Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Co warto wiedzieć o homeopatii Co warto wiedzieć o homeopatii
ks. Andrzej Sereda
Książka ks. Andrzeja Seredy w sposób bardzo rzetelny - nie tylko z punktu widzenia teologicznego - opisuje niebezpieczeństwa związane z homeopatią, dlatego jest tak istotną pozycją piśmienniczą.... » zobacz więcej
Polecane książki: -> Zagrożenia duchowe <-   -> Zagrożenia duchowe cz. II <-
Świadkowie Jechowy: Głosiciele czy dystrybutorzy?

     Któż nie miał z nimi styczności? I chociaż ostatnimi laty wszędobylscy emisariusze Towarzystwa Strażnica nieco "przygaśli", to jednak wciąż są na trzecim miejscu wśród najliczniejszych związków wyznaniowych w naszym kraju.

     Wbrew temu, co na swój temat twierdzą sami świadkowie, ich organizacja jest stosunkowo młoda. Oficjalnie zaistnieli dopiero w lipcu 1931 r. podczas zgromadzenia w Colombos (stan Ohio). Nazwa miała odróżnić grupę skupioną wokół Josepha Frankłina Rutherforda od grup innych Badaczy Pisma Świętego, z którymi pozostawał on w konflikcie.

     WALKA O WŁADZĘ

     Joseph Franklin Rutherford (1869-1942) był prawnikiem z Missouri. W 1894 r. zetknął się z przesłaniem Charlesą Taze'a Russella (1852-1916), który - jako inicjator tzw. ruchu badackiego, czyli Badaczy Pisma Świętego - zapowiadał Tysiącletnie Królestwo rządzone przez niewidzialnego Chrystusa za pośrednictwem Badaczy i nawróconych żydów. W celu urzeczywistnienia tej wizji założył Towarzystwo Strażnica.

     Kariera Rutherforda potoczyła się bardzo szybko: w 1907 r. został radcą prawnym Towarzystwa, a w 1909 r. członkiem zarządu. Silna osobowość, ambicja oraz jasno sprecyzowane cele sprawiły, że niebawem stał się on jednym z najbardziej wpływowych prominentów rozrastającej się organizacji. Nie umknęło to zresztą uwadze założyciela ruchu, a także zwolenników kolektywnego zarządzania Towarzystwem.

     Rutherford okazał się jednak dobrym taktykiem i konsekwentnie dążył do przejęcia pełnej kontroli nad spuścizną Russella. Opłacając przedstawicieli zarządu, uzyskał przewagę w decydującym głosowaniu i stał się samowładnym zarządcą. Stopniowo modyfikował dogmatykę zawartą w sześciu tomach "Wykładów Pisma Świętego", czego pierwszym etapem była publikacja "Dokonanej Tajemnicy" (1917 r.), nie uznawanej przez ogół współczesnych Badaczy. Kiedy usunięto czterech najbardziej krnąbrnych przedstawicieli zarządu, stało się jasne, że rozłam jest nieunikniony. Dało to początek powstaniu licznych stowarzyszeń badackich (takich jak ruch Laymen's Home Missionary Movement, znany u nas jako Świecki Ruch Misyjny "Epifania"), które z mniejszym lub większym powodzeniem funkcjonują do dziś.

     TEOKRACJA

     Rutherford z niespotykaną energią przystąpił do reorganizacji swych zwolenników. Chętnie korzystał z udogodnień technicznych. Audycje z jego udziałem nadawano w licznych rozgłośniach radiowych (zwłaszcza w należącej do Towarzystwa stacji WBBR), a rekrutujący się spośród Badaczy dystrybutorzy - w żargonie grupy określani mianem "głosicieli" - oprócz książek i czasopism oferowali również płyty z przemówieniami prezesa. W celu ich prezentacji korzystali z przenośnych gramofonów. Niezmiennie jednak podstawą ich oferty pozostawało czasopismo "Strażnica" (a także "Zloty Wiek" znane obecnie jako "Przebudźcie się!"), którego nakład i dostępność w różnych językach sukcesywnie wzrastały. To właśnie za pośrednictwem "Strażnicy" Rutherford kształtował zarówno doktrynę Towarzystwa, jak i jego strukturę. Coraz częściej używał określenia "teokracja" dla zdefiniowania formy rządów sprawowanych przez niewidzialnego Chrystusa. Ukuł też termin "kanał przekaźnikowy", poprzez który Jehowa miał komunikować się z zarządem Towarzystwa, reprezentowanym - jakże by inaczej - przez Rutherforda. Było zatem jasne, kto wydaje wszystkie "teokratyczne" dyspozycje. Nawet nominacje na "starszych", którzy przewodzili lokalnym zborom, zatwierdzał sam Rutherford.

     DOKTRYNALNE INNOWACJE

     Określający się z upodobaniem mianem "sędziego" - chociaż nigdy nie pełnił takiej funkcji - Rutherford nie uniknął błędu Russella, zapowiadając, że Tysiącletnie Królestwo zaistnieje na ziemi w 1925 r. (Russell przewidywał to wydarzenie na rok 1914).      Pełna rozmachu kampania na rzecz rozpropagowania tych sensacji wzmogła nie tylko popularność, ale i dochody Towarzystwa. Książka pod tytułem "Milion z obecnie żyjących nigdy nie umrze" stała się bestsellerem, a promujące ją w ówczesnych kinach krótkie filmy przyjęto z wyraźnym zainteresowaniem.

     W myśl pomysłów prezesa biblijni prorocy mieli zmartwychwstać w Palestynie, a następnie do spółki z Badaczami przejąć władzę nad światem. Jak wiemy z historii, we wskazanym czasie nic takiego nie nastąpiło, ale nie przeszkodziło to w rozroście grupy. W międzyczasie "sędzia" wprowadzał coraz to nowe innowacje, m.in. dzieląc zbawionych na dwie grupy - 144 tysiące wybranych, którzy wraz z Chrystusem mieli utworzyć "niebiański rząd" oraz resztę - "wielką rzeszę" ocalonych z Armagedonu, która miała zasiedlać przeistoczoną na podobieństwo biblijnego Edenu ziemię. Nie brakło doktrynalnych nowinek, co zresztą stanowi jedną z charakterystycznych cech tego ruchu po dzień dzisiejszy. Zapewne w pierwotnym zamierzeniu nowinki miały wytworzyć różnice pomiędzy grupą Rutherforda, a zwolennikami russelliańskiej "ortodoksji", co momentami wywoływało kuriozalne wręcz efekty (np. w kwestii ewentualnego zmartwychwstania mieszkańców Sodomy i Gomory Towarzystwo zmieniało zdanie - bagatela - sześć razy!). Temu zresztą miała służyć zmiana nazwy na Świadkowie Jehowy, dokonana w 1931 r. Apodyktyczny prezes osiągnął jednak swój cel: skonsolidował podległą mu grupę i sprawował nad nią niemal całkowitą władzę. Zmarł w styczniu 1942 r. w San Diego na terenie luksusowej posesji, nabytej ponoć na potrzeby zmartwychwstałych proroków ze składek zwolenników "Strażnicy".

     ROZWÓJ

     Pomimo niespełnienia się proroctwa Rutherford pozostawił organizację w stanie dynamicznego rozwoju. Nie brakowało, rzecz jasna, problemów związanych z ówczesną sytuacją geopolityczną, zwłaszcza prześladowań świadków Jehowy w krajach kontrolowanych przez nazistów. Za odmowę służby wojskowej trafiali oni do obozów koncentracyjnych bądź też bezpośrednio przed pluton egzekucyjny. Po zakończeniu wojny na terenach podległych Stalinowi ich działalność została zakazana. Z kolei w Stanach Zjednoczonych oraz krajach Europy Zachodniej odnotowywano systematyczny rozrost rganizacji.

Nowy prezes, Nathan Homer Knorr (1905-1977), wieloletni pracownik brooklyńskiej drukarni, nie przejawiał skłonności do teologicznych rozważań. Koncentrował się na sprawach organizacyjnych - przede wszystkim usprawnianiu kolportażu literatury Towarzystwa oraz działalności misyjnej. Temu celowi miało służyć powołanie w 1943 r. misjonarskiej szkoły "Gilead". Za prezesury Knorra liczbę świadków zaczęto liczyć w milionach, a zasięg ich wpływów ogarnął niemal cały świat. Nie obyło się jednak bez kryzysów: oto w 1975 r. po raz kolejny miało zaistnieć na ziemi Tysiącletnie Królestwo. Rozczarowanie niespełnionym proroctwem spowodowało znaczny odpływ wyznawców i dało równocześnie asumpt do niezbędnych reform w łonie ruchu. Utworzono tzw. ciało kierownicze - kolegialny zarząd odpowiadający za kształtowanie doktrynalnego oblicza organizacji.

     Następca Knorra, Frederick William Franz (1893-1992) -właściwy kreator jehowickiej doktryny po śmierci Rutherforda - w dobie swej prezesury starał się zachować ostrożność, sugerując tylko pewne daty "końca świata" (np. rok 1984 lub 1994).

     DOGMATYKA

     Jehowici kładą silny nacisk na rychło nadciągający kres - jak sami zwykli określać - "obecnego systemu rzeczy". Bowiem w ich mniemaniu od 1914 r. Chrystus strącił na ziemię upadłych aniołów i objął władzę w niebie. Wkrótce nastąpi Armagedon, po którym Jezus.ustanowi na tysiąc lat swoje Królestwo na ziemi. W tym czasie nasza planeta ma przeobrazić się w raj, rządzony przez "niebiański rząd" 144 tysięcy wybrańców. Jehowici odrzucają koncepcję duszy nieśmiertelnej, piekła, pośrednictwa świętych, a przede wszystkim wiarę w Trójcę Świętą. Ich zdaniem wszechmocnym Bogiem jest Jehowa, a jego syn Jezus (utożsamiany z Archaniołem Michałem) jest jakby mniejszym bóstwem, przez które powołano do istnienia wszelkie stworzenia. Natomiast Duch Święty, nieuznawany za byt osobowy, stanowi jedynie energię, poprzez którą Jehowa oddziałuje na wszechświat. Doktryna ulega ciągłej modyfikacji i dziś nie ma już wiele wspólnego z tezami swego prekursora, Charlesa Taze'a Russella.

     Wzmożona działalność wydawnicza i głosicielska świadków prowadzona jest wręcz nachalnie. Niepokoi stosowana przez nich werbalna agresja pod adresem wszystkich innych religii - zwłaszcza Kościoła katolickiego. W życiu codziennym starają się kreować na wzorcowych chrześcijan, trzymając się równocześnie z daleka od polityki. Uważają się bowiem za poddanych Królestwa Niebieskiego, a wszelkie struktury państwowe i kościelne uznają za wytwory szatana. Hermetyzm i ekskluzywizm uniemożliwiają dialog. Przekonani, że strzegą jedynej słusznej prawdy, jehowici nie są zainteresowani wymianą poglądów. Nawet "studium biblijne" w ich wykonaniu to jedynie lektura aktualnie obowiązującego podręcznika Towarzystwa lub czasopisma "Strażnica".

Przemysław Mazur


Tekst pochodzi z Tygodnika

21 marca 2010


Abc o New Age Abc o New Age
Anna Białowąs (red.)
Rozważania o New Age, którym poświęcona jest ta książka, nie tylko, jak czytamy w Słowie wstępnym, wpisują się w nie dający się zbagatelizować ponad dwutysiącletni chrześcijański kontekst kulturowy, lecz przede wszystkim w znakomity sposób pokazują, jak owa "choroba gnostycka" w newage’owskim przebraniu przenika i usidla perspektywy Ewangelii... » zobacz więcej

Wasze komentarze:

Brak komentarzy

Warning: mysql_connect() [function.mysql-connect]:
Lost connection to MySQL server at reading initial
communication packet, system error: 111

[ Powrót ]
[ Strona główna ]
Szatan - rzeczywistość czy mit? Szatan - rzeczywistość czy mit?
Jose Antonio Sayes
Dziś nie jest łatwo mówić o szatanie. Wielu ludzi uważa, że szatan jest tylko fantazją, obcą współczesności. Jednakże Pismo Święte, Tradycja i Magisterium potwierdzają jego istnienie... » zobacz więcej
Egzorcyzmy Anneliese Michel Egzorcyzmy Anneliese Michel
Felicitas D. Goodman
Książka "Egzorcyzmy Anneliese Michel", autorstwa Felicitas Goodman, amerykańskiej profesor antropologii kultury, w sposób przystępny i barwny opowiada pasjonującą historię dziewczyny o imieniu Anneliese, która padła ofiarą przestarzałych intelektualnych przesądów... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej