Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Pożytki z terapii

     Moja żona chodziła na terapię dla dorosłych dzieci alkoholików, miało być lepiej, a porobiło się gorzej. Słyszę ciągłe, że jest "asertywna" i "ma prawo do odczuwania własnych uczuć", a chodzi jak balon napełniony złością i obrazą. Po mojemu to ma przyjemność w mówieniu i robieniu rzeczy przykrych, co nazywa "stawianiem granic ". Dla mnie jest to tylko nowy objaw złości u niej. Jak kopalnia ma pokłady węgla, tak ona ma pokłady złości, i te pokłady są nieskończone.

     Nie chcę być jednostronny, opierając się tylko na Pana relacji. Nie znam zdania żony. Zapewne też ma swoje racje. Wygląda wszystko jednak na to, że Pańska żona rozpoczęła terapię, ale jej nie zakończyła. Możliwe, że wykonała dużą część pracy nad sobą i doszła do etapu odczuwania złości i wprowadza zasady asertywności. To dobra wiadomość. Trudniej jest żyć ze złośnicą, która nie czuje, ile ma w sobie agresji.

     Ma Pan jednak rację, że suche zasady asertywności, na jakie powołuje się żona, mogą ranić, a nawet szkodzić. Tak jak niszcząca bywa czasem prawda podana bez miłości. Wydaje mi się, że trzeba zachęcić żonę, aby dokończyła terapię psychologiczną. Niedokończona terapia jest jak niezadaszony dom. Trudno w nim zamieszkać. Warto dać jeszcze trochę czasu i wsparcia żonie, żeby doprowadziła rozpoczęte dzieło do końca.

     Proszę też zachęcić żonę do połączenia terapii z modlitwą. Wspaniale by było, gdyby Pan razem z żoną - o ile to możliwe - wzmocnił życie religijne Waszej rodziny. Potrzeba bowiem wraz z terapią zmieniać przy pomocy łaski Bożej serce. Skuteczność terapii wzmacnia połączenie jej z osobistą modlitwą o uzdrowienie. Kiedy Jezus już uleczy serce człowieka, wszystkie "zasady asertywności", "granice", "prawa do uczuć" zyskują dobry efekt.

     Z zasady osoby po pełnej terapii lepiej radzą sobie z emocjami. Na korzyść zmienia się ich postrzeganie siebie i świata. W relacjach z innymi nie potrzebują być złośliwe; są raczej pewniejsze, spokojniejsze, bardziej świadome swojej wartości i kompetencji, odnoszą się z dbałością do swoich potrzeb. Zaczynają częściej mówić pozytywnie o sobie i o innych. Osoby po terapii potrafią ograniczyć relacje z tymi, którzy krzywdzą, a zbliżyć się do osób, które je wspierają. Mają dystans do swoich słabości. Maleją u nich wcześniejsze objawy psychopatologiczne. Przeprowadzają pozytywne zmiany w wielu dziedzinach swojego życia. Czują siłę i szczęście. Osiągają większy wewnętrzny spokój.


ks. Marek Kruszewski

Tekst pochodzi z Tygodnika

27 lutego 2011


Zagrożeni alkoholem, chronieni miłością Zagrożeni alkoholem, chronieni miłością
Ks. Marek Dziewiecki
Ta książka nie mówi o alkoholu, lecz o człowieku w obliczu alkoholu. Kto nadużywa alkoholu, ten zastawia na siebie kuszącą pułapkę, gdyż obiecuje sobie łatwe szczęście. Niniejsza publikacja, napisana językiem dostępnym dla każdego, jest owocem spotkań autora z ludźmi uzależnionymi oraz z ich współcierpiącymi rodzinami... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 milka76: 05.02.2012, 19:50
 mam pytanie po czesci zwiazane z tematem alkoholowym-czy zwiazek malzenski zawarty w kosciele podczas gdy jedna ze stron byla w stanie po spozycui alkoholu jest wazny? a moze to powod do uniewaznienia malzenasta?
 xx: 04.04.2009, 18:36
 zło jest straszne módlcie się i czuwajcie szczera spowiedz i życie 10 przykazaniami . kochajcie BOGA i ludzi niech dobry BOG ma was w swojej opiece wszystko róbcie na chwałę PANA pamiętajcie on wszystko widzi i zna iON tylko kocha człowieka cierpienie tylko jemu ufajcie
 przegrana: 09.03.2009, 20:39
 kasiu odejdz od tego człowieka idz do spowiedzi walcz o siebie i dziecko proś boga i aniola stróża o opiekę i ratunek obyś sie nie pogubiła tak jak ja ja ginę oh jakie to straszne
 Kasia: 15.01.2009, 18:20
 Zło istnieje i stara się w najbardziej wymyślny sposób zagrozić ludziom. Na każdym kroku reklamy "łatwego i przyjemnego" życia, sex, przemoc, wszystko po to by nas zastraszyć/ skusić, a w końcu zniewolić. Jestem z niewierzącym człowiekiem, mamy malutką córeczkę, którą oboje kochamy. Niby jest ok, ale ja odczuwam działanie Złego i chociaż bardzo kocham mojego mężczyznę i modlę się o jego nawrócenie, to czasem pojawia się zwątpienie i myśl o odejściu od niego. Dla dobra dziecka, ponieważ żyjąc z ojcem, będzie (jeżeli on nie zmieni postępowania, nie wyrzuci z życia pozornie niewinnej muzyki, ani pozornie niewinnych symboli (taki sobie odtwarzacz mp3 marki PENTAGRAM - przypadek?) zawsze narażone na próby opętania tak jak ja. Jedyna nadzieja w Bogu i Matce Najświętszej. Mnie już kilka lat temu "Ojcze Nasz" uratowało przed opętaniem, ale Zło ciągle próbuje. Strzeżcie się, przyjaciele w wierze, nie zwracajcie uwagi na próby odciągnięcia Was od wiary w Boga, bo to jest najgorsze co możecie sobie zrobić. Pozdrawiam...
 xxx: 22.12.2008, 18:12
 św. Hipolit Rzymski († 235): "Starajcie się zawsze osłaniać swoje czoło znakiem krzyża. Jest to bowiem znak męki, dany przeciwko szatanowi, jeżeli ktoś czyni go z wiarą, a nie dla dogodzenia ludziom, ale żeby przez znajomość używać go jako pancerza. Wróg bowiem, widząc duchową cnotę wychodzącą z serca -- tak jakby dokonało się jawne obmycie -- drżąc poczyna uciekać, kiedy nie ustępujesz mu, a pobudzasz samego siebie [do Bożej służby]" (Tradycja apostolska 42). św. Filip Neri († 1595): „Jeśli sługa Boży wśród wielu pokus i okazji do złego chce wytrwać w dobrym, niech sobie obierze za Patronkę u Syna Bożego Pannę Błogosławioną, czci Ją świętym Różańcem, jeśli zaś nie może Różańca odmówić, to niech przynajmniej na różańcu zamiast Zdrowaś Maryjo mówi: Panno Maryjo Matko Boża, módl się za mną do Jezusa.” św. Jan Maria Vianney († 1859): „Jedno tylko Zdrowaś Maryjo dobrze powiedziane wstrząsa całym piekłem” bł. Bronisław Markiewicz († 1912): "Módlcie się szczególniej do św. Michała Archanioła, obok którego chcemy walczyć z potęgami piekielnymi i zwyciężać."
 przegrana: 10.11.2008, 13:12
 edyto pozdrawiam ,cieszę sie że w porę zrozumiałaś natchnienie BOGA odczytałaś iże pracujesz nad sobą. powodzenia zBOGIEM,I TYLKO Z BOGIEM trzymaj na przekór wszystkim i wszystkiemu obyś zawsze o tym pamiętała.
 Edyta: 06.11.2008, 01:21
 !!!Dużo wiem o ODEJŚCIU OD BOGA!!! Miałam nienawiść i zazdrość do wszystkich!!! Byłam żoną "cywilną" i wyjechałam z kraju!!! Już na szczęście wszystko odkręcone i jestem spowrotem w Polsce!!! Dzięki Bogu nie zawarłam ślubu kościelnego i nie mieliśmy dzieci!!! Moje "cywilne małżeństwo" było po prostu "cudzołożnym kontraktem"!!! Po powrocie nadal targał mną "SZAŁ"!!! ..Na przykład - dawałam komuś prezent - a potem oczekiwałam rewanżu!!! Gdy to nie nastąpiło - nienawidziłam takiej osoby!!!... Mój tata jest ALKOHOLIKIEM!!! Gdy wróciłam do Polski - poszedł do Klubu AA - Anonimowych Alkoholików!!! A ja całą winę o brak spokoju w naszej rodzinie obwiniłam mamę i siostrę!!!Miałam w głowie tak chore myśli, że skoro tata chodzi na AA,to powinien być spokój w domu!!! A oni wciąż się kłócą!!! Tym bardziej siostra mnie rozwścieczała,bo zawsze ją faworyzowano!!! A ona nie miała do taty szacunku!!!Miałam nienawiść do mamy i siostry!!! Aż w gniewie i wściekłości...biłam siostrę i pobiłam dotkliwie mamę!!!..Sprawa trafiła do prokuratury!!!... Uświadomiłam sobie,że to TRAGEDIA!!! I dlaczego tak postąpiłam???...Skąd ta agresja???!!!... Mam prawie 33 lata!!! I całe życie tata pił, bił nas, oszukiwał, chował zwykłe soki za wersalką, abyśmy z mamą i siostrą nie piły!!! A najgorsze, że gdy miałam ok.15naście lat - powiedział, że mnie nie kocha, nie jestem jego córką, a w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia - chciał mnie zabić nożem!!!... To bardzo długa historia i wiele bardzo złych sytuacji się wydarzyło!!!... Moje zachowanie - zdolność do takiego czynu - wstrząsło mną!!! Dosłownie POLECIAŁAM NA SPOTKANIE OSÓB WSPÓŁUZALEŻNIONYCH I OFIAR PRZEMOCY!!! Jestem NIGDY nie leczonym DDA - Dorosłe Dziecko Alkoholika!!!... Chodzę na spotkania około 2 miesiące!!! I dopiero teraz zaczynam rozumieć, że ja tą nienawiść i agresję tak jakby "wyssałam z mlekiem taty"!!! Nie byłam kochana i nie umiałam kochać innych!!! Uświadomiłam sobie również,jak wielkim ZŁEM jest AGRESJA, NIENAWIŚĆ,ZAZDROŚĆ!!!...itp,itd.. Chodzę na spotkania, powoli uczę się normalnie żyć i funkcjonować, a przede wszystkimi PROSZĘ BOGA,ABY ZABRAŁ TE WSZYSTKIE ZŁE RZECZY,KTÓRE MI "WPOJONO"!!! Bo chcę być DOBRYM CZŁOWIEKIEM!!! Nie wiem, jak zakończy się ta sprawa... Ale ja nie ustanę w pracy nad sobą, a przede wszystkim w modlitwie do TRÓJCY ŚWIĘTEJ!!! Aby Bóg Ojciec czuwał nade mną!!! Duch Święty dał mi siłe w walczeniu ze złem!!! A Jezus mnie prowadził!!! Proszę Was o modlitwę za mnie i za moją rodzinę!!! Niech TRÓJCA ŚWIĘTA ma MNIE, MOJĄ RODZINĘ oraz Was WSZYSTKICH w swej opiece!!! Z BOGIEM!!!
 przegrana: 28.10.2008, 13:05
 dlaczego tak mało się mówi otwarcie że za każdym grzechem stoi zły duch , szatan za każdym zniewoleniem że to jego macki , tylu nieświadomie ludzi się pogrąza ,gdyby wiedzieli byłoby inaczej i ze mną.
 RENATA: 25.09.2008, 14:40
 myślec tylko o dobru to myślec o Bogu a my chrzescijanie tak mało o tym pamiętamy . każdą drobną rzecz dobrze wykonaną ikażde cierpienie , przykrośc nam wyżądzoną powinniśmy ofiarowac JEZUSOW ,MATCE BOŻEJ tak mało się otym mówi i pamieta, za mało się o tym mówi w rodzinnych domach idlatego dzieje się tyle zla. mam żal do katechetów nie umią uczy religi a wręcz zniechęcają ,szczęśliwe te rodziny w ktorych dziadkowie mówią o BOGU imodlą się za swoje dzieci i wnoczęta chodzą z nimi do kościoła, mąż z żoną procują dla dobra wychowania religijnego swoich dzieci,bo niekturzy wręcz zabijają wnich ducha i pchają wręce demonów a dzisiejsza kultura i sposób życia ,ubiór muzyka filmy mowa i te straszne słowa samolubnośc przez to wszystko przemawia zły a najbardziej cieszy go aborcja przez każde zabójstwo dziecka z piekła wychodzi demon i kusi na wszelkie sposoby a Pan Pezus cierpi bardzo cierpi tak jak na GOLGOCIE .IM WIĘCEJ ABORCI TYM WIĘCEJ ZŁA NA ŚWIECIE.MŁODZI NIE CUDZŁÓŻCIE PRZED ŚLUBEM BADZCIE CZYŚCI TAKIM MAŁŻEŃSTWOM JEZUS B. BŁOGOSŁAWI I CHRONI PRZED ZASADZKAMI ZŁEGO A SAKRAMENT MAŁŻEŃSTWA PRZYJĘTY Z WIARĄ A NIE ZE WZGLĘDU NA OPINIE LUDZI JEST WIELKIM BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM I NIE WOLNO GO NISZCZYC JEST TO SAKRAMENT ŚW. DANY NA CAŁE ŻYCIE. KAŻDEGO DNIA POWIEŻAJMY SIĘ MATCE NAJŚWIĘTSZEJ ABY NAS MIAŁA W SWOJEJ OPIECE BO TYLKO ONA MOŻE NAS DOPROWADZIC BEZPIECZNIE DO NIEBA TAK CHCIAŁAM ŻYC PIĘKNIE ALE NIE WYSZŁO ZBYT MAŁO WTEDY WIEDZIAŁAM I ROZUMIAŁAM W BOGU CAŁA MOJA NADZIEJA ŻE NIE WSZYSTKO STRACONE JEST WSZECHMOCNY I POTĘŻNY, MIŁOSIERNY .AMEN.
 Aldriel: 29.08.2008, 18:35
 Ciekawa jestem czy dobro ukazuje się tak często ludziom jak i zło.
 anonimek: 16.02.2008, 18:27
 To okrutne. Nie wiedziałem, że szatan potrafi zrobic coś takiego z człowiekiem...
 byłam opętana: 07.02.2007, 18:30
 byłam opętana. Arylyn Ty także. Potrzebujesz pomocy egzorcysty. Zajrzyj na komentarze dotyczące jogi. tam są namiary. Sama modlitwa wstawiennicza w takich przypadkach nie pomaga. Daje tylko uśpienie tych energii. Szatan to inaczej zły duch.
 Arylyn: 28.01.2007, 22:58
 Nie byłam opętana a jedynie dręczona przez złego ducha. Pod wpływem depresji i pokus 'złego' kilkakrotnie próbowałam zabić się. Podczas modlitwy księdza nade mną, gdy słyszałam słowa, że Bóg mnie kocha zaczynałam zachowywać się nienormalnie: krzyczałam, próbowałam zdeptać krzyż, uciec od tego, mówiłam dziwne rzeczy typu że Bóg nie istnieje lub że mnie nienawidzi. Dopiero po jakimś czasie i usilnej modlitwie księdza coś się zaczęło zmieniać. Przystąpiłam do spowiedzi i komunii... Nie zaniedbujcie sakramentów, bo wiele złego może się stać...
 ASiEK911Q: 21.01.2007, 16:07
 STRRASZNE!!! I pomyśleć, że czyniąc zło, sami pchamy się wstrętnemu DIABŁOWI w ręce... ZAPRASZAM NA BLOGA:http://asiek911q.blog.interia.pl/Czas/ I gg:9716411
 .:::ala:::....: 21.01.2007, 09:36
 to jest okropne... współczuje takiemu lekarzowi..:( lecz niestety tak jest i przed sztanem mozna sie bronic tylko DOBREM...
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej