Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Nawróciła ich śmierć Jezusa

     Rzymscy żołnierze: Abenadar, zwany później Ktesifonem i Kassius, zwany Longinusem byli pierwszymi osobami, które nawróciły się po śmierci Chrystusa. Dokonało się to jeszcze pod krzyżem, na którym zawisł Zbawiciel świata.

     Zarówno Abenadara jak i Longinusa widziała w swoich niezwykłych wizjach męki Pańskiej niemiecka wizjonerka i stygmatyczka bł. Katarzyna Emmerich. Według jej wizji, niski i grubawy, ciemny na twarzy Abenadar był Arabem. Urodził się w bogatej arabskiej rodzinie, mieszkającej na terenie tzw. Arabii Felix - krainie między Babilonem a Egiptem. Był człowiekiem wykształconym, zgłębiającym tajniki sztuk pięknych. Do rzymskiej armii przystał na ochotnika, zostając setnikiem, czyli dowódcą oddziału liczącego stu żołnierzy. Skierowano go do Jerozolimy. W mieście tym Abenadar po raz pierwszy zetknął się z Chrystusem. słyszał Jego naukę i był świadkiem czynionych przezeń cudów. Uznając, że zbawienie będzie możliwe tylko dla żydów, zaczął przestrzegać prawa mojżeszowego. Uczniem Chrystusa wprawdzie nie został, ale nie posądzał Go o złą wolę i w skrytości ducha bardzo Go podziwiał.

     "Zaprawdę jest to Syn Boży!"

     Abenadar towarzyszył Chrystusowi w drodze na Golgotę. Wielokrotnie przywracał porządek, tonując szyderstwa swoich podwładnych i nakazując rozpędzenie zacietrzewionych żydów. To właśnie on - "wzruszony niedolą Jezusa" - podał mu gąbkę nasączoną octem. Od tej chwili jego serce przeniknięte zostało "dziwnym uczuciem". "Z głęboką powagą" -jak opisuje Katarzyna Emmerich - Abenadar przyglądał się długo twarzy ukoronowanego cierniem Zbawiciela. Z chwilą, gdy Jezus "wypowiedział z mocą ostatnie słowa" i skonał, "ziemia zadrżała w posadach", a "skała rozpękła się z trzaskiem głęboko między krzyżem Jezusa i lewego łotra" - "spłynęła łaska na Abenadara". "Zadrżał rumak pod nim, zachwiały się ku upadkowi namiętności, wiążące jego serce, dumny, nieugięty jego umysł rozpadł się nagle, jak ta góra Kalwarii. Odrzuciwszy włócznię od siebie, zaczął się Abenadar bić potężnie w piersi i zmieniony zupełnie na duchu, [wołał] głośno: Btogo-slawiony Bóg wszechmocny, Bóg Abrahama i Jakuba! Oto umarł sprawiedliwy! Zaprawdę, jest to Syn Boży! Wielu żołnierzy, wzruszonych słowami setnika, poszło za jego przykładem. Abenadar, odmieniony na duszy, oddawszy jawnie hołd Synowi Bożemu, nie chciał pozostawać ani chwili dłużej w służbie Jego nieprzyjaciół".

     Obmyty we krwi Baranka

     W tym momencie dziejącej się pod krzyżem historii zbawienia pojawia się drugi z naszych nawróconych - pochodzący z Kapadocji dziesiętnik Kassius - "przyboczny goniec Piłata", "człowiek dwudziestopięcioletni, prędki, gorliwy w pełnieniu służby, który wszystkim swym czynnościom nadawał wielkie znaczenie, a przy tym miał wzrok słaby, zezowaty, co narażało go nieraz na szyderstwa podwładnych".

     Według wizji bł. Katarzyny Kassius miał być tym człowiekiem, który spytał grzejącego się przy ogniu Piotra, czy nie jest jednym z uczniów Jezusa oraz tym, na którym spoczął wzrok podążającego na Golgotę Chrystusa. Spojrzenie Jezusa po raz pierwszy poruszyło wtedy jego serce.

     Odmieniony na umyśle i na duszy Abenadar podjechał do Kassiusa, oddał mu podniesioną wcześniej z ziemi włócznię i przekazał dowodzenie oddziałem. Potem "głośno dając świadectwo prawdzie", "zbiegł z góry, pospieszył przez dolinę Gihon ku grotom doliny Hinnom, oznajmił ukrytym tam uczniom o śmierci Pana i pobiegł spiesznie do miasta do Piłata".

     Po wzięciu w dłoń włóczni Kassius "uczuł się nagle ogarnięty dziwnym zapałem", stając się "narzędziem w wypełnieniu proroctwa". "Rozciągnął włócznię, (...), nasadził ostrze, po czym zwróciwszy konia, podpędzit go gwałtownie na wąski wzgórek krzyżowy; wstrzymał go przed nowo powstałą szczeliną". Ujmując potem "włócznię obiema rękami" j. taką gwałtownością wbił ją w zapadnięty, naciągnięty prawy bok Zbawiciela, że włócznia, przebiwszy wnętrzności i serce, wyszła troszkę lewym bokiem, utworzywszy małą ranę". "Gdy następnie włócznię nagle wyciągnął, buchnął z szerokiej rany prawego boku obfity strumień krwi i wody, oblewając podniesione do góry oblicze Kassiusa uzdrawiając go i obdarowując zbawienną łaską. W tej chwili zeskoczył Kassius z konia, upadł na kolana i bijąc się w piersi, głośno wobec wszystkich wyznał Bóstwo Jezusa i oddał Mu cześć".

     Rzymski dziesiętnik został "oświecony na duchu i ciele" i "zmienił się zupełnie", "oczy jego ciała doznały uzdrowienia i otworzyły się oczy duszy", "wzruszony był głęboko i pokorą wielką przejęty". Także obecni na miejscu ukrzyżowania żołnierze "skruszeni cudem, jaki się stał na ich dowódcy, upadli (...) na kolana i bijąc się w piersi wyznawali Jezusa".

     Po nawróceniu

     Nawróceni żołnierze - Abenadar i Kassius pomagali później uczniom Chrystusa w Jego pochówku. Kassius wraz z Maryją Panną i świętymi niewiastami zbierał do czarek krew Jezusa, a potem - razem z Abenadarem - brał udział w zdjęciu Chrystusa z krzyża (setnik wybił gwóźdź tkwiący w Jego stopach) i w pogrzebie (Abenadar wraz z Nikodemem, Józefem z Arymatei i Janem niósł nosze z ciałem Jezusa). Obydwaj mężczyźni zdali także relację Piłatowi o tym, co stało się pod krzyżem.

     Kassius był potem także jednym ze strażników Grobu Pańskiego, towarzyszącym grupie siedmiu żołnierzy wyznaczonych przez faryzeuszów. "Tu dopiero, przy grobie, dokonała się w nim zupełna przemiana na nowego człowieka, chrześcijanina. Caty ten dzień przepędził na skrusze, dziękczynieniu i chwaleniu Boga" - pisała Katarzyna Emmerich. "Na Kassiusa hojnie spłynęła łaska Boża, poznawał duchem wiele tajemnic nowej wiary, Duch Święty oświecał cudem jego serce; dla tego żołnierza poczciwego było to coś niezwykłego, niepojętego, więc był jakby upojony, zatopiony w sobie, nieświadom wszelkich wpływów zewnętrznych". Kassius stał się także świadkiem niezwykłych wydarzeń towarzyszących Zmartwychwstaniu - "za łaską Bożą musiał widzieć po części (...) światło, otaczające zwłoki Jezusa, jak też przeczuwać obecność aniołów i dlatego stał tak wpatrzony w zamknięty grób, jak ktoś, kto uwielbia Najświętszy Sakrament". Tak jak pozostali żołnierze odczuł wstrząs - podobny do trzęsienia ziemi - przy "wychodzeniu ciała" Chrystusa z grobu i przenikaniu przezeń skały. "Kassius widział wprawdzie blask wkoło świętego grobu, widział jak Anioł odwalił kamień i usiadł na nim, ale nie widział samego zmartwychwstałego Zbawiciela". Dziesiętnik wszedł potem do grobu, dotknął leżących tam pustych całunów, a następnie pobiegł do Piłata. "Wzruszony wielce" opowiedział Piłatowi, że wszystko wskazuje na to, iż "musiał Jezus zmartwychwstać, jak przepowiedział - a więc jest Synem Bożym, Mesjaszem prawdziwym".

     Dali świadectwo prawdzie

     Jakie były dalsze losy Abenadara i Kassiusa? Według pobożnych legend i wizji, Abenadar zrezygnował ze służby wojskowej i - po Zesłaniu Ducha Świętego - przyjął chrzest w sadzawce Betsaida. Przybrał wówczas imię Ktesifona (Ctesiphona). Nawrócił później swojego brata i wraz z nim został diakonem w nowo utworzonej gminie chrześcijańskiej. Towarzyszył następnie apostołowi Jakubowi Wielkiemu podczas wizyty w Hiszpanii i razem z nim powrócił. Podczas kolejnej podróży do Hiszpanii zawiózł tam ciało zamęczonego w Jerozolimie Apostoła. Były setnik został później biskupem i zamieszkał na pewnej wyspie lub półwyspie niedaleko Francji. Napisał ponoć kilka książek zawierających detale dotyczące męki Chrystusa, a ludzie uznali go za świętego.

     Kassius także porzucił armię i - wraz z dwoma towarzyszami - został ochrzczony po Zesłaniu Ducha Świętego. Jako Lon-ginus (po grecku: włócznia) powrócił do Kapadocji, został diakonem i podróżował po swoim kraju, głosząc Chrystusa i dając świadectwo Jego Męki i Zmartwychwstania. Nawracał i uzdrawiał chorych, pozwalając im dotykać kawałka włóczni. Wiele lat po śmierci Jezusa, za podszeptem żydów, którzy nie mogli mu wybaczyć szerzenia prawdy o Zmartwychwstaniu, został aresztowany przez żołnierzy rzymskich, a następnie ścięty. Jego odciętą głowę żołnierze zatknęli na włóczni i zawieźli do Jerozolimy. Głowa ta - wrzucona następnie przez żydów do kloaki - miała zostać wydobyta przez pewną niewidomą kobietę - rodaczkę Longinusa. Święty ukazał się jej w nocy zapewniając, że jeśli to uczyni odzyska wzrok. I tak się stało. Relikwie św. Longinusa znajdują się dziś w kościele św. Augustyna w Rzymie.


Henryk Bejda


Tekst pochodzi z
Tygodnika Rodzin Katolickich

5 kwietnia 2009


Patrzeć na Przebitego Patrzeć na Przebitego
Joseph Ratazinger
W pierwszej z zebranych w tej książce rozpraw teologicznych kardynał Ratzinger – wychodząc od modlitewnej rozmowy wcielonego Syna z Ojcem – pokazuje, że do serca Syna nie można się zbliżyć inaczej, jak tylko poprzez uczestniczenie w Jego modlitwie... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej