Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Niech mówią "nie"

     "Prawdą jest, że żyjemy w świecie, w którym jakby wszystko sprzysięgło się, by zdeprawować dzieciństwo, wiek dojrzewania i młodość... Zapłacimy za to drogo, i to bardzo drogo" - powiedział F. Mauriak, wyrażając swoje zdanie jako moralista na temat kryzysu w wychowaniu.

     Jako rodzice, wychowawcy, animatorzy z całą troską i pasją musimy uczynić dzisiaj więcej, dużo więcej, by przygotować dzieci do dorosłego życia, do mądrych wyborów, do pięknych postaw. Trzeba wspólnego wysiłku wychowawczego, by młodzi nie przegrali życia. Trzeba nam z całą odwagą i konsekwencją uczyć młodych wyrażania sprzeciwu wobec wszechogarniającej propagandy tzw. "nowego stylu życia" opartego na szukaniu szczęścia w przyjemnościach, zaspokajaniu wszelkich pożądań zmysłowych, skupieniu tylko na sobie, konsumpcji i łatwiźnie, gdzie brakuje miejsca na poświecenie, dawanie siebie, uczciwość i prawdziwą, wierną miłość.

     Drastyczne wydarzenia ostatnich lat w polskich gimnazjach, ukazujące obojętność i relatywizm moralny stanowiący dzisiaj powszechnie przyjętą normę postępowania, muszą powodować pewnego rodzaju wstrząs. Najpierw my starsi, widząc to zagubienie młodych i chaos w sferze wychowania, musimy wyrazić sprzeciw wobec ogłupiania młodzieży i powrócić do normalnej dyskusji o dzieciach, nie tylko o prawach dziecka (które są ważne i konieczne), ale także o obowiązkach, zadaniach i odpowiedzialności. W tym obszarze potrzebny jest silny głos sprzeciwu.

     Kategoryczna odmowa

     Wychowanie, czyli świadomy i celowy proces mający na celu wprowadzenie zmian i wsparcie rozwoju dziecka, ukierunkowane jest z reguły na podstawowe wartości społeczno-moralne. W tym wymiarze mówi się bowiem o wychowaniu do: miłości, nadziei, wiary, życia (np. w rodzinie). W takim kontekście "wychowanie do sprzeciwu" jawi się jako hasło stosunkowo nowe, wynikające zapewne z potrzeb tak zwanego ducha czasu. Brzmi stanowczo, konkretnie i jasno. Sprzeciw to krótki i rzeczowy komunikat. Sprzeciw to nic innego jak: brak zgody, protest, zdecydowane "nie"! Społeczeństwo ryzyka (efekt globalizacji), świat pełen przemocy, kultura popularna, zdegradowana i niebezpieczna cywilizacja wymuszają na rodzicach i opiekunach, by w procesie wychowawczym zwrócili uwagę nie tylko na szeroko pojęte zaspokojenie potrzeb dzieci i przygotowanie ich do samodzielnego życia, ale również na wypracowanie w potomstwie postaw więcej niż asertywnych, to znaczy postaw bezwzględnego niezgadzania się na pokusy, zło, etykietowanie i uprzedmiotawianie, jakie proponuje młodemu człowiekowi świat. Idea jest prosta: wychowuj tak, aby twoje dziecko potrafiło kategorycznie odmawiać i odważnie wyrażać swój sprzeciw - niezależnie od sytuacji.

     Ujęta w sposób merytoryczny i dość nowatorski opisywana kategoria pedagogiczna musi mieć (i na szczęcie ma) odzwierciedlenie w praktyce. Należy jednak pamiętać, że na sukces, będący efektem wychowania do sprzeciwu, nie ma recepty. Tu potrzeba przede wszystkim zdrowego rozsądku wychowawców, jasności umysłu, orientacji społecznej, miłości i własnego przykładu. Tylko dziecko, które nauczyło się w rodzinie, jak sprzeciwiać się niesprawiedliwości, jak odmawiać i mieć swoje zdanie, będzie pewnie i zdecydowanie organizować własną przyszłość. Dlatego świadectwo dorosłych jest tak ważne. To nie recepta, lecz wskazówka - podstawa wychowania do sprzeciwu. Jako rodzice i opiekunowie musimy pokazywać naszym dzieciom i podopiecznym, że warto rozmawiać. Świadomie dzielmy się z nimi naszym światopoglądem, panujmy nad emocjami, nazywajmy rzeczy po imieniu i najważniejsze - we wszystkich swoich poczynaniach traktujmy dziecko jak podmiot, a nie przedmiot oddziaływań wychowawczych. W "wychowaniu do sprzeciwu" nie chodzi o to, by w sposób doskonały prezentować ideał człowieka i wiecznie świecić niegasnącym przykładem. Tu wystarczy, by rodzic był autentyczny, a w rezultacie światłem swego autorytetu otaczał i cieszył najbliższych.

     Nauka sprzeciwu

     Ponadczasowym mentorem w kwestii życiowego świadectwa jest święty Jan Bosko.

     Gdy rozpoczynał swoją wychowawczą pracę z chłopcami, to on, jako pierwszy, nauczył ich, jak nie dać się wykorzystywać w postaci taniej siły roboczej turyńskim pracodawcom (zbierał chłopców z ulicy, a ci już nigdy na nią nie powrócili). To ten prostolinijny kapłan pokazał młodzieży, jak wiele jest warta i udowodnił, jak bardzo jest wyjątkowa. Stał się ojcem i nauczycielem. Wychowywał do sprzeciwu zanim ktokolwiek skategoryzował i nazwał ów proces w ten sposób.

     Nawiązując do księdza Bosko, nie ulega wątpliwości, że łatwiej jest wychowywać do sprzeciwu mężczyznom niż kobietom. Ta dość śmiała teza jest potwierdzona naukowo. Włoski psycholog Osvaldo Poli w książce "Serce taty. Niezbędnik każdego ojca" specyficzne cechy przypisywane tylko ojcu nazywa ojcowskim stylem wychowawczym, który uzasadnia następująco: "Ojciec jest bardziej bezpośredni i szczery w dialogu z dziećmi" - łatwiej niż matka nazywa rzeczy po imieniu, a w dialogu szybciej przechodzi do konkluzji i zachowuje trzeźwość myślenia. "Ojciec nie boi się powiedzieć: «radź sobie sam»" - mężczyzna bez skrupułów i niańczenia nie waha się poprosić dziecko, aby samodzielnie próbowało zatroszczyć się o swoje sprawy, używając nabytych zdolności. "Ojciec nie jest skłonny do obniżania poprzeczki" - męski instynkt wychowawczy pozwala stawiać dziecku wysokie wymagania. "Ojciec pomaga w podejmowaniu odpowiedzialności" - dziecku, podobnie jak dorosłemu człowiekowi, nie jest obca naturalna tendencja do zrzucania odpowiedzialności z siebie na innych. W takiej sytuacji ojciec nie próbuje chronić dziecka przed konsekwencjami (jak potrafi czynić to matka), lecz pomaga mu znieść wszystko z godnością. "Ojciec łatwiej dostrzega w dzieciach wady" - odczytuje z dynstansem zachowania dziecka, gdy wykorzystuje ono podstęp. "Ojciec konfrontuje dziecko z rzeczywistością" - oto istota ojcowskiego stylu wychowawczego. Nauczyć dziecko, jak radzić sobie z codziennymi trudnościami, jak mówić: "nie" i sprzeciwiać się wszelkim aktom niegodziwości, oznacza wystawić je także na rozczarowania samym sobą. Nie jest to proste. Lepiej jednak konfrontować dziecko z możliwymi niebezpieczeństwami, niż nieustannie osłaniać i chronić je przed nimi.

     * * *

     Oczywiście żaden ojciec nie reprezentuje wskazanych reguł w stanie absolutnie idealnym. Więcej, postawy wpisane w "kodeks" ojcowski mogą być realizowane wyłącznie przy pomocy dobrego serca i urzekającego usposobienia matki. Stąd, istotą mądrego i rozsądnego wychowania w ogóle, a szczególnie wychowania do sprzeciwu, jest nie tylko świadectwo, ale i dwurodzicielstwo rozumiane jako współpraca i wzajemna pomoc matki i ojca, żony i męża na rzecz jak najbardziej radosnego i ukierunkowanego rozwoju dziecka tak, aby w niedalekiej przyszłości wyrosło ono na uczciwego obywatela i dobrego chrześcijanina.


ks. Leszek Zioła SDB


Don BOSCO - magazyn salezjański
nr 3/2010



   


Jak ocalić małżeństwo Jak ocalić małżeństwo
Gary Chapman
Problemy, z którymi borykają się zrozpaczeni małżonkowie, nie są drobnymi sprawami. Nie można ich rozwiązać poprzez spokojną rozmowę. Nie są to też kłopoty, znikajace pod wpływem ładnie brzmiących frazesów. Przypominają raka, który pozbawia witalności związek łączący dwoje ludzi... » zobacz więcej

Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej