Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Pawstańczy witraż

     Ten witraż jest inny niż wszystkie. W kościele św. Zygmunta na długości kilkunastu metrów oglądamy powstańczą stolicę: płonące domy, ocalałe kamienice, wciąż żywe drzewa i rozsiane wśród ruin krzyże.

     Autorką unikalnego dzieła jest artystka witrażu Barbara Pawłowska - pseudonim powstańczy Iza, moja towarzyszka broni z powstania warszawskiego. Witraż to wielki artyzm. Monumentalny. Człowiek czuje się przy nim nieskończenie mały. Rozkwit tej dziedziny sztuki nastąpił dopiero w epoce gotyku. Strzeliste, wysmukłe okna wniosły ze sobą wiele światła, a jemu przypisywano mistyczne znaczenie. Witraże nie są więc jakimś sposobem zabudowania okien. Są drogą do Bożego Światła, jak pisał św. Jan Chryzostom.

     Praca przy nich była i jest niezwykle żmudna, ciągnie się niekiedy nawet kilkanaście lat. Najpierw w umyśle artysty powstaje projekt. Początkowo maluje go w małej skali. Następnie musi go przenieść na karton wielkości okna. W dawnych czasach, gdy trudno było o wielko-formatowy papier, łączono go połączonymi ze sobą cienkimi deseczkami. Na podstawie projektu wycinano małe szybki, potem łączone przez ołowiane ramki. Wielkiej cierpliwości i dokładności wymagało ujęcie w nie szybek barwnego szkła, układanie ich w kompozycje figur i dekoracji. A i szkło musiało być specjalnie dobrane fakturą, przejrzystością, grubością. Najlepsze szkiełka, te grubsze w środku, cieńsze na bokach, by łatwiej było oprawić je w ramki, nazywano gomółkami. Po zestawieniu i oprawieniu wszystkich elementów za pomocą prętów ołowianych należało zamontować gotowy witraż w otworze okiennym. Samo słowo "witraż" pochodzi z języka francuskiego, od vitre, czyli "szkło". Rozwój sztuki witrażu zapoczątkowały trzy witraże w zachodniej fasadzie katedry w Chartres we Francji (ok. 1160 r.), która w XII i XIII w. stała się ośrodkiem tej sztuki. W późniejszych wiekach sztuka witrażu nieco przygasła, by w wieku XIX odrodzić się na nowo. Mamy wiele kościołów w Polsce zdobnych w piękne witraże - nie tylko w Chełmnie, Toruniu czy Krakowie. Mamy witraże o ściśle sakralnej tematyce i bardzo patriotycznej, jak witraż o Monte Cas-sino w kościele św. Jakuba na Ochocie, witraże w kaplicy Matki Bożej w kościele św. Krzyża czy witraż poświęcony powstaniu warszawskiemu w kościele św. Zygmunta na Bielanach autorstwa Barbary Pawłowskiej. - Po zakończeniu wojny wywieziona do obozu jenieckiego, znalazłam się po stronie alianckiej - opowiada artystka. - Z kraju nadchodziły niepokojące wieści o następnej okupacji, tym razem sowieckiej. Część koleżanek wyjechała do Anglii kończyć szkoły, kształcić się dalej. Ja zaś czekałam na transport do kraju. Znajomy ksiądz od lat pracujacy wśród Polonii, zdobywszy jakieś fundusze, zaproponował nam wycieczkę do Rzymu. Otwierałyśmy szeroko oczy ze zdumienia, patrząc na tyle wspaniałych dzieł sztuki. Po całym tym wojennym koszmarze czułyśmy się jak odrodzone. Ja właśnie wtedy pomyślałam o zrujnowanej Warszawie i zapragnęłam podarować mojemu biednemu miastu choć cząstkę tego piękna. Udało mi się po powrocie do kraju skończyć Liceum Sztuk Plastycznych przy ul. Myśliwieckiej i dostać się do Akademii Sztuk Pięknych. Po latach, zupełnie przypadkowo, przez kolegę z powstania trafiłam do prac w kościele św. Zygmunta. Jedno z niskich okien długości 12 m na bocznej, prawej ścianie aż się prosiło o witraż.

     - Przyznaję - mówi artystka - że tworzyłam go z wielkim zaangażowaniem i umieściłam na nim sporo bliskich mi symboli, choć nie wszystkie z nich są zauważalne. Ludzie patrzą i wszystkiego nie widzą. Zachęcam do dokładnego oglądania, bo naprawdę jest tam cała Warszawa. A pośród innych moich dokonań - dodaje "Iza" - w tym kościele jest też mój witraż przedstawiający wszystkich świętych polskich, których beatyfikował i kanonizował Jan Paweł II.

Halina Cieszkowska


Tekst pochodzi z Tygodnika

2 sierpnia 2009



   


Podróże z Ryszardem Kapuścińskim. Opowieści trzynastu tłumaczy Podróże z Ryszardem Kapuścińskim. Opowieści trzynastu tłumaczy
Bożena Dudko
Ta książka miała być prezentem niespodzianką na 75. urodziny Ryszarda Kapuścińskiego. Nie zdążyliśmy mu jej pokazać. "Podróże z Ryszardem Kapuścińskim" są bardzo osobistymi opowieściami jego tłumaczy... » zobacz więcej

Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej