Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Łaskawa nieznajoma

     Codziennie mijają ją tysiące warszawiaków, turystów i przyjezdnych. Niewielu jednak ją zna. Większość nawet jej nie zauważa.

     - Od przeszło trzystu lat chroni Matka Boska Passawska Warszawę. Nie dziwota, że nikt już jej nie widzi - odpowiada mi na pytanie o charakterystyczna figurkę studentka jednej z uczelni przy Trakcie Królewskim. - Cóż, wtopiła się w otoczenie - dodaje. - Tak, zauważyłam... ale nigdy bardziej się nią nie zainteresowałam - broni się niemłoda kobieta spotkana przy Krakowskim Przedmieściu. O dziejach Panny z Passawy i legendzie, według której Warszawa trwa właśnie dzięki jej opiece, dowiedziała się ode mnie, choć, jak sama przyznała, ze stolicą związana jest od ćwierćwiecza.

     Warszawska Figura Matki Boskiej Passawskiej jest prawdopodobnie jedyną przestrzenną transpozycją sławnego obrazu Lucasa Cranacha Starszego z 1537 r. Obecnie obraz ten, znany jako "Matka Boska Wspomożenia Wiernych", przechowywany jest w katedrze w Innsbrucku. Jego wierna kopia znajduje się zaś w poświęconym pod koniec trzeciej dekady XVII w. Sanktuarium Matki Bożej Wspomożycielki w Passawie (Passau również w Niemczech). Choć wizerunek wyszedł spod pędzla jednego z najwybitniejszych artystów reformacji, zresztą przyjaciela Marcina Lutra, wieść o jego cudowności rozpowszechniła się w czasie wojny trzydziestoletniej. - Właśnie do Madonny Passawskiej - twierdzą historycy - sprzymierzeńcy dynastii Habsburgów wznosili swoje modlitwy.

     O jej cudowności słyszał też z pewnością Józef Belotti. Nadworny architekt Michała Korybuta Wiśniowieckiego oraz "królewski inspektor budowlany" za Jana III Sobieskiego przybył do Warszawy z Włoch. Ożenił się z Marianną Olewicką i wnet wystawił pałacyk, na pamiątkę jego stron rodzinnych, nazwany Murano. I choć pałacyk - a jakże, dwukondygnacyjny, z ogrodem - nie zachował się, jego nazwa dała później nazwę całemu osiedlu.

     Państwo Belotti w Murano mieszkali od roku 1686 r. Kilka lat wcześniej stolicę Rzeczypospolitej opanował mór. "Czarna śmierć" dziesiątkowała ludność. Belotti ślubował zaś Matce Boskiej, że wyrzeźbi Jej piękną figurę, jeśli ocali jego rodzinę.

     Po przejściu zarazy zaczął pracę nad statuą. Przerywały j ąinne zaj ęcia zacnego mistrza, zwłaszcza budowa kościoła św. Krzyża którego był projektantem. Passsawską Matkę Bożą dokończył w 1683 r. Nie mając żadnego okazałego miejsca na jej wystawienie, udał się później Ho władz Warszawy. U Dawida Zappio, ówcześnie burmistrza miasta, uzyskał na postawienie figury niemal sam środek Krakowskiego Przedmieścia. Stało się tak, dzięki temu, iż obiecał umieszczenie jego nazwiska na postumencie pod rzeźbą. Przedsiębiorczy Belotti, dowiedziawszy się także, że i Jan III z wdzięczności za zwycięstwo pod Wiedniem chce wystawić Matce Boskiej figurę, udał się do władcy z propozycją złączenia jago wotum z własnym. Król wyraził zgodę.

     Uroczą tę opowieść potwierdzają wyryte na cokole - od strony zachodniej i północnej - łacińskie napisy. Na dwóch pozostałych płaszczyznach postumentu umieszczone są słowa wdzięczności Belottiego za ocalenie od moru.

     Dzięki zawierzeniu Madonnie i modlitwom przed Jej, w kamieniu wyrytym, obliczem ocalały też liczne warszawskie rodziny w 1852 r., podczas epidemii cholery. Wtedy też została odrestaurowana, a dwanaście lat później wyposażona w 2 latarnie umieszczone po bokach. Wspomożycielka z Krakowskiego Przedmieścia była także świadkiem innych epizodów z dziejów miasta. Przychodzili do niej słuchacze i nauczyciele Szkoły Podchorążych Piechoty, powstańcy styczniowi i żołnierze walczący podczas wojen światowych. Niemal u jej stóp pochowani zostali warszawscy powstańcy w 1944 roku.

     Warszawska figura Matki Boskiej Passawskiej - ukoronowana ok. 30 r. XIX w. i przeniesiona w 1866 r. nieco bardziej na południe: ku placowi, zwanemu od 1922 r. Skwerem Hoovera - trwa przy Warszawie do dziś. Niemal nienaruszona - nawet podczas walk ostatniej wojny, strzeże stolicy Polski. Na postumencie, podobnie jak na obrazie Cranacha, zerka przecież niby na Dzieciątko, ale jej opiekuńczy wzrok zawsze skierowany jest w naszą stronę.


Zuzanna Smoleńska


Tekst pochodzi z Tygodnika

10 maja 2009


Beskidy Beskidy
Jan Czerwiński, Barbara Grzybowska, Paweł Klimek
Pierwsze wydanie przewodnika po całych Beskidach obejmujące: Beskid Śląski i Żywiecki, Beskid Mały i Makowski, Gorce i Beskid Wyspowy, Pieniny, Beskid Sądecki, Beskid Niski i Bieszczady... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej