Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Krzyżtopór

     Wędrując po Wyżynie Sandomierskiej, warto zatrzymać się w Ujeździe, w pobliżu Opatowa, by zobaczyć ruiny najbardziej ekscentrycznej siedemnastowiecznej budowli pałacowej w Polsce.

     Krzysztof Ossoliński, brat słynnego Jerzego, wojewoda sandomierski postanowił zbudować w Ujeździe siedzibę, która miała przyćmić wszystkie magnackie pałace owych czasów. Planów imponującej budowli -pałacu w fortecy (pałano in forteca) - dostarczył włoski architekt Wawrzyniec Senes. Budowo, przy olbrzymich nakładach, miała trwać kilkanaście lat. od 1627 do 1644 r. Owocem proc była potężna bastionowa twierdza, założona na planie regularnego pięcioboku. 0 oryginalnym założeniu budowli krążyły legendy: miała mieć tyle okien (365), ile dni w roku; tyle komnat (53), ile tygodni; sal (12), ile miesięcy; wież (4), ile kwartałów. Umieszczona w wieży sala jadalna nakryta była kryształowym stropem, który stanowił zarazem dno ogromnego akwarium. Znajdujące się w przyziemiu stajnie miały być wyposażone w marmurowe żłoby i... lustra! Zamek posiadał doskonały system wentylacyjny i grzewczy. W portalu bramy wjazdowej umieszczono kamienną tablicę z krzyżem (symbólem wiary) i toporem - herbem rodu Toporczykńw, z którego wywodzili się Ossolińscy. Stąd też wzięła się nazwa rezydencji: Krzyżtopór.

     Dalsze dzieje wojewody i jego wspaniałej rezydencji potoczyły się tragicznie. Niecały rok po ukończęniu budowy, w wieku 58 lat zmarł na febrę Krzysztof Ossoliński. Zamek przeszedł w posiadanie jego jedynego syna, Krzysztofa Baldwina. I on jednak niedługo cieszył się Krzyżtoporem. Zmarł 5 lat później, przeszyty tatarską strzałą podczas wyprawy na Podole (1650). Jako że nie posiadał on potomków, pałac przeszedł w ręce krewnych. W 1655 r. swoiste fatum wiszące nad zamkiem dopełniło się. Twierdza została podstępnie zdobyta przez Szwedów, którzy urządzili tu swoją kwaterę. Po ustąpieniu najeźdźców, ograbiony i zdewastowany zamek użytkowany był już tylko częściowo przez około 100 lat. Wreszcie opuszczony, popadł w ostateczną ruinę.

     Taki był los budowli, która miała przyćmić wszystkie inne w Rzeczypospolitej. Jaśniała świetnością zaledwie 11 lat. Niektórzy powiadają, że w ruinach zamku w księżycową noc można zobaczyć ducha: to Baldwin w husarskiej zbroi ze skrzydłami. Czyżby chciał nas przed czymś przestrzec?


Zofia Flaga


Spisz. Od Pienin po Raj Spisz. Od Pienin po Raj
Anna Nacher, Marek Styczyński, Bartłomiej Cisowski
Spisz rozciągający się na terenach polskich i słowackich Karpat Zachodnich, to kraina historyczno-etnograficzna o bogatej kulturze i ciekawych dziejach. Miłośnicy przyrody poczują się tu jak w raju, szukając magicznych roślin i obserwując dzikie zwierzęta... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 OLA: 29.06.2008, 21:46
 Wspaniały zamek, bardzo dobrze zachowane ruiny, naprawdę polecam! Warto zobaczyć :)
 bodzia: 26.06.2008, 23:14
 Warto zwiedzic. Coś niesamowitego ...
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej