Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd

     Śmierć jest najważniejszym, kulminacyjnym momentem w życiu każdego człowieka. Sam Pan Bóg uświadamia nam, że na ziemi żyjemy tylko jeden raz: Nie zapominaj, że nie ma powrotu (Syr 38, 21); Postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd (Hbr 9, 27). Nasze życie na ziemi jest jedyne i niepowtarzalne, po śmierci nie ma już powrotu. Umierając człowiek spotyka się z Chrystusem i dokonuje się sąd, w czasie którego zostaje podjęta nieodwołalna decyzja zbawienia albo wiecznego potępienia.

     Teoria reinkarnacji jest zaprzeczeniem objawionej przez Boga prawdy o niepowtarzalności ludzkiego życia na ziemi. Ci wszyscy, którzy wyznają wiarę w reinkarnację, odrzucają Chrystusa i idą za filozofią będącą czczym oszustwem, opartą na ludzkiej tylko tradycji, na żywiołach świata, a nie na Chrystusie (Kol 2, 8).

     Chrystus doświadczył prawdziwej, ludzkiej śmierci, która definitywnie zakończyła jego życie na ziemi. Umierając, obarczył się naszym cierpieniem... był przebity za nasze grzechy... zdruzgotany za nasze winy (Iz 53, 4-5), wziął na siebie grzechy wszystkich ludzi. W ten sposób Jego śmierć ukazała całą prawdę o konsekwencjach grzechu, którymi są cierpienie i śmierć oraz przedśmiertelne doświadczenie braku obecności Boga. Jezus wyraził to w słowach: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? (Mt 27, 46). Równocześnie całkowicie powierzył siebie miłości Ojca: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego (Łk 23, 46). Dzięki temu śmierć stała się bramą prowadzącą do pełni życia. Każdy człowiek ma szansę udziału w zwycięstwie Chrystusa nad grzechem i śmiercią, jeżeli tylko żyje i umiera w zjednoczeniu z Nim.

     Tak jak Jezus podczas śmierci krzyżowej, również każdy człowiek, umierając, doświadcza w jakiejś mierze podobnych przedśmiertelnych cierpień. Św. s. Faustyna tak je opisała: Nagie zasłabnięcie - cierpienie przedśmiertelne. Nie była to śmierć, czyli przejście do życia prawdziwego, ale skosztowanie jej cierpień. Straszna jest śmierć, chociaż nam daje życie wieczne. Nagle zrobiło mi się niedobrze, brak tchu, ciemno w oczach, czuję zamieranie w członkach - to duszenie jest straszne. Chwilka takiego duszenia jest niezmiernie długa... Także przychodzi lęk dziwny pomimo ufności. Pragnęłam przyjąć ostatnie sakramenty św. Jednak spowiedź święta przychodzi bardzo trudno, pomimo pragnienia spowiadania się. Człowiek nie wie, co mówi; jedno zacznie, drugiego nie kończy. - O, niech Bóg zachowa każdą duszę od tego odkładania spowiedzi na ostatnią godzinę. Poznałam wielką moc słów kapłana, jaka spływa na duszę chorego (Dz 321).

     W momencie śmierci dokonuje się sąd. Jezus Chrystus szczegółowo wyjaśnia, na czym ten sąd będzie polegał. Pan Jezus mówi: A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu (J 3, 19-21). Chrystus wyraźnie stwierdza, że ludzie, którzy w czasie ziemskiego życia., dopuszczając się nieprawości, "umiłowali ciemność", w chwili śmierci "znienawidzą światło". To znaczy, że znienawidzą Boga, odrzucą dar Jego miłości, a więc sami wybiorą piekło. Ci natomiast, którzy szli przez ziemskie życie drogą Bożych przykazań i "spełniają wymagania prawdy", "zbliżą się do światła", czyli przyjmą dar zbawienia ofiarowany im przez Boga.

     Tak więc sąd polega na tym, że Stwórca zostawia człowieka własnej mocy rozstrzygania. Przed ludźmi życie i śmierć, co ci się podoba, to będzie ci dane (Syr 15, 14. 17). Ta najważniejsza życiowa decyzja, wybór zbawienia albo potępienia, uzależniona jest jednak od historii całego ludzkiego życia: A co człowiek sieje, to i żąć będzie: kto sieje w ciele swoim, jako plon dala zbierze zagładę; kto sieje w duchu, jako plon ducha zbierze życie wieczne (Ga 6, 8).

     W momencie śmierci w każdym człowieku kończy się w sposób definitywny proces kształtowania się jego człowieczeństwa. Dokonuje się on w ciemnościach wiary w ciągu całego ziemskiego życia. Trzeba pamiętać, że nieskończona dysproporcja pomiędzy Stwórcą i stworzeniem sprawia, że owe ciemności wiary dają człowiekowi możliwość niczym niezdeterminowanego wyboru Boga. To dzięki wierze człowiek może z Bogiem nawiązać relacje miłości. Każdy wolny wybór dobra, w czasie ziemskiego życia, pogłębia w człowieku wolność i zdolność do miłości, natomiast każdy grzech zniewala i tę zdolność deformuje i niszczy. Życie na ziemi jest dla każdego człowieka czasem niepowtarzalnego i definitywnego dojrzewania do wieczności nieba lub czasem degeneracji i staczania się w kierunku absolutnego egoizmu i zguby wiecznej.

     Kiedy człowiek stanie przed Bogiem twarzą w twarz, kiedy wiara i nadzieja przestaną istnieć, wtedy sam będzie musiał podjąć ostateczną decyzję. Będzie ona zawsze wyrazem prawdy o człowieku, czyli o tym, jakie jest jego człowieczeństwo, które się ukształtowało poprzez całkowicie dobrowolne czyny, decyzje, wybory dobra lub zła dokonane w czasie ziemskiego życia.

     Pan Bóg objawia nam, że to sam człowiek skazuje siebie na potępienie, jeżeli żyje tak. jakby Boga nie było i sam chce decydować o tym, co jest dobre, a co złe. Ostrzega nas: Nie dążcie do śmierci przez swe błędne ycie. nie gotujcie sobie Zguby własnymi rękami (Mdr 1, 12). W chwili sądu w śmierci każdy otrzyma to, czego będzie pragnął. Absolutny egoista będzie pragnął tylko zaspokajać swój egoizm, a więc znienawidzi i odrzuci Boga. natomiast człowiek spragniony miłości, z wielką radością miłość Bożą przyjmie i z nią się zjednoczy.

     Czytamy na ten temat w Dzienniczku św. Faustyny: Miłosierdzie Boże dosięga nieraz grzesznika w ostatniej chwili, w sposób dziwny i tajemniczy. Na zewnątrz widzimy, jakby wszystko było stracone, lecz nie tak jest; dusza, oświecona promieniem silnej łaski Bożej ostatecznej, zwraca się do Boga w ostatnim momencie z taką siłą miłości, że w jednej chwili otrzymuje od Boga przebaczenie win i kar. O, jak niezbadane jest miłosierdzie Boże. Ale, o zgrozo! Są też dusze, które dobrowolnie i świadomie tę laskę odrzucają i nią gardzą. Chociaż już w samym skonaniu, Bóg miłosierny daje duszy ten moment jasny wewnętrzny, że jeżeli dusza chce, ma możność wrócić do Boga. Lecz nieraz u dusz jest zatwardziałość tak wielka, że świadomie wybierają piekło, udaremnią wszystkie modlitwy, jakie inne dusze za nimi do Boga zanoszą i nawet same wysiłki Boże (Dz 1698).


ks. Mieczysław Piotrowski TChr


Katolicka nauka o czyśćcu i formy niesienia pomocy zmarłym Katolicka nauka o czyśćcu i formy niesienia pomocy zmarłym
Kinga Helena Szczurek WDC
Książka jest przystępnym opracowaniem na temat czyśćca, powstałym w oparciu o katechezy i konferencje dla uczestników rekolekcji i dni skupienia poświęconych tej tematyce. Jest próbą spojrzenia na tę prawdę wiary w aspekcie tajemnicy Odkupienia i Bożego miłosierdzia... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Kasia: 07.05.2017, 16:31
 Kiedys pewien ksiądz na kazaniu powiedział takie słowa: " Czasem nawet sam Pan Bóg nie potrafi dogodzić człowiekowi". Niestety mój biedny Panie Boże to o mnie chodzi, przepraszam za moje grymasy, sama siebie nie znoszę że musiałeś oglądać moje fochy. Już nic nie potrzebuję jak tylko serca roztropnego które przestanie myślec tylko o swojej wygodzie.
 br: 09.10.2013, 13:45
 Tu na tym świecie rządzą ludzie i to ludzie (pod wpływem diabła i słuchania jego rad) wywołują wojny i zło. A jest ono niczym w porównaniu do kary - zła tam, na dole. Niech nikt nie wątpi w karę, będzie ona straszna ! A życie to tylko próba, niepowtarzalna i złudna jak przedstawienie w teatrze. Czy ktoś przerywa przedstawienie bo bohaterowie się mordują ? Dlaczego Bóg ma interweniować jeśli ludzie chcą wojny ? A czy musi też interweniować jeśli jeden człowiek chce zgrzeszyć ? Więc ile warta by była nasza wolna wola ? Nic nie moglibyśmy robić. Za co więc mielibyśmy być karani i nagradzani ?
 Do Weroniki: 14.09.2013, 00:32
 Piszesz bzdury ze Bóg dał nam wolną wolę i czeka na nas w tabernakulum.Byłem dzieckiem,przychodziłem do Boga a ten Bóg zamienił mi życie w piekło na ziemi. Nie poznałaś Boga a ja niestety tak.Nie ma Go gdzie są wojny pobicia itd.Gdy ktoś ma dobre serce to Bóg zniszczy mu całe życie.Jezus uczył kochać bliżniego,a czy mnie kochał?
 krolik: 04.09.2010, 03:10
 Krysia nie martw się, Bóg będzie go sadził jako osobę słabą i bezsilną z powodu nałogu. Ponadto osoby nadużywające alkohol wbrew pozorom niejednokrotnie znajduja chwilke czasu wtedy gdy nikt nie widzi o to by Bóg ich przyjął do nieba gdyż żywot alkoholika też jest krzyżem i to bardzo cięzkim. Alkoholik siegajac po butelke rozumie, ze jak sie napije to traci czas i cenne zycie ale nie jest w stanie temu przeciwdzialac sam z siebie. taka osoba potrzebuje modlitwy.
 Krysia: 26.12.2009, 21:49
 Bliski mi człowiek wiódł życie bezbożne, leniwe, rozwiązłe, pełne kłamstw i nadużyć. Zmarł nagle, bez Sakramentów, ale być może w swej ostatniej sekundzie zwrócił się ku Panu Bogu ? Czy mógł rozeznać, że to ostatnia sekunda, jeśli był wtedy zamroczony alkoholem ? Czy mógł dostąpić zbawienia ? Czy jest jakikolwiek sens modlić się za niego? Czy Bóg był wobec niego bardziej miłosierny, niż sprawiedliwy ? Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Nie nam, ludziom o tym rozstrzygać. A jednak te pytania nie dają mi spokoju. Czy kiedykolwiek otrzymam odpowiedź jeszcze tu, na ziemi ? Proszę, nie usuwajcie mojego wpisu.
 JOANNA: 27.10.2009, 13:20
 PANIE POMOZ NAM ZROZUMIEC TE PRAWDE I ZAUFAC BOGU -ZJEDNOCZ NA NOWA NASZA RODZINE BŁGAM POKORNIE I CALUJE TWE STOOPY JA GRZESZNICA
 Radek: 26.12.2008, 20:36
 Miłosierdzie Boże to coś niepojętego i tajemniczego. W życiu każdego człowieka trzeba pamiętać o sakramentach i o bliźnich o których tyle mówi Chrystus w Ewangelii. Niby tak niewiele, a jak trudno wypełniać. Pamiętajmy o jakże pięknych i będących ratunkiem dla człowieka słowach "JEZU UFAM TOBIE"
 Tomeczek: 28.10.2007, 14:58
 ja wam powiem że tak jak Jezus chodziłem w dobrze w samym centrum znanego mi zła i ratowałem sobie życia i oddałem życie za dobro za to wszystko pokazała mi się sieć, która według mnie i Papierza była Bogiem, i za to Panu Bogu dziękuję.
 weronika: 22.07.2007, 17:01
 Wiecznosc jest w naszych rekach. Bog dal nam wolna wole i oferuje nam Swoja pomoc. Wybacza nam wszystkie bledy,jezeli prosimy o wybaczenie. Czeka na nas w tabernakulum samotnie kazdego dnia i nie osadza nas po smierci. Dal nam wszystkie atuty. A my? Boze jak trudno isc za Toba, prosze pomoz mi. Chwala Ci Panie.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej