Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Co warto wiedzieć o homeopatii Co warto wiedzieć o homeopatii
ks. Andrzej Sereda
Książka ks. Andrzeja Seredy w sposób bardzo rzetelny - nie tylko z punktu widzenia teologicznego - opisuje niebezpieczeństwa związane z homeopatią, dlatego jest tak istotną pozycją piśmienniczą.... » zobacz więcej
Polecane książki: -> Zagrożenia duchowe <-   -> Zagrożenia duchowe cz. II <-
Szatan istnieje widziałem go

     Jako znany i ceniony naukowiec z przeszło trzydziestoletnią praktyką profesorskiej pracy na uniwersytecie i w wielkich uniwersyteckich klinikach, prof. Simone Morabito zebrał obszerny, udokumentowany materiał na temat chorób spowodowanych przez szatana. A jeszcze kilkanaście lat temu nie wierzył w realne istnienie złych duchów i możliwość opętania.

     Dopiero wstrząsające fakty, z którymi się spotkał w swojej praktyce lekarskiej, sprawiły, że całkowicie zmienił zdanie. Od tamtego czasu zaczął zbierać dokumentację na temat chorób spowodowanych przez szatana. Dziś współpracuje z wieloma egzorcystami i często jest zapraszany na konferencje dotyczące tej problematyki.

     Według prof. Morabita człowiek, który dobrowolnie oddaje się pod panowanie złych mocy, tym samym godzi się na to, że szatan bierze w posiadanie jego ciało i niszczy je w sposób najbardziej zdumiewający. Wiele tajemniczych chorób, o których pochodzeniu medycyna nic nie może powiedzieć i wobec których pozostaje bezradna, jest spowodowanych przez osobowe moce zła. Jedynym zaś skutecznym lekarstwem w takich wypadkach jest modlitwa egzorcyzmu, którą Kościół stosuje od początku swojego istnienia.

     Prof. Morabito doświadczył po raz pierwszy namacalnej obecności szatana przed kilkunastoma laty. Wówczas to zgłosił się do jego gabinetu lekarskiego dziewiętnastoletni student Fabio. Wizytę umówili jego rodzice. Wyglądał na normalnego, inteligentnego młodzieńca. Mówił, że często nawiedzają go stany silnej depresji i niepokoju, które zakłócają mu sen. W pewnym momencie prof. Morabito zauważył, że twarz młodego pacjenta stała się przerażająca, a z jego oczu emanowała nienawiść. Jednocześnie jakaś niewidzialna siła gwałtownie odwracała jego głowę w stronę rodziców, którzy stali za nim. Przez ściśnięte zęby powtarzał: Nienawidzę mojej matki i ojca. Po kilku minutach wszystko wróciło do normy i Fabio kontynuował przerwaną rozmowę, tak jakby się nic nie stało. I znowu po pewnym czasie powtarzało się to bardzo szokujące zachowanie. Dla prof. Morabita stało się oczywiste, że miał do czynienia ze szczególego rodzaju patologicznym zachowaniem, które wskazywało na to, że jakaś ukryta osobowa moc, manifestowała swoją obecność i zmuszała Fabia do tak dziwnego zachowania. W swojej wieloletniej praktyce lekarskiej wśród chorych umysłowo profesor nie spotkał się z podobnymi objawami. Postanowił więc przeprowadzić seans psychoanalityczny. Gdy podjął taką decyzję, Fabio dostał gwałtow- nych konwulsji, zaczął krzyczeć nieludzkim głosem i z całą siłą uderzać głową w ścianę. Był to przerażający widok. Jako doświadczony lekarz, Morabito zdał sobie sprawę, że jedno uderzenie głową o mur z tak wielką siłą spowoduje poważne krwawienie w mózgu. Fabio jednak z coraz większą gwałtownością i częstotliwością uderzał głową o ścianę. Wyglądało to na akt samobójczy. Wezwano więc na pomoc pięciu dorosłych mężczyzn, którzy próbowali powstrzymać młodzieńca, ale nie dali mu rady. Wobec tego dr Morabito zastosował uspokajający zastrzyk, najsilniejszy z istniejących, który w kilka sekund uśpiłby nawet słonia. Jednak z niewiadomych przyczyn nie było żadnej reakcji ze strony pacjenta. Zastrzyk w ogóle nie zadziałał, a Fabio dalej walił z całą mocą głową w ścianę, krzycząc nieludzkim głosem. Kiedy kryzys minął, okazało się - ku wielkiemu zdziwieniu wszystkich - że na głowie młodzieńca nie było żadnych uszkodzeń, krwiaków, czy opuchnięć. Fabio wrócił do normalnego wyglądu i zaczął rozmawiać, tak jakby się nic nie stało. Prof. Morabito patrzył w osłupieniu i nie mógł tego wszystkiego zrozumieć. Dlaczego nie zadziałał uspokajający zastrzyk? Dlaczego gwałtowne uderzenia głową o ścianę nie spowodowały u pacjenta żadnych obrażeń? - pytał sam siebie.

     Kiedy po tygodniu Fabio przyjechał na umówioną drugą wizytę, początkowo był bardzo spokojny. Jednak po krótkiej rozmowie z profesorem, zaczął z wielką siłą uderzać głową o ścianę, wydając przy tym przerażające krzyki. Prof. Morabito również tym razem zastosował niezwykle silny zastrzyk uspokajający, ale inny niż poprzednio. Jednak i tym razem lek wcale nie zadziałał.

     Jako katolik, Morabito uczył się z katechizmu o istnieniu aniołów i złych duchów. Jednak nie przywiązywał do tych wierzeń zbytniej wagi. Wprawdzie w klinice uniwersyteckiej spotykał się wielokrotnie z dziwnymi przypadkami chorobowymi, których medycyna nie była w stanie sklasyfikować, ale dopiero widząc zachowanie Fabia, prof. Morabito zaczął poważnie zastanawiać się, czy nie jest to schorzenie spowodowane działaniem złych duchów. Przecież żaden ludzki organizm nie byłby w stanie obronić się przed działaniem tak silnego uspokajającego leku, jaki otrzymał Fabio. Tak samo żaden normalny człowiek nie przeżyłby tak gwałtownych i licznych uderzeń głową o twardą ścianę, jak to miało miejsce w przypadku Fabia.

     Podejrzewając obecność i działanie duchowych mocy zła, prof. Morabito umówił się na konsultację z doświadczonym księdzem egzorcystą. Było to spotkanie przełomowe w jego życiu i praktyce lekarskiej. Po długiej rozmowie z egzorcystą lekarz zrozumiał, że wiele chorób, z którymi się spotkał, mogło mieć demoniczne pochodzenie, a jedynym skutecznym lekarstwem w takich wypadkach jest modlitwa egzorcyzmu.

     Po kilku tygodniach prof. Morabito spotkał się w swoim gabinecie lekarskim z innym szczególnie ciężkim przypadkiem. Zgłosiła się do niego 22-letnia Franciszka - bardzo atrakcyjna, inteligentna i bogata dziewczyna, pochodząca ze znanej włoskiej rodziny. Przyszła na spotkanie z profesorem w towarzystwie swojej 28-letniej siostry. Po wejściu obu kobiet do gabinetu, Morabito nagle się zorientował, że temperatura w pomieszczeniu obniżyła się o 10 stopni. I chociaż sam jest typem człowieka o stalowych nerwach, który w najtrudniejszych sytuacjach potrafi zachować całkowity spokój, to jednak w tej sytuacji zaczął odczuwać silny lęk. Franciszka podeszła blisko profesora i zionąc nienawiścią powiedziała: Chcę być przez pana zahipnotyzowana! Morabito był pewny, że w jego gabinecie jest obecna jakaś tajemnicza, niewidzialna osobowość, o przerażająco złej duchowej mocy, która go terroryzuje, doprowadzając do wewnętrznej paniki i drżenia rąk. Profesor zdał sobie sprawę z tego, że głównym sprawcą owego paraliżującego strachu nie była Franciszka, lecz jakaś inna, niewidzialna osoba, która jej towarzyszyła. Morabito często spotykał się z najcięższymi i nieraz bardzo niebezpiecznymi przypadkami chorych umysłowo. Nie odczuwał jednak przed nimi strachu, tylko zachowywał pewien dystans, odnosząc się do nich ze współczuciem i litością. Teraz jednak najchętniej uciekłby z gabinetu. Z wielkim trudem podniósł się z siedzenia i poszedł do sąsiedniego pokoju, ażeby poprosić swojego przyjaciela adwokata, by mu towarzyszył. Franciszka zaś ponowiła swoje żądanie: Chcę być przez pana zahipnotyzowana! Morabito czuł, jak ogarnia go coraz większy, przejmujący lęk, który tak dalece się nasilał, iż lekarz doszedł do wniosku, że jedynym ratunkiem w tej sytuacji będzie modlitwa. Ponieważ jednak nie mógł sobie przypomnieć słów Ojcze nasz, zaczął wzywać Jezusa, wymawiając Jego imię: Jezu, Jezu, Jezu... W miarę jak się modlił, tajemniczy chłód w gabinecie stopniowo znikał, lęk paraliżujący psychiatrę ustępował, a on sam odzyskiwał równowagę ducha i pewność siebie. Profesor zaczął panować nad sytuacją. Kazał wyprowadzić z gabinetu Franciszkę, aby móc w spokoju porozmawiać z jej siostrą. Dopiero wtedy się dowiedział, że problemy z Franciszką pojawiły się od czasu, gdy zaczęła brać udział w spotkaniach sekty satanistycznej. Uczestniczyła w czarnych mszach i seansach spirytystycznych, a po jej powrocie do domu zaczynały się dziać zatrważające rzeczy. Między innymi wszystkim domownikom wydawało się, że nocą w jej pokoju przebywa ze dwadzieścia osób. Dochodziły stamtąd przerażające krzyki, wybuchy, uderzenia w mury, wrzaski i płacz, a różne przedmioty były rzucane w ściany przez jakieś niewidzialne ręce. Rankiem Franciszka była cała posiniaczona i pomimo tego, że od 10 dni nic nie jadła, miała niesamowitą energię.

     Kiedy psychiatra rozmawiał z jej siostrą, Franciszka z wściekłością wrzeszczała za drzwiami: Nic nie mów, nie rozmawiaj!, a przy tym kopała i biła pięściami w ścianę. A gdy udało jej się wejść do gabinetu, podeszła pełna nienawiści do lekarza, który zdecydowanie do niej powiedział: To jest moja kuracja i dlatego nie zahipnotyzują cię. - Ty nieszczęśniku - odpowiedziała dziewczyna - znam cię dobrze, zapłacisz mi za to! Profesor Morabito nawiązał wówczas kontakt z rodzicami Franciszki i poradził im, aby udali się z córką do egzorcysty. Podczas pierwszego egzorcyzmu Franciszki działy się przerażające rzeczy. Po tej modlitwie pacjentka poczuła się nieco lepiej. Były jednak konieczne następne serie egzor-cyzmów, po których dziewczyna zaczęła powoli wracać do normalnego życia.


MP
Źródło: Simone Morabito: Psichiatra all'infer-no,
Edizioni Segno, 2004.


Publikacja za zgodą redakcji

nr 4-2005


Prowizje, prezenty czy przekupstwo? Prowizje, prezenty czy przekupstwo?
Julio de la Vega
Czyste i puste ręce lub brudne i pełne. Czy to jedyna alternatywa dla biznesmenów, polityków i wielu ludzi pracujących zawodowo? Co stoi za stwierdzeniem "umoczyć się" lub "odejść z honorem"? Oto pytania, na które daje odpowiedź ta książka... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 xx: 04.04.2009, 18:36
 zło jest straszne módlcie się i czuwajcie szczera spowiedz i życie 10 przykazaniami . kochajcie BOGA i ludzi niech dobry BOG ma was w swojej opiece wszystko róbcie na chwałę PANA pamiętajcie on wszystko widzi i zna iON tylko kocha człowieka cierpienie tylko jemu ufajcie
 przegrana: 09.03.2009, 20:39
 kasiu odejdz od tego człowieka idz do spowiedzi walcz o siebie i dziecko proś boga i aniola stróża o opiekę i ratunek obyś sie nie pogubiła tak jak ja ja ginę oh jakie to straszne
 Kasia: 15.01.2009, 18:20
 Zło istnieje i stara się w najbardziej wymyślny sposób zagrozić ludziom. Na każdym kroku reklamy "łatwego i przyjemnego" życia, sex, przemoc, wszystko po to by nas zastraszyć/ skusić, a w końcu zniewolić. Jestem z niewierzącym człowiekiem, mamy malutką córeczkę, którą oboje kochamy. Niby jest ok, ale ja odczuwam działanie Złego i chociaż bardzo kocham mojego mężczyznę i modlę się o jego nawrócenie, to czasem pojawia się zwątpienie i myśl o odejściu od niego. Dla dobra dziecka, ponieważ żyjąc z ojcem, będzie (jeżeli on nie zmieni postępowania, nie wyrzuci z życia pozornie niewinnej muzyki, ani pozornie niewinnych symboli (taki sobie odtwarzacz mp3 marki PENTAGRAM - przypadek?) zawsze narażone na próby opętania tak jak ja. Jedyna nadzieja w Bogu i Matce Najświętszej. Mnie już kilka lat temu "Ojcze Nasz" uratowało przed opętaniem, ale Zło ciągle próbuje. Strzeżcie się, przyjaciele w wierze, nie zwracajcie uwagi na próby odciągnięcia Was od wiary w Boga, bo to jest najgorsze co możecie sobie zrobić. Pozdrawiam...
 xxx: 22.12.2008, 18:12
 św. Hipolit Rzymski († 235): "Starajcie się zawsze osłaniać swoje czoło znakiem krzyża. Jest to bowiem znak męki, dany przeciwko szatanowi, jeżeli ktoś czyni go z wiarą, a nie dla dogodzenia ludziom, ale żeby przez znajomość używać go jako pancerza. Wróg bowiem, widząc duchową cnotę wychodzącą z serca -- tak jakby dokonało się jawne obmycie -- drżąc poczyna uciekać, kiedy nie ustępujesz mu, a pobudzasz samego siebie [do Bożej służby]" (Tradycja apostolska 42). św. Filip Neri († 1595): „Jeśli sługa Boży wśród wielu pokus i okazji do złego chce wytrwać w dobrym, niech sobie obierze za Patronkę u Syna Bożego Pannę Błogosławioną, czci Ją świętym Różańcem, jeśli zaś nie może Różańca odmówić, to niech przynajmniej na różańcu zamiast Zdrowaś Maryjo mówi: Panno Maryjo Matko Boża, módl się za mną do Jezusa.” św. Jan Maria Vianney († 1859): „Jedno tylko Zdrowaś Maryjo dobrze powiedziane wstrząsa całym piekłem” bł. Bronisław Markiewicz († 1912): "Módlcie się szczególniej do św. Michała Archanioła, obok którego chcemy walczyć z potęgami piekielnymi i zwyciężać."
 przegrana: 10.11.2008, 13:12
 edyto pozdrawiam ,cieszę sie że w porę zrozumiałaś natchnienie BOGA odczytałaś iże pracujesz nad sobą. powodzenia zBOGIEM,I TYLKO Z BOGIEM trzymaj na przekór wszystkim i wszystkiemu obyś zawsze o tym pamiętała.
 Edyta: 06.11.2008, 01:21
 !!!Dużo wiem o ODEJŚCIU OD BOGA!!! Miałam nienawiść i zazdrość do wszystkich!!! Byłam żoną "cywilną" i wyjechałam z kraju!!! Już na szczęście wszystko odkręcone i jestem spowrotem w Polsce!!! Dzięki Bogu nie zawarłam ślubu kościelnego i nie mieliśmy dzieci!!! Moje "cywilne małżeństwo" było po prostu "cudzołożnym kontraktem"!!! Po powrocie nadal targał mną "SZAŁ"!!! ..Na przykład - dawałam komuś prezent - a potem oczekiwałam rewanżu!!! Gdy to nie nastąpiło - nienawidziłam takiej osoby!!!... Mój tata jest ALKOHOLIKIEM!!! Gdy wróciłam do Polski - poszedł do Klubu AA - Anonimowych Alkoholików!!! A ja całą winę o brak spokoju w naszej rodzinie obwiniłam mamę i siostrę!!!Miałam w głowie tak chore myśli, że skoro tata chodzi na AA,to powinien być spokój w domu!!! A oni wciąż się kłócą!!! Tym bardziej siostra mnie rozwścieczała,bo zawsze ją faworyzowano!!! A ona nie miała do taty szacunku!!!Miałam nienawiść do mamy i siostry!!! Aż w gniewie i wściekłości...biłam siostrę i pobiłam dotkliwie mamę!!!..Sprawa trafiła do prokuratury!!!... Uświadomiłam sobie,że to TRAGEDIA!!! I dlaczego tak postąpiłam???...Skąd ta agresja???!!!... Mam prawie 33 lata!!! I całe życie tata pił, bił nas, oszukiwał, chował zwykłe soki za wersalką, abyśmy z mamą i siostrą nie piły!!! A najgorsze, że gdy miałam ok.15naście lat - powiedział, że mnie nie kocha, nie jestem jego córką, a w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia - chciał mnie zabić nożem!!!... To bardzo długa historia i wiele bardzo złych sytuacji się wydarzyło!!!... Moje zachowanie - zdolność do takiego czynu - wstrząsło mną!!! Dosłownie POLECIAŁAM NA SPOTKANIE OSÓB WSPÓŁUZALEŻNIONYCH I OFIAR PRZEMOCY!!! Jestem NIGDY nie leczonym DDA - Dorosłe Dziecko Alkoholika!!!... Chodzę na spotkania około 2 miesiące!!! I dopiero teraz zaczynam rozumieć, że ja tą nienawiść i agresję tak jakby "wyssałam z mlekiem taty"!!! Nie byłam kochana i nie umiałam kochać innych!!! Uświadomiłam sobie również,jak wielkim ZŁEM jest AGRESJA, NIENAWIŚĆ,ZAZDROŚĆ!!!...itp,itd.. Chodzę na spotkania, powoli uczę się normalnie żyć i funkcjonować, a przede wszystkimi PROSZĘ BOGA,ABY ZABRAŁ TE WSZYSTKIE ZŁE RZECZY,KTÓRE MI "WPOJONO"!!! Bo chcę być DOBRYM CZŁOWIEKIEM!!! Nie wiem, jak zakończy się ta sprawa... Ale ja nie ustanę w pracy nad sobą, a przede wszystkim w modlitwie do TRÓJCY ŚWIĘTEJ!!! Aby Bóg Ojciec czuwał nade mną!!! Duch Święty dał mi siłe w walczeniu ze złem!!! A Jezus mnie prowadził!!! Proszę Was o modlitwę za mnie i za moją rodzinę!!! Niech TRÓJCA ŚWIĘTA ma MNIE, MOJĄ RODZINĘ oraz Was WSZYSTKICH w swej opiece!!! Z BOGIEM!!!
 przegrana: 28.10.2008, 13:05
 dlaczego tak mało się mówi otwarcie że za każdym grzechem stoi zły duch , szatan za każdym zniewoleniem że to jego macki , tylu nieświadomie ludzi się pogrąza ,gdyby wiedzieli byłoby inaczej i ze mną.
 RENATA: 25.09.2008, 14:40
 myślec tylko o dobru to myślec o Bogu a my chrzescijanie tak mało o tym pamiętamy . każdą drobną rzecz dobrze wykonaną ikażde cierpienie , przykrośc nam wyżądzoną powinniśmy ofiarowac JEZUSOW ,MATCE BOŻEJ tak mało się otym mówi i pamieta, za mało się o tym mówi w rodzinnych domach idlatego dzieje się tyle zla. mam żal do katechetów nie umią uczy religi a wręcz zniechęcają ,szczęśliwe te rodziny w ktorych dziadkowie mówią o BOGU imodlą się za swoje dzieci i wnoczęta chodzą z nimi do kościoła, mąż z żoną procują dla dobra wychowania religijnego swoich dzieci,bo niekturzy wręcz zabijają wnich ducha i pchają wręce demonów a dzisiejsza kultura i sposób życia ,ubiór muzyka filmy mowa i te straszne słowa samolubnośc przez to wszystko przemawia zły a najbardziej cieszy go aborcja przez każde zabójstwo dziecka z piekła wychodzi demon i kusi na wszelkie sposoby a Pan Pezus cierpi bardzo cierpi tak jak na GOLGOCIE .IM WIĘCEJ ABORCI TYM WIĘCEJ ZŁA NA ŚWIECIE.MŁODZI NIE CUDZŁÓŻCIE PRZED ŚLUBEM BADZCIE CZYŚCI TAKIM MAŁŻEŃSTWOM JEZUS B. BŁOGOSŁAWI I CHRONI PRZED ZASADZKAMI ZŁEGO A SAKRAMENT MAŁŻEŃSTWA PRZYJĘTY Z WIARĄ A NIE ZE WZGLĘDU NA OPINIE LUDZI JEST WIELKIM BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM I NIE WOLNO GO NISZCZYC JEST TO SAKRAMENT ŚW. DANY NA CAŁE ŻYCIE. KAŻDEGO DNIA POWIEŻAJMY SIĘ MATCE NAJŚWIĘTSZEJ ABY NAS MIAŁA W SWOJEJ OPIECE BO TYLKO ONA MOŻE NAS DOPROWADZIC BEZPIECZNIE DO NIEBA TAK CHCIAŁAM ŻYC PIĘKNIE ALE NIE WYSZŁO ZBYT MAŁO WTEDY WIEDZIAŁAM I ROZUMIAŁAM W BOGU CAŁA MOJA NADZIEJA ŻE NIE WSZYSTKO STRACONE JEST WSZECHMOCNY I POTĘŻNY, MIŁOSIERNY .AMEN.
 Aldriel: 29.08.2008, 18:35
 Ciekawa jestem czy dobro ukazuje się tak często ludziom jak i zło.
 anonimek: 16.02.2008, 18:27
 To okrutne. Nie wiedziałem, że szatan potrafi zrobic coś takiego z człowiekiem...
 byłam opętana: 07.02.2007, 18:30
 byłam opętana. Arylyn Ty także. Potrzebujesz pomocy egzorcysty. Zajrzyj na komentarze dotyczące jogi. tam są namiary. Sama modlitwa wstawiennicza w takich przypadkach nie pomaga. Daje tylko uśpienie tych energii. Szatan to inaczej zły duch.
 Arylyn: 28.01.2007, 22:58
 Nie byłam opętana a jedynie dręczona przez złego ducha. Pod wpływem depresji i pokus 'złego' kilkakrotnie próbowałam zabić się. Podczas modlitwy księdza nade mną, gdy słyszałam słowa, że Bóg mnie kocha zaczynałam zachowywać się nienormalnie: krzyczałam, próbowałam zdeptać krzyż, uciec od tego, mówiłam dziwne rzeczy typu że Bóg nie istnieje lub że mnie nienawidzi. Dopiero po jakimś czasie i usilnej modlitwie księdza coś się zaczęło zmieniać. Przystąpiłam do spowiedzi i komunii... Nie zaniedbujcie sakramentów, bo wiele złego może się stać...
 ASiEK911Q: 21.01.2007, 16:07
 STRRASZNE!!! I pomyśleć, że czyniąc zło, sami pchamy się wstrętnemu DIABŁOWI w ręce... ZAPRASZAM NA BLOGA:http://asiek911q.blog.interia.pl/Czas/ I gg:9716411
 .:::ala:::....: 21.01.2007, 09:36
 to jest okropne... współczuje takiemu lekarzowi..:( lecz niestety tak jest i przed sztanem mozna sie bronic tylko DOBREM...
 
(1)
Warning: mysql_connect() [function.mysql-connect]:
Lost connection to MySQL server at reading initial
communication packet, system error: 111

[ Powrót ]
[ Strona główna ]
Szatan - rzeczywistość czy mit? Szatan - rzeczywistość czy mit?
Jose Antonio Sayes
Dziś nie jest łatwo mówić o szatanie. Wielu ludzi uważa, że szatan jest tylko fantazją, obcą współczesności. Jednakże Pismo Święte, Tradycja i Magisterium potwierdzają jego istnienie... » zobacz więcej
Egzorcyzmy Anneliese Michel Egzorcyzmy Anneliese Michel
Felicitas D. Goodman
Książka "Egzorcyzmy Anneliese Michel", autorstwa Felicitas Goodman, amerykańskiej profesor antropologii kultury, w sposób przystępny i barwny opowiada pasjonującą historię dziewczyny o imieniu Anneliese, która padła ofiarą przestarzałych intelektualnych przesądów... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej