Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Muzeum Marii Dąbrowskiej

     Niewiele dzisiaj takich miejsc w Warszawie. Autentycznych i dostępnych każdemu. Jak ocalona wyspa z dawnego miasta, które po powstaniu zatonęło w morzu ruin.

     Jesteśmy w sercu stolicy, przy stacji Metro Politechnika, w cieniu wielkiego, nowoczesnego biurowca. Tablica pamiątkowa informuje, że pod tym adresem, przy Polnej 40, mieszkała przez 37 lat Maria Dąbrowska. Wystarczy minąć bramę, by znaleźć się w innym świecie. W ciasnej oficynie odruchowo chciałoby się rozejrzeć za śledziem rzuconym z poddasza ręką wesołego studenta. Chociaż to, oczywiście, zupełnie inna historia. Bo nawet wiłczęta wyniosły się z tego czarnego podwórza do blokowisk i ostatnią rzeczą, o której marzą, jest drużyna harceiska.

     W tej samej, nowo wybudowanej oficynie osiedliło się w 1917 r. po powrocie z Belgii i Anglii małżeństwo Dąbrowskich. Kupiło komplet używanych mebli i zamieszkało pod numerem 31. Później w mieszkaniu tym powstała jedna z najważniejszych polskich powieści - "Noce i dnie", wraz z większością utworów pisarki. "Mieszkanie - jedyne miejsce godne, by w nim przebywać" - stwierdza w swoich "Dziennikach" Dąbrowska. Za szkłem wizytownika masywnych drzwi na drugim piętrze pożółkła postkarte z odręczną notatką ołówkiem: "Właściciel mieszkania, Maria Dąbrowska, powieściopisarka polska, prosi o poszanowanie jej dorobku literackiego i rzeczy. 2 X 1944". Pisarka zostawiła ją, opuszczając po powstaniu miasto. "Warszawa zburzona całkowicie - Jadzia [siostra Marii, uczestniczka powstania - przyp. L. M.] nie żyje - dom mój ukochany utracony. Spod nieszczęść tych nie mogę się wydźwignąć" - czytamy w "Dziennikach" z tamtego czasu.

     Czy kartka w drzwiach ochroniła to miejsce? "Nasze mieszkanie stoi, książki i meble nietknięte" - zanotowała po powrocie Dąbrowska. Jedynie w oknach salonu brakowało szyb, a wiatr rozrzucał papiery, kiedy lokatorka mogła wrócić na Polną. Kilka lat później na podstawie zmieniającego się widoku za oknem tego salonu powstało znane ze szkolnych wypisów opowiadanie "Tu zaszła zmiana".

     Jednym z nielicznych zaginionych w powstaniu przedmiotów była huculska lalka. Dąbrowscy kupili ją podczas swojego ostatniego wspólnie spędzonego dnia, kiedy Marian przebywał w uzdrowisku za granicą. Wkrótce Maria dowiedziała się o jego nagłej śmierci. Utraconą pamiątkową lalkę - jako szczegół wnętrza - widać na jednym z wielu eksponowanych dziś w muzeum rysunków pisarki. Naszkicowany nie bez talentu pokój wygląda identycznie, jak ten, w którym się znajdujemy. Nawiasem mówiąc, rysunki posłużyły do wiernego odtworzenia wyglądu salonu, kiedy zapadła decyzja o utworzeniu muzeum.

     Pod nogami skrzypi przedwojenny parkiet. Czasem trzeszczy sam z siebie, a wtedy pracownicy muzeum mawiają: "Oho, Maryjka nas odwiedziła". Tym imieniem nazywali Dąbrowską bliscy. Wśród pamiątek po niej jest miniaturowa maszyna do pisania - odpowiednia do drobnej postury pisarki. Zdjęcia pozwalają odkryć, że właścicielka najbardziej znanego "pazia" nosiła również inne fryzury. Szczególne wrażenie robi niepozorny kajet z kilku zapisanymi stronami. Na prośbę Marii jej matka Ludomira Szumska - będąca prototypem Barbary Niechcicowej - spisała w nim pokrótce wspomnienia ze swojej młodości. Posłużyły one później jako kanwa do "Nocy i dni".

     W przedpokoju trudno nie pomyśleć, ilu znanych ludzi przewinęło się przez te progi. Ot, choćby zanotowane przez pisarkę w "Dziennikach" odwiedziny Czesława Miłosza. Wpadł nieoczekiwanie, na rauszu, posiedział nic prawie nie mówiąc i poszedł. Wkrótce okazało się, że Miłosz po wyjeździe do Francji odmówił powrotu do kraju i został na emigracji...

     Z mieszkania przy Polnej Dąbrowska wyprowadziła się w 1954 r., najpierw w Al. Niepodległości, a potem do Komorowa. Do końca życia miała za nim tęsknić. "Patrzę na moje mieszkanie, takie miłe, takie ocalone" - pisała z żalem kilka miesięcy po przeprowadzce. A po wizycie swojej dawnej gosposi zanotowała: "zrobiła mi przyjemność - ktoś stamtąd, z Polnej, z utraconego, zatopionego świata". Podobnej przyjemności - czegoś stamtąd, z utraconego, chociaż w tym akurat miejscu ocalonego świata - można doświadczyć w Muzeum Dąbrowskiej.


Lidia Molak


Tekst pochodzi z Tygodnika

5 września 2010


Wielka Brytania, Irlandia - mapa drogowa Wielka Brytania, Irlandia - mapa drogowa
Praca zbiorowa
Aktualna i szczegółowa mapa drogowa Wielkiej Brytanii i Irlandii w praktycznej skali 1:800000... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej