Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Ambulans życia

     Docierają tam, gdzie znajdą potencjalnych krwiodawców: na uczelnie, do zakładów pracy, na masowe imprezy. W październiku zachętą do oddania krwi ma być bilet na koncert Anity Lipnickiej i Johna Portera. Ambulanse powoli wypierają tradycyjne stacjonarne punkty.

     Na Mazowszu tylko 2% społeczeństwa oddaje krew - mówi Marzena Przybysz ze Stacji Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa przy ul. Saskiej. Placówka zaopatruje około 100 szpitali na Mazowszu. Choć liczba krwiodawców rośnie, jeszcze szybciej wzrasta zapotrzebowanie na krew. Teraz akurat brakuje jej w Radomiu. - W Warszawie leczymy pacjentów z całej Polski, a nie idzie za tym przekazywanie krwi potrzebnej do zabiegów - mówi Marzena Przybysz. Apele o oddawanie krwi płyną z całej Polski, nie tylko z racji tak ciężkich wypadków jak ostatnia tragedia w kopalni na Śląsku. - Jeśli zejdziemy do granicy żelaznego zapasu 300 litrów krwi, wtedy mogą być wykonywane tylko zabiegi w zagrożeniu życia - mówi Marzena Przybysz. Do zabiegu przeszczepu organów, np. wątroby, potrzeba około 12-15 jednostek krwi, czyli około 6-7 litrów. To oznacza, że krew powinno oddać 15 osób. Przy mniejszych zabiegach chirurgicznych dla jednego pacjenta krew muszą oddać 2 osoby. Coraz częściej zdarza się, że dawca oddaje krew dla konkretnej osoby, czekającej na zabieg. - Na 100 osób przychodzących każdego dnia do stacji przy ul. Saskiej, 20 wskazuje nazwisko biorcy - mówi Marzena Przybysz.

     STACJA NA KÓŁKACH

     Mobilne punkty pobrań wypierają stacje. Na Dolnym Śląsku z 3 miast zniknąć mają centra krwiodawstwa, w Dzierżoniowie, Świdnicy i Kamiennej Górze. Do nowej formy oddawania krwi trudno przyzwyczaić jest starszych wiekiem i stażem krwiodawców.

     - Z przyczyn ekonomicznych zamykane są te punkty, do których przychodzi mało pacjentów - wyjaśnia Marzena Przybysz. - W takim punkcie musimy przecież zapewnić stałą obstawę medyczną lekarza i pielęgniarki - dodaje.

     Coraz częściej ambulanse do poboru krwi pojawią się w miejscach, gdzie można zachęcić do oddawania krwi. W czasie dużych imprez masowych w dużych miastach i małych miejscowościach. Także na uczelniach wyższych, w zakładach pracy, urzędach miejskich. - Czekamy na zaproszenia. Jedziemy tam, gdzie się spodziewamy dawców - mówi Marzena Przybysz.

     - Bardzo często wychodzę z gmachu Politechniki i stoi ambulans. Jeżeli jest wystarczająca przerwa 2 miesięcy od ostatniego pobrania, to chętnie korzystam z ambulansów na mieście. Na pewno taki dostęp jest łatwiejszy niż przemieszczanie się do odległej stacji - mówi Grzegorz Niwiński, nauczyciel akademicki, mający na swoim koncie 14 litrów oddanej krwi. Honorowym dawcą został jako student. - Kolega spóźnił się na pobranie krwi. Stacja obiecała, że ambulans przyjedzie do akademika, jeśli zorganizuje taką akcję poboru. Wtedy, w 2001 r., w akademiku Riviera poszedłem po raz pierwszy. Oddaję krew systematycznie 4-5 razy w roku - opowiada Grzegorz Niwiński.

     Paulina Kot z Ostrołęki, uczennica technikum, pierwszy raz oddaje krew w stołecznym ambulansie. - W ogóle po raz czwarty. Przechodząc przed Pałacem Kultury i Nauki spostrzegłam ambulans. Dopiero później dowiedziałam się, że można dostać bilet na koncert, ale najbardziej cieszy mnie to, że mogę uratować komuś życie - dodaje.

     Jednym z ostatnich pomysłów na zainteresowanie krwiodawstwem jest wspólna akcja Dzielnicy Śródmieście i Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Warszawie - bilet wstępu na koncert Anity Lipnickiej i Johna Portera. Zaśpiewają 24 października o godz. 19 w klubie Palladium przy ul. Złotej 9 dla tych, którzy oddali krew we wrześniu i październiku.

     Taka akcja może zwrócić uwagę na ideę krwiodawstwa, być zachętą dla osób, które wcześniej nie oddawały krwi. - Ci, którzy honorowo oddają krew, nie liczą na gratyfikacje. Od czasu ogłoszenia akcji z biletami na koncert przychodzi około 5% dawców więcej - mówi Elżbieta Czarowska, lekarz z ambulansu.

     W każdą środę na placu Defilad przed Pałacem Kultury i Nauki ambulans ustawia się w godz. 11-16. Przychodzi zwykle około 30-40 osób. W czwartki w godz. 9-14 autobus czeka na dawców przed Instytutem Onkologii na Ursynowie.

     W Warszawie, ale też i innych miastach Polski, spotkać można też ambulans Fundacji Krewniacy. W lipcu tego roku ruszył w Polskę świeżo zakupiony autobus, któremu za zgodą Episkopatu Polski nadano imię Jana Pawła II. Gościł już w Szczecinie. Na stronach internetowych Fundacji można znaleźć adresy, gdzie ustawiony jest danego dnia. - Dzięki akcji możemy docierać do osób, które nie mają czasu na przychodzenie do stacji krwiodawstwa, na przykład ze środowisk biznesowych. Tak było w czasie festynu w EMPARK Mokotów Business Park - mówi Bartosz Pomykała, koordynator akcji z Fundacji Krewniacy. W ciągu 3 lat za pośrednictwem Fundacji udało się zebrać 900 litrów krwi. Krewniacy w reklamie korzystają z wizerunku osób znanych z ekranu: Radosława Pazury, aktora, Przemysława Salety, boksera, czy Sylwii Gruchały, florecistki.

     DAR W 8 MINUT

     Dawcą krwi może być osoba w wieku 18-65 lat. - Nawet jeśli nie mamy pewności, czy się kwalifikujemy, można przyjść do stacji czy ambulansu - zachęca Marzena Przybysz. - W ambulansie zapewniamy standardowe i sterylne warunki poboru jak w każdej stacji - mówi Marzena Pierzchała. - Najpierw trzeba się zarejestrować, należy wypełnić kartę, z której wszystkiego dowiadujemy się o dawcy. Potem pobieramy krew na hemoglobinę, wynik jest natychmiast. Dawca przechodzi podstawowe badanie lekarskie z osłuchaniem akcji serca, pomiarem ciśnienia - mówi Elżbieta Czarowska, lekarz stacji krwiodawstwa. Zdarzało się, że w czasie tych badań udało się wykryć u pacjentów schorzenia, o których wcześniej nie wiedzieli. Na pobranie krwi kandydat przychodzi po lekkim, nie ciężkostrawnym posiłku. Jednorazowo oddaje 450 ml krwi w ciągu 5-8 minut. - Pobieranie krwi nie jest bolesne, a stałe krwiodawstwo "nie uzależnia" - w każdej chwili można przestać być dawcą - obala stereotypy Marzena Przybysz.

     - Od 4 lat oddaję krew, systematycznie co 2 miesiące. Nie odczuwam żadnych dolegliwości. Krew jest potrzebna i chcę się nią dzielić, jeśli mogę w ten sposób komuś pomóc. Przecież sami nie wiemy, czy kiedyś nie będziemy potrzebowali takiej pomocy - mówi Sławomir Lipski, dawca od 4 lat.

     Po oddaniu krwi dawca otrzymuje posiłek regeneracyjny o wartości 4,5 tysiąca kalorii, w postaci 8 czekolad. Organizm w ciągu zaledwie kilku godzin uzupełnia ilość oddanego płynu.

     Osoba, która oddała krew i zarejestrowała się w jednostce organizacyjnej publicznej służby krwi, otrzymuje legitymację Honorowego Dawcy Krwi. Jak określa ustawa o publicznej służbie krwi, przysługuje jej zwolnienie z pracy w dniu oddania krwi z zachowaniem prawa do wynagrodzenia. Otrzymuje też zwrot kosztów przejazdu, które pokrywa placówka, w której oddaje krew. Krwiodawstwo wiąże się z symbolicznymi przywilejami, z których w rzeczywistości korzysta niewielu dawców. - Honorowi dawcy krwi mogą poza kolejnością, korzystać ze świadczeń opieki zdrowotnej oraz usług medycznych w aptekach - mówi Bartosz Pomykała z Fundacji Krewniacy. - Przysługuje im też zniżka na leki znajdujące się na liście leków refundowanych oraz bezpłatny przydział leków krwiotwórczych.

     - Dostępne mają na przykład preparaty z zawartością magnezu - mówi Bartosz Pomykała. Od 2007 r. Honorowym Dawcom przywrócono możliwość odliczenia od podstawy opodatkowania darowizny za oddaną krew. W Warszawie honorowi dawcy uprawnieni są do bezpłatnych przejazdów miejską komunikacją. Kobiety powinny mieć 15 1 oddanej krwi, mężczyźni 18 1. Przy systematycznym oddawaniu krwi - nie częściej niż co 2 miesiące, taki przywilej zdobywa się odpowiednio po 5 i 6 latach.

     - Najbardziej zależy nam na dawcach wielokrotnych, świadomych swojej roli - mówi Marzena Przybysz. - O samej idei powinno mówić się uczniom w szkole już od najmłodszych lat.

     KTO MOŻE ODDAĆ KREW:

  • osoby od 18 do 65 roku życia, które ważą co najmniej 50 kilogramów;
  • osoby, u których w ciągu ostatnich 6 miesięcy nie wykonano tatuażu, przekłucia uszu lub innych części ciała;
  • osoby, które w ciągu ostatnich 6 miesięcy nie miały wykonanych diagnostycznych badań i zabiegów endoskopowych (gastroskopii, panendoskopii, artroskopii, laparoskopii);
  • osoby, które w ciągu ostatnich 6 miesięcy nie były leczone krwią lub jej składnikami.
     OSOBY DOROSŁE MOGĄ ODDAĆ KREW PO OKRESIE:

  • 6 miesięcy po dużych zabiegach chirurgicznych;
  • 2 tygodni po przebyciu grypy lub infekcji z gorączką powyżej 38 C:
  • 2 tygodni po zakończeniu leczenia antybiotykami;
  • 7 dni po wykonaniu małego zabiegu chirurgicznego (np. usunięcie zęba);
  • 48 godzin po szczepieniu przeciwko grypie i żółtaczce oraz anatoksyną przeciwtężcową;
  • 3 dni po zakończeniu miesiączki;
  • 6 miesięcy po porodzie lub zakończeniu ciąży.



Irena Świerdzewska


Tekst pochodzi z Tygodnika

4 października 2009



Pandemie. Od dżumy do ptasiej grypy Pandemie. Od dżumy do ptasiej grypy
Paolo Gulisano
Książkę czyta się jednym tchem. Napisana w przystępny i ciekawy sposób, podejmuje rzadko poruszany w sposób profesjonalny temat pandemii. Autor prezentuje zarys arcyciekawej historii największych pandemii w historii świata, ich wpływ na przemiany społeczne, kulturowe, artystyczne i religijne, a nawet na wyniki wojen i wydarzeń o charakterze politycznym... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej