Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Co warto wiedzieć o homeopatii Co warto wiedzieć o homeopatii
ks. Andrzej Sereda
Książka ks. Andrzeja Seredy w sposób bardzo rzetelny - nie tylko z punktu widzenia teologicznego - opisuje niebezpieczeństwa związane z homeopatią, dlatego jest tak istotną pozycją piśmienniczą.... » zobacz więcej
Polecane książki: -> Zagrożenia duchowe <-   -> Zagrożenia duchowe cz. II <-
Odniosłam sukces, bo porzuciłam bioenergoterapię

     Tak wiele mówi się ostatnio o bioenergoterapii, radiestezji, wróżbiarstwie i innych niekonwencjonalnych metodach uzdrawiania. Jest to temat dosyć drażliwy, ponieważ te metody mają zarówno wielu przeciwników jak i zwolenników. Kościół wypowiada się jednoznacznie na ten temat, a pomimo tego ludzie prawie masowo korzystają z usług gabinetów medycyny niekonwencjonalnej.

     Ja sama wywodzę się z tego środowiska, dlatego poczułam taką potrzebę, ale i obowiązek ostrzeżenia, czy chociażby zwrócenia uwagi na pewne aspekty tej działalności.

     Urodziłam się i wychowałam w rodzinie wierzącej, lecz niepraktykującej. W wieku 25 lat wyszłam za mąż. Wkrótce na świat przyszła nasza córeczka, a po 3 latach syn. W tym czasie w kościele bywaliśmy bardzo rzadko. Codziennie modliłam się do "swojego" Pana Boga i uznawałam siebie za dużo lepszą chrześcijankę od innych chodzących do kościoła (jak bardzo się myliłam!). Nasze kłopoty zaczęły się, gdy po raz pierwszy zachorował syn. Miał wtedy niecałe 2 miesiące i został przewieziony do szpitala z ciężkimi dusznościami. Sytuacja była poważna - drżeliśmy o jego życie i zdrowie. Syn wyzdrowiał, lecz za pół roku znowu się dusił. Ostatecznie przebywał w szpitalu 3 razy. Za każdym razem sytuacja była poważna, a przyjazd do szpitala odbywał się w dramatycznych okolicznościach.

     Pomimo leczenia i wielu zabiegów, stan jego zdrowia nie poprawiał się. Wtedy postanowiliśmy ratować syna inaczej. Jeździliśmy do wielu znanych bioenergoterapeutów, zielarzy; leczony był homeopatycznie, biorezonansem i w sanatoriach. Niestety, niewiele to pomogło. Nawet najlepszy bioenergoterapeuta w Polsce (według rankingu jednej z gazet) mu nie pomógł. W końcu postanowiliśmy wziąć zdrowie syna w swoje ręce. Podczas wizyty u innej bioenergoterapeutki zostaliśmy zachęceni do tego, aby kłaść ręce na syna, gdy jest chory. Odkryła ona u męża zdolności bioenergoterapeutyczne i przekonywała, że ma dużo energii i warto to wykorzystać. Na Targach Ezoterycznych chcieliśmy więc sprawdzić zdolności męża u radiestety. Okazało się, że mąż ma duże predyspozycje i wysoki poziom energii. Radiesteta namówił nas na ukończenie kursu reiki i radiestezji. Byliśmy zafascynowani tą dziedziną. Coraz bardziej nas to wciągało. Ja, oczywiście, chciałam uzdrawiać cały świat. Rzeczywiście wyniki miałam bardzo dobre, to znaczy wszystkim moje zabiegi pomagały. Zachęceni dobrymi osiągnięciami, wspólnie z mężem ukończyliśmy jeszcze kurs bioenergoterapii. Marzyłam o otwarciu gabinetu medycyny naturalnej. Byłam bardzo zafascynowana tymi technikami i gorliwie je wykorzystywałam.

     Minęło 1,5 roku od ukończenia wszystkich kursów. Przez cały ten czas bardzo dużo się uczyłam, przeczytałam wiele książek i moja wiedza pozwalałaby mi już na zrealizowanie swojego marzenia, gdyby... No właśnie, na kursie bioenergoterapii poznałam osobę, dzięki której wraz z mężem na nowo odkryliśmy Boga. A potem to już tylko zaufaliśmy Mu i poddaliśmy się Jego prowadzeniu. Zrozumiałam wtedy wiele rzeczy, uświadomiłam sobie, jak bardzo się myliłam, wchodząc na ścieżkę bioenergoterapii. W tym duchu i na podstawie doświadczenia znanych mi osób odkryłam, jak niebezpieczne mogą być praktyki uzdrawiania ludzi. Im więcej się modliłam, tym mniej miałam przekonania do bioenergoterapeutycznych praktyk. Aż pewnego dnia zrozumiałam, że nie potrzebne mi są już symbole, znaki, układy rąk, a wystarcza modlitwa. Odzyskałam wiarę i przyznałam, że Mistrz jest tylko jeden, a jest Nim Jezus Chrystus.

     Z przerażeniem patrzę teraz wstecz na moje doświadczenie. Myślałam, że będę uzdrawiać ludzi, a nie potrafiłam pomóc sobie. Nie wiedziałam, że najpierw trzeba uzdrowić swoje wnętrze, swoją duszę, zmienić swój sposób myślenia, dopiero później innym pomagać. A moja dusza była chora, zdezorientowana i zagubiona. Żeby wyleczyć ciało, trzeba najpierw uzdrowić duszę. A czy duszę może uzdrowić bioenergoterapeuta w ciągu trwającego 15 minut zabiegu?

     Oficjalnie nie mówi się o zagrożeniach płynących z bioenergoterapii czy radiestezji, co najwyżej uważa się ludzi, którzy się tym zajmują za niegroźnych dziwaków. A jednak te zagrożenia istnieją i są poważne. Tysiące osób odwiedza gabinety medycyny naturalnej. Często bardzo chorzy ludzie wyruszaj ą na drugi koniec Polski, by spotkać się ze słynnym bioenergoterapeutą-uzdrowicielem. Dziś pytam: ilu osobom faktycznie to pomaga? Osobiście znam osoby, którym taka wizyta zaszkodziła. Myślę, że najbardziej przykre jest to, że niektórzy bioenergoterapeuci obiecują, że wyleczą z każdej choroby. Czy nie jest to nadużycie? Przecież człowiek chory zrobi wszystko, by wyzdrowieć.

     Obserwowałam na Targach Ezoterycznych wielu "cudotwórców" operujących "potężną siłą energii uzdrawiającej" i jestem porażona tymi poczynaniami. Wśród tłumu ludzi, zgiełku, hałasu chcą leczyć ludzkie dusze i ciała, gubiąc szacunek i otwartość na drugiego człowieka. Widzę w rym więcej zabiegów komercyjnych i zwyczajnego "robienia pieniędzy" na ludzkim nieszczęściu, niż prawdziwej troski o bliźniego. Wiem, że zdarzają się tzw. cudowne uzdrowienia. Nie wiem tylko, ile jest w tym zbiegu okoliczności, a ile działania mocy zła... Za równie niepokojący uważam sposób organizowania kursów z zakresu uzdrawiania. Czasem w ciągu zaledwie 2 dni można zrobić kurs i od razu otwierać gabinet! Przy zapisach nie sprawdza się ani predyspozycji, ani stanu psychicznego czy moralnego kandydata. Każdy może przyjść i odbyć taki kurs, a stąd już niedaleko do tragedii.

     Od około roku w każdą niedzielę i święto chodzę do kościoła na Eucharystię. Każda Msza św. to dla mnie wielkie przeżycie, umocnienie wiary i zjednoczenie z Jezusem. Zanoszę Chrystusowi Eucharystycznemu swoje intencje, podziękowania i zawsze jestem wysłuchana. Dla Niego po wielu latach przystąpiłam do sakramentu spowiedzi św. i przeżycie to uświadomiło mi, jak wielkie jest Miłosierdzie Boże. Chorego syna powierzam więc Jezusowi Miłosiernemu. Z pełną ufnością, szczerym, otwartym sercem proszę Jezusa w modlitwie o pomoc dla dziecka. I syn choruje teraz rzadziej, nie ma już duszności.

     Cały czas staram się pracować nad sobą, doskonalę swoje wnętrze, pomagam bliskim na miarę swoich możliwości. Modląc się, nie wymieniam całej serii próśb, mówię tylko: "Panie prowadź, niech będzie wola Twoja, Jezu ufam Tobie". I proszę mi uwierzyć, jest to najcudowniejsza "metoda bioterapeutyczna" na wszelkie troski, a Jezus wciąż okazuje się najlepszym Uzdrowicielem!


Anna


Publikacja za zgodą redakcji

nr 5-2003


Nowe wyznania egzorcysty Nowe wyznania egzorcysty
Ks. Gabriele Amorth
Doświadczenia ostatnich lat ukazują, że: wielu ludzi korzysta z usług osób wróżących i przepowiadający przyszłość, wielu uczestniczy w seansach spirytystycznych, wielu poświęca się okultyzmowi. W tej sytuacji nasuwają się pytania, dlaczego tak trudno znaleźć egzorcystę? Dlaczego trudno spotkać kapłana, który byłby ekspertem albo przynajmniej uznawałby możliwość występowania chorób pochodzących od złego ducha?... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 anna: 27.07.2009, 17:24
 mamy bardzo podobne przezycia i takie same wyciagnelysmy wnioski-zgadzam sie z Toba Aniu -tak naprawde to Bog moze uzdrowic i tylko wiara czyni cuda pozdrawiam
 nina: 26.02.2009, 18:56
 najwazniejsze to nie zmieniac wiary i ją praktykowac, BÓG JEST JEDEN Kościól mowi NIE,ale w śród duchownych mozna znaleść bioenergoterapeutów OJCIEC KLIMUSZKO-JASNOWIDZ ,ZIELARZ NAJWAZNIEJSZE NIE SZKODZIC,CZARNE OWCE SĄ WSZEDZIE :) POZDRAWIAM
 Staniaław: 01.04.2008, 06:28
 Piękny artykuł Ja miałem podobne doświadczenia swój komentarz dodałem do poprzedniego artykułu.
 Katarzyna: 31.01.2008, 17:02
 "A moja dusza była chora, zdezorientowana i zagubiona. Żeby wyleczyć ciało, trzeba najpierw uzdrowić duszę. A czy duszę może uzdrowić bioenergoterapeuta w ciągu trwającego 15 minut zabiegu?" Cóż, jeśli najpierw trzeba uzdrowić duszę, to powinnaś równie mocno krytykować lekarzy. Bo i oni nie uzdrawiają w ciągu 15 minut wizyty. Czasami w ogóle. Pozdrawiam.
 Nikola: 31.03.2007, 14:58
 "Zanoszę Chrystusowi Eucharystycznemu swoje intencje, podziękowania i zawsze jestem wysłuchana" - niestety nie każdy tak ma, nie każdego Jezus wysłuchuje. I w co wtedy wierzyć? Wtedy właśnie ludzie chwytają się czegokolwiek.
 
(1)
Warning: mysql_connect() [function.mysql-connect]:
Lost connection to MySQL server at reading initial
communication packet, system error: 111

[ Powrót ]
[ Strona główna ]
Szatan - rzeczywistość czy mit? Szatan - rzeczywistość czy mit?
Jose Antonio Sayes
Dziś nie jest łatwo mówić o szatanie. Wielu ludzi uważa, że szatan jest tylko fantazją, obcą współczesności. Jednakże Pismo Święte, Tradycja i Magisterium potwierdzają jego istnienie... » zobacz więcej
Egzorcyzmy Anneliese Michel Egzorcyzmy Anneliese Michel
Felicitas D. Goodman
Książka "Egzorcyzmy Anneliese Michel", autorstwa Felicitas Goodman, amerykańskiej profesor antropologii kultury, w sposób przystępny i barwny opowiada pasjonującą historię dziewczyny o imieniu Anneliese, która padła ofiarą przestarzałych intelektualnych przesądów... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej