Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Czy piekło jest puste?

     W ostatnim czasie pojawiły się publikacje niektórych teologów i publicystów, którzy kwestionują naukę Kościoła o realnej możliwości wiecznego potępienia. Twierdzą, że wypełnione potępionymi wieczne piekło świadczyłoby o porażce Boga i dlatego piekło musi być puste. Równocześnie jesteśmy świadkami natrętnej reklamy grzechu w środkach masowego przekazu, który rzekomo ma ludziom przynieść prawdziwe szczęście.

     Propaguje się pornografię, prostytucję, aborcję, antykoncepcję, rozwody, wolne związki, cudzołóstwo, nieograniczoną konsumpcję i inne dewiacyjne zachowania, o których czytamy w Piśmie św.: Jest zaś rzeczą wiadomą, jakie uczynki rodzą się z ciała: nierząd, nieczystość, wyuzdanie, uprawianie bałwochwalstwa, czary, nienawiść, spór, zawiść, wzburzenie, niewłaściwa pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne. Co do nich zapowiadam wam, jak to już zapowiedziałem: ci, którzy się takich rzeczy dopuszczają, królestwa Bożego nie odziedziczą (Ga 5, 19-21). Propaganda grzechu jest zachętą do takiego stylu życia, który prowadzi ludzi najprostszą drogą do piekła. Nie ma się co dziwić, że w sytuacji natrętnej demoralizacji siły zła inspirują debatę teologiczną, w której kwestionuje się prawdę objawioną o realnej możliwości wiecznego potępienia. Strategia działania szatana ma na celu wmówienie ludziom, że grzech jest źródłem szczęścia i żeby nie bali się grzeszyć, bo i tak nikt nie będzie potępiony. Św. s. Faustyna ostrzega, że w piekle jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło.

     Kiedy Jezusa zapytano: Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni?, odpowiadając, nie mówił: miejcie nadzieję, że wszyscy będą zbawieni. Nie zaspokoił czysto intelektualnej ciekawości. Odpowiedział krótko i zdecydowanie: Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi (Łk 13, 23-24), czyli idźcie drogą, którą wyznaczają przykazania. W ten sposób Chrystus wezwał nas do porzucenia jałowego teoretyzowania i dociekania, czy piekło jest puste czy też nie. Zaapelował do naszego sumienia, abyśmy podjęli zdecydowany wysiłek nawracania się i wiary w Ewangelię, bo jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie (Łk 13, 3).

     Pan Jezus przypomina i ostrzega, że jeżeli nie wykorzystamy czasu, który został nam dany i nie nawrócimy się, to w momencie śmierci nie będziemy zdolni przejść przez ciasne drzwi i uczestniczyć w wiecznym szczęściu zbawionych. W ten sposób Odkupiciel uczy nas, że tylko przez osobiste nawrócenie i trud życia wiarą będziemy pośrednikami Jego zbawczej miłości ogarniającej i pragnącej zbawienia wszystkich ludzi. Tylko wtedy autentycznie będziemy zatroskani o innych ludzi i uczynimy wszystko, aby uchronić siebie i innych od wejścia na drogę grzechu, która prowadzi do utraty życia wiecznego.

     O. Jacek Salij pisze, że tej postawy ratowania ludzi, co do których można się lękać, że są zagrożeni potępieniem wiecznym, znajdziemy bardzo dużo w pismach i żywotach świętych. (...) Tradycja katolicka dostarcza niezliczonych przykładów takiej właśnie postawy. Gdyby św. Monika zastanawiała się nad tym, czy mogłaby być szczęśliwa w niebie, gdy jej syn Augustyn byłby w piekle - to zapewne ona nie byłaby święta, zaś Augustyn skończyłby jak najgorzej. Niewiele lepiej byłoby, gdyby pocieszała się w sposób pusty i jałowy, że przecież miłosierdzie Boże jest nieskończone i Bóg z pewnością zlituje się w końcu nad jej synem. Na szczęście Monika liczyła się na serio z tym, że jej syn może się zmarnować na wieki, i podjęta żarliwą i długotrwałą modlitwę za niego (Poszukiwania w wierze, Poznań 1991, s. 116).

     Matka Boża, objawiając się w Fatimie, przypomniała, że największą tragedią i nieszczęściem człowieka jest grzech i trwanie w grzechu, które może doprowadzić do całkowitego odrzucenia Boga, czyli do piekła. Dlatego pierwsza część fatimskiej tajemnicy mówi o wizji piekła, którą mieli Łucja, Hiacynta i Franciszek. Widzieliście piekło - mówiła im Matka Boża na koniec tej przerażającej wizji - do którego idą dusze biednych grzeszników. Bóg chce je ratować. Bóg chce rozpowszechniać na świecie nabożeństwo mego Niepokalanego Serca. Jeżeli się zrobi to, co want powiem, wielu zostanie przed piekłem uratowanych i nastanie pokój na świecie. Orędzie fatimskie wzywa nas, abyśmy uczyli się wiary i bezgranicznego zaufania Bogu od Jego Matki Maryi przez zjednoczenie się z Jej Niepokalanym Sercem i w ten sposób szli drogą prowadzącą do nieba. Powinno się to dokonywać każdego dnia: 1. w codziennej modlitwie różańcowej i medytacji tekstów Pisma św., a także w praktyce postu; 2. w odwróceniu się od grzechu i życiu zgodnym z przykazaniami i nauką Kościoła Katolickiego; 3. w comiesięcznej lub częstszej spowiedzi, aby zawsze być w stanie łaski uświęcającej i jak najczęściej przyjmować Jezusa w Eucharystii.

     Zmarła w opinii świętości w 1942 r. krakowska pielęgniarka, Rozalia Celakówna, otrzymała od Jezusa we wrześniu 1939 r. niezwykle ważne orędzie: Moje dziecko, tak strasznie ranią Mnie i napełniają boleścią grzechy nieczyste, zabijanie nienarodzonych, nienawiść i inne... Już dalej nie mogę znieść tej obrazy i zniewag, jakie zadają Mi grzechy nieczyste. Jeżeli Polska nie odrodzi się duchowo, nie porzuci swoich grzechów, to zginie... Dziecko, to nie było puste złudzenie, lecz upomnienie i przestroga, by Polska i inne narody zechciały poprawić życie swoje. Jedynie całkowite odrodzenie duchowe i oddanie się pod panowanie Mego Serca może uratować od całkowitej zagłady nie tylko Polskę, ale i inne narody.


MP


Najważniejszy dzień mojego życia. Refleksje o życiu i śmierci Najważniejszy dzień mojego życia. Refleksje o życiu i śmierci
O. Leon Knabit OSB
Ojciec Leon Knabit podjął temat życia i śmierci. Mnich twierdzi, że do śmierci trzeba się przygotowywać i że trzeba żyć w jej blasku, a nie w jej cieniu... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 iwona: 31.07.2016, 18:12
 Bóg jest dobry. Wiele lat modliłam się o uratowanie, o uzdrowienie mojej duszy. Zaczęłam już tracić nadzieję. I....w niedzielę Bożego Miłosierdzia moja dusza została uzdrowiona. Potem, modliłam się na koronce do Bożego Miłosierdzia i zostałam uzdrowiona z choroby. Dzisiaj jestem blisko Jezusa. Matki Bożej. Czuję ich obecność i opiekę. Kocham ich całym sercem. Ufam całkowicie i bezgranicznie. Do tego stopnia, że moje dzieci Im zawierzyłam. Z wiarą i ufnością. Jezu ufam Tobie.
 iwona: 31.07.2016, 18:11
 Bóg jest dobry. Wiele lat modliłam się o uratowanie, o uzdrowienie mojej duszy. Zaczęłam już tracić nadzieję. I....w niedzielę Bożego Miłosierdzia moja dusza została uzdrowiona. Potem, modliłam się na koronce do Bożego Miłosierdzia i zostałam uzdrowiona z choroby. Dzisiaj jestem blisko Jezusa. Matki Bożej. Czuję ich obecność i opiekę. Kocham ich całym sercem. Ufam całkowicie i bezgranicznie. Do tego stopnia, że moje dzieci Im zawierzyłam. Z wiarą i ufnością. Jezu ufam Tobie.
 Tomasz: 19.11.2015, 21:19
 Zastanawia mnie sens tego typu stron, nawet nie wiadomo kto to pisze. Pomyślcie o tym Bóg jest miłością
 darek: 14.03.2013, 11:43
 mnie potepił
 Tomasz: 06.12.2011, 19:30
 Bóg jest miłoscią i nas nie potepia
 KAsia: 20.01.2010, 12:20
 Nawet nie wiem co napisać... Tęsknie za Bogiem :(
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej