Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Mało nas

     Duza rodzina oznacza, że wszystkiego robi się dużo. Każdy ma przecież jakieś swoje ubrania, przybory, książki, zeszyty, zabawki, skarby i śmieci. A jeśli się to wszystko pomnoży na przykład przez siedem... Samo posegregowanie sterty wyschniętego prania oznacza takie przedsięwzięcie, że na prasowanie nie starcza już czasu ani ochoty. Na wakacyjny wyjazd trzeba upchnąć w walizki jakieś ćwierć setki par butów, licząc niezbędne minimum: kapcie, sandały, adidasy, kalosze. A potem pakunki te, wraz z wielu innymi - w samochód, do którego muszą się jeszcze przecież zmieścić liczni pasażerowie. Po zakupy lepiej wybrać się z torbą na kółkach, żeby zaoszczędzić dźwigania rękom, które i tak mają zawsze co robić. Koniecznością, a może naturalną potrzebą okazuje się wówczas selekcja, samoograniczenie, żeby nie powiedzieć - asceza.

     Dzieci też mają dużo na głowie. Wypracowanie "Moja rodzina" łatwiej napisać posiadając jednego brata lub siostrę, niż czworo rodzeństwa. Każdemu przecież wypadałoby poświęcić chociaż zdanie. Wiele razy widziałam moich chłopców kończących w domu rysunki noszące powyższy tytuł - w klasie trudno zdążyć z narysowaniem siedmiu osób, skoro czas jest przewidziany średnio na cztery. Z dużą rodziną nie ma lekko. Tylko że dziwnym trafem nikt się nie skarży. Może czasem tylko wzdycha się za zupełnie własnym pokojem. Ale na ogół dobrze jest móc powalczyć ze sobą o kawałek ciasta - albo mieć się nim z kim podzielić. Tyle razy słyszałam dziecięce refleksje: dobrze, że się urodził, cóż my byśmy bez niego zrobili, jak byśmy grali w chowanego, gdyby nas było mniej, przydałaby się nam jeszcze jedna siostra...

     I okazuje się, że z dużą rodziną to jak ze starą dziecięcą zabawą: "Mało nas, mało nas do pieczenia chleba, jeszcze nam, jeszcze nam ciebie tu potrzeba...".


Lidia Molak

Tekst pochodzi z Tygodnika

14 listopada 2010


Nie bójmy się nastolatków Nie bójmy się nastolatków
Jacques Arenes
Czasami nas irytują, nie zawsze potrafimy je zrozumieć. Trudno sprawować nad nimi opiekę i zapewnić uczucia, jakie jesteśmy im winni. Choć sądzimy, że dobrze je znamy, nastolatki chcą dorastać i często wymykają się spod naszej kontroli. Są nam jednocześnie i bliskie i dalekie... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej