Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Co warto wiedzieć o homeopatii Co warto wiedzieć o homeopatii
ks. Andrzej Sereda
Książka ks. Andrzeja Seredy w sposób bardzo rzetelny - nie tylko z punktu widzenia teologicznego - opisuje niebezpieczeństwa związane z homeopatią, dlatego jest tak istotną pozycją piśmienniczą.... » zobacz więcej
Polecane książki: -> Zagrożenia duchowe <-   -> Zagrożenia duchowe cz. II <-
Opamiętajcie się !

     Na uzasadnienie mojego apelu przedstawię dość krótką historię mojego życia. Jestem 18-letnim "wyrzutkiem" alkoholizmu. Moi rodzice byli alkoholikami i ja nim byłam też. Byłam nawet czymś gorszym. I, gdy teraz powoli umieram, pragnę przestrzec młodzież, nastolatki czy nawet rodziców przed alkoholem.

     Alkohol powoduje nieodwracalne konsekwencje. Młodzież zawsze mówi: "Tak nie jest", "Alkohol jest potrzebny" itp. I ja tak mówiłam, lecz nie jest to prawda. To kłamstwo przykryte kolorami tęczy, to zguba, to śmierć.

     Urodziłam się o miesiąc wcześniej tylko dlatego, że ojciec, pod wpływem alkoholu, pobił matkę. Całe życie walczyłam o wolność, o przetrwanie. Nieraz zastanawiałam się, co mogą wiedzieć o życiu dziewczyny piszące o sobie, że zawsze trzymają się zasad. Co mogą wiedzieć o takim życiu dziewczyny i chłopcy otoczeni komfortem i miłością. Ja sądzę, że nic! Co mogą powiedzieć o życiu nas, nastolatek, z rodzin alkoholików ( piszę w obronie wszystkich takich dziewczyn, które od młodych lat musiały znosić pogardę i przemoc). Co możecie wiedzieć wy? Nic, kompletnie nic !!!

     Wielu poetów, pisarzy pisze o czystej miłości. Wielkiej i szalonej, ale nikt nie odważył się pomóc tym w najgorszym stadium alkoholizmu. Wiem, że powiedzielibyście, że są instytucje, że są organizacje. Lecz prawda jest inna. Nikt nie chciał się zająć nami, dziećmi alkoholu. Błądziliśmy po nocach, poszukując rozrywki i uwolnienia się od zmartwień i kłopotów.

     Wy, młodzi, którzy nie pijecie i macie wspaniałe towarzystwo, przygarnijcie takich jak ja, takich z gorszych domów. Zaopiekujcie się nimi. Nie odtrącajcie ich ! Tyle razy próbowałam dołączyć się do was i choć byliście mili, potrafiliście w końcu pokazać, że ja się tutaj nie nadaję. Tak wiele razy czytałam i słyszałam ludzi rozmawiających o alkoholizmie w rodzinie. Buntowałam się wtedy, myśląc: "Co oni o tym wiedzą!"

     Wiem, co czuje dziecko, które widzi swoją matkę uchlaną do nieprzytomności, leżącą na łóżku, a koło łóżka postawioną miednicę na wymiociny. Wiem, co czuje 10-letnie dziecko przyprowadzające swoją matkę z pracy spitą do nieprzytomności. Wiem, co czuje dziecko widzące ojca wieszającego się na powrozie, mówiącego, że widzi szatana. Wiem, co czuje dziecko, gdy widzi ojca katującego matkę. Rozumiem strach dziecka, gdy widzi krew, porozbijane szyby, policję... To trzeba przeżyć, a później o tym mówić i pisać.

     Może i są dobrzy ludzie, ale ja takich nigdy nie spotkałam. Pamiętam jedynie samotne spacery, pogardę ze strony dzieci z dobrych domów, nauczycieli wyśmiewających mnie przy całej klasie. Znam to wszystko od A do Z.

     Zawsze jest jakaś siła przyciągania między ludźmi podobnymi. Takie osoby jak ja też się nawzajem odnajdują. I ja, jako 12-letnia dziewczyna, znalazłam taką paczkę. Bo co mieliśmy robić wieczorami, gdy rodzice pili i bili się...

     Nauczyłam się kraść. Alkohol stał się ucieczką. Paliliśmy papierosy, czasem "trawkę". Nikt nam nie pomógł. Nikt nami się nie przejmował. My czuliśmy się wolni. Mogliśmy robić to, na co mieliśmy ochotę. Ale szczęście nas ominęło. Musiałam się z rodzicami przeprowadzić. Zamieszkaliśmy w ruderze, wymagającej ciągłych poprawek. Czy coś się zmieniło? Nic. Tutaj także znaleźli się tacy jak ja. Miałam swój świat, swoją paczkę. Chodziłam do szkoły, bo musiałam. Wieczory z paczką, a jak nie, to uprawiałam samogwałt, którego nigdy się nie oduczyłam. Wakacje: kradzieże, alkohol...

     Czy to dało mi szczęście? Nie. Jeszcze raz nie!

     Gdyby dane mi było wyzdrowieć, to na pewno starałabym się to wszystko naprawić. Starałabym się pomagać takim, jak ja. Lecz wszystko to przepadło.

     Alkohol pity przez moją matkę, gdy była ze mną w ciąży, bicie jej przez ojca spowodowały trwałe uszkodzenia, które nasiliły się z czasem. Narkotyki zabiły resztki odporności. Teraz jestem sama. Nikt mnie już nie chce. Na razie jeszcze mogę pisać, więc apeluję do wszystkich:

     Rodzice, jeżeli pijecie, popatrzcie w chwilach trzeźwości na:

     - dziecko, które boi się wszystkiego

     - to wasze dziecko, nie rozumiejące, dlaczego to robicie,

     - na to, że niszczycie w nim resztki nadziei na miłość piękną, czystą,

     - na to, że niszczycie w nim psychikę, - że ono, biorąc z Was przykład, uczy się, że alkohol, seks, papierosy a może i narkotyki, to jedyny cel w życiu,

     - na to, że regułą małżeństwa jest to, że ojciec zbije matkę i upije ją. Dziewczynka odbierze, że ona ma być taka, jak matka, chłopiec, że ma być taki, jak ojciec.

     Okażcie im, że ich kochacie. Nie pozwólcie im umierać, pozwólcie normalnie żyć.

     Młodzieży:

     - narkotyki to śmierć, chwilowe zapomnienie, a stając się nałogiem przynosi nieodwracalne skutki (piszę to dziewczynie, która od roku brała "kompot", dopiero po przedawkowaniu zrozumiała, że, aby pożyć jedynie rok dłużej, musiała stoczyć walkę z tym nałogiem),

     - alkohol to powolne umieranie, gdy staniesz się alkoholikiem, już umarłeś, - nikotyna to dopełnienie śmierci.

     Choć teraz moi rodzice przeszli terapię odwykową i choć na pozór mam normalną rodzinę, dla mnie to wszystko za późno. Nie mogę już pić, ćpać, palić, w samotności kończę się. Tak spokojnie, cichutko odejdę nie pozostawiając po sobie niczego. Może jedynie stertę wierszy i pamiętniki. Żyłabym może długo, gdyby pojawił się ktoś w małżeństwie moich rodziców i powiedział: "Stop! Wystarczy!". Wiem, że jest Bóg, ale ja Jego obecności nigdy nie odczułam. Może już idę do Niego.

     Boże, uratuj tę zaślepioną młodzież, żeby nie skończyła tak jak ja. Ostatnie moje słowa to:

OPAMIĘTAJCIE SIĘ.



Nastolatka

Publikacja za zgodą redakcji

nr 9-10/2000


Niewidzialna wojna czyli o szatanie, demonach i walce duchowej Niewidzialna wojna czyli o szatanie, demonach i walce duchowej
Chip Ingram
Podejście do walki duchowej to zazwyczaj dwie skrajności – albo zbytni nacisk kładziemy na istnienie szatana, albo całkowicie lekceważymy go. Książka proponuje wyważone spojrzenie na to, czego w tej kwestii uczy Biblia. Ukazuje każdemu wierzącemu, co powinien wiedzieć o szatanie, demonach i walce duchowej... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Krzychu: 11.02.2008, 01:58
 Nic tu mądrego więcej nikt nie powie. Może tylko tyle, że my, nie-DDA wiemy o życiu mniej więcej tyle samo co Ty. Tyle, że Ty uzyskałaś "wiedzę", której żaden człowiek uzyskać nie powinien. Dobrze, że napisałaś co napisałaś. Może ktoś pójdzie po rozum do łba.
 Marta: 23.02.2007, 22:03
 Ja uważam, że jest problem w tym, że za często skreśla sie ludzi, że nie daje im się szansy. Nieraz spotkałam się z tym, że ludzie mają jakieś uprzedzenia do ludzi bo ta osoba np.pali,pije, "puszcza się z kimś". Przyznaję że, ja nie miałam takich problemów jak Ty i nigdy nie tknełam sie narkotyków ani nawet papierosów(można powiedzieć ze jestem tzw.dziewczyną z zasadami jak to określiłaś), ale zdarzyło mi się poznać bliżej osoby które raczej do grzecznych osób nie należały. Niektórzy myśleli że są to osoby które maja wszystko "w dupie" . A tak naprawde były to osoby, które zostały zranione, które były wrażliwe i brakowało im prawdziwego wsparcia. Czasami mnie boli i płakać mi sie chce jak się staczają w coraz wiekszy dół. Doceniam ich i są to wspaniali ludzie... obserwuje u nich ze często udają i pokazuja innym ze są szczęślwii. Pewien mój kolega (który najwspanialszym kolegą na świecie) jest cały przepełniony nienawiścią. Poprostu nie wiem jak to opisać. Sczerze to płakać mi się chce. Może nie mam znajomych którzy mieli aż tak hardcorowe historie(chociaż może o nich nie mówią) , to widzę u nich ranę która z trudem zarośnie. Nie poddawaj się. Jezus nikomu nie daje takiego krzyza którego mógłby nie unieść. Wiem, że jest to trudne. Podziwiam Ciebie, bo nie wiele osób byłoby w stanie zdobyc sie na odwagę by powiedzieć swoje swiadectwo. Bo chyba ludzie, wstydzą się mówić o swoich problemach......Pozdrawiam
 apk: 23.02.2007, 09:00
 a ja Ci mówie "Jezu Ufam Tobie" i to cz nedziesz dalej żyć pozostaw Bogu choć wiem że beznadziejnośc sytuacji cie przegniata:( niestety kazdy człowiek musi w życiu taki stan przezyc ale władnie w tedy odnajdujemy naprawde Boga. kiedys koleżanka opowiedzała mi wspaniała przepowiesc:" człowiek stanoł przed Jezusem i pyta sie - Jesu czemu jak szedłem przez życie i wszystko mi sie układało widzałem twój cien koło siebie i ślady twoich stóp a gdy życie zaczeło mi sie walic już zabrakło Ciebie koło mnie, Jesus mu odpowiedział - bo niosłem Ciebie na plecach"
 strzaszne: 10.12.2006, 23:51
 To co przeczytalem jest dla mnie szokiem ....i nie moge w to uwierzyc naprawde. Chyle przed toba glowe bo nawet w jednej tysiecznej nie wiem co czujesz....Chcialbym cie spotkac i powiedziec ci ze sa ludzie ktorzy mogli by cie pokochac, mogli by z toba przebywac. Chcialbym pokazac a moze i nawet stworzyc ci swiat pelen milosci, szacunku ....Pozdrawiam Cie
 ja: 27.11.2006, 00:40
 Bardzo Ci wspłczuję, choć nie mam pojęcia o piekle które przeżyłaś. Pozostaje mi jedynie życzyć Ci wszystkiego dobrego.
 
(1)
Warning: mysql_connect() [function.mysql-connect]:
Lost connection to MySQL server at reading initial
communication packet, system error: 111

[ Powrót ]
[ Strona główna ]
Szatan - rzeczywistość czy mit? Szatan - rzeczywistość czy mit?
Jose Antonio Sayes
Dziś nie jest łatwo mówić o szatanie. Wielu ludzi uważa, że szatan jest tylko fantazją, obcą współczesności. Jednakże Pismo Święte, Tradycja i Magisterium potwierdzają jego istnienie... » zobacz więcej
Egzorcyzmy Anneliese Michel Egzorcyzmy Anneliese Michel
Felicitas D. Goodman
Książka "Egzorcyzmy Anneliese Michel", autorstwa Felicitas Goodman, amerykańskiej profesor antropologii kultury, w sposób przystępny i barwny opowiada pasjonującą historię dziewczyny o imieniu Anneliese, która padła ofiarą przestarzałych intelektualnych przesądów... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej