Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Pałac Pod Czterema Wiatrami

     SODOWA Z RUBINSTEINEM

     O złożonej historii Pałacu pod Czterema Wiatrami świadczy to, co się tam działo. Odbywały się tu bale, tu leczono reumatyzm i produkowano guziki, stąd Niemcy wysyłali Polaków na roboty przymusowe do Niemiec, tu wreszcie znalazły siedzibę urzędy państwowe.

     - Było to w czasach, kiedy ul. Długa nazywała się Błońską i kiedy Jan Bonawentura Krasiński chciał poszerzyć swe tereny między Długą a Swiętojerską - tak opowieść o Pałacu pod Czterema Wiatrami, inaczej "pod Osobami", "pod Figurami" lub "pod Aniołami" rozpoczyna Mieczysław Janiszewski, warszawski przewodnik. Pod koniec XVII w. Krasiński wykupił pałac, ale nie cieszył się nim długo. Obiekt przechodził z rąk do rąk, aż w połowie XVIII w. przejął go toruński kupiec i bankier Piotr Tepper. Wydzierżawił go ambasadzie rosyjskiej. Sam pałac, pierwotnie w stylu rokoko, zyskał rys kłasycystyczny i wreszcie zagościło w nim życie. Ambasador Otto Magnus Staclekberg organizował tu wieczory dla szlachty, koncerty i bale. - Był to wówczas jeden z najliczniej odwiedzanych domów w Warszawie - mówi Mieczysław Janiszewski. Bywali tu wysoko urodzeni goście dworu rosyjskiego.

     Jeszcze wspanialsze przyjęcia wystawiał tu siostrzeniec Teppera, który przejął pałac. - Wkrótce jednak bankructwo polityczne kraju doprowadziło do ruiny ekonomicznej, sam Tepper zbankrutował z powodu niewypłacalności Stanisława Augusta Poniatowskiego, któremu pożyczył 11 min zł - tłumaczy przewodnik. - Wobec tego bankructwa budynek przeszedł do masy upadłości, by choć w części pokryć wierzytelność klientów bankiera, jego właściciela - kontynuuje. Na kwaterę przejął go wówczas gen. Stiepan Stiepanowicz Apraksin, dowódca wojsk rosyjskich stacjonujących w Warszawie. To u niego właśnie wiosną 1794 r. schronienie znaleźli Prusacy gonieni przez lud Warszawy, wśród którego budziły się nastroje rewolucyjne. Wkrótce mieszkańcy wraz z polskim wojskiem ruszyli do walk ze stacjonującym tu wojskiem rosyjskim. Najostrzejsze walki odbyły się przy Arsenale, nieopodal Pałacu pod Czterema Wiatrami. Po dwóch dniach obce wojska opuściły stolicę. Niestety, równie zaciekle, co wobec nich, lud zachował się wobec kwatery gen. Apraksina - pałac został ograbiony i zdewastowany.

     Odżył w rękach kolejnego właściciela - Karola Diickerta. W jednym z jego skrzydeł urządził on hotel, wynajął resztę jego lokali i oficyn. W XIX w. w ogrodzie urządzono Instytut Wód Mineralnych Sztucznych na wzór drezdeńskiego. Pijano w nim wody karlsbadzkie, marienbadzkie, emskie i spaaskie, które działały na wszelkie dolegliwości. Świetna lokalizacja nieopodal Starego Miasta sprawiała, że spotykała się tu śmietanka Warszawy, a przechadzki alejkami ogrodowymi przy Pałacu pod Czterema Wiatrami stały się modne do tego stopnia, że spacerowicze ledwie się mijali. W pałacowej kawiarni kawę degustował pisarz Wiktor Gomulicki, tu zaczęto też sprzedaż wody sodowej, zyskującej właśnie popularność. A w otwartej w latach 30. XIX w. Nowej Resursie Kupieckiej w pałacu odbywały się bale, na których jaśniały najwspanialsze toalety. Gośćmi honorowymi bywali księstwo warszawscy Iwan Paskiewicz z żoną. Tu koncertowali: 13-letni Artur Rubinstein i bracia Józef i Henryk Wieniawscy.

     W hotelu powstały z kolei łaźnie parowe, w których leczono dolegliwości reumatyczne. Poza tym mieściły się tu: fabryka fortepianów, zakład ślusarski, magazyn sukien, pracownia artystyczno-litograficzna. Nowi właściciele w latach 90. XIX w. dopuścili do tego, że pałac stał się ptzeciętną czynszówką. Właścicielka Józefa Kociołkiewiczowa odsprzedała hrabiemu Tyszkiewiczowi figury czterech wiatrów wieńczących bramę pałacową i tak wyjechały pod Wilno. Tymczasem w pałacu produkowano ołówki, guziki, stemple, mydła, a ogród zimą stawał się ślizgawką publiczną. Dopiero gdy w 1928 r. zdewastowany pałac odkupił Sejmik Warszawski z przeznaczeniem na biura starostwa powiatowego, podjęto jego restaurację, odkupiono "cztery wiatry" i poddano je konserwacji.

     Za okupacji hitlerowskiej mieścił się w tym budynku Urząd Pracy, zajmujący się wywózkami Polaków do przymusowych robót w głąb Rzeszy. Szesnastego dnia powstania płonął i obrócił się w ruinę. Do odbudowy przystąpiono w 1949 r. Przywrócono mu stan identyczny z pierwotnym. Niestety, wśród pokoi biurowych nie ma już śladu po sali balowej, w której tańczył król i arystokracja, a w XIX w. spotykali się warszawscy melomani.


Monika Odrobińska


Tekst pochodzi z Tygodnika

14 lutego 2010


Narciarstwo tourowe, śladowe i biegowe Narciarstwo tourowe, śladowe i biegowe
Maciej Żemojtel
Adresatami prezentowanego poradnika są w pierwszym rzędzie wszyscy zapaleni turyści, dla których zima stanowiła do tej pory wymuszoną i niechcianą przerwę w wędrówkach górskich, a którzy "dojrzeli" do tego, by zmienić tę sytuację rozpoczynając przygodę z zimową turystyką narciarską... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej