Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Co warto wiedzieć o homeopatii Co warto wiedzieć o homeopatii
ks. Andrzej Sereda
Książka ks. Andrzeja Seredy w sposób bardzo rzetelny - nie tylko z punktu widzenia teologicznego - opisuje niebezpieczeństwa związane z homeopatią, dlatego jest tak istotną pozycją piśmienniczą.... » zobacz więcej
Polecane książki: -> Zagrożenia duchowe <-   -> Zagrożenia duchowe cz. II <-
Bioenergoterapia i inne metody zniewalania

     Wielu z nas nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, że takie praktyki jak spirytyzm, bioenergoterapia, wróżbiarstwo, horoskopy, karty tarota wystawiają nas na bezpośrednie działanie złych duchów. Dlaczego człowiek, szukając ratunku, ucieka się do tych wszystkich praktyk?

     W mojej posłudze kapłańskiej często spotykam ludzi, których życie stało się prawdziwym koszmarem, od kiedy zaczęli szukać rozwiązania swoich problemów u różnego rodzaju bioenergoterapeutów, wróżek i magów. Prawdziwe dramaty zaczynają się, kiedy ludzie przestają wierzyć, że tylko Jezus Chrystus zbawia, uwalnia, uzdrawia. Pan Jezus powiedział Samarytance przy studni Jakubowej: O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: Daj mi się napić - prosiłabyś Go wówczas, a dałby ci wody żywej (J 4,10).

     Musimy zadać sobie pytanie: Czy pijemy z dobrego źródła? Jest tylko jedno dobre źródło - przebite Serce Zbawiciela, z którego wypływa woda i krew, czyli wszechmocna Miłość Ojca i Syna, a więc Duch Święty, który oczyszcza z wszelkiego grzechu i daje prawdziwe życie. Niestety, niektórzy nie korzystają z tej szansy i uciekają w reiki, bioenergoterapię, medytacje wschodnie, orientalne wierzenia, w ten sposób poddając się działaniu szatana. A wystarczy tylko uwierzyć w to, że jeśli postawię Jezusa na pierwszym miejscu, to On dokona reszty; uzdrowi z niemocy fizycznej (również przez medycynę konwencjonalną, która jest dorobkiem rozumu ludzkiego oświeconego przez Ducha Świętego), duchowej, rozwiąże problemy rodzinne, finansowe.

     Szukajcie wpierw Królestwa Bożego, a wszystko inne będzie wam dodane (Mt 6,33). Kiedy w życiu pojawia się problem, powinniśmy z nim pójść do Jezusa, a nic uciekać od Niego w pozorne dobro, które zagarniając coraz większe obszary naszego życia, w końcu objawi swoje właściwe oblicze.

     Chciałbym przedstawić problem bioenergoterapii, wahadełka, "cudownych dotknięć", odpowiedzieć na najczęściej stawiane pytania, zmusić do myślenia, a może pomóc odnaleźć przyczynę "duchowej" niemocy. Bo człowiek często nieświadomie otwiera się na działanie mocy, które nie pochodzą od Boga.

     Według "Mistrza Bioenergoterapii", Ryszarda Ulmana, bioenergoterapeuta, jest swojego rodzaju mobilizatorem i dawcą bioenergii dla klienta z zakłóconą harmonią psychobiologiczną.

     Czyli bioenergoterapia nie oddziałuje tylko na chorobę, ale także na duszę, dlatego człowiek żyjący sakramentami nie może liczyć na udany seans. Zdarza się, że w takich przypadkach bioenergoterapeuta odmawia swej pomocy. Pewna kobieta udała się do bioenergoterapeuty, wcześniej jednak poszła do spowiedzi i Komunii świętej, założyła medalik Niepokalanej a rękę trzymała w kieszeni, w której miała różaniec. I wiecie, co jej powiedział uzdrowiciel? Że jej nie pomoże, nic z tego nie będzie, bo nie może się przebić przez jej biopole, coś hamuje przepływ energii.

     Bioenergoterapia według Ulmana, to swoiste oddziaływanie jednego organizmu na drugi, przy wykorzystaniu energii własnej. A energia własna (bioenergia) - to energia każdego żywego organizmu, przejawiająca się w dynamicznym funkcjonowaniu tego organizmu. Bioenergoterapeuta to osoba zdolna i predysponowana do lokalizacji zaburzeń w biopolu drugiego człowieka, jak również ich usuwania przy pomocy bioenergii (własnej lub grupowej) i określonych świadomych działań fizycznych lub psychologicznych. Lokalizacja zaburzeń bioenergetycznych jest lokalizacją na ciele drugiego człowieka miejsc o zaburzonej strukturze energetycznej mogących mieć wpływ na całościowe funkcjonowanie organizmu. Wymienione obszary mogą pokrywać się z miejscami uważanymi przez medycynę klasyczną za chore.

     Pojęcia biopola i bioenergii określają zjawiska przez naukę nie stwierdzone.

     Wiemy już, że w bioenergoterapii chodzi o wykorzystanie energii nieznanej, której konkretne efekty działania widzimy, ale wiemy też, że nie należy ona do świata fizycznego, nie umiemy jej nazwać. Energii tej nie zna fizyka i jedynym podmiotem, które może mieć do czynienia z tymi energiami, jest ciało i psychika człowieka. Osobami, które mogą dokonywać działań w świecie okultyzmu są te, które potrafią wejść w stan fuzji, zjednoczenia z tymi energiami. Osoby takie nazywamy — medium. Medium potrafi otworzyć się na te energie, przyjąć je w siebie i, ewentualnie, później ich używać. I jeśli człowiek-medium używa tych energii, to uprawia magię. Większość manipulacji, dokonywanych przez uzdrowicieli, jest po prostu magią.

     Są więc energie, których nie jesteśmy w stanie kontrolować, a mamy do nich dostęp wyłącznie przez medium, które staje się kanałem przekazującym je. W ten sposób odbywa się większość praktyk tajemnych, okultystycznych dających między innymi pozór cudownych uzdrowień. Medycyna niekonwencjonalna nie może czynić cudów, bo cud jest tylko dziełem Boga.

     W Katechizmie Kościoła Katolickiego, do którego lektury odsyłam, czytamy: Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim - nawet w celu zapewnienia mu zdrowia - są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie się do interwencji demonów. Jest również naganne noszenie amuletów. Spirytyzm często pociąga za sobą praktyki wróżbiarskie lub magiczne. Dlatego Kościół upomina wiernych, by wystrzegali się ich (por. KKK 2117).

     Rozumiem, że człowiek zdesperowany, szuka wszędzie ratunku, za wszelką cenę chce odzyskać zdrowie, wiele by oddał czy się zaprzedał, chwyta się tych "ludzkich" sposobów, a kiedy to wszystko zawiedzie, ma pretensję do Boga, którego wcale o pomoc nie prosił, któremu nie zawierzył.

     Jaką mocą posługują się bioenergoterapeuci skoro często efekty ich "uzdrowień" są widoczne?

     Pierwsze wrażenie jest takie, że rezultaty bioenergoterapii są bardzo dobre. Potrzeba dużo czasu, żeby zauważyć fakty, które pokazują, że następuje tylko zmiana objawów choroby, a nie ma uzdrowienia. Można powiedzieć, że jest przeniesienie symptomów choroby w inną część ciała. Np. z problemów zewnętrznych, czysto organicznych, w problemy głębsze, przejście od problemów somatycznych do psychologicznych: złego samopoczucia, niepokoju, kłopotów, depresji, bezsenności. A potem następuje przejście symptomów do sfery duchowej, a więc problemy z modlitwą, złe samopoczucie w czasie Mszy świętej, drażliwość, nerwowość na modlitwie, aż do bluźnierstwa. Św. Ignacy Loyola w "Ćwiczeniach duchowych" podkreśla bardzo fakt, że szatan na początku zawsze będzie nam dawał takie skutki, które będą wyglądały na dobro, bo gdyby tak nie było, nikt nie szedłby za jego głosem. Ale później stopniowo będzie wprowadzał na drogę, którą zaplanował.

     Na comiesięcznych rekolekcjach w Porządziu, pewna kobieta, lekarz medycyny, dawała świadectwo przed Najświętszym Sakramentem. Przez bioenergoterapię straciła prawo wykonywania swojego zawodu. "Leczyła" bioenergoterapią chorą na raka narządów wewnętrznych kobietę, która uczestnicząc w jej seansach, zaprzestała leczenia konwencjonalnego, przyjmowania leków itp. Oczywiście objawy choroby zniknęły, kobieta czuła się coraz lepiej, lecz do czasu, bo nagle jej stan z dnia na dzień bardzo się pogorszył i zmarła. Jej mąż zażądał sekcji zwłok okazało się, że rak bardzo postępował, nigdy nie została uleczona, choć objawy zniknęły. Odbyła się sprawa sądowa, bioenergoterapeutka przestała być lekarzem. Dziś jest bez pracy, jej małżeństwo rozpadło się, przestała wierzyć bioenergoterapii i gdzie tylko może, świadczy o jej zgubnych skutkach.

     Bioenergoterapia nosi tylko imię "terapii", ale nią nie jest, ponieważ przeniesienie symptomów nie jest wyleczeniem. Zwracam się teraz do wszystkich, którzy korzystali z usług bioenergoterapeuty, lub jakiegokolwiek innego uzdrowiciela, niech przyjrzą się swojemu życiu. Czy z chwilą rozpoczęcia "leczenia" nie pojawiły się nagłe problemy emocjonalne, rodzinne, problemy ze snem, koncentracją, modlitwą, itp.

     Szatan walczy z Bogiem o dusze ludzkie. Jedynym jego celem jest odwieść człowieka od zbawienia i -jak wcześniej wspominałem - posługuje się w tym celu złudnym dobrem, bo gdyby pokazał całą swoją ohydę, nienawiść, każdy umarłby ze strachu. Ukrywając swoją obecność i działanie, wielu ludzi przekonał, że nie istnieje.

     Szatan stwarza iluzje szczęścia, powodzenia, miłości, a kiedy już nas pozyska, wtedy zaczyna zniewalać.

     Pewna kobieta trafiła do mnie na rozmowę, skarżyła się na to, że nie może mówić różańca, nie była u spowiedzi już 8 miesięcy, gdy wchodziła do kościoła coś ją wypychało, nie mogła nawet słuchać "Radia Maryja", nie wiedziała, co się z nią dzieje. Zapytałem, czy nie była u znachora, bioenergoterapeuty, bądź w dzieciństwie bawiła się w wywoływanie duchów. Odpowiedziała, że nie. Pomodliłem się nad nią. Za dwa tygodnie odwiedziła mnie ponownie ze swoją przyjaciółką. Powiedziała, że błogosławieństwo bardzo jej pomogło, ale stan poprzedni wraca. Szukając przyczyny, ponownie zapytałem, czy nie korzystała z usług uzdrowicieli. Zaprzeczyła, zaczęła jednak opowiadać o problemach z synem, który był alkoholikiem, wracał codziennie pijany do domu, robił awantury, często wyganiał ją z domu. Z tego powodu zaczęła cierpieć na bóle migrenowe i wtedy usłyszała o pewnym księdzu, który leczył wahadełkiem. Postanowiła skorzystać z jego "cudownej terapii uzdrawiającej". Pojechała, poruszał wahadełkiem i - "wszystko, jak ręką odjął".

     Babciu - pytam - od kiedy nie możesz mówić różańca, słuchać "Radia Maryja", spowiadać się, a nawet przestępować progu kościoła? Po długim namyśle odpowiada - właśnie "od wtedy".

     - Czy chcesz pozbyć się tego wszystkiego?

     -Już od dawna - powiedziała ze smutkiem babcia - w moim domu spotyka się Kółko Żywego Różańca, a ja nie mogę w tych modlitwach uczestniczyć.

     - Czy wyrzekasz się... Tu następuje wyrzeczenie się szatana i wszelkiego grzechu, potem modlitwa, spowiedź i wyznanie wiary w Jedynego Boga. Szczęśliwa babcia mogła w końcu ze łzami w oczach odmawiać różaniec.

     Wracając do mocy bioenergoterapeutów, przytoczę inny przykład. Do pewnej parafii przybył słynny uzdrowiciel - Harris. Po wejściu do kościoła i wyborze miejsca na swój seans kazał zabrać Najświętszy Sakrament z głównego ołtarza, ponieważ Jego obecność przeszkadzała mu w "gromadzeniu energii". Nie muszę chyba mówić, kto nie może uzdrawiać w obecności Jezusa Chrystusa.

     Aż dziwi, że w dzisiejszych czasach rozwoju nauki, racjonalizmu i pragmatyzmu następuje taka moda na medycynę niekonwencjonalną, horoskopy, wróżby, magie i różne przesądy.

     Zjawisko powszechnie występujące, czy uznane za modne, nie zawsze musi być dobre! Do tego wniosku doszły zapewne władze Łodzi, likwidując tego typu instytut, ale o tym się w mediach nie mówi. W Lyonie spotyka się regularnie pewna grupa ludzi, która z wieloma etnologami i socjologami miejscowego uniwersytetu państwowego, prowadzi obserwację przypadków tzw. uzdrowień uzyskanych za pomocą środków niekonwencjonalnych, po to, by udowodnić ich negatywne skutki. I stwierdzono, że scenariusz tych rzekomych uzdrowień jest jednakowy: najpierw objawy uzdrowienia, pewna poprawa, a potem pojawienie się nowych schorzeń.

     Aby uwiarygodnić swoje praktyki i wzbudzić zaufanie, środowisko bioenergoterapeutów zrzesza się w organizacje, które rejestruje, tak że ich działalność jest zalegalizowana, a któż bierze odpowiedzialność za jej skutki, skoro bioenergoterapeutą można zostać po półrocznym kursie?

     Nie możemy spraw trudnych, takich jak okultyzm, bioenergoterapia, rozeznawać w sposób czysto ludzki, bo ryzykujemy, że się pogubimy. Nie wolno nam, katolikom, dla których jedynym Panem jest Jezus Chrystus, który przelewając swoją krew wybawił nas od grzechu, bagatelizować tego problemu. Szatan za wszelką cenę chce zawładnąć człowiekiem, odciągnąć go od wiary w Boga i praktyk religijnych, bądź zminimalizować je! Funduje nam więc owe pułapki, które w rezultacie prowadzą do chaosu duchowego i zniewolenia. Na to mamy dar rozeznawania duchów. Otrzymał go każdy w momencie bierzmowania. Są to wewnętrzne poruszenia Ducha Świętego w obszarze naszych relacji z Bogiem, dające nam możliwość rozpoznania woli Bożej. Aby móc z nich korzystać, musimy żyć stale w stanie łaski uświęcającej. Św. Paweł w Liście do Koryntian pisze: Nie możecie pić z kielicha Pana i z kielicha demonów; nie możecie zasiadać przy stole Pana i przy stok demonów (por. 1 Kor 10,21).

     Pomimo Bożego Objawienia, popartego zdrowym rozsądkiem, wciąż słyszymy o uzdrowicielach, którzy odrzucając modlitwę i medycynę naturalną, uprawiają swoje praktyki i skłaniają szukających u nich pomocy do używania środków niekonwencjonalnych. Wierzę, że lekarze i lekarstwa są Bożymi narzędziami, którymi Bóg posługuje się w dziedzinie leczenia chorób. Większość ludzi wierzy w to, i nie trzeba brać w obronę medycyny, a jedynie opowiedzieć się przeciw uzdrowicielom. Księga Mądrości Syracha mówi wyraźnie, że po odmówieniu modlitwy powinno się sprowadzić lekarza, bo jego też stworzył Pan. Nie odsuwaj się od niego, albowiem jest on ci potrzebny. Jest czas kiedy w ich rękach jest wyjście z choroby; oni sami będą błagać Pana, aby dal im moc przyniesienia ulgi i uleczenia celem zachowania życia (Syr 38, 12-14).

     W sytuacji, kiedy już sięgnęło się po medycynę niekonwencjonalną, najodpowiedniejsze jest poproszenie kapłana o modlitwę o uwolnienie. Wtedy prosimy Pana Jezusa, aby w mocy Ducha Świętego zerwał więzy, które nawiązaliśmy ze światem ciemności za pośrednictwem praktyk okultystycznych. Prawie zawsze radzę, aby dokonało się to w Sakramencie Pokuty, ponieważ wtedy możemy wyznać Bogu to, że szukaliśmy naszego ratunku i wybawienia w sposobach, które nie są do pogodzenia z Ewangelią.

     Powinniśmy się też zastanowić, komu służymy? Jaki znak nosimy na piersi, przez który wyrażamy naszą przynależność do kogoś lub czegoś? Jeśli jest to krzyż lub medalik, to jednoznacznie wyrażamy naszą wiarę, ale co, jeśli jest to amulet, znak zodiaku, czy inny orientalny element? Nie pozostaje to niestety bez wpływu na naszą sferę duchową.

     Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw władcom, przeciw rządcom tych ciemności... (por. Ef 6, 10-20).


ks. Stefan


Publikacja za zgodą redakcji

nr 2/2002


Opętanie i egzorcyzm. Jak rozpoznać przebiegłego szatana Opętanie i egzorcyzm. Jak rozpoznać przebiegłego szatana
Francesco Bamonte
"Chciałbym, aby ta książka była zbawiennym wyzwaniem dla biskupów, kapłanów, wychowawców, aby nie byli obojętni na prośbę - być może wypowiadaną nie słowami, ale cierpieniem - wielu wiernych, a także niewierzących, którzy czują się dręczeni". ... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Łukasz: 13.12.2009, 02:03
 Bioenergoteraoia tak jak wyzej jest napisana nie jest napewno darem od Boga mam znajomego ktory sie tym zajmowal i zle wspomnienia z tego mial to nie jest napewno nic dobrego nie radze z tym zaczynac bo jesli cos sie stanie to potem ciezko jest ! i trzeba nawet egzorcyste nie zawsze to pomorze
 Adam: 09.09.2009, 20:19
 To co pisze Krzyk o bioterapeucie R.R.U jest prawdą.Ten facet to niebezpieczny człowiek. Krzywdzenie ludzi sprawia mu wielką radoś.Ostrzegam. On przyjmuje chyba w Warszawie.
 krzyk: 06.09.2009, 17:21
 Witajcie ten pan R.R. U to psychopata . Przesledzcie jego historię jaką sam opisuje w książkach swoich . Był wojskowym i wyrzucili go z wojska( widział duchy) jest na rencie . zamiast leczyć sie psychiatrycznie zbija kase z ludzi i smieje się z nich. Ten |Pan ma konszachty z głodnymi duchami - ze złem . Każdy kto do niego pójdzie podczepia mu takie bytu .Ludzie się męczą i nie wiedza o co chodzi. Ja go nie znam , ale działał na mnie magia , żeby mnie przestraszyć na zamówienie moich wrogów , którzy chodzili do niego nagminnie.
 Nina: 03.08.2009, 11:11
 Niektórzy Bioterapeuci nie umieją prowadzic spokojnej dyskusji,swego zdania bronią przejawiając sporo agresji.Pzeciwników bioterapii potrafią wyzywac od debili i.t.p...Myślę że gdyby ich dar uzdrawiania pochodził od Boga to na pewno byli by bardziej wyciszeni.O czym świadczy taka agresywna postawa Bioterapeutów ? Odpowiedzmy sobie sami .
 Alek: 23.07.2009, 19:12
 Nie polecam żadnego Bioterapeuty .Na kursy bioterapi uczęszczają często alkocholicy i ludzie z zaburzeniami emocjonalnymi .Wiem bo widziałem.Wyglądają i zachowują się tak jak by byli opętani przez Szatana. Bałem się ich.
 Woj: 21.07.2009, 15:27
 Zna ktos moze Andrzeja Walczuka z Otwocka pod Warszawą ??? Też przestrzegam
 Wyzwolona: 18.07.2009, 20:22
 Pewien znany Bioterapeuta z woj..Mazowieckiego, prowadzący kursy Bioterapi i kursy zniewalania ludzi,cieszy się nie chlubną opinią ">Manipulanta ,Despoty,i Egojsty.Krążą o nim legendy jle ludzi skrzywdził, za to nikt nie słyszał żeby kogoś uzdrowił .Jego życie osobiste to wielka katastrofa,delikatnie mówiąc.Zastanówmy się czy taki człowiek ma dar uzdrawiania od Boga czy raczej od Szatana .Poobserwójmy ludzi zajmujących się Ezoteryką i Bioterapią ,Zastanówmy się co ci ludzie sobą reprezentują :;Dobro czy Zło?? Ja z tym miałam do czynienia Wiem jakie to jest straszne zagrożenie. Na szczęście w porę się wycofałam.Zaczełam się modlic i naprawdę jestem teraz szczęśliwa.Zajmując się Ezoteryką ciągle czułam jakiś nie uzasadniony lęki niepokuj .OSTRZEGAM przed Bioterapią Wiem czym grozi kontakt ztymi ludżmi .Mągą się nawet zemścic na swym klijencie za inne myślenie niż oni.Wiem na pewno jedno ::Bioterapeuci to ludzie zniewoleni przez Szatana.Zeby w coś uwierzyc trzeba samemu przeżyc .Ja to przeżyłam.OSTRZEGAM.Bioterapia to straszne Zło .
 Do wdzięcznej: 14.07.2009, 11:10
 Ty lepiej zacznij czytac Pismo Swięte anie jakiegoś Ulmana. Zapewniam cię że lepiej na tym wyjdziesz. Nieżle ci ten facet namieszał w głowie .Nie przyszło ci do głowy że to szatan cię uzdrowił żeby cię przeciągnąc na swoją stronę a póżniej zniszczyc .Dlaczego zaznaczasz że modlisz się bez księdza? Bojsz się go czy co? Aż mi się wierzyc nie chce że słowa napisała osoba która się modli.Twierdzisz że czytanie Ulmana i jego seanse cię uzdrowiły.Zastanów sie w co ty wierzysz w Boga czy w Ulmana.? Ale ten Guru ci zrobił pranie mózgu.Ocknij się i dużo się módl póki nie jest za póżno.Poczytaj odramatach ludzi związanych z Bioterapią i weż sobie do serca ich przestrogi.Oni już tkwili w tym bagnie i wiedzą najlepiej czym to grozi. Zyczę ci Olśnienia .Były Bioterapeuta.
 nie uzdrowiona: 12.07.2009, 20:32
 Ktoś tu wspomniał o Bioterapeucie R .Uimanie. Pytanie .Czy ten pan wogóle kogoś uzdrowił ? Bo ja nie słyszałam o tym. Pisac takie książki jak on pisze ,każdy z nas potrafi.Bioterapeuci żeby uwiarygodnic swą działalnośc często zasłaniają się JEZUSEM. Wielu uczniów p R.Ulmana nie żyje daje to wiele do myślenia ,dlaczego tak się dzieje Wniknijcie w życie tego pana czy to jest sługa boży czy raczej pomocnik SZatana.Po kuracji u tego pana bardzo się rozchorowałam .Pojawiły się u mnie stany depresyjne których wcześniej nie było. Ostrzegam Bioterapia to niebezpieczny wynalazek Szatana.Znam ludzi którzy uczyli się bioterapi i innych metod zniewalania ludzi .Tym ludziom porozpadały się rodziny, zaczeły się kłopoty z dziecmi .Sami ci Bioterapeuci nie sprawiają wrażenia ludzi szczęśliwych Jednym słowem sodoma igomora.To są naprawdę ciemne siły zła!!!
 Woj: 17.06.2009, 14:24
 Witam, a co sadziecie o radiesetach, bo mam z jednym do czynienia, ja tam mu nie wierze ale rodzina mojej dzieczyny jest w to mocno wciagnieta(pytaja go o różne reczy, chodza na medytacje on mówi im jakie książki maja czytac przewaznie o własnej podswiadomosci) i boje sie o swoja wybranke, naprawde nie wiem co ma robic????
 Paula: 06.06.2009, 10:46
 Ludzie strzeżcie się przed bioenergoterapeutami!!!To szatan działa!! Doświadczyłam to na własnej skórze, moje zycie było piekłem odkad zaczełam chodzić do bioenergoterapeutów.Dopiero Bog mnie z tego wyzwolił !!!Wiara przezwyciezyła szatana!!
 xxx: 21.04.2009, 09:43
 http://www.goscniedzielny.wiara.pl/index.php?grupa=6&art=1204724164&dzi=1104786574&idnumeru=1204718474
 Andrzej: 15.04.2009, 04:03
 Wydaje się, że należy odróżnić bioenergoterapie jako magię od bioenergoterapii wynikającej z fizycznych właściwości organizmu ludzkiego. Podam swój przykład. Dość często ludzie albo przy jakiejs okazji zlbo telefonicznie proszą o wskazanie chorego miejsca w organiźmie. Wskazując to miejsce lub miejsca robię to nie w oparciu o jakieś wizje, czy medytacje. Po prostu odczuwam dłonia ciepło, które wskazuje na chore miejsce. Myślę, że to jakiś rodzaj odbioru za pomocą funkcji mózgu (odległośc i znajomośc osoby nie ma znaczenia). Nie można wszystko tłumaczyc diabłem czy Bogiem. Wiadomo, że nasze istnienie i konstrukcja została stworzona przez Boga. Nie neguje uzdrowień związanych z wiarą. Myślę, że po prostu nauka nie poznała jeszcze tego mechanizmu. Moim zdaniem tak jak są ludzie grubi, chudzi inteligentni lub nie, tak samo jest z różnym stopniem rozwoju mózgu. Na istnienie połączeń między różnymi mózgami wystarczy dowód nastęoujący: każdy chociaż raz w życiu spotkał sie ze zjawiskiem, kiedy ktoś na niego patrzy, a ten sie odwraca. Co to takiego czuciw wzroku. To odbiór fal innego mózgu. Wracając do rzeczy. Określam chore miejsca nie z jakimś prawdopodobieństwem, lecz z 100% dokładnością. Nie potrafie określić konkretnego schorzenia na tej podstawie, tylko wskazać miejsce. Nie wchodzę w żadne transy itp. robie to tak jakbym np. jadł, pisał, czy chodził. Nie biorę za to pieniędzy, bo wydaje sie to nieetyczne, a poza tym jest to nudne. Kiedys byłem na kursie doskonalenia umysłu. Myślałem, że sie czegoś nauczę, ale to kanał. A różnne "obrządki" stosowane przez znachorów nie maja żadnego znaczenia dla zdrowia potencjalnego pacjenta. Chodzi o to, żeby ten kto leczy był przekonany, że robi dobrze, obrządki odrywaja od zastanawiania sie nad skutecznością i nie dają czasu na wątpliwości, które przeszkadzają. Wszystko dzieje sie w mózgu. Taki bioenergoterapeuta zamiast "macać" pacjenta" mógłby równie dobrze opracować schemat myslowy w ogóle nie dotykając innego człowieka. A tak na marginesie - jeśli ktoś posiada nóż, to może pokroić chleb, zjeść obiad itd, ale i może zrobić komus krzywdę. podobnie jest z falami mózgowymi. Mogą byc dobrze lub źle wykorzystane, podobnie jak mieśnie u kulturysty.
 Mikołaj: 07.04.2009, 22:24
 Ja też skorzystałem i zniszczyło to moje życie. Lepiej zaufać Bogu.
 magnolia: 09.02.2009, 22:35
 jestem niezwykle poruszona . poważne problemy zdrowotne sklonily mnie do skorzystania z uslug bioenergoterapeuty. nie miałam pojęcia o skutkach takich terapii. poprawy zdrowia brak. niestety w ruine popadlo moje zycie rodzinne.
 Sławek: 16.01.2009, 23:01
 Ja bym w tym przypadku zainteresował kurie przypadkiem takiego księdza... Przecież to jawno grzeszenie... :(
 x.Marcin: 16.01.2009, 21:24
 A co wówczas gdy to kapłan korzysta z Bioenergoterapii i co wi.ęcej twierdzi, że bardzo mu pomaga. podaje wiele argumentów za. Czy ktoś mi może odpowiedzieć? szirlej1980@tlen.pl
 głęboko dotknięta.: 06.12.2008, 20:47
 No cóz zgadzam się z autorem ,a jednocześnie mogę krótko powiedzieć. wkoło nas są ludzie i to od nich zależy czy nami manipulują. Każdy człowiek ma jakieś zaufanie i do kościoła a jak potrzebuje uzdrowienia no to i też do terapełty. Z mojego doświadczenia wynika że ludzie kościoła też manipulują ludzmi i to bardzo nawet doprowadzając do obłędu,a jak się zwróci uwaę to wzruszają ramionami i mówią to był schizofremik -a przecież człowiek zaufał kościołowi....Pan Bóg żadnego człowieka nie potępiał.ale dawał szansę każdemu,przecież stworzył nas na swoje podobieństwo... Wśród bioenergoterapełtów są wspaniali ludzie,którym na sercu leży dobro człowieka iobią wszystk żeby czlowiekowi pomóc, Są też tacy którzy manipulują drugim chcąc osiagnąć swój cel.Ale nie możemy mierzyć wszystkich jedną miarą,wszystko zależy od człowieka.A Bóg jest jedynym naszym zbawicielem i taka jest nasza wiara...
 wdzięczna: 05.12.2008, 12:20
 zgadzam sie z Logicznym, mam własne doświadczenia z bioenergoterapią jako osoba chora, czytałam też Ulmana z ciekawości, mój pierwszy seans odbył sie z modlitwą w myślach i różańcem w dłoniach..., dlaczego niby miałabym odejść od Boga? to ON mnie tam pokierował, przed seansem szłam na modlitwę do kościoła, modliłam sie sama (bez księdza), po czym szłam na seans i czułam, że ta dobra energia do mnie płynie, potem wracałam do domu i zasypiałam z modlitwą w myślach i różańcem w dłoniach, gdzie tu jest zło?????? nie dajmy się zwariować, są na świecie rzeczy o których nie śniło się współczesnym filozofom..., nie wszystko jeszcze da się wytłumaczyć..., przed nami kolejne 1000 lat!!!
 Logiczny: 17.12.2007, 14:01
 Niestety artykuł wyraża subiektywne odczucia autora. Argumenty w wypowiedziach też opieraja się na subiektywnych wypowiedziach osób. Pojęcia z tzw. Medycyny Naturalnej wrzucone sa razem do "jednego worka" i wszystko od razu osadzone i potępione. Wniosek: autor nie zapoznał się głębiej z ta tematyką, a serwuje ocenę zjawisk. Jeżeli pisze się np. o Ryszardzie Ulmanie to warto też zacytować jego doświadczenia w uzdrawianiu w imię Jezusa, które to opisuje w swoich pozycjach ksiązkowych. Warto też poczytać ksiązki o. Posadzkiego , ks Zwolińskiego itp. by pokazać konkretnie jakie cechy wskazują, że dane uzdrowienie juz nie może mieścic się w kategoriach uzdrowienia chrześcijańskiego. Bowem tylko podejście merytoryczne do tematu i danie do ręki klucza rozeznania, moze pomóc ludziom w dokonaniu prawidłowego wyboru.
 
(1) [2]
Warning: mysql_connect() [function.mysql-connect]:
Lost connection to MySQL server at reading initial
communication packet, system error: 111

[ Powrót ]
[ Strona główna ]
Szatan - rzeczywistość czy mit? Szatan - rzeczywistość czy mit?
Jose Antonio Sayes
Dziś nie jest łatwo mówić o szatanie. Wielu ludzi uważa, że szatan jest tylko fantazją, obcą współczesności. Jednakże Pismo Święte, Tradycja i Magisterium potwierdzają jego istnienie... » zobacz więcej
Egzorcyzmy Anneliese Michel Egzorcyzmy Anneliese Michel
Felicitas D. Goodman
Książka "Egzorcyzmy Anneliese Michel", autorstwa Felicitas Goodman, amerykańskiej profesor antropologii kultury, w sposób przystępny i barwny opowiada pasjonującą historię dziewczyny o imieniu Anneliese, która padła ofiarą przestarzałych intelektualnych przesądów... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej