Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Po "trawce" na dno

     Bezpieczna rozrywka - tak o marihuanie mówią zwolennicy jej legalizacji. Szkodliwy i uzależniający narkotyk - odpowiadają specjaliści. Komu wierzy młodzież?

     Jeszcze nie tak dawno na topie były dopalacze. Dziś prym zaczyna wieść marihuana. Za sprawą coraz bardziej aktywnych w Polsce ruchów na rzecz jej dopuszczenia do obrotu, a nawet przy wsparciu niektórych parlamentarzystów, jej popularność gwałtownie wzrasta. Część środowisk lewicowych otwarcie przyznaje, że ich celem jest doprowadzenie do całkowitej legalizacji tego narkotyku. "Marihuana nie uzależnia, a używana rozsądnie nie powoduje żadnych szkód w organizmie" - tak mniej więcej brzmią ich argumenty. Innymi słowy: "sadzić, palić, zalegalizować!". Czy jednak zwolennicy legalizacji marihuany mówią całą prawdę?

     ŁAGODNE I NIESZKODLIWE?

     Statystyki mówią same za siebie. Z badań całkiem świeżych, bo przeprowadzonych przez Mazowieckie Centrum Profilaktyki Uzależnień na przełomie grudnia i stycznia, wynika, że w ciągu ostatniego półtora roku nastąpi! gwałtowny wzrost zainteresowania tzw. miękkimi narkotykami oraz znaczny wzrost poparcia dla ich legalizacji. Jeszcze w roku 2010 za legalizacją opowiadało się 27 proc. uczniów i studentów oraz 11 proc. dorosłych, a odpowiednio 33 i 15 proc. popierało całkowitą depenalizację posiadania niewielkich ilości narkotyków. Dziś poparcie dla depenalizacji deklaruje aż 51 proc. gimnazjalistów, licealistów i studentów. Najwyższy odsetek odnotowano wśród gimnazjalistów, a więc wśród dzieci w wieku 12-15 lat.

     Badania pokazują też, że zmieniła się grupa osób najczęściej sięgających po narkotyki. Dawnej do ośrodków odwykowych i gabinetów terapeutycznych trafiali głównie ludzie gorzej zarabiający i niewyksztalceni oraz młodzież z rodzin patologicznych. Dziś można powiedzieć, że nałóg uległ demokratyzacji. A nawet, że tendencje się odwróciły. Na kozetki trafiają przedstawiciele wszystkich grup społecznych, a za najbardziej zagrożone uważane są środowiska pracowników sektora finansów, reklamy i wolnych zawodów. Czyli im wyższy status materialny, tym większa podatność na uzależnienie. W efekcie poparcie dla legalizacji miękkich narkotyków jest najwyższe wśród dzieci zamożnych rodzin wielkomiejskich. I trudno się dziwić, skoro coraz więcej osób ze świata mediów i polityki otwarcie mówi o zaletach stosowania marihuany.

     - To wynik zmasowanej promocji tego narkotyku - mówi prof. Mariusz Jędrzejko z SGH, dyrektor Mazowieckiego Centrum Profilaktyki Uzależnień. - Niestety, do opinii publicznej dociera tylko część prawdy. Chodzi mi tu chociażby o twierdzenie, że marihuana nie uzależnia. Fakty są takie, że nie powoduje fizycznych, zewnętrznych objawów uzależnienia. Natomiast może spowodować uzależnienie psychicznie. To znaczy, że sięgnięcie po ten narkotyk wywołuje uczucie silnej chęci zapalenia znowu.

     - Marihuana nie jest tak szkodliwa jak np. heroina, jest jednak drugim po heroinie narkotykiem, jeśli chodzi o liczbę osób zgłaszających się do leczenia w Europie. Takie są wyniki analiz Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii. Na pewno nie jest obojętna dla organftmu - dodaje Michał Kidawa z Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii.

     Według ekspertów do psychicznego uzależnienia już po wypaleniu pierwszego jointa dochodzi w przypadku co dziesiątej dorosłej osoby. Wśród nastolatków liczba ta jest większa: uzależnia się co szósty palący. Jeśli palenie marihuany połączyć z piciem alkoholu, to można mówić o uzależnieniu w co drugim przypadku.

     A co z osobami, które sięgają po "trawkę" regularnie? Przede wszystkim występują u nich zmiany w mózgu, czego przykładem jest zjawisko synestezji: wzajemne przenikanie się wrażeń zmysłowych, kiedy dźwięk przybiera kształty, kolor zyskuje zapach. Po odstawieniu występują takie objawy jak drażliwość, bezsenność i głód narkotykowy oraz braki pamięci.

     - Regularne palenie marihuany prowadzi do szeregu poważnych zaburzeń - mówi prof. Jędrzejko. - Najczęstsze są zaburzenia pamięci krótkotrwałej. Osoby palące mają problemy z odszukaniem w pamięci informacji, co robili kwadrans wcześniej. Mają też opóźnione reakcje na bodźce świetlne i dźwiękowe nawet do 1,5 sekundy. Zdarza się, że taka osoba, przechodząc przez skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną, widzi zielone światło, podczas gdy w rzeczywistości już zapaliło się czerwone. Błędem jest więc twierdzenie, że marihuana nie zabija. Rzeczywiście, nie ma osoby, która umarła po wypaleniu jednego jointa, natomiast są tysiące przypadków zgonów spowodowanych przez skutki palenia. Chociażby osoby, które giną w wypadkach samochodowych spowodowanych przez palących marihuanę.

     RÓWNIA POCHYŁA

     Zaburzenia pamięci i koordynacji to tylko początek długiej listy. Jednym z najpoważniejszych powikłań jest ryzyko wystąpienia ostrych psychoz, takich jak mania i schizofrenia. Stany psychotyczne najczęściej ujawniają się u osób podatnych na choroby psychiczne. Problem w tym, że nikt ze stosujących marihuanę tak naprawdę nie może być pewien, iż nie znajduje się w tej grupie.

     Wysoki odsetek zapadalności na schizofrenię dotyczy też dzieci urodzonych przez kobiety, które regularnie paliły marihuanę. Dzieci te mają niższą wagę urodzeniową, obciążone są wysokim ryzykiem wystąpienia porażenia mózgowego i innych wad rozwojowych oraz mają iloraz inteligencji o 10 punktów niższy od średniej.

     O tym, dlaczego dla chwili przyjemnego luzu nie warto ryzykować ponoszenia wszystkich tych konsekwencji, przekonał się 25-letni Wojtek z Tychów. Marihuanę zaczął palić mając 16 lat. Skutki odczuwa do dziś.

     - Z "trawką" zetknąłem się podczas spotkań z kolegami z osiedla. Presja była tak silna,- że nie wypadało odmówić - wspomina. - Potem okazało się, że dzięki narkotykom można fajnie spędzić czas, rozluźnić się. Sądziłem, że to taka nieszkodliwa zabawa. Początkowo palił jednego jointa tygodniowo. Później kilka w tygodniu. Aż wreszcie potrzeba "rozluźnienia się" przesłoniła wszystko inne. Codzienne ciągi narkotykowe przerywał tylko wtedy, gdy brakowało pieniędzy na zakup kolejnej porcji.

     - Skończyło się ostrym atakiem psychozy, przez który całkowicie straciłem kontrolę nad tym, co robię - kontynuuje Wojtek. - Aresztowała mnie policja, a następnie zostałem odwieziony do szpitala psychiatrycznego na miesięczny odwyk i leczenie. Kiedy pali-Jem, bolała mnie głowa, miałem lęki, byłem ciągle zmęczony i nic mi się nie chciało. Do tego stopnia, że zacząłem zaniedbywać higienę osobistą. Niektó- re skutki palenia marihuany odezwały się dopiero po latach. Do dziś mam ogromne problemy z pamięcią i koncentracją.

     Jak przyznaje, to jednak nie jest najgorsze. Najbardziej żałuje, że przez narkotyki zawalił szkołę i popadł w długi. Maturę zdał zaocznie z dwuletnim opóźnieniem. - Każdy jest kowalem własnego losu - mówi. - Z perspektywy czasu bardzo żałuję, że zamiast się uczyć i inwestować w siebie, spędzałem czas na głupotach. Dziś wiem, że marihuana to nie jest bezpieczna rozrywka. Szkoda, że dopiero dziś.

     W swojej niewiedzy Wojtek nie jest odosobniony. Większość młodych czerpie wiedzę na ten temat głównie od kolegów i z internetu. Przy czym tylko 17 proc. odwiedza profesjonalne strony przedstawiające te sprawy w sposób rzetelny. Reszta czyta o marihuanie na forach i blogach, gdzie można przeczytać głównie o tym, jakie kto miał wrażenia po wypaleniu "skręta".

     CO NA TO PRAWO?

     W kwietniu 2011 r. prezydent Bronisław Komorowski podpisał znowelizowaną ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii, na mocy której prokurator może, choć nie musi, odstąpić od skierowania aktu oskarżenia pod warunkiem, że ilość narkotyków, z jaką został złapany oskarżony, jest nieznaczna, a okoliczności przemawiają za leczeniem. Czy to oznacza zrobienie kroku w kierunku legalizacji miękkich narkotyków? - Absolutnie nie - sprzeciwia się Michał Kidawa. - Nowelizacja wprowadza możliwość warunkowego odstąpienia od karania za posiadania niewielkich ilości narkotyków na własny użytek w ściśle określonych przypadkach. Nie jest to furtka do legalizacji marihuany, a jedynie zabieg czyniący prawo narkotykowe bardziej dopasowanym do rzeczywistości.

     Postulatowi, by uzależnionych raczej leczyć, niż karać, i skupić się na ściganiu dealerów, trudno odmówić słuszności. A jednak dyskusja nad pełną depenalizacją, a w dalszej perspektywie - legalizacją marihuany - rozgorżała na nowo. Jakie będą skutki, jeśli rzeczywiście do tego dojdzie?

     - Przede wszystkim ekonomiczne - podkreśla prof. Jędrzejko. - Państwo będzie musiało przeznaczyć środki finansowe na leczenie, terapię i budowanie kolejnych ośrodków dla uzależnionych. Koszty te będą też przekładały się na życie palących, którzy będą mieli niższe wykształcenie i szansę zawodowe. Inne skutki to problemy zdrowotne: choroby płuc, zaburzenia psychiczne czy problemy z urodzeniem zdrowego dziecka, które będą obciążać służbę zdrowia. Ci, którzy postulują legalizację marihuany, nie zdają sobie sprawy, ile pieniędzy z budżetu państwa to pochłonie. Nawet jeśli państwo zarobi trochę na akcyzie, to pieniądze utoną w morzu wydatków związanych ze zwalczaniem negatywnych skutków palenia.


Iwona Świerżewska


Tekst pochodzi z Tygodnika

4 marca 2012


Dziecko w sieci Dziecko w sieci
Bartosz Danowski, Alicja Krupińska
To ważne, co Twoje dziecko robi w sieci. To, co ogląda, czyta, z kim rozmawia i ile czasu spędza w Internecie, ma duże znaczenie dla jego rozwoju, ale przede wszystkim dla jego bezpieczeństwa!... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Juniak: 23.02.2017, 12:28
 Trawka jak każda inna używka jest narkotykiem albo substancją psychoaktywną więc wpływa na układ nerwowy, mózg i może uzależnić. Ja się tak uzależniłem.... Wszystko zawsze w swoim czasie... narkotyki miękkie potrzebują dłuższego czasu aby uzależnić, ale nie są tak mocne jak narkotyki ciężkie. Leczenie takich nałogów w żaden sposób nie jest przyjemne.... Ja byłem w ośrodku Wiosenna i tam mnie wyleczyli. Warto. Miałem też wiele wsparcia od rodziny i psychoterapeutów z ośrodka.Przede wszystkim wierzyłem, że dam radę!
 grzegorz: 11.01.2015, 21:48
 pale od czternastu lat ,nie potrafię już przestać nie potrafię ciężkie jest życie moje
 Obudź się: 12.08.2012, 11:40
 Z artykułem zgadzam się po części. Marihuana daje pozorne uczucie uzależnienia. Kiedy pali się dłużej i częściej trudno przerwać, ale wystarczy odczekać parę dni i to uczucie mija i wszystko wraca do normy. To kwestia silniejszej woli i przede wszystkim chęci aby nie palić (np. codziennie). Tak samo jest ze słodyczami czy napojami gazowanymi. Ktoś kto codziennie pije np. coca-colę czy soki też z dnia na dzień będzie miał trudności z piciem tylko wody. Oznacza to, że popadł w pozorne uzależnienie. Co do pamięci krótkotrwałej zgodzę się, że podczas mówienia czasami ucieka wątek, ale nigdy nie spotkałam się z opóźnieniami w postrzeganiu przez mózg zmiany światła, a gdyby było to tak powszechne na pewno bym o tym usłyszała. Sądzę więc, że jeżeli taka sytuacja miała miejsce, to był to bardziej jakiś dopalacz. Również nie spotkałam się z tym aby dzieci palących matek urodziły się z mniejszym ilorazem inteligencji, czy zostały jakoś inaczej skrzywdzone skutkiem palenia marihuany w ciąży. Mówię tutaj o paleniu prawdziwej marihuany, a nie marihuany z chemicznym dodatkiem. Zaznaczam również, że istnieją statystyki, gdzie z powodu poznania marihuany przez osoby mające problemy z alkoholem, ich problem został wyeliminowany. Uważam, że marihuana jest dla ludzi z "głową". Istnieje różnica między paleniem marihuany przez gimnazjalistę, a osobę, która nie pali tylko po to aby "mieć fazy". Palę marihuanę od 15 roku życia. Oczywiście na początku było to palenie ze znajomymi jedynie dla urozmaicenia czasu. Z wiekiem dzięki tej roślinie zaczęłam więcej czytać i rozmyślać na temat egzystencji człowieka. Mogę świadomie napisać, że gdyby nie marihuana całkiem możliwe, że nie nastąpiłoby moje nawrócenie. Konopie sprawiły, że zaczęłam zagłębiać się w tematy i być bardziej dokładną, a nie tylko wierzyć w powierzchowne informację np. parapsychologia czy reinkarnacja. Czytałam tylko o tym, zamiast poznać alternatywę. Po 18 roku życia, kiedy moje myślenie znacznie się zmieniło, a dalej paliłam marihuanę, poczułam głód wiedzy. Paliłam i czytałam. Na dzień dzisiejszy mam 19 lat. Po paleniu czytam Biblię, oglądam świadectwa nieba i piekła oraz uzdrowień. Jestem blisko Boga. Moje wnętrze znacznie się wzbogaciło duchowo. Wcale nie czuję się uzależniona. Nie palę codziennie, ale według opinii systemu dość często. Marihuana nie jest naszym wrogiem. Ona jest zdrowsza niż alkohol czy nikotyna, pomaga na wiele schorzeń. Mnie np. pomaga na jaskrę. Media nagłaśniają nagonkę na marihuanę, bo ludzie paląc zaczynają myśleć. "Oni" chcą nas ogłupić wódką i pragną abyśmy jedynie wstawali rano, pracowali 8 czy 12 godzin, a potem "odpoczywali" przy telewizorze. Gdy człowiek zapali w końcu następuje taki moment, że zaczyna rozmyślać. A wtedy cała 'ich" układanka się wali. "Oni", "Ich"--> Sprawdź Illuminati i Obudź się.
 grzes: 06.05.2009, 09:43
 Obiektynie, Kościół pełen jest tego rodzaju przypadków, a egzorcyzmy, to nie bajka, choć ma się wrażenie, że dziś wsuwa się je gdzieś między smerfów a puchatka;/
 incognito: 17.11.2008, 16:33
 jej sprawa nie moja
 ziom: 15.11.2008, 15:12
 coś mi się nie zabardzo wierzy
 udręczona: 24.09.2008, 19:43
 anioł ty nawet o tym nie myśl i już teraz proś PANA JEZUSA o opiekę i przeproś za te myśli ,bo z e złem nie ma żartów , a umiec się bronic nie każdy ma siłę i silną wiarę a zło przychodzi podstępnie i kusi . a gdy cię złapie to straszne zabija .
 ANIOŁ: 24.08.2008, 11:15
 też czasami myślę że było by fajnie posiadać taką moc pozwalającą na możliwości które zwykły człowiek nie może dokonać ,ale bałbym się podpisać ten pakt z szatanem jeśli to jest prawda ,wydaje mi się ,że ta dziewczyna nie podpisała żadnego paktu.Myślę że ma jakieś dziwne przeżycia ze swojej biologicznej rodziny może to oni w jej obecności wyprawiali jakieś rytuały związane z szatanem i ona próbuje tego samego. podam swój nr gadu-gadu.98-54-233
 M: 14.05.2008, 10:14
 Polecam stronę: http://egzorcyzmy.katolik.pl/
 ASiEK911Q: 21.01.2007, 15:41
 Mam jedno słowo: Szokujące... ZAPRASZAM na bloga: http://asiek911q.blog.interia.pl/Czas/ I na GG:9716411
 merry: 08.11.2006, 00:18
 Nigdy bym nie pomyślała że takie żeczy mogą się znajdować na Ziemi.To jest nie samowite ale także przerażające
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej