Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Co warto wiedzieć o homeopatii Co warto wiedzieć o homeopatii
ks. Andrzej Sereda
Książka ks. Andrzeja Seredy w sposób bardzo rzetelny - nie tylko z punktu widzenia teologicznego - opisuje niebezpieczeństwa związane z homeopatią, dlatego jest tak istotną pozycją piśmienniczą.... » zobacz więcej
Polecane książki: -> Zagrożenia duchowe <-   -> Zagrożenia duchowe cz. II <-
Jak czaruje alkoholik

     ROZMOWA Z JANEM LEWANDOWSKIM - PSYCHOLOGIEM, TRZEŹWIEJĄCYM ALKOHOLIKIEM, KTÓRY POMAGA OSOBOM UZALEŻNIONYM POKONAĆ NAŁÓG

     W jaki sposób przychodzący do Pana alkoholicy próbują usprawiedliwić swoje picie?

     Powodów zawsze mają dużo. W mojej praktyce takim najdziwniejszym przypadkiem był mężczyzna, który przyszedł dwa lata temu i powiedział, że pije przez komunistów. Ja mu odpowiedziałem, że przecież komunistów już dawno w Polsce nie ma... Alkoholicy mówią generalnie tak: piję przez żonę - bo jest głupia, niedobra, bo nie dba. To jest główny punkt. Potem piją przez dzieci, bo nie uczą się i w ogóle nie takie miały być. I sztandarowa sprawa - piją przez teściową czy teściów, dalej przez pracę, układ polityczny; powodem może być również beznadzieja. Czasem wspominają też, że nie radzą sobie z emocjami, duszą w sobie złość, nie potrafią powiedzieć, o co im tak naprawdę chodzi, nie potrafią upomnieć się o swoje. Ale o tym mówią najmniej. Generalnie wszystkie sprawy określają w ten sposób - piję, bo jestem nerwowy; piję, bo wkurzają mnie ludzie. Ale za tym kryje się prawda, że to oni nie potrafią sobie relacji z ludźmi ułożyć. Kiedyś przyszedł człowiek do leczenia i mówi: Panie, ja nie mówię, że nie piję, ale ja jestem nerwowy i trzeba mnie leczyć z nerwów. Ja mówię - dobrze pan trafił, bo nasz oddział odwykowy to jest dobra klinika nerwów. I on się strasznie oburzył... Bo ja wiem, co za tym stoi - gdyby nie pił, to by nie miał tych nerwów. Przeprowadzałem kiedyś rozmowę z jednym wykształconym człowiekiem. Kiedy po dwóch godzinach zorientował się, że nie posunął się ani o krok, zapytał mnie skąd te problemy tak dobrze znam. A ja mówię: Panie, bo ja sam jestem alkoholikiem. A on na to: to mógł pan wcześniej powiedzieć, to nie kłamałbym tyle. Ale to nie jest problem, że ludzie piją z jakiegoś tam powodu.

     A w czym tkwi problem?

     W lęku. Boją się przyznać do tego, że alkohol pomaga im przejść przez życie, że pomaga im przetrwać jakieś trudne sytuacje. I ponieważ nie wyobrażają sobie bez niego życia, w związku z tym będą wymyślać różne powody, nawet niestworzone, żeby to picie uwiarygodnić. Ale to są powody, na które tylko oni sami się nabierają, bo ktoś kto żyje z alkoholikiem i ma go blisko może się nabrać raz, drugi, ale nie dziesiąty, nie piętnasty. Zajmowanie się powodami, przez które oni piją, nie prowadzi do niczego, bo to jest rzecz, którą się w terapii zapisuje tylko na początku jako coś, co będzie pomocne później. Tak naprawdę on pije, bo się czegoś boi. Choroba alkoholowa maskuje główne problemy człowieka i dopiero jak człowiek przestaje pić, to mamy do czynienia z jego prawdziwą naturą. Jest takie powiedzenie, że jeżeli miało się do czynienia z pijanym wariatem, to po zaprzestaniu picia mamy do czynienia z wariatem. Ja myślę, że ci, którzy szukają powodów do picia, mają mniejsze szansę na podjęcie leczenia, ponieważ utwierdzają się w przekonaniu, że jakaś tam przyczyna istnieje.

     Co pomaga alkoholikowi kłamać?

     Pomaga mu taki system psychologiczny, który nazywa się iluzja i zaprzeczenie. Jest to system obronny, który jakby montuje się w umyśle, tworząc pokrętną logikę zachowań i czynów. System jest dosyć ciekawy, bo pozwala osobie uzależnionej na picie mające zawsze jakieś uzasadnienie. Alkoholicy wierzą" w to, co mówią, a mówią nieprawdę.

     Po co?

     Alkoholik tworzy pewien świat iluzji, do którego chce wciągnąć ludzi ze swojego otoczenia. On chce pić tak, żeby nie ponosić tego konsekwencji. To jest jego największe marzenie. Oni wymienią dziesiątki różnych powodów, my nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co oni jeszcze wymyślą. Oczywiście, to nie są powody do picia, bo takie powody mają wszyscy ludzie, ale nie wszyscy piją. Wszyscy sobie jakoś radzą, oni sobie z tym nie radzą. Warto o tym pamiętać, żeby nie dać się nabierać, bo alkoholik ma tylko jeden powód do picia - to, że jest alkoholikiem. I żadnego innego powodu nie ma. A czarować potrafi! A dlaczego alkoholik przekonuje swoich bliskich? Dlatego, że on wierzy w to, co mówi. Jego system iluzji jest tak rozdmuchany, że on wierzy w to, co wymyślił.

     Obserwuje Pan osoby najbliższe alkoholikom. Jak one się zachowują?

     Wśród kobiet istnieje taka teoria, że mąż, syn by nie pił, gdyby nie koledzy, gdyby nie towarzystwo. Nie piłby, gdyby nie miał słabego charakteru. W ten sposób bliscy usprawiedliwiają picie. Kobiety mają też takie dziwne patenty, np. mówią tak - jak się ożeni, to się odmieni albo - odmieni się jak przyjdzie dziecko na świat. I co się okazuje? - ożenił się i się nie odmienił, pije dalej. Alkoholizmu nie należy leczyć domowymi sposobami. Jest to za poważna sprawa. Do mnie np. przychodzą młode 15, 16-letnie dziewczyny, które mają chłopaków narkomanów. I mają taką ideę, żeby im pomóc. Ja im zawsze odpowiadam - jeżeli chcecie naprawdę komuś pomóc, to przynieście babci węgiel z piwnicy. I to będzie pomoc, a ich zostawcie w spokoju, bo was wkręcą w ten swój głupi świat. I potem one wracają po 5 czy 10 latach z dzieckiem na ręku, są kłębkiem nerwów, bo wydawało im się, że go odmienia.

     Za to, kiedy przychodzą do Pana, to pewnie przeżywają rozczarowanie?

     Mnie w pracy z osobami uzależnionymi oprócz wiedzy pomaga moje własne doświadczenie. Bo jestem osobą uzależnioną, nie piję wiele lat. Chodzę na mityngi, słyszę, co mówią różni ludzie i jestem ostatnim człowiekiem, który by się na ich opowieści nabrał. I to co ja mogę zrobić, to odwrotność tego, czego się uczy lekarzy. Lekarza uczy się przede wszystkim nie szkodzić, a ja mam przede wszystkim zaszkodzić - popsuć alkoholikowi komfort picia. I po pierwszej rozmowie ze mną on już ma humor popsuty, ten człowiek już nie napije się z uśmiechem na ustach, bo wie, że trafił na kogoś, kogo nie oszukał. Powiedzmy wyraźnie, ja nie mam wpływu na to, czy on będzie pił, czy nie, bo ja nie jestem Panem Bogiem. Natomiast w rozmowie on czuje mój opór i argumentację, której nie jest w stanie odrzucić.

     A kiedy spotyka Pan po latach swoich pacjentów, to oni śmieją się z tych sytuacji?

     Alkoholik jest bardzo czujny na swoim punkcie. Dlatego oznaką zdrowienia jest jego dystans do samego siebie. Jeśli potrafi śmiać się z siebie, to znaczy, że zdrowieje. I wtedy jego stosunek do tego, co mówił jest zupełnie odmienny i on o tym opowiada.


Jan Lewandowski
terapeuta uzależnień


psycholog, politolog, kierownik oddziału
odwykowego w Gryficach (woj. zachodniopomorskie),
od 16 lat trzeźwiejqcy alkoholik; żonaty,
ojciec dwóch córek.





Encyklopedia zagrożeń duchowych.Tom II Encyklopedia zagrożeń duchowych.Tom II
ks. Aleksander Posacki
Literatura poświęcona gnozie jest stosunkowo bogata, lecz zróżnicowana co do jakości i zakresu tematycznego. Encyklopedia Zagrożeń Duchowych wyróżnia się uporządkowaniem problemu gnozy, co najważniejsze – wyróżnia się wnikliwą rekonstrukcją jej założeń o­ntologicznych i antropologicznych oraz kompetentną i sprawiedliwą oceną roszczeń kulturowych nurtu gnostyckiego. Czytelnik nie tylko zaznajamia się z problemem gnozy, ale również zyskuje rozumienie błędności jej antropologii i antykulturowych konsekwencji.... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 żona alkoholika: 28.08.2009, 18:17
 Mój mąż pije, pije przestaje i znowu pije, obiecuje, że już koniec i znowu pije. Ma przerwę miesiąc dwa, a potem pije tydzień, dwa, tak cały czas. Zaczyna pracę, potem rzuca i tak w kółko. Byłam z nim w poradni, po pierwszej rozmowie z Panią psycholog, stwierdził, że "co taka młoda może wiedzieć na temat picia" i na tym sie skończyło. Nie wiem jak to przerwać, gdzie udać się po pomoc. Mój mąż jak jest trzeźwy jest bardzo dobrym człowiekiem, częste wyjazdy, ogólnie jest super. Krzyki i kłótnie nie pomagają, on twierdzi, że facet w jego wieku (ma 57 lat) musi czasem wypić......co robić???
 keli: 10.06.2009, 13:52
 Jeju też mam problem z bratem. Jest jeszcze młodziutki 21 lat, ale dzieje się z nim tak że od dwóch lat nie pracuje, nie chce nic od życia, od siebie, nic też nie daje. Mieszka z mamą i ojcem alkoholikiem, więc mama ma ich już dwóch. Mama niedługo w wariatkowie wyląduje. A my z siostrą nie wiemy jak go z tego wyciągnąć, jest oczkiem w głowie mamy, ale jej już sił brakuje na to wszystko. Ostro z takim czy lekko, czy leczenie?
 kielo: 23.02.2009, 22:24
 Przestań aż tak bardzo się przejmować nim.Musisz też zrozumiec,że masz swoje życie.Wierzę,że martwisz się o niego,dokładnie cię rozumiem.Mój Krzysiu pije.(Też ciężko mi żyć,bardzo go kocham,jestem z nim od 14 lat)Chodziłam na terapię i dowiedziałam się wiele ważnych rzeczy.Ale taki komentarz to zbyt mało na taką rozmowę.Chiałabym ci pomóc.Z drugiej strony wierze,że wam się uda.Jeżeli chciałbyś kiedykolwiek o tym porozmawiać i wrócisz tu na tą stronę podaję gg 11468692.Pozdrawiam.
 slawek: 16.02.2009, 00:59
 Witam Państwa! Mam problem z młodszym bratem, który za parę dni skończy 31 lat. Jest alkoholikiem, w zasadzie to chyba zawsze miał pociąg do picia, ale od paru lat jest tylko gorzej i gorzej. Zabrałem go ponad 5 lat temu do siebie do UK, bo jakoś w Polsce nie mógł się odnaleść, na początku było ok, ale jakieś 2 lata temu przeżył zawód miłosny i się zaczęło, pije w zasadzie do dzisiaj, prawie każdego dnia-stracił z dwie prace, teraz znowu pracuje, ale nie mam z nim kontaktu ,mimo,że mieszka ze mną-zamyka się w pokoju i siedzi tam np. przez cały weekend nie odzywając sie, tylko pije, udaje przed mną, albo chowa się jak mnie widzi. W grudniu poszedł do szpitala, oddtruli go, dostał witaminy, wytrzymał 3 może 4 tyg, teraz jest to samo, moje życie przez to jest też niełatwe, nie wiem co z nim począć, parę razy groziłem mu, że wyrzucę go z domu-ale jakoś nie mogę się na to zdobyć, mam mieszne uczucia, boję się, że upadnie jeszcze niżej. Zresztą nasza rodzina -matka ojciec, wiedzę, że z nim jest niedobrze, ale nie zdają sobie sprawy jak daleko on w to wszedł. Matka z płaczem prosiła mnie ,żebym go nie wyrzucał, a on to chyba wykorzystuje i nic ze sobą nie robi. Całe dni śpi i pije, poza tym brał też amfetaminę i leki na ciśnienie popiał alkoholem, on chyba nie potrafi już normalnie życ, chciałem mu pomóc, ale nic nie skutkuje-tłumaczę mu, krzyczę, straszę -nic! był na jednym spotkaniu AA, wrócił pijany jeszcze bardziej-po spotkaniu poszedł do pub-u. Nie wiem czy wyrzucenie go to jest metoda, czy to coś da?boję się o niego, bo to mój brat, ale nie mam czasmi siły na to wszystko. Chciałem ,żeby wrócil do Polski, ale on nie chce, tu ma dobra warunki do picia, zresztą nasza rodzina ma nadzieje, że on w koncu wroci do normalnosci, ale nic nie robią !! zostawili mi go na głowie, ojciec twierdzi, że to wstyd jak wroci teraz do domu, oczywicie , ze sie martwi, ale nic nie robi-poza tym podobno już kiedyś w Polsce próbował się truć,po jakimś zawodzie miłosnym, myślę, że on rozpaczliwie szuka miłości i akceptacji ,ale z drugiej strony nie potrafi i nie wierzy w siebie. Teraz ma do mnie pretensje, bo dopiero zaczął pracę i daję mu pieniadze tylko na żywność, uważa ,że mu się należy wiecej, wymysla, jakies skladki, prezenty dla znajomych, uważa, że go to poniża, że daję mu tylko "parę groszy", tym bardziej, że kiedyś od niego pożyczałem w Polsce(kupowałem mieszkanie), i teraz mu się należy więcej. ufff pozdrawiam z szacunkiem
 
(1)
Warning: mysql_connect() [function.mysql-connect]:
Lost connection to MySQL server at reading initial
communication packet, system error: 111

[ Powrót ]
Zgłoś błąd [ Strona główna ] Drukuj Wyślij link
Szatan - rzeczywistość czy mit? Szatan - rzeczywistość czy mit?
Jose Antonio Sayes
Dziś nie jest łatwo mówić o szatanie. Wielu ludzi uważa, że szatan jest tylko fantazją, obcą współczesności. Jednakże Pismo Święte, Tradycja i Magisterium potwierdzają jego istnienie... » zobacz więcej
Egzorcyzmy Anneliese Michel Egzorcyzmy Anneliese Michel
Felicitas D. Goodman
Książka "Egzorcyzmy Anneliese Michel", autorstwa Felicitas Goodman, amerykańskiej profesor antropologii kultury, w sposób przystępny i barwny opowiada pasjonującą historię dziewczyny o imieniu Anneliese, która padła ofiarą przestarzałych intelektualnych przesądów... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

ABC | Modlitwy | Psalmy | Perełki | Miłość | Czystość | RCS | Szczęście | Opowiadania | Zamyślenia | Anioły | Ludzie | Jezus | Aforyzmy | Jan Paweł II | Sakramenty |
Dewocjonalia | Ciekawe | Cuda | Maryja | Miłosierdzie | Mp3 | Czytelnia | Poezja | miłość czy Miłość? | Rozważania | Świadectwa | Pro-Life | Niepłodność | Małżeństwo |
Powołanie | Wieczność | Zagrożenia | Czytania | Skrzynka Intencji | Download | Relaks | Gry on-line | Galeria | Rodzina | Muzyka | Turystyka | Narzeczeństwo | Linki |

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2014 Pomoc Duchowa