystkich sił, by jej uniemożliwić jakiekolwiek relacje z biskupem, z Klaryskami. Pozyskali do tego wielu księży i sióstr zakonnych z Nantes.

     Rok 1861 upłynął jej pod ścisłą kontrolą i był czasem przykrej rekonwalescencji. Pod koniec 1862 r. uczestniczy w rekolekcjach adwentowych prowadzonych przez Karmelitę, o. Alexisa i przez kilka miesięcy korzysta z jego duchowej pomocy. Latem 1863 r. spotyka Jezuitę o. Petit, spowiednika jej kuzynów. Ten nie zważając na rodzinę natychmiast zainteresował się jej powołaniem i zaproponował nowe Zgromadzenie Sióstr Maryi Wynagrodzicielki, przy zakładaniu którego współpracował z baronową d'Hoogworst. Napisała więc do Przełożonej Generalnej i zanim przyszła odpowiedź, o. Petit rozchorował się i zmarł w marcu 1964 r. List od Pani d'Hoogworst wpadł w ręce przełożonego Jezuitów, który był przeciwny powołaniu Heleny. Z odwagą jednak poszła do niego i otrzymała przesyłkę.

     Helena zostaje przyjęta do Sióstr Maryi Wynagrodzicielki. Podczas obłóczyn otrzymuje imię Marii od Męki Pańskiej i jako nowicjuszka zostaje wysłana w 1865 r. przez swoje młode bo liczące 8 lat Zgromadzenie do Indii. Po złożeniu pierwszych ślubów została przełożoną w Tuticorin, a w rok później przełożoną prowincjalną Madury. Sytuacja Zgromadzenia Sióstr Maryi Wynagrodzicielki w Indiach była bardzo trudna. Zgromadzenie to miało charakter wybitnie kontemplacyjny, a warunki misyjne zmuszały siostry do życia czynnego. Były także inne przyczyny i trudności: pozycja zakonnicy misjonarki w strukturach ówczesnej ewangelizacji i trudności w komunikacji między Indiami a Europą. Maria od Męki Pańskiej jako przełożona prowincjalna stawiała mężnie czoła napotykanym trudnościom i położony przez nią nacisk na formację powierzonych sobie wspólnot, zaowocował rozkwitem dzieł.

     W 1875 r. na prośbę biskupa Bardou, Wikariusza Apostolskiego Coimbatur, Maria od Męki Pańskiej udała się do Ootacamund, by założyć tam nową fundację. Podczas jej nieobecności sytuacja sióstr w Madurze bardzo się pogorszyła. Przełożona generalna, Maria od Jezusa wysyła do Indii jedną z asystentek generalnych, z misją uporządkowania sytuacji w sposób, jaki uzna za konieczny. Tuż po przybyciu Wizytatorka stawia Wynagrodzicielki wobec trudnego wyboru, który dotykał ich sumień. Albo zaakceptują istniejące warunki prawne i duszpasterskie, które od dawna były przyczyną napięć i uznają Marię od Męki Pańskiej i jej radne odpowiedzialnymi za te napięcia, albo zrezygnują z przynależności do Zgromadzenia Maryi Wynagrodzicielki. Stawka jest ogromna. Siostry nie mają zamiaru wyrzec się życia zakonnego ani pracy na misjach.

     W Ootacamund Maria od Męki Pańskiej milczy. Nie została wezwana, by się bronić. Siostry podjęły decyzję same i przybyły do Ootacamund wszystkie, które chciały dzielić jej los. Pod patronatem biskupa Bardou powstało nowe Zgromadzenie Misjonarek Maryi. Wobec zastrzeżeń jakie otrzymują z Rzymu, Maria od Męki Pańskiej udaje się z trzema innymi siostrami do papieża, by prosić o zatwierdzenie nowego Zgromadzenia. W przedstawieniu sprawy papieżowi pomagają rodziny sióstr, a szczególnie Paweł de Guigne, dawny żuaw papieski i jego brat Albert, konsul Francji w Indiach. Starania rodziny de Guigne i d'Erceville wkrótce przynoszą owoce. Pius IX zatwierdza nowe Zgromadzenie, a dokonało się to 6 stycznia 1877 r.

     Maria od Męki Pańskiej wyjeżdża do Francji i zakłada pierwszą fundację w Saint-Brieuc. Hrabia d'Erceville zakupił posiadłość z opuszczonym zamkiem w Chatelets i tam powstał pierwszy Nowicjat Zgromadzenia. W domu sióstr w Saint-Brieuc zamieszkali Franciszkanie, którzy pomagali w duchowej formacji przyszłych misjonarek. W kwietniu 1880 r. Maria od Męki Pańskiej udała się do Rzymu, gdyż jej przeciwnicy wystarali się o zwolnienie z wszelkich pozwoleń, jakie otrzymała w Kongregacji Rozkrzewiania Wiary i zakazano jej komunikowania się z siostrami z Ootacamund. W tym samym czasie był w Rzymie biskup Saint-Brieuc David, który swoim wstawiennictwem pomagał młodemu Zgromadzeniu. Kardynał Simeoni, Prefekt Kongregacji przyjął życzliwie Marię od Męki Pańskiej, wycofał zakazy i powiedział, że sprawa Misjonarek Maryi jest zakończona. Nieuregulowana została sprawa posagów, których nie zwrócono siostrom, gdy opuściły Wynagrodzicielki. W tym też celu Maria od Męki Pańskiej udała się ponownie do Rzymu 19 czerwca 1882 r. z Marią od Ducha Świętego i Marią od św. Weroniki mając listy polecające do kardynała Lavigerie, generała Franciszkanów i innych osobistości, którzy by mogli pomóc w uregulowaniu spraw. U Franciszkanów na Aracoeli, pod nieobecność generała podjął je ojciec Rafał Dalarbre i polecił Założycielce napisać w ciągu trzech dni Konstytucje. Pobyt w Rzymie zaowocował nową fundacją w Wiecznym Mieście i aprobatą Konstytucji oraz wejściem Zgromadzenia na drogę franciszkańską. Zapoczątkowały ją Założycielka z Marią od św. Weroniki, które 4 października 1882 wstąpiły do III Zakonu św. Franciszka z Asyżu.

     Ojciec Bernardyn dal Vago z Portogruaro, generał Franciszkanów i o. Rafał stali się największymi przyjaciółmi i obrońcami młodego Zgromadzenia, a ten ostatni współzałożycielem. Fundacja w Rzymie zwróciła uwagę na Misjonarki Maryi i ożyły nowe opozycje. Ojciec Bernardyn dal Vago przez cały czas podtrzymywał Założycielkę, stawał w obronie młodego Zgromadzenia, radził do kogo i jak napisać listy i sam spisał niejeden brulion. Mimo tych zabiegów, opozycja okazała się mocniejsza i Maria od Męki Pańskiej została zdjęta z urzędu Przełożonej Generalnej, zabroniono jej kontaktów z siostrami w Indiach, zredukowano wspólnotę w Rzymie do czterech sióstr i zabroniono przyjmować nowe siostry, nie mógł też dom rzymski być macierzystym. W lipcu 1883 r. Kongregacja Rozkrzewiania Wiary rozstrzyga problem finansowy: Zgromadzenie Maryi Wynagrodzicielki nie musi zwrócić posagów siostrom, które je opuściły.

     W lutym 1884 r. biskup Saint-Brieuc Bouché, następca biskupa Davida przybywa do Rzymu i podczas dwóch audiencji u Leona XIII uzyskuje zgodę na dogłębne przebadanie sprawy Misjonarek Maryi. "Przesłuchania" Założycielki trwały cały kwiecień 1884 r. i z każdym dniem Egzaminator był coraz bardziej łaskawy, by w końcu napisać do Asystentek Generalnych "Alleluja! Radujcie się! Wasza Matka zmartwychwstała!" Maria od Męki Pańskiej została zrehabilitowana, mogła na nowo mieć kontakt z siostrami z Indii i ponownie została wybrana Przełożoną Generalną.

     Podczas tego czasu pustynia zakwitła. W Chatelets było 50 nowicjuszek. Rozpoczął się szybki rozwój Zgromadzenia. Pierwsza fundacja na prośbę kardynała Lavigerie powstała w Kartaginie. Potem z jego pomocą dom w Marsylii, z którego wypływały siostry na cały świat. W 1885 r. zapadają decyzje o fundacjach w Chinach, na Cejlonie, w Indiach. W ciągu następnych 20 lat życia Założycielki powstało 85 fundacji w Europie, Azji, Afryce, obu Amerykach. Największą udręką dla Zgromadzenia były problemy finansowe. Nowe fundacje, wyjazdy na misje, praca wśród najuboższych wymagały wielkich nakładów finansowych. Od samego początku siostry utrzymywały się z własnej pracy. Tworzą różnego rodzaje pracownie służące promocji kobiet, a jednocześnie stają się źródłem utrzymania dla sióstr i ich podopiecznych. Praca w pracowniach rozwijała twórczość, talenty, inicjatywę, ubogacała artystycznie i duchowo. Maria od Męki Pańskiej posiadała wyjątkowy dar wchodzenia w relacje osobowe z wszystkimi spotykanymi ludźmi. Spotkań z nią nie można było zapomnieć. Zmarła 15 listopada w 1904 r. w San Remo.

     Maria de Chappotin zostala beatyfikowana przez Jana Pawla II w Rzymie w swiatowy Dzien Misyjny - 20 pazdziernika 2002 roku, w czasie trwania Kapituły Generalnej.


Siostry Franciszkanki Misjonarki Maryi
ul. Racławicka 14, 02-601 WARSZAWA



Mały leksykon papieży Mały leksykon papieży
Josef Gelmi
Zwięzły, kompletny, podręczny i napisany przystępnym językiem, przybliża jedynie najbardziej istotne fakty z życia kolejnych papieży - taki jest "Mały leksykon papieży". Pozycja, którą wydawca kieruje nie tylko do studentów teologii, ale do wszystkich żywo interesujących się Kościołem... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Jolanta: 16.10.2008, 10:00
 bł.Mario, ufam, że mi pomożesz. W Tobie pokładam moją ufność i czekam z niecierpliwoscią na cud i na łaski, o które tak gorąco Cię proszę.
 maria: 13.10.2008, 08:34
 bł.Mario de Chappotin, Ty znasz moje pragnienie, błagam spełnij tę moją prośbę. Ty wiesz, jak bardzo mi na tym zależy. Usłysz mój głos, nie odmawiaj tego, o co proszę.
 mąż: 26.09.2008, 11:55
 bł.Mario, pomóż mi, by moja żona umiała wybaczyć mi wszystkie krzywdy, które Jej wyrządziłem. Wiem, jak bardzo Ją raniłem przez całe życie, ile zadałem Jej bólu. Chcę wrócić do Niej i wynagrodzić wszystko i obdarzyć Ją szczęściem. Pragnę, by z mojego powodu nie uroniła już żadnej łzy. Błagam, usłysz me błaganie.
 m: 26.09.2008, 10:51
 Maryjo, po raz kolejny proszę za wstawiennictwem bł. Marii ce Chappotin, nie opuszczaj mnie w mojej potrzebie, wyjednaj u Swego Syna Najukochańszego tę łaskę, o którą tak gorąco Cię proszę. Nie odejdę od Ciebie, aż mnie wysłuchasz. Tylko Ty możesz mi pomóc, błagam spełnij moją prośbę !!! Nie pozwól, bym była zawiedziona.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej