Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Co warto wiedzieć o homeopatii Co warto wiedzieć o homeopatii
ks. Andrzej Sereda
Książka ks. Andrzeja Seredy w sposób bardzo rzetelny - nie tylko z punktu widzenia teologicznego - opisuje niebezpieczeństwa związane z homeopatią, dlatego jest tak istotną pozycją piśmienniczą.... » zobacz więcej
Polecane książki: -> Zagrożenia duchowe <-   -> Zagrożenia duchowe cz. II <-
Okultyzm otworzył mnie na działanie szatana

     Nie wiedziałem, że trzymanie w domu różnych posążków, talizmanów, kart tarota, książek uzdrowicieli jest grzechem.

     Chciałbym dać świadectwo tego, jak bardzo niebezpieczny - choć z początku niewinnie wyglądający - jest grzech bałwochwalstwa, od którego uwolnił mnie Jezus. To On wyleczył moje rany, On wydobył mnie z piekła i pomaga mi teraz wzrastać w miłości i świętości.

     Mam 59 lat. W latach siedemdziesiątych nieświadomie zacząłem igrać z ogniem przez zaangażowanie się w praktyki okultystyczne. Byłem wówczas człowiekiem "wierzącym" i "praktykującym": dwa razy w roku chodziłem do spowiedzi i Komunii św., nie znałem Pisma św., nie żyłem zgodnie z Ewangelią. Byłem katolikiem nijakim i niebezpiecznym, bo dawałem innym zły przykład. Nie wiedziałem, że trzymanie w domu różnych posążków, talizmanów, kart tarota, książek uzdrowicieli, czasopism pornograficznych jest grzechem, że Bóg naprawdę troszczy się o mnie i zależy Mu na mnie i moim szczęściu.

     Kiedy miałem 23 lata, poznałem dziewczynę. Była niepraktykująca, a jej matka była rozwódką, systematycznie korzystającą z usług tarocistki. Nie wiedziałem wtedy, że grzech rodziców, szczególnie grzech bałwochwalstwa, często przenosi się na dzieci. Wzięliśmy ślub i mieszkaliśmy pod jednym dachem z teściową. Urodziło nam się dwoje kochanych dzieci, jednak po pięciu latach małżeństwa żona stwierdziła, że kocha innego i że między nami wszystko skończone. Wziąłem walizkę i wyprowadziłem się. Przeżyłem załamanie nerwowe, uciekałem w alkohol i leki. Nie chciałem pić, a musiałem; chciałem się zapić na śmierć - nie mogłem...

     W 1991 r. w audycji radiowej usłyszałem ogłoszenie: "Joga, relaks, dobre samopoczucie. Zajęcia pod wskazanym adresem". Po mniej więcej trzech miesiącach uczestnictwa w zajęciach relaksu, medytacji wschodnich, ćwiczeń jogi czułem się znacznie lepiej. Nauczyciel był bardzo miły; podarował mi nawet koszulkę, która mi się bardzo podobała, czym zdobył sobie moje bezgraniczne zaufanie. Byłem nieświadomy tego zła, na zewnątrz ładnie wyglądającego i dającego pozytywne efekty (przestałem pić i palić), brnąłem więc dalej w to bagno. Dużo medytowałem. Po wyjeździe na szkolenie do Holandii sam zacząłem prowadzić zajęcia z relaksu i dopiero wtedy odkryłem, dlaczego jest on taki skuteczny. Otóż prowadzący wykonuje mantrę, która naprawdę otwiera człowieka na działanie złego ducha. Celem tych zajęć jest "oświecenie" - stan równy Bogu (100% pychy!).

     Bywały okresy w moim życiu, że chciałem się z tego wycofać, bo zaczynałem widzieć zło, jakie się pod tym wszystkim kryje, jednak nie potrafiłem, gdyż działa to gorzej niż nałóg. Dopiero w 2002 r. modlitwa mojej mamy została wysłuchana. Był taki moment, kiedy na oczach guru ukląkłem i poprosiłem Boga: "Boże, powiedz, co tu jest grane, gdzie ja jestem?". Pan zlitował się nade mną i otrzymałem światło dla umysłu. Dotarto do mnie, że to jest sekta, że guru kieruje naszymi umysłami i że jesteśmy ubezwłasnowolnieni. Moja decyzja była natychmiastowa: muszę stąd uciekać! Wówczas prysnął mit dobrego samopoczucia, a zaczął się horror. Szatan zabrał mi siły, energię i chęć do życia. Zostałem bez pieniędzy i jakiegokolwiek dowodu tożsamości. Te dziesięć lat w sekcie, setki godzin medytacji o różnych bóstwach i mocach szatańskich, studia sufizmu, buddyzmu i tarota dały szatanowi przystęp do mojej duszy. Miało być oświecenie, a skończyło się ruiną duchową, psychiczną, fizyczną i materialną...

     Po spowiedzi odbytej w krakowskich Łagiewnikach, w sanktuarium Bożego Miłosierdzia, przez pół roku walczyłem sam ze sobą, żeby móc wejść do kościoła i normalnie się modlić, szczególnie na różańcu, który jest bronią atomową przeciwko szatanowi. Dziś wiem, że byłem wtedy głęboko w piekle i że dopiero po moim nawróceniu zaczął się proces mojego oczyszczania i przywracania do życia, w Chrystusie. Wyrzuciłem wszystkie posążki Buddy, wszystkie tzw. talizmany szczęścia, a książki innych religii i sekt spaliłem. Przestałem też kupować kolorowe śmieci z horoskopami i pornografią. Trafiłem do Odnowy w Duchu Świętym, gdzie kapłani i animatorzy modlili się nade mną. Pan Jezus na modlitwie pokazał mi moje zranienia: od dziecka byłem przeklinany, a więc duchowo poraniony. Poświęcone zostało również moje mieszkanie, w którym działy się różne dziwne rzeczy, tak że nie mogłem w nim spać. Jezus Chrystus podczas Eucharystii, adoracji Najświętszego Sakramentu dawał mi nieskończenie więcej wszystkiego, niż szatan zabierał. Doświadczałem też, czytając codziennie Pismo św., że słowo Boże jest żywe i zawsze aktualne. Zacząłem poznawać naukę Chrystusa, czytałem wiele religijnych książek i nastąpiła we mnie przemiana. Jest to proces wymagający czasu i konsekwencji. Ale nareszcie zaczynam budować swoje życie na Skale. Na pierwszym miejscu w moim życiu jest teraz Pan Bóg, a nie jakieś bożki.

     Wszystkim ludziom poranionym przez grzech proponuję cierpliwość i systematyczność w życiu duchowym. Ja odrodziłem się fizycznie, psychicznie i duchowo - trochę jak św. Augustyn. Skoro więc on został wielkim świętym, to i ja - stary grzesznik - też chcę zostać wielkim świętym! I Wy też bądźcie wielkimi świętymi!


Wiesław


Publikacja za zgodą redakcji

nr 4-2007


Ludzie, demony, egzorcyzmy. Prawda o świecie okultyzmu Ludzie, demony, egzorcyzmy. Prawda o świecie okultyzmu
Giovanni Battista Proja
Egzorcyzmy, diabelskie opętanie, magia... Czy chrześcijanin żyjący w XXI w. powinien jeszcze wierzyć w obecność Szatana i jego działanie? Na wiele pytań związanych z Szatanem i światem okultyzmu, egzorcyzmami i zabobonami autor stara się dać w tej książce jasną i przekonującą odpowiedź... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Ela : 11.12.2008, 01:17
 Na jogę chodziłam 3 razy przez ok 3 msc. Moja animatorka powiedziała mi na rekolekcjach, ze to nie kłoci się z naszą wiarą chrześcijańską, to są tylko ćwiczenia. Mocno się tych słów trzymałam. O skuteczności jogi przekonywał mnie również fakt, że nasi prowadzący byli to lekarze, psycholodzy i pedagodzy. Początkowo naprawdę czułam się dobrze; kręgosłup mnie mniej bolał, czułam w sobie coś w rodzaju "harmonii". To co mnie zaniepokoiło było pytanie kobiety (bardzo długo praktykującej) skierowane do naszego guru: "Kiedy leżałam w relaksie zobaczyłam dziwną postać, nie wypełniała mnie ona spokojem, lecz bardzo mnie przestraszyła. Co to mogło być? Odpowiedź naszego prowadzącego: " W pani głowie zgromadziły się substancje toksyczne, wynikające ze złego sposobu odżywiania , stresu, stąd te przewidzenia." Cała sytuacja była dla mnie bardzo dziwna. Im dłużej chodziłam na jogę, tym bardziej psychicznie czułam się gorzej. Ta początkowa pseudo "harmonia" zaczęła zamieniać się powoli na obojętność, przygnębienie. Z osoby bardzo radosnej stawałam się coraz bardziej zamknięta i pełną dziwnego smutku. Dlatego odchodziłam po trzech miesiącach, ale potem wracałam, bo "joga przecież to są tylko ćwiczenia."Joga oferuje to, czego młody człowiek bardzo szuka: Wewnętrzny pokój, pełnię życia, ogólny rozwój , prawdziwe szczęście. W miedzy czasie trafiłam do charyzmatycznej grupy modlitewnej. Czasami bezpośrednio po sesji szlam na Uwielbienie i wtedy objawiła mi się cala prawda o jodze: nie mogłam się modlić, byłam bardzo zamknięta, czułam zupełną sprzeczność, jakby dwa inne światy, które zupełnie nie dają się pogodzić. Wiedziałam, że muszę z czegoś zrezygnować. Wybrałam Chrystusa...Dziękuję za bardzo cenne świadectwo pana Wiesława.
 Jacek: 18.11.2008, 14:41
 Do osoby"nie ja". Zapraszam na mojego chomika: www.chomikuj.pl/sluga do rozmowy na temat Twojego problemu. Znam rozwiązanie!!!!! Postaram się Ci pomóc.
 nie ja: 10.10.2008, 13:12
 dla świata przyszedl czas a właściwie na ludzi straszny ,nimo ogólnego dobrobytu , ale to wszystko popatrzcie prowadzi do zła i przez to wszystko przemawia zło . a wszystkiemu jesteśmy winni sobie sami myślimy sobie dam sobie radę jakoś to będzie nie słuchamy BOGA ,NIBY SŁUCHAMY ALE ZAPOMINAMY ITU JUŻ DZIAŁA ZŁY ludzie wy nawet nie wiecie on jest wszędzie prawie w każdym znas ja to widzę ,ludzie nie liczą się z BOGIEM niektórzy chcą nawet dobrze życ ale zły tak strasznie miesza aby człowiek zapomnial wzywac pomocy BOGA aby polegał na sobie na lekarzach znajomych mówię wam oni są potrzebni ale TYLKO BÓG I TYLKO Z BOGIEM ZNAJDZIE CZŁOWIEK ROTUNEK inaczej zginie zły tak tobą zamota wpadniesz w taką pychę o i znajomi cię w tym utwierdzą że jesteś reklgijna że jakoś tam będzi iczłowiek zaczyna polegac na sobie bo jakoś przedtem było , zły nie dopuszcza do twojej głowy dobrych maśli tylko swoje jak nie umiesz wlczyc to powoli giniesz nawet niewiesz że tak się dzieje z tobą coś bardzo złego myślisz że to stres praca pogoda że sąsiad nie taki . oBOŻE JA też nigdy nie myślałam ze zło może przyjśc do mnie i przyszło i mnie zniszczyło niszczy moją rodzinę a oni niechcą słuchac moich rad opuścili mnie wszyscy moi znajomi a ija ich unikam przegrałam życie pozwoliłam złu wejśc do mego serca i chYba duszy zapanował w moim umyśle nie umiem z nim walczyc zostałam pokonana ODSZEDŁ DOBRY JEZUS zostawił mnie a teraz pastwi się na demną zło ,jest to coś strasznego . nie miałam w życiu dobrych nauczycieli albo moja dusza myśli były zamknięte na dobro a przeciesz chciałam pięknie życ i myślałam że żyje ale teraz wiem że wszystko stracone . ludzie mądrze chowajcie swoje dzieci mówcie w rodzinie dużo oBOGU że jest miłoscią i dobrocią sama ale i otym że istnieje zło i piekło za złe czyny bo o tym ta się szybko zapomina i zostaje żal i trwoga z zmarnowanego życia . o BOŻE ty wszystko widzisz ty wszystko wiesz że pragnę CIĘ MIŁOWAC ALE WSZYSTKO popsułam szatan o ch to ja wszystko popsułam teraz dopiero widzę ile ZA NAS WYCIERPIAŁEŚ ICIERPISZ NADAL DAWNIEJ BYŁEŚ TAKI ODLEGŁY TERAZ GDY CIĘ UTRACIŁAM POZNAŁAM ŻE JESTEŚ GODZIEN NAJWIĘKSZEJ MIŁOŚCI ILE CIĘ CENIC TRZEBA I Z TOBĄ BYC JEST NAJWIĘKSZYM SZCZĘSCIEM TEN WIE KTO CIĘ STRACIL . JEST ZLE PANIE ŻYC BEZ CIEBIE .LUDZIE RATUJCIE SWOJE DUSZE ZBAWIENIE NIECH BĘDZIE DLA WAS NAJWAŻNIEJSZE PAMIĘTAJCIE O TYM W DOBREJ I ZŁEJ CHWILI. MÓDLCIE SIĘ ABYŚCIE NIE ULEGLI POKUSIE I ZŁU .
 Staniaław: 02.04.2008, 13:43
 To jest straszne że tak dużo młodych ludzi brnie w tą tematykę nie zdając sobie sprawy z tego jakie są konsekwencje.
 Monika: 22.10.2007, 21:24
 Jakże cenne świadectwo! Szkoda, że tak mało mówi się o łamaniu Pierwszego Przykazania - niewinnych na pozór horoskopach, tarotach, jodze itp. "Coś w tym jest" - jak mawiamy często. Owszem, jest w tym moc, ale w żadnym razie nie jest to moc pochodząca od Boga! Polecam również na ADONAI świadectwo "Horoskopy macką złego". Zostańcie z Bogiem.
 
(1)
Warning: mysql_connect() [function.mysql-connect]:
Lost connection to MySQL server at reading initial
communication packet, system error: 111

[ Powrót ]
[ Strona główna ]
Szatan - rzeczywistość czy mit? Szatan - rzeczywistość czy mit?
Jose Antonio Sayes
Dziś nie jest łatwo mówić o szatanie. Wielu ludzi uważa, że szatan jest tylko fantazją, obcą współczesności. Jednakże Pismo Święte, Tradycja i Magisterium potwierdzają jego istnienie... » zobacz więcej
Egzorcyzmy Anneliese Michel Egzorcyzmy Anneliese Michel
Felicitas D. Goodman
Książka "Egzorcyzmy Anneliese Michel", autorstwa Felicitas Goodman, amerykańskiej profesor antropologii kultury, w sposób przystępny i barwny opowiada pasjonującą historię dziewczyny o imieniu Anneliese, która padła ofiarą przestarzałych intelektualnych przesądów... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej