Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Rzymskie Muzeum Dusz Czyśćcowych

     Czy ktoś słyszał o rzymskim Muzeum Dusz Czyśćcowych? Zobaczymy tam, że one nie przychodzą straszyć, jak w amerykańskich horrorach. One nas zawsze proszą o pomoc.

     Jednym z eksponatów w Muzeum Dusz Czyśćcowych jest książeczka z widocznym wypalonym śladem ludzkiej ręki. W dokumentacji znajdujemy historię Margherity Demmerle, której 30 lat po śmierci ukazuje się teściowa i prosi o dwie Msze Święte za nią w sanktuarium w Mariental. Kiedy synowa, nie dowierzając, prosi o jakiś znak, zmarła kładzie rękę na modlitewniku i zostawia na nim wypalony ślad. Wśród innych eksponatów znajduje się fragment blatu stołu z wypaloną ręką czy poszwa na poduszkę ze śladami ognia.

     Muzeum mieści się w osobnej sali kościoła Sacro Cuore del Suffragio, czyli Najświętszego Serca Cierpiącego Jezusa w dzielnicy Prati. Znajdują się w nim dokumenty i eksponaty będące świadectwem wizji dusz czyśćcowych, a także zachowany do dziś wizerunek smutnej twarzy, jaka ukazała się na murze kościoła po pożarze 1897 roku, od którego zaczęła się historia tego miejsca. Muzeum Dusz Czyśćcowych nie jest duże - z pierwotnie zgromadzonych eksponatów pozostało w nim tylko kilkanaście. Ważne jest jednak, że każdy z nich, jak również związaną z nim historię, dokładnie udokumentowano. Nie ma tu żadnych sensacji, lecz w każdej historii powtarza się prośba zmarłego o modlitwę i o Msze Święte. Ojciec Domenico Santangini, od 23 lat proboszcz tego niezwykłego miejsca, obecność tam poczytuje sobie za niezwykłą łaskę. - Kościół i muzeum poznałem w czasach, gdy byłem jeszcze młodym seminarzystą, i już wtedy wywarły na mnie ogromne wrażenie. Cieszę się bardzo, że po latach tu powróciłem. Będąc tu proboszczem, odprawiając codziennie Msze Święte, spotykając pielgrzymów, jeszcze bardziej sobie uświadamiam, że śmierć jest tylko przejściem do nowego życia. Jestem przekonany, że bardzo ważna jest modlitwa za zmarłych, bo na co dzień widzę jej owoce. Ofiarując moją modlitwę i Mszę za zmarłych w czyśćcu, mam pewność, że oni mi się odwdzięczą, że będą pamiętali o mnie w modlitwie, kiedy już osiągną szczęśliwość w niebie. Nieraz pielgrzymi mówią mi, że często myślą o śmierci ze strachem. A ja im odpowiadam: nie bójcie się śmierci, ale dobrzy że o niej myślicie. Im więcej będziecie o niej myśleli za życia, tym mniej będziecie grzeszyli.

     SMUTNA LUDZKA TWARZ

     Rzymska dzielnica Prati to miejsce niedaleko Watykanu. Pod koniec XIX wieku, jak włoska nazwa wskazuje, były to tereny łąkowe, niezabudowane.

     Gdzieniegdzie tylko istniały nieliczne budowle, wśród nich budynek sióstr św. Józefa Kalasantego, czyli późniejszy Papieski Instytut Kościelny Polski dla księży studiujących w Rzymie. Miasto rozwijało się z drugiej strony Tybru. Pomału jednak i te tereny zaczęto zabudowywać, tak że dziś ta ruchliwa rzymska dzielnica w niczym nie przypomina swojego dawnego wyglądu.

     Za osiedlającymi się na tych terenach mieszkańcami przybył o. Vic-tor Jouet, Francuz, kapłan powstałego nieco wcześniej Zgromadzenia Misjonarzy Najświętszego Serca Jezusa. Początkowo gromadził ludzi na nabożeństwach przy malutkim oratorium, wkrótce jednak - dzięki pomocy bogatych rodziców, kupców z Marsylii - kupił w 1894 roku kamienicę nad samym Tybrem i zbudował małą kaplicę. Trzy lata później, 15 listopada 1897 roku, w kaplicy wybuchł pożar. Po jego ugaszeniu zdumieni wierni na osmalonej ogniem ścianie ołtarza dostrzegli wizerunek smutnej ludzkiej twarzy. Wiadomość rozeszła się szybko po okolicy i do kaplicy zaczęli przybywać ludzie, by zobaczyć niezwykłe zjawisko. Ojciec Jouet w wydarzeniu tym dostrzegł znak od Boga, by to miejsce przypominało ludziom o potrzebie modlitwy za dusze czyśćcowe. Wkrótce rozpoczął budowę nowej świątyni i przy okazji licznych podróży po Włoszech, Belgii, Niemczech czy rodzinnej Francji otrzymał wiele innych materialnych dowodów próśb zmarłych o modlitwę. Tak powstało Muzeum Dusz Czyśćcowych. Dzieło to od początku wspierali swym błogosławieństwem papieże Pius X i Benedykt XV.

     OCZYSZCZAJĄCY OGIEŃ MIŁOŚCI

     Wystarczy udać się wzdłuż Tybru na półgodzinny sp^cejr, aby, kiedy miniemy już Zamek św. Anioła, a później monumentalną siedzibę włoskiego trybunału Palazzo di Giustizia, dostrzec niewielką neogotycką świątynię. Ojciec Jouet, zafascynowany pięknem francuskiego gotyku, zdecydował się na tak nietypową w rzymskich warunkach budowlę, również ze względu na niewielki teren, jaki miał do dyspozycji. Umiarł w 1912 roku, nie doczekawszy finału prac. Kościół został oddany do użytku pięć lat później, od tego też czasu istnieje przy nim parafia. We wnętrzu uwagę przyciąga wymowny obraz florenckich malarzy Józefa i Aleksandra Catanich w głównym ołtarzu. To o nim właśnie Benedykt XV powiedział, że stanowi "widzialne kompendium katolickiej nauki o czyśćcu". W centrum obrazu jawi się postać Jezusa z odsłoniętym, pełnym miłosierdzia sercem i otwartymi ramionami. Po Jego prawej stronie Matka Najświętsza, po lewej zaś św. Józef, oboje w postawie wstawienniczej. Po prawej stronie obrazu widzimy też Archanioła Michała, który podaje duszom oczyszczający płomień miłości. Na dole dostrzegamy kapłana sprawującego Najświętszą Ofiarę, dym zaś kadzidła symbolizuje wznoszoną podczas Mszy Świętej modlitwę. Modlitwa ta, jak widać na obrazie, dociera do Najświętszego Serca Jezusa. Zauważamy tam wreszcie dusze czyśćcowe, które niczym w orszaku podążają ku Sercu Jezusa - im mniej już je dzieli od miłości Zbawiciela, tym są czystsze i pełniejsze blasku.

     Prawdę o istnieniu czyśćca przypomina Katechizm Kościoła Katolickiego: "Ci, którzy umierają w łasce i przyjaźni z Bogiem, ale nie są jeszcze całkowicie oczyszczeni, chociaż są już pewni swego wiecznego zbawienia, przechodzą po śmierci oczyszczenie, by uzyskać świętość konieczną do wejścia do radości nieba" (n. 1033).

     Katechizm podkreśla jednocześnie, że oczyszczenie to jest całkowicie inne od kary piekielnej. Kiedy podczas Mszy Świętej w wyznaniu wiary mówimy "wierzę w świętych obcowanie", wyrażamy przekonanie o łączności, jaka istnieje między nami a świętymi w niebie i zmarłymi przebywającymi w czyśćcu. Dlatego właśnie modlimy się przyzywając wstawiennictwa świętych (czyli osób, które cieszą się już pełnią zbawienia), prosząc Boga za ich przyczyną o potrzebne łaski dla nas i dla naszych bliskich. Natomiast naszym bliskim zmarłym oraz tym, którzy przebywają w czyśćcu, ofiarowujemy nasze modlitwy. Katechizm zaznacza, też wyraźnie, że praktyka modlitwy za zmarłych jest dla nich bezcennym darem. Najdoskonalszą zaś formą pomocy im jest Msza Święta, jest ona bowiem sakramentem i ofiarą samego Pana Jezusa, którą składa On sam w naszym imieniu. Dlatego żaden dar nie ma tak wielkiej wartości, jak Najświętsza Ofiara.

     WIARA PRZEKRACZA WIDZIALNE

     Muzeum Dusz Czyśćcowych nie jest bardzo znanym punktem na mapie Wiecznego Miasta. Ale i tu dociera rocznie około 12 tys. pielgrzymów. Najwięcej z Hiszpanii, Stanów Zjednoczonych i samych Włoch. Ojciec Santangini spotyka się z różnymi postawami: jedni przybywają tu z czystej ciekawości, inni powątpiewają, lecz większość pozostaje pod wrażeniem tego, co widzi.

     - Pamiętam, jak jedna pani z Francji po pierwszej wizycie zaczęła powracać codziennie przez dwa tygodnie pobytu w Rzymie do naszego kościoła, modliła się, ofiarowała kilka Mszy Świętych i przynosiła świeże kwiaty. Jeśli widzę, że Pan Bóg otwiera tu ludzkie serca, to jakże mu nie dziękować? - opowiada proboszcz.

     - Rolą tego miejsca nie jest udowadnianie prawd wiary takich jak istnienie czyśćca, wiara bowiem zawsze przekracza to co widzialne - podkreśla. - Pobożne nawiedzenie tego muzeum może jednak pomóc dostrzec potrzebę modlitwy i Mszy za zmarłych.

     Jakiś Włoch w internecie napisał o tym miejscu: "dobre dla spragnionych wrażeń". Wracając do domu myślę sobie, że chyba dobrze, iż nie jest ono nagłaśniane przez większość turystycznych przewodników. Tu nie potrzeba poszukiwaczy sensacji, lecz raczej modlitwy i zadumy. I dziękczynienia Panu Bogu, że nam, zabieganym i praktycznie myślącym, zostawia takie małe znaki, które przypominają o śmierci. Byśmy, pamiętając o niej, modlili się za zmarłych. A sami - mniej grzeszyli.

     Kościół Sacro Cuore del Suffragio
     Lungotevere Prati 18, Roma
     Zwiedzanie w dni powszednie
     od 10 do 12.30 i od 17 do 19


ks. Michał Siwek

Tekst pochodzi z Tygodnika

30 października 2011


List pocieszenia List pocieszenia
Henri J. M. Nouwen
Sześć miesięcy po śmierci matki Henri J. M. Nouwen, pragnąc ukoić ból ojca po stracie najbliższej mu osoby, zaczął pisać do niego długi list. Snując rozważania nad znaczeniem śmierci, umieścił je w kontekście śmierci i zmartwychwstania Chrystusa... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Krzysiek: 04.11.2011, 11:33
 Bylem w tym muzeum. Zbior jest fascynujacy. Sfilmowalem te galerie: http://www.youtube.com/watch?v=XvqCCk8hXbY
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej