Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Piaseczno miasto wąskotorowe

     W budowę piaseczyńskiej kolejki wąskotorowej zamieszane były przeróżne środowiska: od gubernatora rosyjskiego przez cadyka, od ks. Lubomirskiego i hr. Zamoyskiego po słynnego krawca warszawskiego. Od niego wszystko się zaczęto.

     Eugeniusz Paszkowski, u którego ubierała się polska arystokracja, wymarzył sobie kolej. Za zgodą gubernatora księcia Imeretyńskiego wiosną 1898 r. rozpoczął budowę linii od pl. Keksholmskiego, wzdłuż Traktu Aleksandryjskiego (ul. Puławskiej) przez Piaseczno do Góry Kalwarii. Do spółki, którą w tym celu założył, należał nieoficjalnie cadyk Magid Alter „cudotwórca", do którego do Góry Kalwarii pielgrzymowali Żydzi niemal z całej Europy - i cadykowi zależało, by ułatwić im podróż. W 1900 r. kolejka kursowała już między Warszawą a Górą Kalwarią. Czternaście lat później pociągi docierały do Grójca. Trasę planowano przedłużyć do Nowego Miasta nad Pilicą i do Radomia, ale wybuch pierwszej wojny światowej pokrzyżował szyki.

     W latach dwudziestych trasa kolejki, która wiodła niegdyś do Belwederu i Wilanowa, skróciła się więc do Dworca Warszawa Szopy - dziś Dworzec Południowy. Podczas drugiej wojny światowej najwięcej płodów rolnych dowożono do stolicy właśnie piaseczyńską kolejką wąskotorową. Za jej pośrednictwem też odbywał się tak potrzebny szmugiel żywności.

     - Po wojnie, w 1949 r., kolejka przeszła w ręce PKP - mówi Kazimierz Piasecki, kierownik pociągu, który kolejką jeździ od 1984 r. - Niestety, nastąpił drastyczny spadek przewozów. Coraz bardziej skracano ich trasę, aż w 1971 r. całkowicie zlikwidowano linię, a kolej grójecka w stanie szczątkowym pozostała na odcinku między Piasecznem a Nowym Miastem. Ostatni pasażerowie jechali kolejką w 1991 r., ostatnie towary przewieziono nią pięć lat później - dodaje Kazimierz Piasecki.

     W 1996 r. kolej wpisano do rejestru zabytków i jako taki wozi do dziś grupy turystyczne. Od końca sierpnia znów dojeżdża do Grójca! - W pięciu wagonach jest zawsze 220 osób - mówi kierownik pociągu. - Z Piaseczna ruszamy o godz. 11 i w ciągu godziny przemierzamy trasę 15 km do Tarczyna. Tam zawracamy, a w drodze powrotnej zatrzymujemy się na trzygodzinny piknik na polanie w Runowie. O godz. 16 z powrotem jesteśmy w Piasecznie - dodaje. Jeśli ktoś ma ochotę na bliskie spotkanie ze strusiami, musi się dowiedzieć, kiedy planowana jest wycieczka na fermę strusi (dodatkowo płatna). W tym roku na pokładzie pociągu rozdawane są krówki wąskotorówki, których opakowanie jest cenniejsze niż zawartość, bo przypomina o 111. rocznicy powstania kolejki. Łasuchy mogą kupić ich całą paczkę za 5 zł. Niestety na tych wydatkach się nie kończy. Na polanie czeka firma cateringowa, serwująca przysmaki z grilla, rozstawione jest także stoisko z łakociami i zabawkami, obok którego mało które dziecko przejdzie obojętnie. Jeśli doliczyć do tego horrendalnie wysoką cenę biletu (35 zł osoba dorosła, 15 zł dzieci od 4. do 17. roku życia, 5złdziecidolatczterech)plusewentualną opłatę za parking (10 zł), wielkogabarytowy bagaż (8 zł) oraz przewóz zwierzaka (10 zł), czteroosobowa rodzina musi się liczyć z kosztem między 100 a 200 zł.

     Piaseczyńską Kolej Wąskotorowa wyrusza na szlak najwcześniej, bo jeszcze w kwietniu, a jazdy wycieczkowe kończy najpóźniej, bo pod koniec października. Ale i wówczas nie zawiesza działalności. - Przez cały rok odbywają się imprezy okolicznościowe - zachęca Kazimierz Piasecki. - Sezon wszystkich kolei wąskotorowych w Polsce inauguruje topienie Marzanny. Pierwszego maja odbywamy pochody ulicą przylegającą do naszej linii kolejowej, a zmierzającą do fermy strusi, by uczcić święto pracy: kolejarskiej, turystycznej i strusiej. W grudniu, ze względu na bezśnieżne zimy Mikołaj przyjeżdża do dzieci parowozem, a na polanie w Runowie rozdaje prezenty. Mamy też przyjęcia weselne. W specjalnym wagonie odbywają się przyjęcia imieninowe, urodzinowe, imprezy integracyjne czy zabawy sylwestrowe - zaprasza kierownik pociągu. Zdarzyło się także, że na polanie w Runowie rodzice, dzieci oraz opiekunowie szkolni i przedszkolni zebrali się na wspólnej Mszy św.

     Kolejka jest świetną alternatywą dla multikin czy hałaśliwych centrów rozrywki. Tylko po co organizatorzy wystawiają na polanie głośnik z hałaśliwą muzyką?


Monika Odrobińska


Tekst pochodzi z Tygodnika

4 października 2009



   


Beskid Śląski i Żywiecki. Przewodnik kieszonkowy Beskid Śląski i Żywiecki. Przewodnik kieszonkowy
Praca zbiorowa
Beskidy Zachodnie stanowią największą część polskich Karpat rozciągającą się od okolic Cieszyna na zachodzie po dolinę Osławy i Przełęcz Łupkowską na wschodzie. Zagospodarowanie turystyczne tej części Beskidów zachęca do wędrówek... » zobacz więcej

Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej