Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Pacanów

     Skąd pochodzi złota kaczka? Gdzie można znaleźć kwiat paproci? Jak wygląda ziarnko grochu, na którym spała prawdziwa księżniczka? I czy w Pacanowie spotkamy koziołka Matołka?

     Któż nie pamięta "galopującego" dżingla przerywanego kozim beczeniem, zapowiadającego "Przygody koziołka Matołka". "W Pacanowie kozy kują, więc koziołek, mądra głowa, błąka się po całym świecie, aby dojść do Pacanowa..." Koziołek, którego nazwano Matołkiem, od 1933 roku podróżuje w poszukiwaniu mitycznego miejsca, aby sprawdzić, "czy to dobrze mieć podkowy". Zawędrował do Chin i Afryki, obcięto i przyszyto mu głowę, wylądował na wielorybie i księżycu, zaciągnięto go do wojska... w końcu jednak dotarł do Pacanowa.

     - Tam okazało się jednak, że nikt nie podkuwa kóz, a jedynie rodzina kowali nosi nazwisko Koza. Dlatego mówi się, że "w Pacanowie Kozy kują" - kończy bajkę Karolina Kępczyk, dyrektorka Europejskiego Centrum Bajki w Pacanowie.

     Pacanów leży w województwie świętokrzyskim niedaleko Buska Zdroju.

     Jeszcze niedawno nikt nie myślał, jak wielki potencjał ukrywał przez prawie 80 lat.

     CENTRUM BAJKI

     Ojcem koziołka Matołka - bohatera pierwszego polskiego komiksu - jest Kornel Makuszyński, choć najpierw podobno powstały rysunki Mariana Walentynowicza. Niektórzy twierdzą nawet, że to on był pomysłodawcą sławnej opowieści. Ale w Pacanowie mówi się, ze Makuszyński spotkał kiedyś w kawiarni człowieka, który się nie uśmiechał. ..Skąd pan jest?" "Z Pacanowa" - odpowiedział mężczyzna. "A w Pacanowie wszyscy tacy smutni?" - drążył Makuszyński. - To ja wam coś wesołego napiszę."

     Nie mógł przypuszczać, że dzięki temu w Pacanowie powstanie jedyne w Europie edukacyjne Centrum Bajki im. Koziołka Matołka. Pierwszego czerwca 2003 roku w Pacanowie obchodzono Międzynarodowy Dzień Dziecka i jednocześnie 70. rocznicę urodzin Matołka. Gościł tam wtedy ówczesny minister kultury Waldemar Dąbrowski, który mianował uroczyśaja Pacanów Europejską Stolicą Bajek powstał projekt zamku-fortecy, gdzie zamieszkają wszystkie bajki. Futurystyczna budowla nawiązuje do dziecięcych babek z piasku. Dookoła rozpościera się ogród smaku, zapachu i dotyku, przecinany fosą, która oplata Centrum i wpływa nawet do środka. W ogrodzie jest kuźnia, która ma upamiętniać słynnych kowali, plac zabaw, altanki i amfiteatr. Wszystko dzięki norweskiemu grantowi, środkom z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Samorządu Województwa Świętokrzyskiego oraz Gminy Pacanów.

     Na gości czeka przede wszystkim interaktywna wystawa "Bajkowy świat". Składa się na nią kilkanaście multimedialnych sal nawiązujących do baśni, bajek i legend polskich i europejskich. Po kolejnych komnatach, przez wąskie korytarze i przejścia oprowadzą Calineczka, krasnoludek, Czerwony Kapturek, elfy albo nimfy. Każdy zwiedzający musi przemienić się w dziecko i nałożyć pluszowe buty elfa w rozmiarach nawet powyżej 50!

     - Ale nam się udało, akurat zdążyłyśmy! - cieszy się grupka zakonnic ze zgromadzenia Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego. - Może to trochę dziwnie wygląda, ale każdy jest przecież dzieckiem Bożym, a siostry, szczególnie w nowicjacie, muszą się czasem rozerwać - śmieje się s. Edyta, która przyprowadziła tu trzy nowicjuszki.

     W KRAINIE BAJKI

     Wybiła okrągła godzina, a to oznacza początek przygody. Z czarnej dziury wychodzi przewodnik. - Witam w bajkowej krainie koziołka Matołka! Jestem król Maciuś Pierwszy, będziecie teraz podróżnikami, odkrywcami, pobawimy się wspólnie i pośpiewamy. Wejdziemy do mysiej dziury, szuflady biurka, pogłaszczecie smoka po sercu, a na końcu znajdziemy się w lustrzanej komnacie i bajkowej skarbnicy - mówi jednym tchem.

     - Ale powiedzcie mi na początku, gdzie mieszka bajka? - W książce, w telewizorze, u babci - krzyczą dzieci. W końcu pada jednak: "W głowie". - I to jest prawidłowa odpowiedź - cieszy się przewodnik - bo to właśnie tam zaczyna się nasza wyprawa. Zobaczcie, mamy tu w gablotach siedem obciętych smoczych języków ze słynnej włoskiej bajki, złotą statuetkę wawelskiego smoka, ziarnko grochu, na którym spała księżniczka, a nawet udało nam się zdobyć lusterko królewny Śnieżki!

     - Mamusiu, ale ty śmiesznie wyglądasz w tych kapciach - śmieje się mała Zosia Dulewicz, która wraz z rodzicami przyjechała do Pacanowa spod Krakowa.

     - To wspaniałe miejsce, jesteśmy tu już drugi raz, bo Zosia przez cały rok prosiła nas, żebyśmy tu wrócili - mówi tata Marek Dulewicz.

     Dzieci z otwartą buzią oglądają eksponaty i szybko odlatują w bajkową przestrzeń. - To, czy dziecko zna bajki, w dużej mierze zależy dziś od nauczyciela. Rodzice zostawiają dzieci przed telewizorem. Potem dzieci wołają na śpiącą królewnę Aurora, nie wiedzą kim był szewczyk Dratewka, a koziołek Matołek to dla nich "jakaś koza". Znają natomiast wszystkie krwawe walki bohaterów japońskich bajek - zauważa przewodnik w stroju króla Maciusia. - Już nie czuję się śmiesznie w tym przebraniu, choć początki były trudne. Zdałem sobie jednak sprawę, że przecież bajka powstała jako gatunek literacki dla dorosłych. Dawniej bywała drastyczna, ale przekazywała, że dobro zwycięża, a zło i oszustwo nie popłaca. To dorośli zaczęli robić z bajek infantylne i śmieszne opowiastki, które w dzisiejszych czasach pokazują tylko agresję. Centrum przyciąga dzieci niewidzialną siłą wyobraźni. Od kiedy zaczęło na dobre funkcjonować, czyli od 24 lutego 2010, do końca roku odwiedziło je 60 tys. osób. W tym roku było już ponad 30 tys. - Rezerwacje wycieczek mamy już na pół roku z góry. Indywidualni zwiedzający muszą się zapowiedzieć przynajmniej na 2-3 dni wcześniej. Wejścia są od godz. 9 rano, ostatnie o godz. 17, ale kiedy mamy więcej zwiedzających, zamykamy nawet o godz. 21-22. Dziennie odwiedza nas około 350-400 osób - informuje pani z kasy biletowej.

     - Dzieci piszą listy do Matołka. Ja je czytam i odpisuję. Spełniamy marzenia: wysyłamy paczki świąteczne, jeździmy do szkół, szpitali, domów dziecka, żeby zachęcać do odwiedzenia koziołka i innych bajek, które u nas mieszkają. Wczoraj przyjechała jakaś grupa i słyszę za plecami: "Plose pani! A u mnie była dobla włózka, cy pani tez jest doblą wlozką?" - opowiada Karolina Kępczyk. - Bo oprócz tego, że jest to czasem ciężka praca, mamy przy okazji dużo zabawy. Aranżowaliśmy jakąś wystawę: burza mózgów, któraś tam kawa, 25. godzina w pracy... a my ustalamy, jakie krasnoludek ma mieć buciki i czapeczkę! Ktoś pyta, czy widziałam Piotrusia Pana, a ja mówię, że zapytam Dzwoneczka. Kiedyś przyszedł do mnie znajomy, popatrzył na mój gabinet pełen zabawek i powiedział: "Ale ty masz robotę!". I rzeczywiście, idąc do pracy, muszę przejść przez mysią norę, wychodzę w smoczej jamie, potem jestem w studni życzeń, a jak jestem zmęczona, idę do ogrodu sześciu zmysłów albo do kina obejrzeć bajkę. Czasem przebieram się i też oprowadzam dzieciaki.

     ŚWIĘTY MARCIN I KOZIOŁEK

     Pacanów to nie tylko bajka. Prawa miejskie otrzymał już w 1265 roku, odebrano mu je jednak w XIX wieku. - Każdy, kto zapyta, skąd jestem i usłyszy, że z Pacanowa, mówi: ,.O, stamtąd jest koziołek Matołek". Odpowiadam, że owszem, od 70 lat. A nasz krzyż jest w Pacanowie od 500 lat - mówi ks. Leszek Domagała proboszcz bazyliki św. Marcina z Tours. Parafia ma 900 lat, a obecny kościół, wybudowany w 1906 roku, dwa razy został podpalony i oprócz nienaruszonej kaplicy z Jezusem Konającym nic nie udało się uratować. Odbudowano go dopiero po wojnie. 14 listopada 2008 roku zaś papież Benedykt XVI nadał kościołowi tytuł Bazyliki Mniejszej - czwartej w diecezji kieleckiej.

     - Wielu traktuje plac przykościelny jako parking, ale dzięki temu codziennie zaglądają tu tłumy zwiedzających bajkowe centrum. Widziałem kiedyś połączenie herbu Pacanowa, przedstawiającego św. Marcina dzielącego się szatą z ubogim, ze stojącym obok niego animowanym koziołkiem - mówi proboszcz z Pacanowa. - Jedno drugiemu nie przeszkadza, a jedno drugie wspiera. Współpracujemy z Centrum Bajki i ostatnio organizowaliśmy razem z dziećmi przedstawienie pasyjne.

     - Z jednej strony zabytkowy kościół św. Marcina i Pan Jezus Pacanowski, a z drugiej koziołek Matołek, co trochę nie pasowało wójtom do wizerunku gminy. Nie wiadomo, co promować i na czym się skupić - mówi Karolina Kępczyk. - A przecież Matołek tępił głupotę w swoich podróżach i naturze poznawczej.

     Znający oryginał "Przygód koziołka Matołka" wiedzą, że, tak jak inne książki Makuszyńskiego, jest przesycony duchem wartości chrześcijańskich. Nie tylko w miejscu, gdzie trójka uratowanych przez Matołka przed czarownicą dzieci, "uklęknąwszy w chaty progu, ślicznie razem zaśpiewała, żeby podziękować Bogu".

     - Zawsze polecam przyjezdnym rynek i bazylikę. Od tego zaczął się Pacanów - podkreśla dyrektorka Centrum Bajki. I tak fikcja przeplata się z rzeczywistością i tworzy niepowtarzalny klimat Pacanowa.


Marta Kawalec


Tekst pochodzi z Tygodnika

28 sierpnia 2011


Tajlandia. Przewodnik ilustrowany Tajlandia. Przewodnik ilustrowany
Praca zbiorowa
Ilustrowany przewodnik "Tajlandia" zawiera wszystko, czego można oczekiwać od przewodnika turystycznego. Jest to zarówno inspirująca lektura przed wyjazdem, bezcenna pomoc podczas zwiedzania, jak i niezrównana pamiątka z podróży.... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej