Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Wolność krokami się mierzy

     Na jakie zmiany liczą ludzie tuż po święceniach? Najprościej byłoby, aby po powstaniu z pozycji leżenia krzyżem podczas uroczystości święceń kapłańskich, oczom zebranych ukazała się inna osoba. Różnica polegałaby na tym, że ta "nowsza wersja" byłaby od razu gotowa do głoszenia Chrystusa. W rzeczywistości jednak jest to nieco bardziej skomplikowane.

     Kompletny degenerat, który rozbił rodzinę, przepił majątek, tonie w długach - tak najczęściej myślimy o osobach, które przychodzą na mityngi. A bywa zupełnie inaczej. Takie spotkania pełne są historii zwykłych, codziennych, w których choroba alkoholowa, narkotykowa, hazardowa, pracoholizm, zaku-pomania czy cokolwiek innego pojawiało się niepostrzeżenie i chwytało za gardło.

     Terapeuci powtarzają: nieważne, jaki jest kolor twojej wysypki, choroba jest jedna: nałogowe regulowanie uczuć. Nasza wola zamiast wolnej, staje się zniewolona. Nasze cele zaczynają diametralnie różnić się od naszych ideałów.

     Nareszcie na dnie

     Punktem zwrotnym jest osiągnięcie dna. Jednemu wystarczy wyrzucenie ze szkoły, jedynka na maturze albo utrata pracy, by zrozumiał, że brnie w coś bardzo złego, inny musi stracić dom albo rodzinę. Jak długo trzeba być na dnie? Dopóki człowiek nie pozna siebie, nie uzna, że jest bezsilny wobec choroby i że przestał kierować własnym życiem. Program "12 kroków", który w latach 30-tych XX wieku wykiełkował w głowie alkoholika Billa Wilsona, zaczyna się od ogłoszenia bezsilności.

12 kroków od dna. Opowieść o trzeźwości osiągniętej dzięki wspólnocie AA 12 kroków od dna. Opowieść o trzeźwości osiągniętej dzięki wspólnocie AA
Meszuge
Nazywają mnie Meszuge. Jestem alkoholikiem. W chwili obecnej alkohol nie stanowi problemu w moim życiu. Jeśli mówię coś takiego podczas mityngu AA, to zwykle znajdzie się ktoś, kto ironicznie spyta, po co w takim razie nadal tutaj przychodzę. Odpowiadam, że głównie po to, żeby znowu nie mieć problemu z alkoholem... » zobacz więcej

     Kto za tym stoi?

     Drugi krok z dwunastu mówi o Sile Wyższej, trzeci o Jej rozumieniu i zawierzeniu. Czym lub Kim jest owa Siła? Czy na pewno chce dla mnie dobrze? Pewnie również z powodu tej kontrowersji w latach 80. minionego wieku w USA powstały warsztaty 12-krokowe dla chrześcijan. Nie dla chrześcijan pijących czy ćpających, ale dla wszystkich, którzy czują bezsilność wobec spraw, zdarzeń, problemów, jakiegokolwiek grzechu.

     To był ożywczy impuls. Kolejne kraje -Niemcy, Rosja i Polska - podjęły starania przetłumaczenia zeszytu ćwiczeń do warsztatów "12-krokowych". I tak, św. Paweł Apostoł, Prorocy, Duch Święty stali się przewodnikami po programie. W Polsce tłumaczeniem podręcznika zajął się ks. prof. Romuald Jaworski. Po tym, jak dwudziestu płockich kapłanów przeszło wraz z nim warsztat "Wreszcie żyć. 12 kroków do pełni życia", program ruszył w Polskę. Powstały kolejne grupy. Jacek Racięcki, terapeuta uzależnień prowadzący warsztaty w Warszawie u księży pallotynów, mówi, że te warsztaty zmieniają, budzą do prawdziwego życia. Osoby, które na nie przychodzą, często pragną zmienić nie siebie, a najbliższych, których postrzegają jako chorych. Kroki boleśnie to weryfikują. Ojciec Maksymilian Popów, klaretyn z Krasnojarska, założyciel wspólnot "12-krokowych" w Rosji i tłumacz zeszytów ćwiczeń na rosyjski, zwraca uwagę, że kluczem do rozpoczęcia pracy nad programem jest zobaczenie rzeczy takimi, jakimi są. Obu terapeutów zaprosiłem na spotkanie z "12 krokami" w radiowym studiu. Powstał pierwszy w Polsce audiobook o 12 krokach, oparty na zeszycie ćwiczeń "Wreszcie żyć". Siedem godzin wędrówki, krok za krokiem, to prawdziwa przygoda dla ludzi z charakterem i niezapomniane przeżycie duchowe.

     Zatrzymaj się!

     Nie bądź głodny, zły, samotny ani zmęczony, mówi program HA.L.T., wspomagający trzeźwienie (nazwa od angielskich słów: hun-gry - 'głodny', angry - 'rozgniewany', lonely -'samotny', tired - 'zmęczony'). Ojciec Maksymilian Popów dodaje, że w przypadku nas, chrześcijan, nie chodzi wyłącznie o głód rozumiany jako łaknienie pokarmu, ale także o głód eucharystyczny. Jeśli jesteśmy w stanie laski uświęcającej, to szatan, który przebiera się za alkohol, narkotyk, pismo pornograficzne czy jednorękiego bandytę będzie śmieszną wydmuszką, strachem na wróble, który nie ma szans w konfrontacji z prawdziwym i odwiecznym Mocarzem. Trzeba zawsze pamiętać, że alkoholizm, hazard, narkomania, jakikolwiek grzech ciężki to choroby śmiertelne. Przekonało się o tym w ciągu wieków wiele milionów ludzi, którzy być może nigdy nie słyszeli o 12 krokach. Ty właśnie o nich usłyszałeś.

12 kroków z Jezusem. Osobista historia uzdrowienia 12 kroków z Jezusem. Osobista historia uzdrowienia
Daphne K.
Przejmujące świadectwo żony alkoholika, która zmaga się z własnym współuzależnieniem. W oparciu o formację w Odnowie w Duchu Świętym oraz program 12 Kroków opisuje ona proces, który przechodziła w drodze ku duchowej wolności... » zobacz więcej

  1. Przyznajemy, że jesteśmy bezsilni wobec naszego uzależnienia i naszych problemów -i że nie możemy już dać sobie rady z naszym życiem.
  2. Uwierzyliśmy, że moc większa od nas samych może przywrócić nam duchowe zdrowie.
  3. Postanowiliśmy powierzyć naszą wolę i nasze życie opiece Boga na tyle, na ile Go pojmujemy.
  4. Zrobiliśmy radykalny i odważny obrachunek moralny w głębi duszy.
  5. Bez ukrywania wyznaliśmy Bogu, sobie i drugiemu człowiekowi istotę naszych błędów.
  6. Staliśmy się całkowicie gotowi, aby Bóg uwolnił nas od wszystkich wad charakteru.
  7. Zwróciliśmy się do Niego w pokorze, aby usunął nasze braki.
  8. Zrobiliśmy listę osób, które skrzywdziliśmy, i staliśmy się gotowi zadośćuczynić im wszystkim.
  9. Zadośćuczyniliśmy osobiście wszystkim, wobec których było to możliwe, z wyjątkiem tych przypadków, gdy zraniłoby to ich lub innych.
  10. Prowadzimy nadal rachunek moralny, z miejsca przyznając się do popełnionych błędów.
  11. Dążyliśmy poprzez modlitwę i medytację do coraz doskonalszej więzi z Bogiem na tyle, na ile Go pojmujemy, prosząc jedynie o poznanie Jego woli wobec nas oraz o silę do jej spełnienia.
  12. Przebudzeni duchowo w rezultacie tych "Kroków", staraliśmy się nieść przesianie innym ludziom i stosować te zasady we wszystkich naszych poczynaniach.

Rafał Porzeziński

Tekst pochodzi z Pisma Alumnów
Wyższego Seminarium Duchowanwg Księży Pallottynków
Numer Spacjalny - Pallotyńskie Spotkanie Młodych 2012


Palenie - czy to grzech? Palenie - czy to grzech?
ks. Winfried Wermter
Jak wyzwolić się z nałogu palenia? Konkretne rady dla pragnących zerwać z uzależnieniem nikotynowym... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Krzychu: 11.02.2008, 01:58
 Nic tu mądrego więcej nikt nie powie. Może tylko tyle, że my, nie-DDA wiemy o życiu mniej więcej tyle samo co Ty. Tyle, że Ty uzyskałaś "wiedzę", której żaden człowiek uzyskać nie powinien. Dobrze, że napisałaś co napisałaś. Może ktoś pójdzie po rozum do łba.
 Marta: 23.02.2007, 22:03
 Ja uważam, że jest problem w tym, że za często skreśla sie ludzi, że nie daje im się szansy. Nieraz spotkałam się z tym, że ludzie mają jakieś uprzedzenia do ludzi bo ta osoba np.pali,pije, "puszcza się z kimś". Przyznaję że, ja nie miałam takich problemów jak Ty i nigdy nie tknełam sie narkotyków ani nawet papierosów(można powiedzieć ze jestem tzw.dziewczyną z zasadami jak to określiłaś), ale zdarzyło mi się poznać bliżej osoby które raczej do grzecznych osób nie należały. Niektórzy myśleli że są to osoby które maja wszystko "w dupie" . A tak naprawde były to osoby, które zostały zranione, które były wrażliwe i brakowało im prawdziwego wsparcia. Czasami mnie boli i płakać mi sie chce jak się staczają w coraz wiekszy dół. Doceniam ich i są to wspaniali ludzie... obserwuje u nich ze często udają i pokazuja innym ze są szczęślwii. Pewien mój kolega (który najwspanialszym kolegą na świecie) jest cały przepełniony nienawiścią. Poprostu nie wiem jak to opisać. Sczerze to płakać mi się chce. Może nie mam znajomych którzy mieli aż tak hardcorowe historie(chociaż może o nich nie mówią) , to widzę u nich ranę która z trudem zarośnie. Nie poddawaj się. Jezus nikomu nie daje takiego krzyza którego mógłby nie unieść. Wiem, że jest to trudne. Podziwiam Ciebie, bo nie wiele osób byłoby w stanie zdobyc sie na odwagę by powiedzieć swoje swiadectwo. Bo chyba ludzie, wstydzą się mówić o swoich problemach......Pozdrawiam
 apk: 23.02.2007, 09:00
 a ja Ci mówie "Jezu Ufam Tobie" i to cz nedziesz dalej żyć pozostaw Bogu choć wiem że beznadziejnośc sytuacji cie przegniata:( niestety kazdy człowiek musi w życiu taki stan przezyc ale władnie w tedy odnajdujemy naprawde Boga. kiedys koleżanka opowiedzała mi wspaniała przepowiesc:" człowiek stanoł przed Jezusem i pyta sie - Jesu czemu jak szedłem przez życie i wszystko mi sie układało widzałem twój cien koło siebie i ślady twoich stóp a gdy życie zaczeło mi sie walic już zabrakło Ciebie koło mnie, Jesus mu odpowiedział - bo niosłem Ciebie na plecach"
 strzaszne: 10.12.2006, 23:51
 To co przeczytalem jest dla mnie szokiem ....i nie moge w to uwierzyc naprawde. Chyle przed toba glowe bo nawet w jednej tysiecznej nie wiem co czujesz....Chcialbym cie spotkac i powiedziec ci ze sa ludzie ktorzy mogli by cie pokochac, mogli by z toba przebywac. Chcialbym pokazac a moze i nawet stworzyc ci swiat pelen milosci, szacunku ....Pozdrawiam Cie
 ja: 27.11.2006, 00:40
 Bardzo Ci wspłczuję, choć nie mam pojęcia o piekle które przeżyłaś. Pozostaje mi jedynie życzyć Ci wszystkiego dobrego.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej