Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Na Placu Zbawiciela

     W święto Niepokalanego Poczęcia, 8 grudnia 1909 r., w kościele Najświętszego Zbawiciela w Warszawie miała miejsce uroczysta intronizacja repliki obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Sprowadził go budowniczy kościoła ks. Jan Siemiec.

     Dzieje tego wizerunku, jak i samego kościoła Zbawiciela, są drobnym, ale sugestywnym, elementem zmagań Polaków o duchową i narodową wolność pod duchową opieką niezwykłych kapłanów.

     Rozrastające się pod koniec XIX wieku śródmieście Warszawy potrzebowało nowej świątyni. Władze carskie niechętnie jednak zezwalały na wznoszenie nowych kościołów katolickich, choć cerkwie rosły jak grzyby po deszczu. Od czasów powstania styczniowego pozwolono jedynie na budowę kościoła św. Floriana na Pradze oraz kościoła Wszystkich Świętych na placu Grzybowskim.

     W roku 1900, ogłoszonym przez papieża Leona XIII rokiem świętym, arcybiskup warszawski Wincenty Popiel rozpoczął starania o zgodę na budowę świątyni dla południa Śródmieścia. Największe zasługi pod budowę kościoła położył ksiądz Jan Siemiec, ówczesny proboszcz parafii św. Antoniego na Powiślu, nie tylko wybitny kapłan, ale też bardzo zasłużony dla Warszawy społecznik. Zawiązany w tymże roku komitet zakupił działkę przy placu Rotunda, zwanym przez warszawiaków Rondlem. Pod koniec września 1900 r. komitet dysponował sumą tysiąca rubli. Uzyskanie zgody na budowę było dopiero pierwszym, choć niezbędnym, etapem starań. Trzeba jeszcze było ogłosić konkurs architektoniczny oraz zorganizować zbiórkę publiczną, która była jedynym sposobem na zdobycie funduszy na nową świątynię. Władza pozwoliła na zbiórkę jedynie do wysokości 350 tysięcy rubli, nie chcąc by nowy kościół był zbyt okazały.

     Zgłoszono 36 projektów i 3 maja 1901 r. - w rocznicę ustanowienia konstytucji - ogłoszono wyniki konkursu. Choć wygrał projekt autorstwa Stefana Szyllera, do realizacji poszedł projekt z drugiego miejsca, Józefa Piusa Dziekońskiego - był znacznie tańszy. W czasach niewoli zbiórka pieniędzy na budowę świątyni była nie tylko dziełem religijnym, ale też czynem patriotycznym. W XIX wieku w Warszawie, było ponad 40 cerkwi. W 1894 r. rozpoczęto na placu Saskim budowę soboru Aleksandra Newskiego, w miejscu, w którym w 1841 r. odsłonięto upokarzający miasto obelisk ku czci polskich generałów zabitych przez powstańców w Noc Listopadową. Budowla ostatecznie kosztowała trzy miliony rubli. W związku z notorycznym brakiem funduszy władze organizowały "dobrowolne" zbiórki na ten cel wśród urzędników, którymi w wielkiej mierze byli Polacy.

     Przy tej sumie jakże skromnie wygląda kwota, która musiała wystarczyć na wzniesienie kościoła Zbawiciela. Ksiądz Siemiec dwoił się i troił, udzielając się także na łamach prasy, by zachęcić warszawiaków do składania ofiar.

     Początkowo zbiórka odbywała się w atmosferze patriotycznego uniesienia. Pieniądze zbierano do puszek, z którymi chodzono od mieszkania do mieszkania i które ustawiano w najbardziej popularnych punktach Warszawy - także w cukierniach i redakcjach gazet. Ostatnio doktor Tadeusz Krawczak, dyrektor Archiwum Akt Nowych, znalazł dokument, w którym mówi się o puszce nr 908. Było ich więc niemało, a zbiórka, którą przeprowadzano także w Petersburgu wśród tamtejszych Polaków, była poważnym przedsięwzięciem organizacyjnym. Zachowała się dynamiczna odezwa ks. Jana Siemca do "wielmożnych właścicieli i lokatorów" oraz jego budujące wypowiedzi w prasie.

     Trudno w tak krótkim tekście opisać działalność wszystkich, choć nie tak licznych, proboszczów kościoła Zbawiciela. Byli nimi księża Roman Rembieliński (w latach 1912-1926), Marceli Nowakowski (1927-1939), Konstanty Pogorzelski (1940-1946), biskup Wacław Majewski (1946-1983). Od roku 1983 proboszczem jest ks. prał. Bolesław Piasecki, ostatni kapelan i sekretarz Prymasa Wyszyńskiego.

     Najbardziej znaczącą wśród nich postacią był ks. Marceli Nowakowski. Był nie tylko duchownym, ale i politykiem. Jako poseł obozu narodowego zasiadał w Sejmie Ustawodawczym oraz Sejmie I i II kadencji, udzielając się szczególnie w pracach komisji wojskowej. Był też jednym z założycieli Polskiego Czerwonego Krzyża. Zakupił w 1930 r. kamienicę po Banku Ziemiańskim przy ulicy Mokotowskiej i założył w niej Dom Katolicki, w którym miało siedzibę kilkanaście stowarzyszeń i grup parafialnych. Dziś mieści się w niej Teatr Współczesny. Ksiądz Nowakowski był również doskonałym kaznodzieją. Jego niedzielne Msze cieszyły się u wiernych takim powodzeniem, że trzeba było rozdawać bilety, a wybitny aktor Aleksander Zelwerowicz posyłał na nie swoich studentów, by na przykładzie prałata uczyli się sztuki krasomówstwa. Ksiądz Nowakowski znalazł się na hitlerowskich listach proskrypcyjnych. Po pierwszym aresztowaniu odmówił porzucenia swoich parafian, skazując się w ten sposób na pewną śmierć. Został rozstrzelany w ogrodach sejmowych 18 lutego 1940 r.


Marek Krukowski


Tekst pochodzi z Tygodnika

10 styczna 2010


Łemkowszczyzna. Od ikony do pop-artu Łemkowszczyzna. Od ikony do pop-artu
Paweł Krokosz, Mariusz Ryńca
Dzisiejsza Łemkowszczyzna nadal pełna jest przeróżnych tajemnic, które można zgłębić, jedynie przemierzając ją samemu. Nie przestają inspirować pochodzący stąd artyści: Nikifor, Antonycz i Warhol. Jej skarby, kultury i przyrody, ochroną otacza UNESCO: Bardiów, Sękowa i Wschodnie Karpaty rozpoczynają listę, która w przyszłości z pewnością będzie się powiększać... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej