Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Twierdza Modlin

     Kiedyś - wielka beczka prochu, teraz po prostu ruina. Jednak w grubych murach najdłuższego budynku koszarowego w Europie kryje się - oprócz kul - kawał naszej historii.

     Jedna z najsilniejszych europejskich i największa w dawnym Królestwie Polskim twierdza położona jest u zbiegu trzech rzek: Wisły, Narwi i Bugu, 30 km od Warszawy. Wysokie brzegi, punkty widokowe i skrzyżowanie ważnych szlaków wodnych: modlińska okolica "od zawsze" miała wybitne znaczenie strategiczne. Tędy polskie wojsko szło na Grunwald, a pierwsze fortyfikacje zostały wykonane w 1655 r. na polecenie Karola Gustawa X, króla Szwecji. Z kolei Napoleon Bonaparte zarządził budowę pierwszego obwodu, wewnętrznego i podobno sam wykonał projekt całej cytadeli. Zatrudniono wtedy, oprócz rzemieślników, około 12 tys. okolicznych chłopów.

     W kolejnych latach twierdza pełniła rolę jednego z głównych ogniw pierścienia obronnego Warszawy. Jako wysunięta najbardziej na wschód, miała za zadanie samodzielnie bronić się, aż do nadejścia posiłków z głębi kraju. Tak było podczas ofensywy napoleońskiej i potem po powstaniu listopadowym. W 1915 r. w promieniu 4 km od cytadeli zbudowano kolisty system 8 fortów z fosami, pierścień wzmocniono systemem artyleryjskich fortyfikacji betonowych, zaopatrzonych w żelbetowe osłony i stalowe wieże obserwacyjne, o grubości ścian do 4 m. Jednak oblężenie twierdzy trwało zaledwie od 9 do 20 sierpnia 1915 r., z czego zasadnicze walki tylko sześć dni. Po południu 19 sierpnia Niemcy wkroczyli już do cytadeli.

     Modlin znów odegrał ważną rolę w niepodległej Polsce - od razu w czasie wojny polsko-bolszewickiej. W okresie międzywojennym pełnił rolę garnizonu i magazynu. Znajdowały się tutaj Szkoła Podchorążych Broni Pancernych, Centrum Wyszkolenia Saperów oraz siedziby licznych jednostek armii. Twierdza pełniła również funkcję polskiego poligonu fortecznego.

     Po hitlerowskim ataku, 70 lat temu, Twierdza Modlin po raz czwarty znalazła się pod ostrzałem, atakowana z ziemi i powietrza. Znowu stała się jednym z ostatnich punktów polskiego oporu. Załoga Modlina broniła się 29 dni, aż do czasu, kiedy skapitulowała stolica. Podczas okupacji Niemcy urządzili tam obóz, gdzie zginęło ok. 20 tys. ludzi, a 18 stycznia 1945 weszła Armia Czerwona.

     To wielkie dzieło inżynierii wojskowej nigdy więcej nie odegrało już żadnej wielkiej wojskowej roli. Po latach zaczęło natomiast robić karierę w filmach: były z niego koszary w "CK. Dezerterzy" czy zamek Horeszków i mieszkanie Adama Mickiewicza w "Panu Tadeuszu". Juliusz Machulski kręcił tam "Kilera", Maciej Dejczer "Oficerów", a japoński reżyser Mamoru Oshii film science fiction "Avalon". Dziś w ramach lekcji historii "na żywo" warto odwiedzić to miejsce z dziećmi. A więc w drogę!

     MODNY MODLIN

     Mijamy most nad Wisłą, a w oddali rysują się już pierwsze fortece. Skręcamy w wąską uliczkę i parę metrów dalej mijamy zewnętrzny pierścień fortu, wyznaczony grubym murem. Przed nami 43 obiekty. Wejście na wieżę tatarską lub zjedzenie obiadu w restauracji znajdującej się w zabytkowej Bramie Ostrołęckiej nie załatwia sprawy. Pozostają jeszcze olbrzymie koszary obronne cytadeli, część umocnień i zabudowań zaplecza, tzw. Elewator, a także forty.

     Zwiedzamy Muzeum Kampanii Wrześniowej. Zwiedzających wita Władysław Wyruch, przewodnik i dyrektor muzeum w jednej osobie. Eksponaty pochodzą z prywatnych zbiorów, od darczyńców, z Ministerstwa Obrony Narodowej.

     - Zwróciliśmy się do saperów i poszukiwaczy z prośbą o znalezienie pamiątek z pól bitewnych i mamy kilka sztuk broni, niemieckie miny, granaty, karabinki, odznaczenia z orzełkami, kilka monet, map - wylicza Władysław Wyruch. - Ponieważ w Modlinie stacjonowało 4830 koni, znalazły się siodła, części uprzęży, podkowy. Potem przyszedł czas na broń większego kalibru: armaty przeciwlotnicze, ogniwa czołgowe, moździerze i inne działka. Ostatnio sprowadziłem tu nawet samolot z Dęblina, w świetnym stanie! Bo czym by była armia bez samolotu! - opowiada przewodnik.

     Na początku założono tu Towarzystwo Przyjaciół Kampanii Wrześniowej i Twierdzy Modlin. We wrześniu 2006 r. po podpisaniu przez ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego statusu - Muzeum zaczęło formalnie funkcjonować.

     - Ludzie często wracają i pytają o szczegóły. Tu nie ma głupich pytań. Młodzież nie zawsze wynosi ze szkoły podstawową wiedzę, ale chce wiedzieć więcej i trzeba jej w tym pomóc - mówi Władysław Wyruch.

     W gąszczu drzew i krzaków wzdłuż ścieżki kryją się porośnięte mchem mury bunkrów. Niewielkie otwory w kilkumetrowej grubości ścian to drzwi do mrocznych komnat. W środku pełno gruzu i ciemnych korytarzy prowadzących donikąd. W żelbetonowych konstrukcjach można znaleźć gdzieniegdzie dziury po kulach. Nie należy się też dziwić nagle kończącej się podłodze i przeniesieniu poziomu kilka metrów niżej. To prawdziwy wciąż niebezpieczny survival i raj dla odkrywców.

     Wracamy na ścieżkę wzdłuż ponad 2 km murów cytadeli. Czerwone cegły tworzące masywną konstrukcję jeszcze 15 lat temu służyły jako koszary dla wojska. Dziś na głównej bramie wisi tabliczka "Nieruchomość na sprzedaż" podpisana przez Agencję Mienia Wojskowego. Trzeba było wielu lat, aby wojsko przyznało się, że nie jest w stanie utrzymać zespołu - który w większości został wpisany do rejestru zabytków - w należytym stanie. Od 2001 r. AMW zaczęła stopniowo przejmować od armii kolejne budynki i wystawiać je na licytacje.

     - Dotychczas Agencja sprzedała 27 nieruchomości w Twierdzy Modlin, za kwotę ponad 4 milionów złotych, które zasiliły Fundusz Modernizacji Sił Zbrojnych RP - mówi Maciej Macios, specjalista Działu PR z Agencji Mienia Wojskowego.

     Najwięcej emocji wzbudza jednak licytacja cytadeli - największego obiektu Twierdzy Modlin. - Pierwszy z dwóch przetargów odbył się 10 grudnia 2008 r. Cena wywoławcza wynosiła wówczas 220 milionów złotych. Pół roku później nieruchomość wyceniono już na 160 milionów. Obie licytacje zakończyły się wynikiem negatywnym, ponieważ do udziału w nich nie przystąpił żaden kontrahent - dodaje Maciej Macios. Trzeci przetarg odbył się 21 sierpnia. Cena wywoławcza jest jednak na razie nie do przeskoczenia. Decyzję inwestorów z pewnością przyspieszyłoby otwarcie Portu Lotniczego na obecnym lotnisku wojskowym, 5 km dalej. Ma ono służyć tanim liniom lotniczym i zostanie przebudowane do 2012 r., w związku z organizacją Euro 2012.

     Według Jacka Gereluka, wiceburmistrza Nowego Dworu Mazowieckiego, przyspieszyłoby to rozwój gminy, a cytadela mogłaby pełnić funkcję hotelu, restauracji albo jak to określa "fajnego campusu studenckiego".

     - To jest barbarzyństwo! Twierdza powinna pozostać twierdzą. To może Wawel też sprzedajmy? - oburza się przewodnik z wieży tatarskiej.

     Cytadela w Twierdzy Modlin to jedna z największych i najlepiej zachowanych fortyfikacji w Polsce. Nie zniszczyli jej najeźdźcy, armaty ani czas. Ciekawe, czy będzie w stanie unicestwić ją mały młotek i lakoniczne "sprzedane!" licytatora?


Marta Troszczyńska


Tekst pochodzi z Tygodnika

6 września 2009


Gringo wśród dzikich plemion [twarda opr.] Gringo wśród dzikich plemion [twarda opr.]
Wojciech Cejrowski
Jest to książka przygodowa i podróżnicza. Mądra, a jednocześnie pełna humoru. Sprawia, że czytelnik zaczyna się głośno śmiać. Jest to także album niezwykłych fotografii z wypraw w najdziksze rejony świata... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej