Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
W pułapce

     Wiele osób mi radziło, żebym odeszła od pijaka, ale ja nie umiem go zostawić. Nie mam już nadziei, że przestanie pić, ale ciągłe domagam się od niego obietnicy, że pójdzie się leczyć. Innej osobie na moim miejscu sama bym doradziła separację, bo mąż po alkoholu jest agresywny. Myślę, że kiedyś po pijanemu pobije mnie, lecz czuję z drugiej strony, że powinnam umieć utrzymać męża przy sobie. Boję się samotności i bycia rozwódką. Nie mam już na to wszystko siły: dźwigać na sobie sprawy całej rodziny, grać przed światem, że wszystko jest w porządku. Popadam w jakiś amok, depresję i nerwicę.

     Proszę się nie zniechęcać. Wszystko ma swój czas. Może teraz, po latach szarpania się, dojrzała Pani, aby zrobić wreszcie porządek ze sobą i swoim małżeństwem. Może musiała nagromadzić się tak duża porcja przemocy i cierpień, żeby powiedziała Pani: „dość". Obłęd sytuacji dostrzegła Pani sama. Polega on na tym, że długimi latami postępuje się tak samo, z niemal płonną nadzieją, że przyniesie to inny skutek.

     Aby wyjść ze współuzależnienia, potrzeba cierpliwej determinacji i korzystania z pomocy: Boga i kompetentnych ludzi. Terapia dla żon alkoholików czy mityngi pozwolą najpierw rozeznać się w sytuacji i zobaczyć, co naprawdę wyprawia Pani mąż, a jakie błędy popełnia Pani. Fachowcy pomogą Pani zweryfikować dotychczasowe nieudane próby zmieniania sytuacji. Najczęstsze błędy osób współuzależnionych to skazane na fiasko próby kontrolowania alkoholika i jego picia, zachowania nadopiekuńcze ułatwiające pijakowi trwanie w nałogu oraz wciąganie innych członków rodziny w kontrolowanie osoby pijącej, co zwykle rujnująco wpływa na dzieci. Błędem jest straszenie np. odejściem, kiedy się gróźb nie dotrzymuje. Błędem są też niemądre odejścia i ucieczki - bez zabezpieczenia finansowego, wsparcia psychicznego, rozeznania sytuacji, a więc skazane na porażkę. Terapeuci współuzależnień pozwolą odkryć wszystkie Pani zalety i zasoby umożliwiające zmianę. Pomogą nauczyć się konstruktywnych zachowań. Dadzą wsparcie i poradę.

     Droga terapii nie jest łatwa. Trzeba przepracować swoje wizje życia w małżeństwie, wizje rodzicielstwa, a także chore nierzadko przekonania na temat rodziny, kobiecości i męskości, sposobu oceniania siebie. Każdy ma w sobie lęk przed zmianą, tendencje autodestrukcyjne, np. negatywne myślenie o sobie, nadmierne poczucie winy. Życzę, żeby i Pani z Bożą pomocą wyszła z choroby współuzależnienia, a może także pomogła innym kobietom w dojściu do zdrowego życia.


ks. Marek Kruszewski


Tekst pochodzi z Tygodnika

25 września 2011


Uzależnienia. Geneza, terapia, powrót do zdrowia Uzależnienia. Geneza, terapia, powrót do zdrowia
Bohdan T. Woronowicz
Uzależnienia od alkoholu, substancji psychoaktywnych, gier hazardowych czy od pracy mają oczywiście zróżnicowane skutki dla zdrowia fizycznego, psychicznego i dla funkcjonowania społecznego.... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 xxx: 12.11.2008, 16:43
 o. Joseph - Marie Verlinde o szkodliwości jogi i nie tylko: http://apologetyka.katolik.net.pl/content/view/799/69/ http://www.katolik.pl/index1.php?st=artykuly&id=675
 Anna: 25.10.2008, 00:32
 Wydaje mi się Krysiu,że nie byłaś gotowa na takie doświadczenia.Tak łatwo jest nawet w dwudziestym pierwszym wieku tłumaczyć to czego się nie zna działalnością ciemnych sił.Przypomnij sobie chociażby jak ludzie reagowali na odkrycia Mikołaja Kopernika-prosty przykład.Czy dziś ktoś twierdzi że jego odkrycia maja coś wspólnego z diabłem?Nie jesteśmy w stanie na tym etapie wytłumaczyć naukowo czym jest energia wszechświata o której mowa.Choć i to nie do końca prawda.Naukowcy-jesli komus potrzebny ich autorytet -przyznają że przed nimi wiele do odkrycia i skłonni są okazać trochę pokory wobec tego czego wytłumaczyc jeszcze nie potrafią. Tak więc wystarczy troche wyobraźni i więcej ostrożności w obcowaniu z potężnymi i niezbadanymi jeszcze aspektami wszechświata.Nie dotykaj ognia bo się sparzysz-ale możesz się nim też ogrzać.To takie proste Krysiu.Czy ogień jest zły? ;)
 egzystencjalista: 04.09.2008, 22:03
 Ja ćwiczę jogę już kilka lat i nic się ze mną nie dzieje. Jestem wierzącym i praktykującym katolikiem.
 Stanisław: 01.04.2008, 05:54
 Piękne świadectwo o tym jak można wejść na złą drogę całkiem nieświadomie a jak trudno i długo sie z niej wychodzi.
 Martusia: 11.11.2007, 20:56
 Bóg jest wielki.... O wiele silniejszy od szatana i jego mocy:D
 Kasia: 10.05.2007, 16:09
 A czy samo ćwiczenie jogi, bez tych ćwiczeń psychiki też jest niebezpieczne? niet.blog.onet.pl kasia.skrok@onet.eu PROSZĘ O ODPOWIEDŹ
 Nikola: 31.03.2007, 14:36
 Zgadzam się z Kamilem. Piekłem jest życie na ziemi, kiedy widzisz, jak ludzie się wzajemnie niszczą i rozrywają coś, co nigdy nie powinno być rozerwane.
 ciekawska: 08.03.2007, 20:41
 Czy gimnastyka Pilates też jest niebezpieczna?
 Rosette: 17.02.2007, 12:49
 Kochana niech Bóg ma cię w swej opiece i nie opuszcza....modlić się za Ciebie będę! Dobrze że ja na to nie poszlam, nie dałabym rady po prostu....Trzymaj się, ja jestem z tobą!
 antonio.x: 11.02.2007, 21:57
 Niech Jezus będzie PRAWDĄ, DROGĄ I ŻYCIEM.
 była szamanka: 07.02.2007, 18:26
 znam wszystkie techniki i metody new age z doświadczenia i wiedzy. pracowałam w tym temacie kilkanascie lat. zerwałam z tym. metody, jak joga wydają się nieistotnymi ćwiczeniami ale za nimi stoją stare cywilizacje, kultury i religie składające ofiary demonicznym bogom. praktykując daną metodę otwierasz się na wszystko, co za tym stoi. zupełnie nie zdając sobie sprawy!!! takie osoby potrzebują pomocy egzorcysty. sam powrót do Kościoła to może być mało. szukajcie a znajdziecie. We Wrocławiu na ul.Świątnickiej 32 w ostatni czwartek miesiąca o 18 odbywają się Msze egzorcyzmowe. Można tez umówić się po mszy z kapłanem. w każdej diecezji powinien być egzorcysta. Wasz kapłan Was pokieruje.
 Justyna: 07.01.2007, 11:05
 Gdy cwiczylam joge, podobnie czulam sie i ja... bardzo balam sie.. Rozumiem cie Krysiu
 matwiacy sie: 25.12.2006, 16:37
 ma prosbe czy ktos moze mi podac wiecej szczegolow na temat negatywnych aspektow psychicznego oddzilywania jogi.wydaje mi sie ze droga mi osoba staje sie coraz bardziej niezrozumiala dla mnie i naszych wspolnych znajomych.boi sie opuszczac swoj pokoj, unika kontaktu z ludzmi ale nie seksualnych z osobami ktore wg niej wystarczy ze sa dobre i mile dla niej. podejrzeam jakiegos rodzaju urok moze opetanie.niewaista ta jest nie chrzczona ale zanierza wstapic do wspolnoty Kosciola Katolickiego- sa chwile kiedy jest mila i odbra, niecczego nie krytykuje ale coraz czesciej jest werbalnie agrssywne i wulgarna- po jakims czasie twierdzi ze ma jakis problem ale nikt nie jest jej w stanie pomoc-ja probowalem juz wszystkiego i boje sie ze ona moze zrobic sobie krzywde. a przeraza mniejej plan zostania nauczycielem jogi (wg mnie nauczyciel to musi byc osoba spojna psychcznie i fizycznie). licze na Panstwa rady i wskazowki
 Kamil: 10.11.2006, 00:51
 Ja dodam - o jejku, jejku... (moi przyjaciele cwicza joge od wielu lat ale do odprezenia ale nikt jeszcze do piekla nie dotarl). Ja nie musze uprawiac yogi aby zdac sobie sprawe ze w piekle juz jestem a tym pieklem jest tylko otoczenie. Ludzie sami sobie i wzajemnie problemy stwarzaja a zycie mogloby o wiele prostsze byc jezeli by przynajmniej choc jedna osoba sie zastanowila nad tym co robi.
 Lady Of Night: 06.10.2006, 13:51
 Powiem tylko - o jejku...
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej