Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
św. Jan Kanty

(1390 - 1473)


     Święty Jan Kanty przyszedł na świat w Kętach na Ziemi Oświęcimskiej w dniu 24 czerwca 1390 r. Zgodnie ze zwyczajem otrzymał na chrzcie świętym imię Jan, ponieważ je "sobie przyniósł". Jego patronem był św. Jan Chrzciciel, którego orędownictwo łatwo możemy rozpoznać w życiu Świętego Profesora. Hebrajskie imię Jan /Yohanan, Yehohanan/ znaczy "Bóg jest łaskawy". Tę łaskawość Boga rozpoznajemy bardzo wyraźnie szczególnie w dobroci i miłosierdziu, które Jan z Kęt świadczył przez całe swoje życie.

     Powszechnie zwany jest św. Janem Kantym, ponieważ swoje manuskrypty podpisywał Joannes de Kanty /Jan z Kęt/. Z czasem przyimek de opuszczono i pozostało samo Kanty. Dość późno, bo w roku 1413 /tj. jako dwudziestotrzyletni młodzieniec/ zapisał się na Akademię Krakowską, gdzie ukończywszy studia z filozofii i teologii, osiągnął wszystkie stopnie naukowe. Tu też był profesorem przez 50 lat. Zmarł w Krakowie w wigilię Bożego Narodzenia 1473 r. Jego nazwisko wymienia się wśród tak znakomitych uczniów krakowskiej Almea Mater, jak Paweł włodkowic, Mikołaj Kopernik, Jan Paweł II.

     Mistrz Jan z Kęt łączył pracą naukową z powołaniem kapłańskim i pracą duszpasterską. Inspiracją do wszelkich swoich działań czerpał z Pisma Świątego. Dlatego też - jak napisał o nim w bulli kanonizacyjnej Ojciec Światy Klemens XIII - Jan z Kąt "przekazywał wiedzą zaczerpniętą z najczystszego źródła". Zasłynął również z wielkiego miłosierdzia. Nie mogąc inaczej zaradzić ludzkiej nędzy, wyzbywał się własnego odzienia. Był człowiekiem bardzo pracowitym, o czym świadczy 28 woluminów liczących ok. 15 tyś. stron własnoręcznie przez niego przepisanych, z których 10 tomów przechowywanych jest w Bibliotece Watykańskiej. Nie pisał dzieł oryginalnych. Devotio moderna - niderlandzka szkoła mistyczna, pod której wpływem był Święty, nie sprzyjała pisaniu traktatów teologicznych czy mistycznych, ale raczej zachącała do pokornego milczenia i wyrzeczenia się próżnej chwały.

     W dobie błędów innowierczych okazał się wiernym synem Kościoła, o czym świadczą jego wypowiedzi i pielgrzymki do "Apostolskich progów". Pisał: "... spoglądajmy ze czcią ku Kościoławi, abyśmy mieli życie ze świętymi". Mistrz Jan z Kęt urodził się i umarł w piątek, a więc w dzień poświęcony tajemnicy męki i śmierci Chrystusa. Był to jakiś szczególny znak w jego życiu, bowiem w jego duchowości dominowała pobożność pasyjna. O jego nabożeństwie do Męki Pańskiej świadczą pielgrzymki, jakie odbywał do Ziemi Świętej i do "Polskiej Jerozolimy" w Miechowie, nazywając je swoim czyśćcem. Jako kapłan codziennie składał Bogu Najświętszą Ofiarę, by jak często mawiał - uśmierzyć sprawiedliwość nieba. Bardzo boleśnie przeżywał wszelkie zło i każdy grzech, poprzez który ludzie obrażają Boga. Prowadził żywot pokutny, wynagradzający za ludzkie przewinienia. Całe życie nie jadał mięsa, spędzał długie nocne godziny na modlitwie i poście. W swoich kazaniach i pismach nawoływał do trzeźwości, walczył z nałogami i wadami, takimi jak: rozwiązłość, zabijanie nienarodzonych i rozrzutność.

     Postać świętego Jana z Kęt przez wieki obrosła le gendami. Legenda o tym wypadku to nie fikcyjne opo władanie, ale specjalny hagiograficzny gatunek literacki który w celach dydaktyczno-duszpasterskich w bardzc zwięzły i prosty sposób ujmuje prawdę o życiu święte go. Spośród wielu legend o św. Janie z Kęt znana jes powszechnie ta, która opowiada , jak to profesor Aka demii Krakowskiej scala dzbanek, przypadkowo rozbit; przez dziewczynę z podkrakowskiego Łobzowa. Rzadko spotykane wydarzenie - profesor i prosta wiejska dziewczyna; oboje pochyleni nad fragmentami glinianego dzbana. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do takiego widoku. Dlatego zaskakuje nas ta posługa profesora, który jak się okazuje, nie tylko z katedry nauczał. Często zstępując z jej wysokości, dostrzegał w życiu także i te problemy, których na próżno poszukiwać wśród zawiłych dociekań naukowych, bowiem znajdują się bliżej życia praktycznego. I choć najczęściej nie nadają się pod "mędrca szkiełko i oko", to jednak godne są tego, by spojrzeć na nie gołym okiem, a zwłaszcza ludzkim sercem. Mądrość Mistrza z Kęt otwierała mu oczy na wielkie i na te pozornie nieważne sprawy ludzkie, które niezależnie od ich obiektywnej rangi, zawsze traktował poważnie. Szanował je i pochylał się nad nimi ze szczerą troską. Św. Jan z Kęt miał szczególny dar, umiał się pochylać nad czyimś rozbitym szczęściem, aby ocalić jego resztki, na powrót je poskładać, uzupełnić, a przez to wlać w serce człowieka nadzieję szczęścia i wprowadzić do jego duszy utracony pokój.

     Dla wiernych Sw. Jan Kanty takim pozostał na zawsze. Do jego grobu przybywali pielgrzymi z coraz to odleglejszych zakątków Polski i Europy. Kim był św. Jan Kanty dla tych ludzi, można wyczytać z litanii wezwaii zanoszonych do niego zarówno w Kętach, jak i przy grobie w kolegiacie św. Anny w Krakowie. Jest to litania próśb, ludzkich wołań i westchnień, litania dziękczynnych modłów. Z tego litanijnego wołania wynika, że Mistrz z Kęt patronuje zarówno uczonym, jak i uczącym się. Jest uważany za opiekuna rodzin i matek oczekujących potomstwa; był bowiem zdecydowanym obrońcą życia poczętego. Uczeni uważają go za patrona filozofów i teologów, a pokrzywdzeni widzą w nim swego obrońcę, więźniowie opiekuna, chorzy uzdrowiciela a umierający wzywają go na ratunek w ostatniej godzinie. Dowodem tego żywego kultu jest wiele kościołów i parafii pod jego wezwaniem. Jest patronem Archidiecezji Krakowskiej, z której pochodzi oraz diecezji bielsko-żywieckiej, w której znalazło się jego rodzinne miasto.

     Kanonizacja św. Jana Kantego odbyła się w Rzymie. Miastu i światu ogłosił go świętym papież Klemens XIII - 16 VII 1767 r. Działo się to niemal w przededniu dziejowej katastrofy Polski. Dlatego Ojciec Święty w modlitwach kapłańskich polecił całemu światu modlić się za naszą ojczyznę: "Ty, któryś prośbą o pomoc nie wzgardził, ochraniaj ojczyste państwo - Polacy i obcy ciebie błagają". W bulli kanonizacyjnej Klemens XIII nie omieszkał również w serdecznych słowach zwrócić się do Polaków: "... mamy czego gratulować Narodowi Polskiemu, który nad inne kochający się w pobożności, nie może nie odczuwać radości nadzwyczajnej, iż ... w tak oczywistym religii niebezpieczeństwie nowa przybyła mu obrona". Te słowa wypowiedziane przez Namiestnika Chrystusowego jak proroctwo nieustannie podkreślają aktualność św. Jana z Kęt także i w naszych czasach. Zaś Sobór Watykański II i Ojciec Święty Jan Paweł II ukazują nam potrzebę naśladować świętych: "Dla wszystkich jasne jest, że wszyscy chrześcijanie, jakiegokolwiek stanu i zawodu powołani są do pełni życia chrześcijańskiego i do doskonałości miłości, dzięki zaś tej świętości chrześcijan, także w społeczności ziemskiej rozwija się bardziej godny człowieka sposób życia" /KK 40/. "Świeci są w dziejach po to, ażeby stanowić trwałe punkty odniesienia na tle przemijania człowieka i świata. To, co się w nich wyraża, jest trwałe i nieprzemijające. Świadczy o wieczności. Z tego świadectwa stale na nowo czerpie człowiek świadomość swego powołania i pewność przeznaczeń. W tym kierunku świeci prowadzą Kościół i ludzkość" /Jan Paweł II, 11 X 1982 r./. Do tych przewodników, wśród niezliczonej ilości mieszkańców nieba należy nasz rodak - święty Jan z Kąt.


ks. Władysław Gasidło



Wspomnienie o świętym Josemarii Escrivie założycielu Opus Dei Wspomnienie o świętym Josemarii Escrivie założycielu Opus Dei
bp Javier Echevarría
Biskup Javier Echevarría prawie przez 25 lat towarzyszył św. Josemaríi Escrivie, wspólnie się z nim modląc, pracując, uświęcając. Przez cały ten czas, zdając sobie sprawę, iż na co dzień obcuje z prawdziwie świętym człowiekiem, prowadził notatki, spisując różne wydarzenia z jego życia, wypowiedzi, pouczenia, refleksje, wspomnienia... » zobacz więcej


      



Wasze komentarze:
 Helena: 28.05.2014, 20:25
 Święty Janie z Kęt miej Zosie i jej Rodzinę w swej opiece z całego serca proszę.
 Irena: 29.07.2013, 03:50
 SW.JANIE prosze Cie miej mnie w swej opiece ,gdy bede umierac przybadz po mnie.
 jakub: 17.04.2013, 20:04
 śwjanie pomóż mi i spełnij moje marzenia
 Henryk z Przemyśla: 29.03.2011, 12:18
 Dziękuję Ci Św.Janie Kanty za wszystkie łaski , które otrzymałem za przyczyną Twojego wstawiennictwa sie do Boga.
 paulina : 23.10.2009, 09:25
 maryjo to naprawde ciekawe
 paulina: 23.10.2009, 09:22
 to jest naprawde interesujące nawet niewiedziałam jak ale sie nauczyłam że nie ocenia się po wyglądzie
 Jolanta: 17.10.2008, 08:06
 Święty Janie Kanty, ufam, że mi pomożesz. W Tobie pokładam moją ufność i czekam z niecierpliwością na cud i na łaski, o które tak gorąco Cię proszę.
 maria: 13.10.2008, 09:05
 sw.Janie, Ty znasz moje pragnienie, błagam spełnij tę moją prośbę. Ty wiesz, jak bardzo mi na tym zależy. Usłysz mój głos, nie odmawiaj tego, o co proszę.
 mąż: 26.09.2008, 13:04
 Sw.Janie, pomóż mi, by moja żona umiała wybaczyć mi wszystkie krzywdy, które Jej wyrządziłem. Wiem, jak bardzo Ją raniłem przez całe życie, ile zadałem Jej bólu. Chcę wrócić do Niej i wynagrodzić wszystko i obdarzyć Ją szczęściem. Pragnę, by z mojego powodu nie uroniła już żadnej łzy. Błagam, usłysz me błaganie.
 m: 26.09.2008, 11:20
 Maryjo, po raz kolejny proszę za wstawiennictwem św. Jana Kantego, nie opuszczaj mnie w mojej potrzebie, wyjednaj u Swego Syna Najukochańszego tę łaskę, o którą tak gorąco Cię proszę. Nie odejdę od Ciebie, aż mnie wysłuchasz. Tylko Ty możesz mi pomóc, błagam spełnij moją prośbę !!! Nie pozwól, bym była zawiedziona.
 Michał: 20.10.2006, 14:51
 Bardzo ciekawy i ubogacający tekst. Takich informacji nam trzeba, a nie jedynie suchych faktów.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
Daj plusika:
[ Strona główna ]
Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą
Katarzyna Jarosz, Tomasz Jarosz
Jest tak wiele pytań na temat miłości, które zadajesz sobie codziennie. Czy czasami masz wrażenie, że te pytania są bez odpowiedzi? Mamy dla Ciebie rozwiązanie... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2014 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej