Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki

Dobre życie dobra śmierć

     Dziś niewiele i niechętnie mówi się młodym ludziom o śmierci i cierpieniu, aby ich nie stresować i nie pozbawiać radości życia. Temat śmierci stał się tematem tabu. Nigdy dotąd śmierć nie była tak osłaniana czy wręcz ukrywana przed człowiekiem, jak dziś. Nigdy wcześniej nie przybierała form tak smutnej i beznadziejnej rzeczywistości. Umierający powinien być dyskretny, umierać w samotności, a jego zwłoki należy jak najszybciej usunąć.

     Takie podejście do śmierci było dla księdza Bosko nie do pomyślenia. Zawsze starał się dobrze przygotować swych wychowanków na śmierć i zawsze, gdy umierali, towarzyszył im niemal do ostatniego ich oddechu. Śmierć bowiem w tamtych czasach nie była czymś wyjątkowym. Chłopcy nieraz przeżywali śmierć któregoś ze swych kolegów, a ksiądz Bosko często wykorzystywał te momenty w swoich słówkach wieczornych.

     Ćwiczenie dobrej śmierci

Adam: Podczas "Ćwiczenia dobrej śmierci" zadałem sobie pytanie: Jak by to było, gdybym teraz umarł? To mi pozwoliło lepiej spojrzeć na moje życie. Czuję się po tym bardziej "poukładany".
     Pisał: "Droga młodzieży, całe nasze życie powinno stanowić przygotowanie do dobrej śmierci. By osiągnąć ten najważniejszy cel, gorliwie trzeba praktykować to, co nazywamy ćwiczeniem dobrej śmierci, polegające na uporządkowaniu w jednym dniu miesiąca wszystkich spraw duchowych i doczesnych, tak jakbyśmy rzeczywiście tego dnia mieli umrzeć".

     "Ćwiczenie dobrej śmierci" ksiądz Bosko zaczerpnął z epoki baroku, w której uczono ars vivendi - sztuki życia i komplementarnej do niej ars moriendi - sztuki umierania.

     W salezjańskich ćwiczeniach śmierci ważne są następujące elementy: na ćwiczenie trzeba przeznaczyć jeden dzień w miesiącu; najważniejsza jest spowiedź odbyta tak, jakby miała być ostatnią w życiu; msza święta odprawiana z tym samym poczuciem, a komunia przyjmowana jako wiatyk; modlitwa u stóp krzyża, której towarzyszą uczucia umierającego; wyobrażenie sobie ostatniego tchnienia, całując krzyż po raz ostatni; przekonanie, że Maryja Panna pomoże przysposobić się do godniej śmierci; decyzja, by spędzić nadchodzący miesiąc, jakby miał być ostatnim w życiu.

     Umierać bez lęku

     Marek: "Ćwiczenie dobrej śmierci" pomogło mi uświadomić sobie rzecz oczywistą, o której jednak na co dzień nie myślę: kiedyś umrę; ta chwila jest coraz bliżej mnie; śmierć to nie jakaś abstrakcja, ale coś, czego nie uniknę i co może być trudne. Ale jeszcze mam czas, żeby się przygotować.
     Konkretnym przykładem owocu tych ćwiczeń była śmierć świętego wychowanka Dominika Savio, który schodził z tego świata 9 marca 1857 r. w swym rodzinnym domu w Mondonio. Miejscowy proboszcz, który go w tym dniu odwiedził, zdumiał się radosnym nastrojem chłopca, jego ciągle żwawym spojrzeniem i pełną świadomością. Jego akty strzeliste świadczyły o żarliwym pragnieniu szybkiego pójścia do nieba. Kapłan zastanawiał się, co można by mu powiedzieć w takiej chwili. W tym czasie Dominik zasnął i odpoczywał pół godziny. Po czym odezwał się: "Czas już, mój drogi tato, tak, już czas! Weźcie moją książeczkę do nabożeństwa i czytajcie mi modlitwy o dobrą śmierć". Matka Dominika nie wytrzymała, wybuchnęła płaczem i wyszła z pokoju. Ojciec uzbroił się w odwagę. Po każdym wersecie śmiertelnej litanii chłopiec chciał sam wypowiadać wezwanie: "Jezu miłosierny, zmiłuj się nade mną". Gdy doszli do wersetu, który mówi: "Kiedy dusza moja stanie przed Tobą i po raz pierwszy zobaczy nieśmiertelny blask Majestatu Twojego, nie odrzuć jej od Twego oblicza – racz ją przyjąć na łono miłosierdzia Twego, abym chwałę Twoją wyśpiewywał wiecznie", zawołał: "Tak, tak [...], to jest właśnie to, czego ja pragnę. O drogi ojcze! Śpiewać wiecznie chwałę Boga!". Potem znów jakby zasnął w postawie tego, który ma do obmyślenia jakąś bardzo ważną sprawę. Po kilku chwilach obudził się, po czym jasnym i radosnym głosem powiedział: "Żegnam, mój drogi ojcze! Ksiądz proboszcz chciał mi jeszcze coś powiedzieć, a ja nie potrafię sobie tego przypomnieć... O, jakie ja piękne widzę rzeczy!...". Po tych słowach, cały czas uśmiechnięty, z niebiańską twarzą, skonał z rękami złożonymi i skrzyżowanymi na piersiach, bez najmniejszego ruchu.

     Oto przykład dobrej śmierci, która nie powoduje lęku i nie pozbawia umierającego radości ani szczęścia.

     Prawdziwa radość

     Michał: Wcześniej nie rozumiałem jak śmierć może być "dobra", ale "Ćwiczenie dobrej śmierci" uświadomiło mi, że o dobrą śmierć można się modlić, ba, nawet trzeba.
     Właśnie w momencie śmierci pokazuje się prawdziwe oblicze szczęścia, które nie ma nic wspólnego z powszechnie utożsamianą z nim przyjemnością. Ktoś słusznie stwierdził, że nowoczesny świat dostarcza młodzieży wielu przyjemności i rozrywek, ale mało radości i prawdziwego szczęścia. Jedyną drogą do radości jest czynienie tego, co wartościowe, a nie tego, co przyjemne. Wychowawca może uznać, że uczynił wielki krok naprzód w swoim dziele edukacyjnym, jeśli ułatwił, a jeszcze lepiej: pozwolił doświadczyć młodemu różnicy, jaka istnieje pomiędzy przyjemnością a radością. Radość bowiem nie jest synonimem szczęścia czy wesołości, a tym bardziej przyjemności. Kto miesza radość z przyjemnością, ten popełnia tak wielki błąd, jakby mylił życie ze śmiercią.

     Przyjemność jest osiągalna powszechnie, radość jest zarezerwowana tylko dla niektórych. Aby doznać chwili przyjemności, wystarczy się najeść, wyspać albo zaspokoić jakiś popęd. Do tego jest zdolny każdy człowiek. Radości natychmiast nie osiąga się, ona jest konsekwencją szlachetnego życia opartego na prawdzie, miłości i odpowiedzialności. Kto wprost szuka radości, ten jej nie znajdzie, gdyż wówczas skupia się często na własnych potrzebach i pragnieniach, stając się tym samym niezdolny do tego, by kochać i stawiać sobie wysokie wymagania. Natomiast człowiek, który wymaga od siebie szlachetnego postępowania, odkrywa ku swojemu zaskoczeniu, że doświadcza coraz większej radości. Prawdziwa radość jest trwała. Nie opuszcza nas nawet wtedy, gdy przeżywamy trudności, niepokoje czy bolesne nastroje. Prawdziwa radość to nie tylko przeżycie czy chwilowy nastrój, ale sposób istnienia tych, którzy trwają w miłości.

     Szukanie przyjemności, aby pozbyć się cierpienia, często prowadzi do jeszcze większych przykrych doznań, a nawet do życiowych tragedii. Ludzie, którzy nie szukają w życiu niczego więcej poza przyjemnością, pozbawiają się większych życiowych aspiracji. Początkowo nie zdają sobie sprawy z własnego położenia i z własnej rozpaczy. Jednak z każdym dniem narasta w nich świadomość utraty wszystkiego, co tak naprawdę się liczy. Stają się coraz bardziej powierzchowni i zniewoleni. Nie potrafią mądrze myśleć ani dojrzale kochać. Zamiast radości doznają coraz większego rozgoryczenia i cierpienia, co w końcu doprowadza ich do egzystencjalnej pustki i śmierci.

     * * *

     Cierpienie mądrze wykorzystane wychowawczo otwiera oczy i uczy odróżniać dobro od zła, prawdę od kłamstwa, miłość od słabości. Gdy jakiś chłopiec błądził, ksiądz Bosko nie odmawiał mu miłości ani też nie próbował go usprawiedliwiać. Czasem wystarczyło jego jedno wymowne spojrzenie, jedno słówko na ucho, aby chłopak zrozumiał o co chodzi. Wielu pomagał się uwolnić od różnych cierpień, ale nie od tych, które sami na siebie sprowadzili własnym postępowaniem. Mógłby im zaoszczędzić i tych cierpień, ale doskonale wiedział, że tak postępując, nie kochałby ich dojrzale i nie pomógłby im w przemianie życia. Wiedział, że zachowa szansę na ich ocalenie tylko wtedy, gdy będzie cierpiał! Była to mądra i wychowująca miłość.


ks. Jacek Ryłko SDB


Don BOSCO - magazyn salezjański
nr 10/2007 (71) listopad 2007


Czyściec oczekiwaniem nieba Czyściec oczekiwaniem nieba
Zdzisław J. Kijas OFMConv.
Czyściec jest oczyszczającym przejściowym stanem. Jest stanem cierpienia, ale przede wszystkim jest stanem wielkiej miłości i zarazem nadziei na ostateczne i pełne zjednoczenie z Bogiem. Jest również tajemnicą wielkiej radości, która wypływa z prawdy, że Bóg znalazł człowieka godnym wspólnoty z Nim i że po cierpieniach zostanie on wprowadzony przed oblicze Boga... » zobacz więcej


      



Wasze komentarze:
 Ela: 04.06.2012, 21:42
 Sw.Janie Bosko i Sw.Dominiku Savio ,mam nadzieje ze moi kochani rodzice,tescie,Ela,Marianka,kochana p.Schwarz,p Kiessling i rownie wspanialy Hr.Schwieger sa juz w niebie .Prosze o modlitwe za nich wszystkich. Dziekuje.
 iza: 11.09.2009, 17:28
 sw. Janie Bosko i Św. DOminiku Savio opiekujcie sie dusza mojej niedawno zmarłej babci Helenki, oby Matula zaprowadziła ja przed oblicze Najwyzszego
 wiatr: 01.11.2008, 00:54
  O Św. Janie Bosko .... Wielkie SERCE ..miałeś ... ale ...i na Dar ...ROZUMU ... nieustannie wskazywałeś , który Cię ...Roztropności ..uczył ... i Wiedziałeś ..że ... Śmierć ...JEST ...DAREM ... przez BOGA ...Ofiarowanym ... a ... gdy dotrzemy ..do Jej Bramy ... Wieczność ...Która Była ...Mgłą Tajemnicy ..Zakryta ... Podwoje Swoje ...SZEROKO ...OTWIERA ...i Nas ...z Radością ..Wita ...i ..... JAK CI SIĘ ...Tam,... żyło ??? na tej biednej ziemi..." pyta" ... więc ... aby ... TO ... SPOTKANIE ...w UCZTĘ się ...PRZEMIENIŁO... DOBRZE ...aby ..się wcześniej ... TROCHĘ ... ĆWICZYŁO ... bo ..śmierć fizyczna ...nie jest ..tragiczna ... TYLKO ...ŚMIERĆ ..DUCHOWA ... rozpacz ...brak Nadziei ...że się życie odmieni ... brak Miłości ... co życie pieśnią uczyni.... brak Wiary ... bo jestem już za stary , sobą zmęczony ... SPRAWIA ... że ...gdy ..nasze Ciało ..UMIERA ... piekło ... bramy ..otwiera .... i na wieki ... DUSZA UMIERA >>>i ZNIKĄD ... RATUNKU ...Nie Ma ... bo ...STAMTĄD ... już ...NIE MA >>>POWROTU ... i TĄ ŚMIERĆ >>> CHRYSTUS ....NA KRZYŻU >>>POKONAŁ ...i Ją ....ZWYCIĘŻYŁ ...więc KAŻDY ...Kto ... MU ... ZAUFA ...i JEGO SŁÓW ...SŁUCHA ... śmierci fizycznej BAĆ SIĘ NIE BĘDZIE ... bo JEZUS ...JEST ..z Nim ... Wszędzie !!! I Alleluja ....Będzie Go ...Witało ...gdy ...Ciało ...Będzie ...umierało !!! Amen !
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
Daj plusika:
[ Strona główna ]
Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą
Katarzyna Jarosz, Tomasz Jarosz
Jest tak wiele pytań na temat miłości, które zadajesz sobie codziennie. Czy czasami masz wrażenie, że te pytania są bez odpowiedzi? Mamy dla Ciebie rozwiązanie... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2014 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej