Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Cmentarz na Bródnie

     Cmentarz Bródnowski powstawał w 1884 r. na wiejsko-podmiejskiej Pradze. Od tego czasu, chociaż końca dominacji carskiej jeszcze nie było widać, rosła wokół niego dzielnica prawobrzeżnej Warszawy.

     Dalekowzroczna inicjatywa prezydenta Warszawy i wielkiego jej miłośnika generała lejtnanta Sokratesa Starynkiewicza sprawiła, że po okresie zaboru rosyjskiego i dwóch światowych wojnach cmentarz bródnowski nabrał już znaczenia wielkomiejskiego. Pod względem liczby pochowanych jest największy w Europie, spoczywa na nim ponad milion czterysta ludzi, a pod względem powierzchni jest trzeci - po szczecińskim i warszawskim na Wólce Węglowej - ma ponad 113 ha.

     Ten cmentarz jest cennym miejscem stolicy, nie tylko jako memento mori, ale także, jak mówi prof. Jan Kieniewicz, jako przestrzeń organizująca naszą nadwyrężoną pamięć. "W tej roli - akcentuje warsawianista - nie wystarczą nekropolie traktowane jako zabytki. Potrzebujemy także pamięci bliższej własnemu doświadczeniu, pamięci naszych zmarłych wpisanych w rzeczywistość historii".

     Według relacji ks. prał. Jerzego Gołębiewskiego. dyrektora Zarządu Cmentarza i proboszcza parafii św. Wincentego a Paulo, na terenie której bródnowska nekropolia się znajduje - na początku chowano na nim "pod linię" stołeczną biedotę na okres 20 lat, a po ich upływie groby likwidowano. Dziś w szerokich alejach wśród starodrzewu leżą wybitni, zasłużeni ludzie nauki, kultury, sztuki i Kościoła. Właśnie ten cmentarz wybrał sobie na miejsce wiecznego spoczynku zmarły w 1938 r. kard. Aleksander Kakowski (kwat. 7-A), który budował ochronki i przytułki po praskiej stronie Wisły. Tutaj też, w rok później, w rodzinnym grobowcu (kwat. 15-A-15) spoczął Roman Dmowski, przywódca Narodowej Demokracji. Tu znajdują się groby m.in. Mieczysława Fogga (1901-1990), warszawiaka i piosenkarza (kwat. 10A-1), Tony'ego Halika (121-1998), dziennikarza, podróżnika (kwat. 31D-V19), Stanisławy Perzanowskiej (1898-1982), aktorki, słynnej "Heleny Matysiakowej" (kwat. 37B-5).

     Ludzie, którzy nie znają miejsca pochówku swoich bliskich, przychodzą pod symboliczny pomnik skrycie pomordowanych przez komunistyczne tajne służby w latach 1946-1956. Znajdują się tu jedynie tablice tych, którzy zostali zidentyfikowani poprzez akta Instytutu Pamięci Narodowej, o czym przypomina starannie opracowana i wydana - przez Bibliotekę Publiczną w Dzielnicy Targówek - monografia "Cmentarz Bródnowski".

     Duszpasterze bródnowscy podkreślają, że ludzie nawiedzający cmentarz nie tylko przychodzą na groby swoich krewnych i przyjaciół, ale też licznie uczestniczą w Eucharystii w tamtejszych kościołach. W niedzielę księża odprawiają 12 Mszy świętych: 6 w drewnianym kościele św. Wincentego a Paulo (poświęconym w 1888 r.) i 6 w nieopodal stojącym murowanym Matki Bożej Częstochowskiej (poświęconym w 1960 r.). Parafia liczy 2,5 tys. wiernych, a do Stołu Pańskiego w ciągu roku przystępuje w obu świątyniach około 100 tys. osób. W każdy dzień powszedni zaś sześciu księży sprawuje kilkanaście ceremonii pogrzebowych.

     W niedzielę 11 października 2009 r. w drewnianym kościele cmentarza bródnowskiego odbędą się uroczystości 125-lecia jego istnienia. - Mam nadzieję, że przyczynią się do ożywienia pamięci o zmarłych spoczywających nie tylko na tej warszawskiej nekropolii - mówi ks. Jerzy Gołębieski, dyrektor cmentarza. - Wraz z władzami dzielnicy zapraszam na jubileuszowe obchody.


Tadusz Pulcyn


Tekst pochodzi z Tygodnika

11 października 2009


   


Śmierć kliniczna Śmierć kliniczna
Ks. Andrzej Zwoliński
Coraz więcej uratowanych ludzi, zawróconych przez lekarzy "sprzed bram Nieba", potwierdza, że zatrzymanie akcji serca albo śpiączka, bliskość utonięcia lub przebycie jakieś poważnej choroby, czy odniesienie śmiertelnych urazów nie oznacza jeszcze śmierci... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 człowiek: 26.11.2009, 12:26
 Mój grób to miejsce nie dla mnie przeznaczone, bo ja nie umrę Panie ,ja tylko przejdę na drugą stronę i nie chcę aby pomnik po śmierci mi stawiano,by granitowa płyta me prochy otulała bo ja nie granit ,ale krzyż Chrystusa ukochałam i ten krzyż prosty naturą ozdobiony i czasem światło z serca na mej mogile zaświecone.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej