Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki

Jaka wieczność nas czeka?

     Na ogół, tak na co dzień, mamy dość mgliste wyobrażenie wieczności. No bo, jak sobie wyobrazić coś, co kompletnie przekracza ludzki rozum. Dlatego wielu o niej nie myśli, inni ją kwestionują. Są jednak i tacy, którzy o niej myślą, troszcząc się, wręcz martwiąc o swoją przyszłość po tym życiu, które przecież - wcześniej lub później - się skończy. I jeśli nie ma nic "po tym życiu", to nasza egzystencja staje się czymś smutnym, jakimś przypadkiem, wydarzeniem kończącym się ponuro i niemającym głębszego uzasadnienia.

     Współczuć należy ateistom, niewierzącym, bo ich przyszłość pozbawiona jest nadziei, a w zasadzie w ich świadomości prawie jej nie ma. Ale nie pora i miejsce, by zajmować się smutną perspektywą niewierzących. Jako wierzący jesteśmy zaproszeni do tego, by mieć w świadomości, że po tym życiu, które jest tylko krótką pielgrzymką, czeka nas spotkanie z Bogiem, twarzą w twarz. To On będzie decydował o tym, jaka wieczność nas czeka. Kryterium tej decyzji nie wynika z naszych zasług, kompetencji, "użebrania" czegoś, co nazywa się życiem wiecznym. Pierwsza jest decyzja: co wybieram i ze względu na kogo? W Księdze Powtórzonego Prawa czytamy: "Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. Ja dziś nakazuję ci miłować Pana, Boga twego, i chodzić Jego drogami, pełniąc Jego polecenia, prawa i nakazy, abyś żył i mnożył się, a Pan, Bóg twój, będzie ci błogosławił w kraju, który idziesz posiąść. Ale jeśli swe serce odwrócisz, nie usłuchasz, zbłądzisz i będziesz oddawał pokłon obcym bogom, służąc im - oświadczam wam dzisiaj, że na pewno zginiecie, niedługo zabawicie na ziemi, którą idziecie posiąść, po przejściu Jordanu. Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładąc przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo, miłując Pana, Boga swego, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego; bo tu jest twoje życie i długie trwanie twego pobytu na ziemi" (Pwt 30,15-20). Słowa te Bóg skierował do narodu wybranego. Ziemia Obiecana jest dla nas, chrześcijan, znakiem, zapowiedzią nieba, obietnicą zamieszkania w domu Ojca. To w tym życiu dokonujemy wyboru: życie lub śmierć, błogosławieństwo lub przekleństwo.

     Pierwszą drogą idzie się wtedy, gdy żyjemy według przykazań i Ewangelii głoszonej przez Chrystusa. Drugą - gdy żyjemy według własnego tylko planu, ambicji, roszczeń, traktując Boga jak polisę ubezpieczeniową i kogoś, kto realizuje nasze pomysły, do czegoś nam służy albo w ogóle Go nie ma na horyzoncie. Nie istnieje inna droga. Albo - albo. Bóg zawsze stawia sprawy jasno. Jego miłość zachęca nas do wyboru życia i błogosławieństwa. Śmierć i przekleństwo możemy ściągnąć sami na siebie wtedy, kiedy "wysyłamy" Boga na margines naszego życia, ograniczamy Jego obecność do kilku chwil spędzonych od czasu do czasu w kościele, oddajemy Mu coś w rodzaju daniny, kultu, co nijak nie przekłada się na nasze życie codzienne, wybory itd. A On przecież pragnie naszego szczęścia, tęskni za naszą miłością i pragnie być kochanym.

     W Ewangelii św. Jana czytamy: "Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu" (J 3,16-20). Bóg powołał nas do życia i szczęścia. Taki był Jego zamysł od początku, i nic się nie zmieniło. Problem w tym, że mamy własny pomysł na to, jak być szczęśliwymi. Jest to wizja często bardzo ograniczona, obliczona na doraźne korzyści, na małe zadowolenia. Często wiąże się to z ucieczką od trudu, odpowiedzialności czy poświęcenia, według zasady: szybko, łatwo i przyjemnie.

     Bóg posłał swego Syna, by nam przypomniał, że jesteśmy Jego dziećmi, dla których przygotował miejsce w swoim domu. Jednak skoncentrowani na sobie, nie dostrzegamy i nie doceniamy Jego miłości. Wydaje się ona czymś abstrakcyjnym, mało interesującym i niepociągającym. Jak podobno mawiał Św. Franciszek - "Miłość jest niekochana". Chodzi o miłość Boga i to, co z niej wynika. Owszem, przyznajemy, że jest jakieś niebo, jakaś wieczność. Perspektywa spotkania z Bogiem - Źródłem miłości -wcale nie jest atrakcyjna. Niewielu za nią tęskni, bo nie wierzy, że to spotkanie jest zaspokojeniem wszystkich ludzkich tęsknot i pragnień. Próbujemy zapewnić sobie wieczność przez zapisanie się, choć minimalnie, w historii tego świata. A przecież i on kiedyś przeminie. Co wtedy nam zostanie? Żadna próba uchwycenia wieczności, zdobycia jej własnymi siłami nie powiedzie się, jeśli nie będzie oparta na zaufaniu Bogu, na chodzeniu Jego drogami, podobaniu się Jemu.

     Wiara w Boga, w życie wieczne nie polega na deklaracjach, tak jak prawdziwa miłość nie wyraża się w słowach. Nasze wybory, sposób życia, myślenia, decyzje, które prowadzą do zaprzestania koncentrowania się tylko na sobie, otwierają nasze serca na największą Miłość, dającą się za darmo. A to otwiera nas na wieczność, która przestaje być czymś abstrakcyjnym. Poznajemy, jak bardzo zostaliśmy ukochani przez Boga, który nigdy nie przestał za nami tęsknić. A Ty? Czy za Nim tęsknisz?...


ks. Eugeniusz Zarzeczny MIC

Pismo Stowarzyszenie Pomocników Mariańskich
Z Niepokalaną - jesień 2011


Odpusty Odpusty
Ks. Benedykt Glinkowski
Słowo "odpust" zawiera w sobie bardzo głęboką treść. Ma wymiar duchowy i dotyczy nie tylko naszego życia duchowego tu, na ziemi, ale sięga również w rzeczywistość życia przyszłego, nadprzyrodzonego. Jest darowaniem przez Kościół kary doczesnej za popełnione grzechy... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 ja: 30.11.2015, 08:56
 Jezu ufam Tobie
 ja: 12.07.2015, 23:11
 Zaufaj tylko Bogu
 Maria: 14.11.2014, 22:49
 Bóg jest tak wielkim pięknem,że umysł człowieka nie jest w stanie tego pojąć ,a tylko serce mgliście to czuje.Bóg stworzył człowieka,daje mu co najlepsze,by mógł GO poznać,odkupił nas i jest tak blisko człowieka,że ten musi tylko zapragnąć GO. Dziękuję Ci PANIE JEZU.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej