Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Alkoholizm jest chorobą

     Otrzymujemy dużo listów, w których żony skarżą się na mężów alkoholików. Uzależnienie organizmu od alkoholu jest chorobą. Jest to taki stan psychiczny, w którym czuje się głód alkoholowy. Najważniejszym objawem uzależnienia jest niemożność picia w sposób kontrolowany. Uzależnić się od alkoholu może każdy, w zależności od częstotliwości picia. Nie mają takiego problemu ci, którzy w ogóle nie piją. Są to na ogół osoby, którym jeszcze w dzieciństwie wpojono silne wartości etyczno-moralne i które na trzeźwo potrafią rozwiązywać swoje życiowe problemy.

     Nasuwa się pytanie, co jest przyczyną nadużywania alkoholu. Z czego się bierze picie wódki? Odpowiem krótko. Z kryzysu rodziny, z nieprawidłowego wychowania, z osobowości. Jeśli dziecko zostało należycie przygotowane przez dom do stawiania czoła stresom, to w dorosłym życiu nie będzie szukać pokrzepienia w wódce i narkotykach. Picie lub niepicie jest rezultatem oddziaływania na człowieka określonych czynników, nie tylko biologicznych i społecznych, ale również psychologicznych. Do czynników biologicznych zaliczamy pewną biochemiczną podatność organizmu na alkohol. Jednych on pobudza, inni czują się po wypiciu źle. Chętnie sięgają po alkohol ci, którzy zaobserwowali, że ich ośmiela, rozluźnia napięcie, daje dobre samopoczucie itp. Ci lubią iść przez życie po linii najmniejszego oporu.

     Zdaniem psychologów, powstawanie alkoholizmu bierze się z nieprawidłowego dojrzewania emocjonalnego, znerwicowania, nieśmiałości w nawiązywaniu kontaktów, z losowych niepowodzeń itp.

     Sprzyjać uzależnieniu mogą także: egocentryzm, chwiejność emocjonalna, impulsywność, mała dojrzałość społeczna, niska samokontrola, potrzeba zainteresowania innych swoją osobą, ponadto brak odporności psychicznej w trudnych sytuacjach życiowych. O społecznych przyczynach alkoholizmu najczęściej mówią psychologowie, socjologowie i pedagodzy. Powodów uzależnienia upatrują oni, nie bez racji, w warunkach, w jakich żyjemy, i w środowisku - rodzinnym, nauki czy pracy.

     Dla alkoholika każda okazja jest dobra, jeśli prowadzi do kieliszka. W tych motywach brak logiki i konsekwencji. Alkoholik kieruje się zniekształconą prawdą. Żyje w świecie zakłamanym, niemal we wszystkich przypadkach dąży do oszukania własnego "ja". Zawsze znajdzie sobie jakieś alibi tłumaczące jego picie, natomiast winę za tworzącą się sytuację będzie przerzucał na innych. Ciągle szuka dla siebie usprawiedliwienia. Człowiek, który pije nie dlatego, że chce, ale dlatego że musi, jest chory. W kręgu fachowców określa się to jako "chorobę zaprzeczeń". W większości przypadków reakcje alkoholika w chwilach niepowodzeń mają charakter ucieczki od rzeczywistości.

     Wielu z nas nie potrafi odróżnić osoby uzależnionej od alkoholu od nieuzależnionej. Nie jest to łatwe. Na ogół spotykamy się z pijaństwem jako zjawiskiem obyczajowym, z niechlubną tradycją... Pijak, gdyby chciał, mógłby nie pić i przeszłoby to bezboleśnie. Odstawienie alkoholu u alkoholika powoduje natomiast wystąpienie bardzo przykrych dolegliwości fizycznych i psychicznych, a niekiedy nawet psychozę alkoholową, m. in. delirium tremens. Delirium tremens łączy się z ciężkim stanem fizycznym i może być śmiertelne. Pojawia się na ogół u ludzi, którzy mają długi "staż" picia.

     Utarło się przekonanie, że mąż, który pracuje, nie bije żony, łoży na utrzymanie domu - może sobie wypić. Tymczasem, gdy się bliżej przyjrzeć, to okazuje się, że osobnik ten jest nałogowym alkoholikiem. Przykład: Franek W., uchodził w pracy za przykładnego męża i obywatela, natomiast pił w określonych dawkach prawie codziennie. Pewnego dnia złamał nogę, znalazł się w szpitalu i... Nagłe odstawienie alkoholu spowodowało delirium tremens. Znalazł się w szpitalu psychiatrycznym...

     Stykam się z opinią, że w wielu rodzinach brak konsekwencji wobec alkoholika.

     Często zastanawiam się, jak to się dzieje, że rozżalona kobieta odwiedzająca liczne instytucje, urzędy, a nawet redakcje, słowem - skarżąca się w nieskończoność na los swój i rodziny, toleruje takie zachowanie. Mąż ją bije, niszczy jej zdrowie, okrada dom. Tymczasem ona powinna pójść do psychologa i psychiatry, gdyż sama jest osobą chorą. Na skutek niewłaściwego postępowania alkoholika wystąpiły u niej patologiczne zachowania. Jej mąż jest chory na alkoholizm, ona zaś jest dotknięta chorobą, którą Amerykanie nazywają koalkoholizmem. Zachowanie męża wywołało u niej stany nerwicowe. Stała się osobą kwalifikującą się również do leczenia.

     Co kobieta zyska udając się do psychologa?

     Wiele, m. in. zdobędzie wiedzę, jak postępować z mężem alkoholikiem. Powinna go przestać pouczać, wyklinać. Dowie się tam, że nie powinna dążyć do zmiany męża, lecz - sama się zmienić i zmienić swój stosunek do męża alkoholika.

     Żony alkoholików wolą zazwyczaj uskarżać się na swój los. Pytam jedną z nich: "Janka, który raz już się na niego skarżysz?". "Co najmniej szesnasty" - pada odpowiedź. I to jest jej błąd. Żonie alkoholika wydaje się, że jak będzie pracować nad mężem, to go zmieni. Nic bardziej błędnego! Obowiązkiem rodziny jest pójść do psychologa - nie po to, by zmienić alkoholika, lecz by zmienić siebie. Alkoholizm nie usprawiedliwia złodzieja w domu, bicia, nieludzkiego traktowania. Na takie postępowanie są odpowiednie paragrafy. Tolerowanie awantur, okradania, bicia, łagodzenie jego skutków, czy chronienie przed konsekwencjami - sprzyja piciu.

     Nasuwa się pytanie, kto jest najbardziej predestynowany do przyjścia z pomocą alkoholikowi w uwolnieniu się od alkoholu?

     Przede wszystkim najbliższa rodzina. Nie godząc się na takie postępowanie, rodzina wskazuje alkoholikowi, że jego zachowanie odbiega od normy, pobudza go do zastanowienia się nad własnym postępowaniem.

     Żona, rodzina muszą zrozumieć, na czym polega choroba. Wiedzę o alkoholizmie, jego skutkach, można zdobyć na spotkaniach organizowanych przez Anonimowych Alkoholików. W niektórych poradniach, oddziałach szpitalnych prowadzących leczenie, udziela się ponadto porad, jak postępować z najbliższymi.

     Alkoholikowi najbardziej może być pomocny drugi alkoholik, który poradził sobie z tym problemem. Dlatego tak bardzo popularny jest na świecie ruch AA - Anonimowych Alkoholików. Skupieni w nim alkoholicy dzielą się swymi doświadczeniami, siłą i nadzieją, wskazują możliwość uwolnienia się od uzależnienia alkoholowego.

     Istnieje także ruch łączący ich rodziny i przyjaciół, zwany Al-Anon. Żony, siostry i matki, koledzy i przyjaciele uczą się pomagać sobie wzajemnie w utrzymaniu trzeźwości. Podczas tych spotkań dzielą się swymi doświadczeniami, Wspólnie realizują program "12 kroków". Małymi krokami, po przemyśleniu i analizie programu, starają się odrodzić.

     Skuteczność leczenia zależy od samego pacjenta. Od tego, czy w ogóle zechce się leczyć. Jeśli odwiedza poradnię odwykową pod presją rodziny, zakładu pracy czy sądu tylko po to, aby mieć święty spokój, można przypuszczać, że nic z tego nie będzie. Natomiast jeśli przyjdzie się leczyć z własnej woli albo w trakcie leczenia zmieni motywację, ma szansę na wyjście z nałogu.

     Na czym polega leczenie?

     Pacjentowi trzeba najpierw przekazać podstawowe informacje na temat choroby, a następnie ukazać mu jego bezsilność wobec alkoholu. Chodzi o to, żeby zrozumiał, że jest alkoholikiem. Ten chory człowiek musi chcieć przestać pić, musi uwierzyć w siebie, w swoje możliwości. Musi zobaczyć, wręcz dotknąć ludzi, którzy sobie z tym problemem poradzili. Chodzi oczywiście o pierwszą fazę leczenia.

     Kuracja trwa trzy lata. Leczenie intensywne trwa parę tygodni. Później - w drugiej fazie leczenia - następuje przebudowa osobowości. Odbywa się przez całe lata. Człowiek, który przestaje pić, na nowo uczy się funkcjonować w życiu. Na każdej płaszczyźnie: rodzinnej, zawodowej, społecznej.

     Poza leczeniem szpitalnym lub w poradni odwykowej dużą pomoc otrzymuje alkoholik i jego rodzina dzięki ruchowi AA - Anonimowych Alkoholików i Klubu Abstynenta, gdzie znajdują zrozumienie i fachową pomoc.

     Pamiętajmy! Człowiek uzależniony od alkoholu pozostaje alkoholikiem przez całe życie. Nie wolno mu pić alkoholu pod żadną postacią.

     Alkoholika nieleczonego czeka ruina i przedwczesna śmierć. W pewnym stopniu nasze zdrowie i życie jest w naszych rękach.


Stanisław Czerwiński


Narkotyki, narkomania. Podstawy wiedzy Narkotyki, narkomania. Podstawy wiedzy
Jacek Wrona
Współczesny człowiek to często człowiek zniewolony. Nie w klasycznym tego słowa znaczeniu, ale przede wszystkim przez własne słabości. Jedną z nich jest uzależnienie od substancji psychoaktywnych.... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 MmmmmmAaaągda: 06.05.2016, 09:30
 Zyje z alkoholkiem,doslownie robie kolo niego.....nie mam nic....
 jb: 14.12.2015, 22:42
 Czemu jedni wychodzą z tego a jedni nie ? To jest pytanie.
 Xxy: 20.11.2015, 22:09
 Nie mogę tego czytać. Co za anomalie. Psycholodzy dyplomowani. Regułki. Co za bzdury. Czego mnie naucza? Tolerancji na los? Po swoich studiach? Bzdury. Mam 33 lata. Przezylam awantury w domu z ojcem alkoh. Potem smierc 24 letn.siostry chorej na umysle. Potem smierc szwagra ktory sie powiesil. Z niepewn.dokonalam 2och aborcji z obawy picia.. Mam poroniona rodzinę. Dom wariatow. I co? Jestem w ciazy. 7 mc. Nie pije co dzien. Walcze te 7 mcy. Mam juz 12l. Syna. Walcze sama z wlasna glowa. Psyche to glupota. Nikt nie wyuczy zycia. Poki nikt sam nie zechce.
 gosia: 16.07.2015, 21:45
 alkocholicy szyscy precz na odwyk bo jak wypijom to gupiejom
 Lila: 09.07.2015, 07:08
 Witam!Mam 21 lat i jestem żonata już 2 lata muj mąż pił przez sześć miesięcy i był alkoholikiem namuwiłam go na leczenie i nawet nie chciał o tym słyszeć wiec w co dzień namawiałam zeby przestał pić namuwienie go na leczenie trwało ponad 2 miesiące a teraz jak sie wyleczył jesteśmy szczęśliwym małżeństwem i mamy córeczkę.Pozdrawiam
 Ja: 09.08.2014, 09:35
 Witam. Mam problem z mężem od paru tygodni zauważyłam ze pije coraz więcej. Zdarzało mu się wypić jedno piwo dziennie i z czasem stopniowo zwiększał liczbę tych piw. Od 3 tyg codziennie pije 4-5 piw. Jak mogę mu pomóc. On nie widzi w sobie tego problemu że za bardzo się wciągnął w to picie. A ja już przechodzę piekło. Bo nie wiem jak do niego dotrzeć bo według niego nic złego nie robi i tłumaczy się tym że inni więcej piją niż on. Proszę o pomoc :(
 Marek: 25.07.2014, 10:46
 Bardzo ważne jest leczenie alkoholizmu, zachęcam do przeczytania informacji na www.alkoh.pl lub www.psychoterapia24.pl
 asia: 25.04.2014, 19:44
 Najlepsze jest to,że mam matkę alkoholiczkę,a ja jestem współwinna....przecież nie kupuje jej alkoholu,ani nie wlewam do gardła.
 AArtur: 05.01.2014, 22:54
 Witaj Tomku , na początek zacznij może od nie kończenia picia do końca życia ale po prostu od nie picia Dzisiaj , dzisiaj nie pije , jest zdecydowanie łatwiej , pozdrawiam i wytrwałości :)
 AArtur: 05.01.2014, 22:45
 Witam , jestem trzeźwiejącym alkoholikiem od 3 lat i wiem ze jest to choroba nie uleczalna ale wiem tez ze da się z nią żyć, stosując zaledwie kilka prostych reguł zasad przedstawionych w WK Anonimowych Alkoholików każdego dnia, dzień po dniu. Pozdrawiam
 Prezes: 21.12.2013, 01:18
 Zaszedłem w życiu wysoko. Kariera przerosła nawet moje własne marzenia i oczekiwania. Pojawiły się duże pieniądze, koledzy, kluby, rocznice, dziewczyny, limuzyny...Trzy lata później byłem już na dnie. Jednak pewnego dnia obudziłem się i powiedziałem sobie: dość! Siłę znalazłem wewnątrz mojej duszy. Zrozumiałem, ile straciłem. Dziś nie piję już dwa lata. Przeprowadziłem się do innego miasta. Podjąłem ponownie pracę, chociaż już nie w zawodzie (hermetyczne środowisko). Z pięknej willi przeprowadziłem się do mieszkania. Cieszę się jednakże życiem i pragnę ostrzec wszystkich ludzi, którym wydaje się, że są silni i uskuteczniają hedonistyczny tryb życia. Nie będziecie wiedzieli nawet, kiedy przekroczycie linię, od której w 99% przypadków nie ma już powrotu do dawnego życia. Nie ważne, kim jesteście. Studentami, prezesami, lekarzami, prawnikami, szeregowymi pracownikami, CEO. Stracicie wszystko. Nie od razu. ZREZYGNUJCIE Z ALKOHOLU - W OGÓLE !!!!! On podczas naszej doczesnej egzystencji szerzy tylko zło, ból i upadek.
 Tomek: 01.12.2013, 07:27
 Nie wiem co robic ,jutro bedzie pewnie gorzej wiem ze to tylko i wylacznie moja wina wszystko co sie pozniej dzieje jest wynikiem ze siegnalem po alkohol chce skonczyc z tym kocham zycie i chcialbym jeszcze troche pozyc jako czlowiek normalny ale robi sie to niemozliwe skoro dla poprawy fatalnego nastroju nalewam sobie od 5 rano to chyba zle sie skonczy dla mnie, sos prosze
 martyna sokals: 30.09.2013, 15:27
 pomórzcie moiemu tacie z alkochol
 PsychologBMW: 08.08.2013, 22:21
 Gabinet Psychologiczny Barbara Michno-Wiecheć Leczenie nerwicy, depresji, zaburzeń osobowości, psycholog online. http://www.psychologiczny.com.pl
 juli: 30.06.2013, 12:42
 am 25 lat i chlam jak gupi
 kati: 04.04.2013, 19:42
 U nas w domu sie nie przelewalo tata jak pil to niszczyl wszystko co mu pod reke wpadlo .Teraz mam swoj dom i dzieci lecz nie moge sie uwolnic od alkoholikow z deszczu pod rynne .Ja nie pije ale w sasiedztwie nie znalazlabym prawdziwego abstynenta .Czy to jakies fatum mam dosc .
 mąż i ojciec: 20.03.2013, 22:49
 ale ujadacie na tych mężów, może warto spojrzeć na siebie, czy nie jesteście przyczyną picia alkoholu, kobiety spełnione?
 nowosądeczanin: 20.01.2013, 18:21
 ~nowosądeczanin: Ja już 27 lat pozostaję w związku małżeńskim z kobietą alkoholiczką, która codziennie jest pijana, awanturuje się, znieważa mnie, wysuwa różnego rodzaju groźby, niszczy sprzęty gospodarstwa domowego i od początku trwania małżeństwa grozi odejściem, pozorując nawet nocne "niby" ucieczki z domu. Latem 2011 roku dwukrotnie opuściła dom, aby móc pić do woli. W lutym ubiegłego roku upozorowała rzekome zamkniecie domu przeze mnie i poszła do sąsiadów, którym naopowiadała, rożnych historii, w tym dot. rzekomego znęcania się nad nią, uszkodzenia ciała i zabrania dowodu osobistego oraz karty kredytowej. Na świadków powołała swoją matkę i brata oraz najbliższe koleżanki z pracy, którym wcześniej opowiadała te banialuki, w tym pokazywała siniaki, które nabiła sobie po pijaku. Z dobrowolnego opuszczenia domu, aby pić uczyniła legendę, że to ja ją wyrzuciłem. Zemściła się w ten sposób za to, że ją poinformowałem, iż kilka dni wcześniej postanowiłem szukać pomocy w przymusowym leczeniu odwykowym. Sąsiad, który jest zły na mnie, że kupiłem działkę obok niego załatwił z policjantami, że przyjmowano zawiadomienie w jego domu, pomimo iż kobieta wcześniej spożywała alkohol. Pomimo, że dzieci kategorycznie zaprzeczyły prawdziwości podnoszonych zarzutów, prokurator dał wiarę alkoholiczce, u której biegli stwierdzili uzależnienie od alkoholu i postawił mi zarzuty popełnienia szeregu zarzucanych przestępstw. Prawdopodobnie będzie chciał wnieść akt oskarżenia do sądu, gdyż z Jego zachowania jednoznacznie wynika, że wierzy alkoholiczce, a nie praworządnemu obywatelowi, który był frajerem i całe życie męczył się z alkoholikiem. Liczy się też statystyka organów ścigania i ochrona f-szy. Matka alkoholiczki nie tylko nie pomogła, ale miała jeszcze pretensje, że zwracam się do niej z prośbą o pomoc. Przez 27 lat cały ciężar utrzymania domu i rodziny spoczywał na moich barkach. Byłem przeogromnym frajerem męcząc się z alkoholiczką. Ona miała na wódkę, a ja żałowałem sobie na wodę mineralną czy bułkę Teraz nawet dzieci mają do mnie pretensje, dlaczego się nie rozwiodłem. Wciąż jednak liczyłem, że może się opamięta, a ponadto wstydziłem się zwracać do instytucji z prośbą o pomoc w przymusowym leczeniu, z uwagi na zajmowane stanowisko w służbach mundurowych. Jestem po zawale, z chorobą nadciśnieniową i innymi licznymi schorzeniami. Sprawa o przymusowe leczenie odwykowe trwa już w sądzie prawie rok. W międzyczasie po badaniu i stwierdzeniu przez biegłych faktu uzależnienia, za moją namową rozpoczęła dobrowolnie terapię. Noszę się z zamiarem pozbawienia życia, bo nie widzę wyjścia z tej patowej sytuacji i wstydu na całe miasto. Czy ktoś miał podobną sytuację??? Co można zrobić, aby udowodnić, że nie jestem wielbłądem? Będę niezmiernie wdzięczny za wszelkie rady na e-meila: albin1956@wp.pl Pozdrawiam
 Alicia: 29.12.2012, 21:36
 Szanowni Państwo! Jako obywatelka Rzeczpospolitej Polskiej wyrażam obywatelski sprzeciw na finansowanie wszelkiej pomocy osobom uzależnionym od: alkoholu, tytoniu, narkotyków i innych środków odurzających i psychoaktywnych z finansów publicznych. Sugeruję, aby wszelką pomoc udzielaną ww. osobom uzależnionym, zobligowane zostały odpowiednimi ustawami koncerny: alkoholowe i tytoniowe, zaś w przypadku narkomanii fundusze pochodziły z konfiskat mienia oraz kont bankowych tzw. światka przestępczego narkobiznesu. Niech to będzie zadośćuczynienie i pokuta dla tych co zarabiają na ludzkiej głupocie i chęci popadania w nałogi. Szanowni Państwo, uważam też za zasadne aby pieniądze publiczne przeznaczać na opiekę medyczną i wszelką pomoc osobom nie uzależnionym od: alkoholu, tytoniu i narkotyków, gdyż często brakuje ich m.in. na diagnostykę i leczenie m.in. pacjentów onkologicznych czy wysoko wyspecjalizowaną pomoc medyczną dzieci w CENTRUM ZDROWIA DZIECKA, które boryka się z kolosalnymi problemami finansowymi, a rodzice je wybudowali często kosztem wyrzeczeń. Dlaczego w Polsce ma się pieniądze publiczne przeznaczać na pomoc uzależnionym od alkoholu, tytoniu czy narkotyków? Często osoby uzależnione stwarzają ogólnospołeczne zagrożenia: życia osób, zwierząt i mienia. Dopuszczają się różnych przestępstw i wykroczeń. Dlaczego nie ma odpowiednich ustaw dotyczących obowiązku nałożonego na koncerny alkoholowe i tytoniowe oraz na kolosalny pobór funduszów z narkobiznesu na zasadzie tzw. zadośćuczynienia za nałogi i choroby wywołane nadużywaniem alkoholu i tytoniu oraz braniem narkotyków i innych niebezpiecznych substancji. Uważam za zasadne aby Państwo u wymienionych podmiotów szukało pieniędzy na walkę z alkoholizmem, nikotynizmem czy narkomanią. To z obrotu alkoholem i wyrobami tytoniowymi powinno finansować się pomoc osobom uzależnionym w każdej formie. To z pieniędzy pozyskanych w wyniku konfiskat mienia i kont bankowych osób trudniących się handlem narkotykami powinno finansować się wszelką pomoc narkomanom. Uważam też za zasadne, aby w Polsce wprowadzono ewidentny ZAKAZ SPRZEDAŻY ALKOHOLU KOBIETOM CIĘŻARNYM, pod groźbą pozbawienia wolności, zaś nietrzeźwe ciężarne po urodzenia dziecka objąć szczególnym dozorem odpowiednich organów i zamiast pieniędzy przekazać takowym bony na zakup żywności i pieluszek dla dziecka oraz wszelkich rzeczy dla malucha. Szanowni Państwo, uważam za zasadne aby nie litować się nad ww. osobami uzależnionymi, ponieważ w ten sposób nie zerwą z nałogiem, trzeba ich mobilizować do pracy oraz aby oni pomagali innym uzależnionym. Trzeba dokonać takich zmian systemowych aby w zamian za izby wytrzeźwień wprowadzić kary grzywny oraz prace społecznie użyteczne, zaś każdy nocleg w celu wytrzeźwienia czy to w policyjnym areszcie czy to na SORze w Szpitalu wiązał się z odpracowaniem udzielonej pomocy oraz opłatą za tę pomoc. W przypadku osób, które nie mają dochodu sugeruję zwiększoną liczbę godzin takich prac oraz sądowy zakaz sprzedaży alkoholu. Proponuję aby zatrzymany nietrzeźwy czy narkoman po udzieleniu pomocy pozostał np. posprzątać celę aresztu po sobie oraz SOR i oczywiście odpowiedni przydział prac społecznie użytecznych na rzecz Policji i Szpitala. Na pewno zniechęciłoby to do sięgania po alkohol czy narkotyki. Szanowni Państwo, to samo jeżeli komuś zdiagnozują choroby wynikające z palenia papierosów, w tym przypadku koncerny tytoniowe powinny wspomóc walkę z chorobą tych osób. To nie jedyne moje pomysły na uzdrowienie chorego systemu opieki zdrowotnej. Być może jestem jedną z pierwszych osób, które odważyły się o tym napisać bezpośrednio do odpowiednich organów ale mnie to sprawi ogromną satysfakcję jak w ten sposób pozyska się pieniądze od ww. koncernów, zaś narkobiznes? Oni ciężkie pieniądze dorabiają się i majątki na ludzkiej głupocie, więc niech płacą za tę głupotę. Za zasadne uważam aby ww. podmioty fundowały leki i środki opatrunkowe w SORach oraz paliwo do ambulansów, zaś w przypadku Policji większe premie oraz paliwo do radiowozu, którym transportuje się osobę uzależnioną. Kolejna sprawa to Oddziały Odwykowe przy Szpitalach Psychiatrycznych, tam również ww. podmioty winny być zobowiązane do utrzymania ich, a nie tyle pieniędzy NFZ musi przeznaczać aby funkcjonowały. Liczymy na to, że Państwo zacznie pozyskiwać pieniądze z innych źródeł niż publiczne na ww. pomoc osobom uzależnionym. Ale na to trzeba odpowiedniego składu Rządu i odpowiednich ustaw a przede wszystkim działania ponad podziałami bez względu na przynależność partyjną. Mam nadzieję, że moją pomoc w tej sprawie uszanuje się i zaaprobuje. To nasze wspólne pieniądze tam są. Liczę na ogromne zainteresowanie i pomoc w tej sprawie. Mam nadzieję, że nasze prawo wreszcie stanie po stronie ofiar osób uzależnionych i że osobom uzależnionym będzie wstrzymywana jakakolwiek pomoc od Państwa. Jeżeli w USA Fast Foody itp. przeznaczają fundusze na rzecz walki z otyłością, to tym bardziej koncerny alkoholowe i tytoniowe oraz narkobiznes wesprze pomoc osobom uzależnionym, zaś pieniądze z budżetu Państwa trafiać będą tam, gdzie ich potrzeba, na pewno nie wygody i komfort ww. osób. Jest tyle innych celów. Służba Zdrowia upada, pacjenci biedni nie stać ich na leczenie, dzieci z ubogich rodzin nie mają co jeść i pomocy do szkoły a ubrania na zimę? Pampersów brakuje dla osób paliatywnie chorych i medykamentów. Nie w każdym gabinecie ginekologiczno-położniczym są aparaty do USG i KTG. Bezrobotni domagają się aby umieszczono ich w sposób ustawowy na liście osób uprawnionych do ulgi 100% na PKP i PKS oraz Komunikację miejską. Nie stać nas na wizyty u pracodawcy czy do lekarza. W ogóle na podróż gdziekolwiek oraz leki i usługi medyczne płatne. To są cele a nie przysłowiowe "alkoholicy maltretujący swoje rodziny czy narkomanii i ich meliny". Grzywną i pracą na pewno szybko zerwaliby z nałogiem. Tak być powinno już od dawien dawna.
 renata: 27.12.2012, 20:07
 Jestem żoną alkoholika który obecnie przebywa na leczeniu zamkniętym.Jutro kończy swój pobyt na tej terapii która trwała dwa miesiące . Mąż był na przepustce na święta nie pamiętam kiedy spędziliśmy tak cudowne chwile bo nie było alkoholu .chociaż przyznam że byłam pełna obaw.Z jednej strony cieszę się ż e mąż już wraca bo mimo wszystko nadal go kocham ale jestem w strachu co będzie dalej
 
(1) [2] [3] [4]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej